Czas na sportowe podsumowanie mijajacego roku . Bliższa koszula ciału czyli oczywiście mowa będzie o Biało-Czerwonych.
Gdy chodzi o piłkę nożną był to rok polskich klubów. Po raz pierwszy w historii aż dwa z nich grały wiosną w Lidze Europejskiej (sezon 2024/25) ,a dzięki rewelacyjnej jesieni aż trzy(kolejny rekord !) zagrają w LE za dwa miesiace. Rewelacyjnie grała reprezentacja UE-21 trenera Jerzego Brzęczka. Kadra narodowa przeszła drogę od piekła Michała Probierza do czyśca Jana Urbana. Gdzie znajdzie się po markowych barażach ? Oby w polnocnoamerykanskim niebie Mundialu.
Bartosz Zmarzlik zdobył 6 tytuł mistrza świata na żużlu jako trzeci w historii po sympatycznym Nowozelandczyku Ivanie Maugerze i aroganckim Szwedzie Tony Rickardssonie. Jednak jako pierwszy uczynił to aż cztery razy pod rząd. Za to drużyna nie obroniła tytułu mistrza globu.
Zostawmy nasz narodowy sport nieolimpijski. Pora na ten najlepszy ,ale olimpijski -i oczywiście drużynowy. Chodzi rzecz jasna o siatkówkę. Wygraliśmy Ligę Narodów po raz 2 w historii-ten sam rekord mają Francja i ...Rosja. A jednak mimo bezproblemowego triumfu w LN pozostał coś więcej niż niedosyt. Byliśmy faworytami siatkarskiej Mundialu,ale nie obronilismy srebrnego medalu z MŚ z Katowic. Zdobycie brązu cieszy z jednej strony w świetle klęsk choćby Brazylii,Francji czy USA. Z drugiej zaś jeśli lider rankingu FIVB i zwycięzca Ligi Narodów wygrywa mistrzostw ,a w półfinale MŚ gładko ulega Italii,tak jak gładko uleglismy Francji w finale igrzysk w Paryżu.
Ambitnie walczyli koszykarze w ME rozgrywanych m.in.w Polsce. Nie udało się obronić miejsca w pierwszej "czwórce",ale w ćwierćfinale się zameldowalismy,a więc dalej jesteśmy w ścisłej europejskiej czołówce.
Robert Kubica wygrał legendarny wyścig Le Mans 24 i znów przeszedł do historii. Jego upór w walce o pozostanie w sporcie automobilowym zasługuje na filmową fabułę. To jeden z jasnych momentów polskiego sportu w mijajacym roku.
A skoro jest już od paru dni kalendarzowa zima i za półtora miesiąca zaczynają się zimowe igrzyska olimpijskie to słowo o tegorocznych sukcesach przedstawicieli sportów zimowych właśnie. Najwiekszy sukcesy osiągnął Władek -jak chce,żeby do niego mówiono czyli Władimir Semirunnyj , podwójny medalista mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim na długich dystansach(srebro i brąz na 5 i 10 kilometrów). Dopiero co omal nie pobił rekord globu na 10 000 metrów. Jest naszą największą nadzieją na olimpijskie złoto.
Proszę zwrócić uwagę,że napisałem dziś tylko o sukcesach reprezentantów Polski- facetów,a nie o -dużo większych w tym roku ! - sukcesach naszych sportsmenek. O Idze Świątek,Miroslawie Aleksander,Klaudii Zwolinskiej, Marii Żodzik,Ewie Pajor, Anecie Kaczmarskiej,Julii Szeremecie,Anecie Rygielskiej warto napisać osobno i zrobię to już w Nowym Roku. Oby był on rokiem wielkich sukcesów polskiego sportu !
*Artykuł ukazał się w tygodniku "Gazeta Olsztyńska"