Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Prezydent Kaczyński a Europa Środkowo-Wschodnia

Ryszard Czarnecki , 10.04.2015
Dziś, w piątą rocznicę śmierci prezydenta RP profesora Lecha Kaczyńskiego – Naszego Prezydenta – warto nie tylko oddać hołd Jemu, Jego Żonie i Jego Współpracownikom, którzy polegli 10 kwietnia 2010, ale też przypomnieć Jego myśl polityczną i praktyczne działania w kontekście Europy Środkowo-Wschodniej. Ś.p. prezydent Kaczyński nie był bowiem w kwestiach polityki międzynarodowej, ani – co modne nie tylko w Polsce – zakładnikiem sondaży, ani – co modne zwłaszcza w Polsce – „politykiem na telefon” takiego czy innego dużego kraju. Miał własną, spójną koncepcję polityki zagranicznej. Gdyby ktoś zasugerował, abym niezwykle lapidarnie, dosłownie w dwóch słowach określił politykę prezydenta Rzeczpospolitej w latach 2005-2010 – to powiedziałbym, że była to polityka z jednej strony radykalna, a z drugiej strony racjonalna.
Radykalny i racjonalny
Tak, świadomie użyłem obu tych słów. Tylko polityczny idiota lub ktoś kto kompletnie nie zna historii Polski (nawet jeśli ma dyplom magistra historii Uniwersytetu Warszawskiego....) może twierdzić, że w naszych dziejach te pojęcia wykluczały się. To piramidalna bzdura, to zaprzeczenie wielu naszych działań i aktywności w Polsce nowożytnej. Radykalny był Józef Piłsudski, gdy on i jego ludzie rzucali bomby, a potem formowali Legiony, aby pójść na wojnę, wydawałoby się: z motyką na słońce. A jednocześnie był racjonalny, gdy potrafił zawierać kompromisy z Austriakami, a potem Niemcami czy ‒ dla dobra Sprawy Polskiej – pogodzić się z największym swoim konkurentem Romanem Dmowskim. Ale radykalny był też Roman Dmowski z koncepcją odtworzenia państwa polskiego na terenie aż trzech (a nie jednego!) zaborów. I to w czasach, gdy wielu, jeśli nie większość Polaków, nie wierzyła w odzyskanie niepodległości, czego przykładem było ironiczne ówczesne powiedzonko: „Ni z tego, ni z owego będzie Polska na pierwszego (każdego miesiąca – dop. R. Cz.)”. Jednocześnie Dmowski był racjonalny, bo wiedział, że nie można walczyć ze wszystkimi zaborcami naraz i trzeba pracować pozytywistycznie. Obaj ci wielcy polscy mężowie stanu łączyli radykalizm z racjonalizmem. Tak, jak po dziewięciu dekadach czynił to – i skutecznie – prezydent Kaczyński.
Prezydent Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (ciekawe, że jakoś nikomu nie przyjdzie do głowy określać tak Wałęsę czy Kwaśniewskiego!) wiedział, że Polska jest szóstym co do wielkości krajem Unii Europejskiej i musi się cenić. Wiedział, że na Starym Kontynencie i na całym świecie szanuje się tylko tych, którzy szanują sami siebie i szacunku do siebie wymagają od innych. Profesor Kaczyński potrafił zdiagnozować Rosję jako imperialną hydrę z wciąż odrastającymi głowami, którą można powstrzymać wyłącznie dzięki solidarnemu współdziałaniu krajów naszego regionu Europy – a więc dziesięciu państw, które weszły do Unii Europejskiej w latach 2004-2007. Wiedział doskonale, że najgorsza wiadomością dla Kremla jest współpraca w ramach Europy Środkowo-Wschodniej i to współpraca w określonych celach, jak na przykład bezpieczeństwo energetyczne czy wzmacnianie suwerenności młodych państw powstałych na gruzach Związku Sowieckiego lub państw niesuwerennych, choć międzynarodowo uznanych, które były w orbicie wpływów „czerwonej Rosji”.
Między Rosją a Niemcami
