Na naszych oczach i z naszym udziałem spełnia się chińskie przekleństwo „Obyś żył w ciekawych czasach”. Światowa geopolityka bardzo przyspieszyła. Energetyka i rynek energii stają się tym bardziej instrumentami poszerzania wpływów mocarstw, ale nie tylko mocarstw. Z drugiej strony są też instrumentem zachowania czy poszerzania suwerenności. Casus Wenezueli pokazuje, że walka o panowanie nad źródłami energii, w tym wypadku ropy skłania do podjęcia działań militarnych . I to nawet na innym kontynencie ! Nie oszukujmy się: nie o narkotyki tu chodzi, które z Wenezueli były szmuglowane głównie do Europy, a nie USA.
Iran - można oczywiście dyskutować o groźbie zbudowania tam bomby atomowej , ale nie można abstrahować od faktu, że Iran to kraj ogromnego wydobycia ropy naftowej i w tym kontekście należy widzieć także dotychczasowe,ale też i ewentualnie przyszłe militarne działania USA.
Tylko te dwa przykłady pokazują, że walka o źródła energii coraz bardziej zaczyna dominować politykę międzynarodową, nawet jeśli nie jest to deklarowane oficjalnie i wprost.
Można myśleć energetyce i źródłach energii przez pryzmat konfliktów, wojen, politycznej i militarnej presji. Można jednak i nawet trzeba myśleć o tej dziedzinie w kategoriach współpracy między narodami i państwami oraz współpracy regionalnej i ponadregionalnej. Jestem przekonany, że taka właśnie intencja jest udziałem organizatorów dzisiejszej konferencji. AKAPIT Region Państw Morza Czarnego jest szczególnie ważny z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Trzeba podkreślić, że chodzi o bezpieczeństwo energetyczne w wymiarze ponadregionalnym. To przecież Wasz region stanowi korytarz tranzytowy między Azją, Kaukazem, Bliskim Wschodem a Europą. Ten region jest tworzony przez państwa, które są zarówno producentami , jak i konsumentami ,ale też krajami tranzytowymi dla energii. Są to państwa członkowskie Unii Europejskiej, państwa kandydujące do UE i takie, które nie deklarują chęci wstąpienia. Są członkowie NATO i kraje, które w NATO nie są.
Trzeba powiedzieć wprost o głównych zagrożeniach dla bezpieczeństwa energetycznego regionu. Są cztery: 1. Uzależnienie od jednego państwa- jednego dostawcy. 2. Konflikty zbrojne i polityczna niestabilność. 3.Ryzyko dla infrastruktury krytycznej.
Przecież terminale LNG, gazociągi, porty i platformy wiertnicze mogą być potencjalnym celem działań wojennych , cyberataków czy sabotażu. 4. Presja geopolityczna czyli energia jako narzędzie nacisku politycznego.
Jak można wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Waszego regionu? Widzę pięć takich działań. 1.Zwiększanie roli terminali LNG (np. Turcja i Bułgaria). 2. Inwestycje w energię odnawialną i złoża offshore ( na przykład Rumunia). 3.Rozwój interkonektorów czyli połączeń międzysystemowych. 4. Dywersyfikacja źródeł energii. 5.Współpraca z Unią Europejską.
Życzę, aby ta ważna i prestiżowa konferencja była kolejnym krokiem do budowania trwałych fundamentów współpracy regionalnej i ponadregionalnej. Życzę też abyśmy spotkali się znów za rok w Rize w Turcji ,ale w czasach już bardziej spokojnych, nawet bardziej nudnych i na pewno bardziej przewidywalnych. Mam takie marzenie ,ale wiem, że nie będzie ono łatwe do spełnienia. Tym bardziej jednak życzę tego Państwu i sobie. (Obszerne fragmenty mojego wystąpienia- jako jedynego Polaka ! - na Międzynarodowym Forum Energii w Rize,w Turcji przy udziale przedstawicieli Zgromadzenia Parlamentarnego Państw Morza Czarnego)
*Artykuł ukazał się na portalu "Innapolityka.PL"
razem z moim komentarzem. Może admin dzisiaj będzie łaskawszy?
Dla celów geopolityki to trzeba posługiwać się globusem Mapy w opisie Merkatora, gdzie Rosja jest większa od Afryki, wprowadzają w błąd
Na NB idzie nowe tylko nie wiadomo gdzie zajdzie ;-)