Sportowy świat kręci się oczywiście wokół Zimowych Igrzysk Olimpijskich choć fajnie, że Iga Światek ogrywa kolejne rywalki. Co do startu Biało-Czerwonych na ziemi włoskiej to wszystko jest zgodne z podstawową zasadą sportu : nigdy nie wolno przywieszać medali przed zawodami ! Głośno mówiło się o medalu w snowboardzie dla Aleksandry Król- Walas, bo przecież stawała w tym sezonie na podium Pucharu Świata i ma dwa medale mistrzostw globu. Walczyła dzielnie- skończyło się na ćwierćfinale. W przypadku łyżwiarza-sprintera Damiana Żurka wieszczono, że z Polaków to on ma największe szanse na "Mazurka Dąbrowskiego", a minimum na srebrny medal, bo w PŚ albo był pierwszy albo (częściej) drugi. No i zakończyło się najgorszym dla ambitnych sportowców czwartym miejscu : zabrakło siedmiu setnych sekundy. Cóż ,oto narodziła się tutaj nowa świecka tradycja, bo na ZIO 2022 inny sprinter Piotr Michalski tez był czwarty i też przegrał o setne sekundy -tyle, że na dystansie o połowę krótszym. Teraz szybki Piotr miał pecha, bo podczas biegu na 1000 metrów drogę zajechał mu rywal z Austrii.
Tam zatem gdzie niemal pewni byliśmy dwóch medali ,w tym może złotego mamy miejsce czwarte i ćwierćfinał. A tam ,gdzie o medalu tylko raczej marzylismy czyli w skokach narciarskich mamy srebro Kacpra Tomasiaka. Do tego dochodzi szóste miejsce saneczkarek i dziesiąte naszej reprezentantki w skokach narciarskich- w obu przypadkach można mówić o miłych niespodziankach. Na razie daleko byli biathloniści i biathlonistki oraz biegaczki i biegacze narciarscy. Przy okazji znowu zrobiła się afera i znowu wokół Polskiego Związku Narciarskiego. Już wcześniej pisałem, że w przypadku narciarek i narciarzy alpejskich PZN ustalał kryteria startu na Igrzyskach, które potem wyrzucał do kosza na śmieci, a zmiany w składzie reprezentacji Polski wymuszała opinia publiczna, Teraz publicznie wściekła się zdobywczyni największej liczby medali dla Polski na igrzyskach zimowych Justyna Kowalczyk- a ona wie, co mówi. Chodziło o to, że związek pominął biegacza narciarskiego, który zajął w tym sezonie najwyższe miejsce w Pucharze Świata. Pojechali inni i przybiegli daleko.
Na ostatnich pięciu Igrzyskach trzykrotnie nasze zawodniczki były w pierwszej szóstce w biegu biathlonowym na 15 km ( dwa razy na piątej pozycji, raz na szóstej) . Tym razem Biało- Czerwone były daleko, choć gdyby Kamila Żuk strzelała bez pudła miałaby olimpijskie srebro i gdyby Natalia Sidorowicz strzelała wszystko celnie otarłaby się o podium,bo zajęłaby czwarte miejsce, jak Damian Żurek w łyżwiarstwie szybkim.
Gdyby, gdyby, gdyby...