Zdawał sobie sprawę, że koncepcja ta jest nie tylko wbrew interesom Kremla, ale też nie podoba się w Berlinie. Pamiętam, jak do Brukseli przyjechał premier Republiki Czeskiej Petr Neczas i w wąskim gronie zadałem mu pytanie odnośnie współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Odpowiedział, iż tą współpracą czują się zaniepokojeni nasi duzi i zachodni sąsiedzi. Ale tym bardziej jest to powodem, aby taką regionalną integrację zacieśniać. Zapewne pamiętał, co kilkadziesiąt lat wcześniej pisał w paryskiej „Kulturze” Juliusz Mieroszewski udowadniający, że Polska będzie tym silniejsza na Zachodzie, im lepszą relację z najbliższymi sąsiadami będzie miała na Wschodzie.
Oczywiście możemy pisać o „Polsce Jagiellońskiej” albo o wskrzeszeniu idei „ABC” czyli utworzeniu politycznego obszaru Adriatyk – Bałtyk – Morze Czarne. Ale Prezydent Kaczyński nie chciał kopiować historycznych kalek. Odwołując się do przeszłości, twórczo nadawał jej współczesny kształt, osadzony w realiach geopolitycznych, które wszak można było skutecznie korygować.
Istnieje w polityce międzynarodowej takie powiedzenie które mówi, że w polityce zagranicznej bardzo ważne są kontakty osobiste, ale jednocześnie one nic nie znaczą, gdy dochodzi do konfliktu interesów. Lech Kaczyński wiedział o nim. Dlatego też przywiązywał szczególną uwagę do relacji także z tymi politykami w regionie, którzy mieli zupełnie inne niż on poglądy na Rosję – jak prezydent Czech Vaclav Klaus – ale jednocześnie dość podobnie myśleli o Unii Europejskiej jako Europie Narodów, Europie Ojczyzn. To niesamowite, ale dzisiaj współpraca Warszawy i Pragi jest na prawdziwym dnie, gdy poglądy Bronisława Komorowskiego i Milosza Zemana względem Rosji są sobie znacznie bliższe niż wtedy, gdy Polska i Czechy bardzo ściśle współpracowały w walce o korektę Traktatu Lizbońskiego, choć stosunek do Moskwy oddzielał lokatora Zamku na Hradzie od lokatora Belwederu o lata świetlne (skądinąd szczególnie przyjacielskie relacje łączyły naszego prezydenta z głową litewskiego państwa Valdasem Adamkusem).
Prezydent RP, profesor Lech Kaczyński miał wyczucie czasu: wiedział, że trzeba zrobić jak najwięcej, póki można, bo koniunktura, w której prezydentami dwóch krajów bałtyckich są ludzie wychowani w USA, prezydentem Polski – niepodległościowiec, a prezydentem Gruzji człowiek wykształcony na Zachodzie – może się skończyć.
Tak, Lech Kaczyński zapewne grał w imieniu Polski powyżej tego, co miał w kartach – żeby użyć tego określenia. Ci co przed nim i ci co po nim urzędujący na Krakowskim Przedmieściu często widzieli tylko tyle, ile zobaczyli uderzając przed obcymi potęgami czołem o ziemię.
*artykuł ukazał się w „Gazecie Polskiej” (08.10.2015)
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1078
Ryszard Czarnecki
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 6, 898
Liczba wyświetleń: 8,097,725
Liczba komentarzy: 11,078

Ostatnie wpisy blogera

  • Igrzyska,zbrodnia i błąd...
  • NIEMIECKA PUŁAPKA
  • CZEGO NIE WOLNO POLAKOM ...

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • EKSHUMACJA ŚP. WASSERMANA I MILCZENIE PIĄTEJ KOLUMNY
  • Najnowszy kawał o Tusku i Gierku
  • Nowy kawał o Tusku i raju

Ostatnio komentowane

  • NASZ_HENRY, Nic nowego, pod Grunwaldem Niemcy też kopali wilcze doły 😎
  • sake2020, ,,Zadaniem dyplomaty jest stwarzanie przyjaznej,dobrej atmosfery wokół kraju który reprezentują''. Jako tego dobrego klimatu nie widzimy ze strony ukraińskiej czy niemieckiej.,,Nie musimy kochać…
  • Jabe, Serwilizm dał taki efekt.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności