Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Mieszkanie i samochód – wolność, którą nam odbierają

mjk1, 10.08.2025

Mieszkanie i samochód – dwa filary wolnego człowieka

 W cywilizowanym państwie powinny istnieć dwa nienaruszalne prawa obywatelskie: prawo do dachu nad głową i prawo do swobodnego przemieszczania się. Pierwsze jest fundamentem stabilności życiowej, drugie – podstawą wolności osobistej i gospodarczej. Jeżeli któreś z tych praw zostaje ograniczone przez biurokrację, lichwę czy monopolistyczne układy – państwo przestaje być sługą obywatela, a staje się jego strażnikiem więziennym.

Od lat dyskutujemy w Polsce o mieszkaniach i słusznie. Ale równolegle, często niezauważalnie, drugie z tych praw, prawo do przemieszczania się, jest nam odbierane metodą gotującej się żaby. Samochód, motor czy nawet elektryczny rower w wielu regionach Polski przestały być narzędziem codziennej mobilności, a stały się dobrem luksusowym, droższym w utrzymaniu niż miesięczne koszty mieszkania.

Dlaczego w Chinach jest taniej, a w Europie drożej?

Na chińskim rynku te same samochody, które u nas kosztują 120 tysięcy, potrafią kosztować równowartość 30 tysięcy złotych. To nie magia, tylko efekt systemu.

Po pierwsze – podatki i cła.
W Polsce do ceny samochodu dolicza się VAT (23%), akcyzę (od 3,1% do 18,6%), a w przypadku aut spoza UE – cło. W Chinach rynek wewnętrzny jest chroniony przed importem w inny sposób: poprzez wymóg lokalnej produkcji i wysokie standardy „lokalnego udziału” w komponentach, ale jednocześnie auta dla ludzi nie są obciążane tak wysokimi daninami jak w Europie.

Po drugie – polityka przemysłowa.
Chiny rozumieją, że tanie i masowe środki transportu są paliwem gospodarki. U nas samochód traktuje się jak źródło wpływów dla budżetu, a kierowcę – jak dojną krowę. W Chinach traktuje się go jak człowieka, który musi mieć dostęp do mobilności, aby pracować, kupować, inwestować, płacić podatki.

Po trzecie – skala i prostota.
Chińskie fabryki produkują jeden model w setkach tysięcy egzemplarzy rocznie, często w wersjach uproszczonych, bez „marketingowych dodatków”, które w Europie służą tylko do podbicia ceny.

Po czwarte – marże i mentalność rynku.
W Chinach samochód jest narzędziem, w Europie – symbolem statusu. W Polsce dealer woli sprzedać mniej aut, ale z ogromną marżą, niż więcej, ale taniej.

Efekt: mobilność jako luksus

W rezultacie w Polsce mamy sytuację absurdalną: młody człowiek spłaca kredyt na mieszkanie przez 30 lat, a równolegle płaci drugą „ratę życia” w postaci kosztów utrzymania samochodu. Co gorsza, obydwie te sfery, mieszkanie i mobilność, są pod pełną kontrolą systemu opartego na pieniądzu dłużnym, gdzie 60–70% realnej ceny to odsetki, podatki i opłaty, a nie koszt wytworzenia.

I tu dochodzimy do sedna mojego cyklu: prawdziwa naprawa państwa wymaga równoczesnej reformy polityki mieszkaniowej i transportowej. Prawo do mieszkania bez lichwy i prawo do taniego przemieszczania się muszą być filarami polityki państwa. W przeciwnym razie mówimy o wolności tylko w teorii.

Lekcja z Chin – mobilność jako dobro powszechne

Chiński model motoryzacji (i szerzej – transportu indywidualnego) zakłada, że samochód ma być powszechnie dostępny, tani w zakupie i tani w utrzymaniu. Nie jest wstydem mieć prosty pojazd, bo jego rolą jest dowieźć człowieka z punktu A do punktu B, a nie świecić się jak biżuteria w salonie. Państwo nie drenuje każdego podatkami przy każdym zakupie, bo rozumie, że im więcej ludzi się swobodnie przemieszcza, tym większa jest aktywność gospodarcza.

W Europie jest odwrotnie – mobilność indywidualna jest traktowana jak przywilej, który trzeba drogo opłacić. Politycy chętnie powołują się na ekologię, ale w rzeczywistości chodzi o fiskalizm i ochronę interesów lokalnych koncernów.

Co robić w Polsce?

  • Obniżyć podatki i akcyzę na auta – szczególnie w segmencie popularnym.
  • Otworzyć rynek na import tanich, sprawnych pojazdów z Chin i innych krajów, które potrafią produkować masowo i tanio.
  • Rozwijać lokalną produkcję w oparciu o prostą, powtarzalną technologię, a nie „gadżetowe” modele z kosmicznymi cenami części.
  • Zmienić filozofię myślenia – samochód to narzędzie pracy i życia, nie luksus.

Jeśli potrafimy to zrobić, zyskamy dwa filary wolności: mieszkanie, którego koszt nie zjada całego życia, i środek transportu, który nie jest drugim kredytem hipotecznym.

Bo państwo, które gwarantuje każdemu prawo do dachu nad głową i prawo do taniego przemieszczania się, jest państwem silnym, suwerennym i przyjaznym swoim obywatelom. 

Reszta – to tylko propaganda.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 321
Mrówka

Mrówka

10.08.2025 10:42

Niebagatelne znaczenie ma również wojna z pojazdami napędzanymi paliwami płynnymi. Od unijnych regulacji ograniczenia emisji CO2, poprzez wprowadzanie stref czystego transportu po szykany finansowe dla producentów samochodów trwa zmasowany, dobrze przygotowany i skoordynowany atak. I właściwie to nie wojna z pojazdami, lecz wojna ze społeczeństwem, mająca na celu zmarginalizowanie wolności obywatelskiej i aktywności gospodarczej. Wymieniać dalej? Ogrzewanie budynków, przymus montowania fotowoltaiki w nowo budowanych budynkach, pseudo inwestycje w farmy wiatrowe i cały szereg pomniejszych, wymuszonych zmian szkodliwych dla gospodarki i w końcowym efekcie dla przeciętnego obywatela RP. 

Jeśli polski nie stać na wypowiedzenie traktatu przynależności do eurokołchozu, niech przynajmniej wypowiada sukcesywnie wszystkie dodatkowe zobowiązania i dyrektywy niszczące państwo Polskie. Nie do takiej UE Polska wstępowała w 2004 roku. Nie taką jak dziś UE serwowali Polakom propagandziści ponad 20 lat temu.

mjk1

mjk1

10.08.2025 12:20

Dodane przez Mrówka w odpowiedzi na Niebagatelne znaczenie ma…

Też zaczynam Cię lubić Mrówka. Masz rację, to nie jest wojna z samochodami, to jest wojna z wolnym obywatelem. Kto kontroluje Twoją możliwość przemieszczania się, ten kontroluje całe Twoje życie: gdzie możesz pracować, kogo możesz odwiedzać, jak prowadzisz biznes i czy w ogóle możesz decydować o sobie. Dokładnie tak samo, jak w mieszkalnictwie, jeśli nie masz prawa do własnego, przystępnego mieszkania, jesteś skazany na łaskę i niełaskę systemu.

To, co widzimy, to element większego mechanizmu centralizacji władzy w rękach biurokracji unijnej, która sama siebie mianowała nadzorcą „zrównoważonego rozwoju”. Efekt? Kolejne dyrektywy, które nie tworzą dobrobytu, lecz zabierają nam narzędzia do jego budowania. Najpierw narzuca się ograniczenia emisji CO₂ bez realnego wsparcia dla rozwoju nowoczesnej, tańszej technologii. Potem wymusza się kosztowne „zielone” rozwiązania w budownictwie i energetyce, które w praktyce stają się kolejnymi kanałami transferu pieniędzy z kieszeni obywatela do międzynarodowych koncernów.

Mamy powtórkę z mechanizmu, o którym pisałem w kontekście mieszkalnictwa i systemu pieniądza dłużnego: koszt życia rośnie nie dlatego, że brakuje technologii czy materiałów, ale dlatego, że regulacje i finansowe kagańce podnoszą cenę wszystkiego, co daje nam samodzielność. A przecież można inaczej, można mieć czystą, rozproszoną energetykę, lokalne źródła mocy, tanie środki transportu bez kredytu na dekady, można mieć budownictwo modułowe lub szkieletowe pozwalające na własny dom w rok. Ale tego nie da się wprowadzić w realiach, w których każda dyrektywa jest kolejną kulą u nogi.

Dlatego, jeśli nie mamy dziś siły politycznej, by zrobić pełny Polexit, to powinniśmy przynajmniej robić „dyrektywowy detoks” — punkt po punkcie wypowiadać, blokować i odrzucać przepisy, które niszczą polską gospodarkę i wolność obywateli. Prawo do mieszkania i prawo do przemieszczania się muszą stać się elementami naszej suwerenności, a nie towarem reglamentowanym przez Brukselę. Bo jeśli oddamy wolność na drodze i w domu, to reszta naszych praw będzie tylko papierem do podpisywania kolejnych dyrektyw.

u2

u2

12.08.2025 17:24

"Otworzyć rynek na import tanich, sprawnych pojazdów z Chin"

Tutaj jest haczyk. ChRL produkuje masowo i tanio. Ale niszczy europejski rynek. Ba, sami Europejczycy podcinają gałąź, na której siedzą przenosząc swoją produkcję do Kraju Środka.

Poniżej link do wywiadu z szefem Mercedesa, który zwraca uwagę na szaleństwo Europy walczącej ze zmianami klimatu:

msn.com

Prezes Mercedesa krytykuje zakaz silników spalinowych

W wywiadzie dla niemieckiego Handelsblatt Ola Kallenius ocenił, że planowany przez Unię Europejską zakaz sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku jest zbyt ambitny i oderwany od rzeczywistości. "Potrzebujemy twardego rachunku rzeczywistości. W przeciwnym razie pędzimy na ścianę" - podkreślił prezes Mercedesa.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 230
Liczba wyświetleń: 293,766
Liczba komentarzy: 4,299

Ostatnie wpisy blogera

  • Prawica przegrywa nie z Tuskiem. Prawica przegrywa sama ze sobą.
  • Jarosław Kaczyński właśnie podarował Tuskowi drugą kadencję.
  • Apel do libertarianina.

Moje ostatnie komentarze

  • Chyba nie zdajesz sobie sprawy z zagrożenia U2. 21 czerwca 2028 r. kończy się kadencja Adama Glapińskiego. Jeżeli Tusk wygra najbliższe wybory, to na 100% obsadzi stanowisko prezesa NBP swoim…
  • Ależ ja się w wielu sprawach naprawdę z Toba zgadzam Droga Sake. Rzeczywiście nie wiemy wszystkiego i zapewne konflikt ma więcej niż jedną przyczynę. To oczywiste, że wpływ mają także sytuacja…
  • Znowu odpowiadasz na zupełnie inne pytanie Droga Sake. Nikt tutaj nie twierdzi, że PiS niczego nie zbudował ani że obecny rząd nie przypisuje sobie cudzych inwestycji. To temat na osobną dyskusję i…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • tricolour, @spikeWolałbym spółkę w Tuskiem niż z Kaczyńskim.I mam nadzieję,  że Morawiecki się nie ugnie. O tym jest ten wątek, nie o Tusku.
  • spike, "Libertarianin, to takie coś, ni pies, ni wydra, coś na kształt @świdra"
  • spike, Kolego, nie napisałem, że połowa kraju to złodzieje, ale obecny rząd. Proste pytanie, będąc właścicielem firmy, zawiązałbyś spółkę z takim Tuskiem i jego ferajną, wiedząc z poprzedniej jego…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności