Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Tusk, Kaczyński i człowiek pomiędzy nimi

mjk1 21.09.2026

 Od pewnego czasu obserwuję coś, co coraz trudniej uznać za zwykły spór personalny na polskiej prawicy. Nie chodzi mi przy tym o to, czy Mateusz Morawiecki jest politykiem bezbłędnym. Nie jest. Sam wielokrotnie krytykowałem jego rząd i nie zamierzam dziś udawać, że tego nie robiłem. Przeciwnie: właśnie dlatego, że go krytykowałem, mogę dziś postawić inne pytanie. Nie: czy Morawiecki popełniał błędy? To wiemy. Pytanie brzmi: czy Polska potrafi odróżnić krytykę polityka od próby politycznego wyeliminowania go? A jeszcze dalej: czy w Polsce nie zbudowano takiego systemu politycznego, w którym dwóch odwiecznych przeciwników potrzebuje siebie nawzajem bardziej, niż chciałoby się do tego przyznać? Nie twierdzę, że Donald Tusk i Jarosław Kaczyński zawarli jakikolwiek tajny układ. Na to nie mam dowodów i nie zamierzam ich sobie dopisywać. Twierdzę coś znacznie bardziej przyziemnego. Można być prawdziwym przeciwnikiem, prowadzić prawdziwą walkę, autentycznie się nie znosić, a jednocześnie korzystać politycznie z tego, że przeciwnik istnieje. I właśnie ten mechanizm warto dzisiaj rozebrać.

Dwa magnesy.

 Polska polityka od lat działa jak dwa ogromne magnesy. Jeden nazywa się Tusk. Drugi nazywa się Kaczyński. Jeden mówi: trzeba odsunąć PiS. Drugi mówi: trzeba zatrzymać Tuska. Jeden buduje mobilizację wokół zagrożenia powrotem Kaczyńskiego. Drugi buduje mobilizację wokół zagrożenia powrotem Tuska. I w ten sposób powstaje niezwykle skuteczna polityczna formuła: jeżeli nie jesteś z nami, wzmacniasz ich. To nie wymaga żadnego spisku. To może być zwykła konsekwencja systemu. Tusk potrzebuje przeciwnika, który będzie symbolem tego, przeciwko czemu jego obóz się mobilizuje. Kaczyński potrzebuje przeciwnika, który będzie symbolem tego, przed czym jego obóz ma Polskę obronić. I tak powstaje polityczna wojna, która może być jednocześnie całkowicie realna i bardzo wygodna dla obu stron, bo wojna dwóch wielkich obozów ma jedną szczególną właściwość: utrudnia pojawienie się trzeciego ośrodka. A właśnie trzeci ośrodek jest dla istniejącego układu najgroźniejszy. Nie dlatego, że musi być lepszy, ale dlatego, że zmienia zasady gry.

Kaczyński - przywództwo przez organizację.

 Jarosław Kaczyński stworzył coś, czego nie można uczciwie sprowadzić do jednego sloganu. Zbudował przez lata potężną strukturę polityczną, utrzymał ją mimo kolejnych porażek i zwycięstw, potrafił podporządkować jej ludzi o bardzo różnych temperamentach i interesach. Jego siłą jest organizacja. Jego siłą jest zdolność utrzymywania własnego obozu przez dziesięciolecia. Jego siłą jest również pamięć polityczna. Jednak ta sama cecha może stać się słabością. Człowiek, który przez dziesięciolecia budował organizację, naturalnie zaczyna uważać jej spójność za wartość samą w sobie a wtedy pojawia się pytanie: gdzie kończy się lojalność wobec przywódcy, a zaczyna lojalność wobec państwa i własnego programu? To jest pytanie niewygodne, ale konieczne, bo partia jest narzędziem a państwo jest celem. Nie odwrotnie.

Tusk - przywództwo przez konflikt.

 Donald Tusk reprezentuje inny typ przywództwa. Jego wielką umiejętnością jest polityczna mobilizacja. Potrafi sprowadzić skomplikowany konflikt do prostego wyboru: my albo oni. To jest ogromna siła i jednocześnie ogromna pokusa. Jeżeli polityka przez lata opiera się na przekonaniu, że najważniejsze jest odsunięcie przeciwnika, łatwo zapomnieć, że po jego odsunięciu trzeba jeszcze umieć rządzić. Tusk jest więc politykiem, który bardzo dobrze funkcjonuje w politycznym konflikcie, ale konflikt, który jest paliwem jednej strony, może być równocześnie paliwem drugiej. I tutaj zaczyna się paradoks. Tusk może potrzebować Kaczyńskiego jako przeciwnika politycznego, a Kaczyński może potrzebować Tuska dokładnie w ten sam sposób. Nie potrzebują siebie jako partnerów. Potrzebują siebie jako przeciwników. To ogromna różnica.

I wtedy pojawia się trzeci typ przywództwa.

 Mateusz Morawiecki. I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie najciekawsza część tej historii. Nie dlatego, że Morawiecki jest bezbłędny. Nie jest. Nie dlatego, że wszystkie decyzje jego rządu były słuszne. Nie były. Nie dlatego, że należy zapomnieć o Polskim Ładzie, sporach wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, chaosie części decyzji pandemicznych, wyborach korespondencyjnych czy innych kontrowersjach jego rządów. Nie należy. Sam je krytykowałem, ale człowiek, który krytykował Morawieckiego wtedy, ma dzisiaj prawo zadać zupełnie inne pytanie. Kto w zamian? I tu zaczyna się problem, bo Morawiecki reprezentuje zupełnie inny rodzaj politycznego kapitału. Jest ekonomistą i byłym bankowcem. Był premierem przez ponad sześć lat. Ma doświadczenie w kierowaniu państwem. Ma doświadczenie europejskie. Ma doświadczenie międzynarodowe. Zna aparat administracyjny. Zna gospodarkę. Zna świat finansów. Przeszedł przez kryzys pandemiczny. Przeszedł przez wojnę na Ukrainie. Prowadził państwo w okresie gwałtownych zmian gospodarczych i geopolitycznych. Można się z jego decyzjami nie zgadzać. Można uważać, że niektóre z nich były błędne. Można mu wytykać również błędy polityczne, ale tego doświadczenia nie można wymazać jednym słowem: „Morawiecki”.

Zróbmy więc coś bardzo prostego.

 Nie pytajmy, czy Morawiecki jest „nasz”. Nie pytajmy, czy jest wystarczająco prawicowy. Nie pytajmy, czy podoba nam się jego styl. Nie pytajmy nawet, czy go lubimy. Zadajmy mu egzamin a potem ten sam egzamin dajmy każdemu, kto chciałby być premierem. Czy ma doświadczenie w kierowaniu państwem? Czy zna gospodarkę? Czy zna finanse? Czy potrafi rozmawiać z przedsiębiorcami? Czy zna administrację? Czy ma doświadczenie międzynarodowe? Czy potrafi negocjować z Unią Europejską? Czy potrafi prowadzić państwo w kryzysie? Czy ma własne zaplecze? Czy potrafi budować większość? Czy potrafi rozmawiać z ludźmi spoza własnej bańki? Czy potrafi myśleć o Polsce za dziesięć czy dwadzieścia lat, a nie tylko o następnym sondażu?

 I teraz najważniejsze: jeżeli ktoś uważa, że Morawiecki się do tego nie nadaje, bardzo proszę. Niech wskaże człowieka, który nadaje się lepiej. Niech go wskaże. Niech pokaże jego doświadczenie. Niech pokaże jego dorobek. Niech pokaże jego błędy. Niech pokaże jego program. Niech pokaże, jak zamierza zarządzać państwem, bo powiedzieć „Morawiecki jest zły” jest bardzo łatwo. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie: „Kto zamiast niego?” I właśnie tego pytania prawie nie ma Zamiast tego mamy kolejne wojny. Morawiecki jest za mało taki. Morawiecki jest za bardzo taki. Morawiecki jest bankowcem. Morawiecki jest za mało prawicowy. Morawiecki jest za bardzo europejski. Morawiecki jest za mało chrześcijański. Morawiecki zrobił to. Morawiecki nie zrobił tamtego. Dobrze. Zapiszmy wszystkie zarzuty, ale potem połóżmy obok nich nazwisko człowieka, który ma go zastąpić. I porównajmy. Wtedy dopiero zaczyna się poważna polityka.

Co się więc stało z Morawieckim?

 Tutaj nie chcę dopowiadać rzeczy, których nie wiem. Wiem natomiast, że w 2026 roku konflikt pomiędzy Morawieckim a kierownictwem PiS przestał być plotką. Powstał Rozwój Plus. Kierownictwo PiS zażądało rozwiązania stowarzyszenia. Morawiecki odmówił. Kaczyński podtrzymał swoje stanowisko. Morawiecki przedstawił później 21 propozycji rozwiązania sporu. Kaczyński je odrzucił. Sprawa przestała więc być prywatnym nieporozumieniem dwóch polityków. Stała się konfliktem o organizację i przyszłość części prawicy. A Donald Tusk oczywiście natychmiast znalazł w tym polityczny materiał do wykorzystania. To także jest normalna polityka, ale warto zauważyć mechanizm. Każdy konflikt wewnątrz PiS wzmacnia narrację Tuska o rozpadzie prawicy. Każdy atak Tuska na PiS wzmacnia z kolei narrację Kaczyńskiego, że trzeba się jednoczyć przeciwko Tuskowi. I koło się zamyka. Czyli kto kogo tutaj naprawdę wzmacnia? To jest pytanie, którego nie chcę rozstrzygać za czytelnika. Chcę tylko, żebyśmy przestali patrzeć na politykę jak na mecz dwóch drużyn, bo może problem polega właśnie na tym, że cały czas oglądamy mecz, zamiast patrzeć na stadion. Tusk walczy z Kaczyńskim. Kaczyński walczy z Tuskiem. Ich zwolennicy walczą ze sobą. Media relacjonują walkę. Komentatorzy komentują walkę. Wyborcy kłócą się o walkę. A państwo? Państwo pozostaje gdzieś z boku. Drogi, energetyka, przemysł, demografia, finanse publiczne, obronność, edukacja, mieszkania, ochrona zdrowia, technologia, bezpieczeństwo energetyczne, zdolność inwestycyjna państwa. To są rzeczy, które będą istniały również wtedy, gdy Tusk i Kaczyński przestaną być politycznymi bohaterami swoich obozów.

Najbardziej niewygodne pytanie.

 Może więc największym problemem polskiej polityki nie jest to, że Tusk nienawidzi Kaczyńskiego albo Kaczyński nienawidzi Tuska. Może problemem jest to, że polski wyborca został przyzwyczajony do przekonania, że musi wybierać między nimi a każdy, kto próbuje przesunąć tę oś, natychmiast otrzymuje etykietę. Zdrajca. Rozłamowiec. Agent. Platformers. PiS-owiec. Centrysta. Radykał. Bankster. Maślarz. Cokolwiek akurat pasuje do potrzeb chwili. I właśnie wtedy zaczyna się polityka plemienna. Nie trzeba już odpowiadać na pytanie. Wystarczy przykleić człowiekowi etykietę.

Nie wiem, czy Morawiecki jest odpowiedzią.

 I właśnie dlatego nie napiszę: „Morawiecki jest najlepszym premierem, jakiego Polska może mieć.” Nie wiem tego. Nikt tego dziś nie wie. Mogę natomiast powiedzieć coś znacznie bardziej konkretnego: nie widzę powodu, aby człowieka z takim doświadczeniem państwowym i gospodarczym skreślać wyłącznie dlatego, że część jego decyzji była błędna albo dlatego, że stał się niewygodny dla własnego środowiska. A jeżeli ktoś twierdzi, że jest lepszy kandydat - świetnie. Niech go pokaże. Niech podda go dokładnie temu samemu egzaminowi. Niech nie będzie świętych krów. Ani Morawiecki, ani Kaczyński, ani Tusk, ani nikt inny, bo państwo nie jest kościołem żadnego polityka.

I może tutaj właśnie popełniamy największy błąd.

 My ciągle pytamy: „Po czyjej jesteś stronie?” A powinniśmy pytać: „Co potrafisz zrobić dla państwa?” Ciągle pytamy: „Czy jesteś za Tuskiem czy przeciw Tuskowi?” Zamiast: „Jak zamierzasz prowadzić gospodarkę?” Ciągle pytamy: „Czy jesteś za Kaczyńskim?” Zamiast: „Jak zamierzasz zbudować państwo zdolne do działania?” I wreszcie: „Czy jesteś za Morawieckim?” Zamiast: „Kto konkretnie jest od niego lepszy i dlaczego?” To ostatnie pytanie szczególnie polecam wszystkim, którzy z wielką łatwością skreślają byłego premiera. Niech podadzą nazwisko. Niech podadzą argumenty. Niech podadzą dorobek. Niech podadzą program. Niech podadzą człowieka, bo może się wtedy okazać, że największym problemem nie jest wcale to, że Polska ma zbyt wielu polityków. Może największym problemem jest to, że mamy zbyt mało ludzi, których można rzeczywiście postawić przed egzaminem z rządzenia państwem. A my zamiast ich egzaminować, wybieramy plemię a potem dziwimy się, że politycy zamiast państwa budują swoje plemiona.

To już nie jest spór o Tuska, Kaczyńskiego czy Morawieckiego. To jest pytanie, czy Polacy chcą jeszcze wybierać ludzi do rządzenia państwem, czy tylko ludzi do wygrywania następnej wojny politycznej.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 358
Jan1797

Jan1797

21.09.2026 13:01

Co zrobicie z propagandą POPiS-u?

Szczerze się o Was martwię:))

mjk1

mjk1

21.09.2026 16:19

W odpowiedzi do: Jan1797

Z tym „co zrobicie z propagandą POPiS-u” to mnie Pan rzeczywiście zaintrygował Panie Janie. Proszę tylko wyjaśnić, który konkretnie fragment mojego wpisu uważa Pan za propagandę POPiS-u, bo ja opisuję mechanizm polityczny i stawiam pytania, a nie bardzo wiem, gdzie Pan znalazł tę propagandę.

A że się Pan o Nas szczerze martwi, to naprawdę doceniam.

Jan1797

Jan1797

21.09.2026 19:50

W odpowiedzi do: mjk1

Nie chcą i nie potrafią i to jest groźne.
Cieszę się, że pytanie jest zasadne dla innych.
"I może tutaj właśnie popełniamy największy błąd."

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:42

W odpowiedzi do: Jan1797

Chyba nadal rozmijamy się w pół słowa Panie Janie. „Nie chcą i nie potrafią”, ale kto konkretnie, czego nie chce i czego nie potrafi? I jaki jest według Pana ten największy błąd? Pytanie rzeczywiście może być zasadne. Tylko żeby o nim dyskutować, musimy najpierw wiedzieć, jaka jest Pana odpowiedź, bo na razie mam wrażenie, że komentujemy zagadkę, której autor nie chce jeszcze rozwiązać.

spike

spike

21.09.2026 13:46

Sam wielokrotnie krytykowałem jego rząd i nie zamierzam dziś udawać, że tego nie robiłem." - - - - - - To zadanie mi się podoba najbardziej :)))) Reszta tekstu to mowa-trawa, w USA od lat rządzą naprzemiennie dwa ugrupowania, w Niemczech dość podobnie w innych krajach podobnie, jak to już było "gospodarka głupcze", kolega tego nie odróżnia, zajmuje się plotami, porównywać Tyfusa do Kaczyńskiego czy Morawieckiego, ręce opadają. Tyfus jaki jest, kto nie ślepy i kroplę oleju w głowie ma, ten widzi, ale jakby poprawił gospodarkę, tym samym byt narodu, jego wady by nie miały takiego znaczenia, ten osobnik nie ma ani jednej pozytywnej cechy, w konfrontacji z Kaczyńskim to socjopata.
mjk1

mjk1

21.09.2026 16:13

W odpowiedzi do: spike

Właśnie dlatego, że „gospodarka, głupcze”, ja piszę właśnie o gospodarce, pieniądzu, długu, inwestycjach i o tym, jak przez wieki rozwiązywano podobne problemy. I nie tylko opisuję - również proponuję rozwiązania, więc zarzut, że zajmuję się plotami, bo analizuję mechanizm polityczny, jest dość osobliwy. Kto ma naprawiać gospodarkę, jeśli nie interesuje go mechanizm, który decyduje o tym, kto i jak rządzi?

Co mają do mojego tekstu USA i Niemcy? Napisałem o Polsce, nie o podręczniku porównawczych systemów partyjnych.

I jeszcze jedno Spike: to Ty w odpowiedzi na tekst o gospodarce przechodzisz do „Tyfusa”, „socjopaty” i ocen charakteru. Ja natomiast nadal trzymam się decyzji, mechanizmów i skutków. Jeżeli to jest mowa-trawa, proszę wskazać jeden błędny argument i go obalić, bo jak na razie najłatwiej obala się u mnie… autora. Treści jakoś nikt nie potrafi zakwestionować.

spike

spike

21.09.2026 18:53

W odpowiedzi do: mjk1

O gospodarce i jej historii możesz kolego na jakimś forum ekonomicznym rozważać, a pisanie o tym w kontekście porównywania Tuska do Morawieckiego, Kaczyńskiego jest jak porównanie piernika z wiatrakiem. Ciekawe że nie przypominam sobie, byś cokolwiek pisał o polityce gospodarczej Tuska socjopaty, boisz się, czy z powodu sympatii do tego osobnika?. Wspomniałem dość dawno i parokrotnie, byś napisał o paliwie, skąd tak wysoka cena, czy faktycznie jest tak droga, a tu cisza, porównywanie z nieporównywalnym, szukasz dziury w całym. - - - - - - Powiem wprost, na obecny czas, kto nie poprze Kaczyńskiego, to kiep, albo zdrajca i niemiecka onuca.
paparazzi

paparazzi

21.09.2026 19:25

W odpowiedzi do: spike

Pozdrawiam Spike i myślących . W samo sedno. Z mjk21 to szumi dokoła las, treści dużo , propagandy jeszcze więcej.

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:10

W odpowiedzi do: paparazzi

Paparazzi, „treści dużo, propagandy jeszcze więcej” - mocna diagnoza jak na komentarz, w którym treści jest dokładnie zero, a propagandy nie wskazano ani jednego zdania. Proszę więc choć raz zrobić coś trudniejszego niż przytaknąć Spike’owi: wskazać konkretnie, co w moim tekście jest propagandą, bo samo „szumi dokoła las” brzmi efektownie, ale argumentem jednak nie jest.

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:05

W odpowiedzi do: spike

Najbardziej zabawny jest Twój podwójny standard Spike. Zarzucasz mi, że nie piszę o polityce gospodarczej Tuska. Tylko że nie pisałem też o polityce gospodarczej Kaczyńskiego, Brauna, Bosaka, Mentzena ani Lewicy, bo oni podobnie jak Tusk polityki gospodarczej nie mają. Jakoś wtedy nie słyszałem, że się boję, albo że jestem czyimś zwolennikiem.

O paliwie też nie pisałem, bo nie każdy temat, który ktoś podrzuci w komentarzu, automatycznie staje się tematem mojego wpisu. Cena paliwa nie jest zresztą zagadką godną teorii spiskowej - ropa, kurs walutowy, podatki, marże i sytuacja na rynku. Jeśli chcesz dyskutować o gospodarce, to bardzo chętnie. Tylko wtedy dyskutujmy o liczbach, mechanizmach i skutkach, a nie o tym, komu rzekomo kibicuję, bo kiedy brakuje argumentu do tekstu, najłatwiej dopisać autorowi sympatię polityczną. A kiedy jeszcze ktoś mówi: kto nie poprze Kaczyńskiego, ten zdrajca, to chyba właśnie sam pokazuje, kto tu naprawdę myli analizę gospodarki z politycznym kibicowaniem.

sake3

sake2020

21.09.2026 15:04

Z całosci wybrałam jedno zdanie- wyjątkowo trafne mamy zbyt mało ludzi z charyzmą by ich przedstawić jako zdolnych do rządzenia państwem. Charyzmą bowiem może być wsciekła furia podprządkowująca sobie wszystko ,ale i nieciekawy wygląd czy wieloletnie oskarżanie o chorobę  związaną z wiekiem. Tu stale pan Kaczyński był oskarżany o prochy po śmierci matki,brata i bratowej. czy ,,otaczanie kordonem sanitarnym '' przez taką miernotę jak Kluzik-Rostowska. Teraz upatrujemy pana Morawieckiego też jako jedynego możliwego do wybrnięcia z tej sytuacji w jaką zostaliśmy wpędzeni. Tyle że sytuacja raczej wskazuje na prawdziwe plany Morawieckiego,co dzięki mediom już wiemy-on i Mentzen staną do boju o elektorat Tuska. Co to w takim razie zmieni? Na słowa Morawieckiego nie ma już co nawet liczyć. Przecież widzieliśmy jego kłamstwa kiedy stanowczo twierdził ,że nic i nigdy go z PiS-im nie rozłączy,w kolejnym ujęciu w rozmowie piał o ich wielkiej przyjaźni z mni.Czarnkierm, a rzeczywistość okazała się jeszcze inna a cóż dopiero głosowanie marszałka wspartego przez KO. Z góry więc wiemy jakie są plany MOrawieckiego,okazywać lekceważenie działaczom PiS-u co wielu wzięło za nieudolność. Tymczasem lider PIS-u na spotkaniu z młodzieżą wyjaśnił w Augustowie istotę konfliktu. 

mjk1

mjk1

21.09.2026 15:53

W odpowiedzi do: sake2020

Tym razem warto zatrzymać się przy logice tego, co napisałaś Droga Sake, bo właśnie logika jest tutaj ciekawsza od samego sporu o Morawieckiego. Piszesz: „co dzięki mediom już wiemy - on i Mentzen staną do boju o elektorat Tuska”. No właśnie: dzięki mediom. Czyli nie wiemy, jakie są plany Morawieckiego, tylko wiemy, jak jego działania przedstawiają media. A chwilę później z tej medialnej interpretacji robisz już pewnik: „z góry więc wiemy, jakie są plany Morawieckiego”. To jednak nie jest to samo. Podobnie z Twoim zarzutem, że Morawiecki twierdził, iż „nic i nigdy” nie rozłączy go z PiS-em.  On nadal nie mówi, że chce rozstać się z PiS-em. Przeciwnie - jego obecny spór dotyczy tego, jak ma wyglądać jego miejsce w PiS i czy może budować własne zaplecze polityczne. To, że Morawiecki nie zgadza się z decyzjami kierownictwa PiS, nie oznacza automatycznie, że chce opuścić PiS.

I tu dochodzimy do rzeczy najbardziej osobliwej w Twoim komentarzu.

Piszesz, że Morawiecki „okazuje lekceważenie działaczom PiS-u”, a jednocześnie przyznajesz, że to lider PiS i jego ludzie krytykują Morawieckiego. To kto właściwie tutaj „odrzuca rękę”? Z tego, co obserwujemy, można opisać sytuację zupełnie odwrotnie: Morawiecki proponuje rozwiązania, próbuje zachować własne środowisko i jednocześnie deklaruje pozostanie w PiS, natomiast kierownictwo partii domaga się likwidacji jego zaplecza i odrzuca proponowane przez niego rozwiązania. Jeżeli twierdzisz, że Morawiecki „jatrzy”, to proszę podać jeden konkretny przykład jego działania, które polegało na jątrzeniu przeciwko PiS. Nie interpretację medialną, nie domniemany plan, tylko konkret: wypowiedź, decyzję albo działanie. Na razie mamy ciekawą sytuację: Morawiecki wyciąga rękę, Kaczyński tę rękę odpycha, a następnie słyszymy, że to Morawiecki „nie chce się dogadać”.

I jeszcze jedna rzecz, którą warto przypomnieć. Przez trzy lata PiS po odejściu Elżbiety Witek nie potrafił, albo nie chciał, doprowadzić do wyboru swojego kandydata na marszałka Sejmu. Nagle, kiedy Morawiecki wystawił własnego człowieka, kierownictwo PiS zmieniło stanowisko. To naprawdę jest interesujący fakt. Jeżeli więc samo wystawienie przez Morawieckiego własnego kandydata miało być „lekceważeniem PiS”, to dlaczego właśnie wtedy PiS zrobił coś, czego wcześniej przez trzy lata nie robił?

I tutaj dochodzimy do sedna mojego wpisu. Ja nie napisałem, że Morawiecki jest człowiekiem bez błędów. Przeciwnie, jego błędy również wymieniłem. Nie napisałem też, że należy mu wierzyć na słowo ani że trzeba uznać go za „jedynego możliwego”. Napisałem coś znacznie prostszego: jeżeli ktoś twierdzi, że Morawiecki jest niezdolny do kierowania państwem, powinien wskazać człowieka, który przy tych samych kryteriach ma większe doświadczenie w kierowaniu państwem, gospodarce, finansach, administracji, polityce międzynarodowej i zarządzaniu kryzysowym. Tymczasem Twoja odpowiedź zamiast analizować ten argument, przypisuje Morawieckiemu intencje, których nie wykazałaś.

I jeszcze jedno: jeżeli Kaczyński uważa, że istota konfliktu jest dokładnie taka, jak przedstawił ją w Augustowie, proszę ją po prostu przytoczyć. Wtedy można będzie porównać jego wyjaśnienie z faktami, a nie z medialnymi interpretacjami. Na razie najbardziej interesujące jest coś innego: Zarzucasz Morawieckiemu, że prowadzi własną grę, ale całą konstrukcję tej tezy budujesz na tym, co, jak sama napisałaś - „dzięki mediom już wiemy”. To trochę za mało, żeby z medialnej narracji zrobić dowód na czyjeś rzeczywiste plany.

sake3

sake2020

21.09.2026 20:18

W odpowiedzi do: mjk1

@mkj1....Po to są media,żeby przekazywać, zastanawiać się czy ten wybór byłby dobry. W końcu Morawiecki też może nie sprostać zadaniu bo jest w o wiele trudniejszej sytuacji ze względu na położeniu gospodarki na cztery łopatki.Morawiecki marzy o założeniu swojej partii i możecie się grubo zawieźć,bo chce tę partię zakładać już po wyborach.  

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:34

W odpowiedzi do: sake2020

Z tym że media mają przekazywać, zgoda Droga Sake, tylko że media nie są bezstronnym przekaźnikiem rzeczywistości. Każde media również ją interpretują i w pewnym stopniu kształtują opinię, dlatego „wiemy dzięki mediom, jakie są plany Morawieckiego” nie jest jeszcze dowodem na te plany.

Co do samego Morawieckiego - oczywiście, że może nie sprostać zadaniu. Właśnie dlatego w moim wpisie nie robię z niego zbawcy, tylko stawiam pytanie o jego kwalifikacje, doświadczenie i błędy. Ty natomiast piszesz, że możemy się grubo zawieść. Być może. Tylko wtedy wraca moje zasadnicze pytanie: jeżeli nie Morawiecki, to kto?

Proszę wskazać konkretnego człowieka i porównać jego doświadczenie oraz kwalifikacje z tymi, które ma Morawiecki, bo samo ostrzeżenie, że możemy się zawieść, nie odpowiada na pytanie, kogo właściwie mamy zamiast niego.

sake3

sake2020

21.09.2026 20:54

W odpowiedzi do: mjk1

@mjk1.... Należy zacząć polemikę od podstaw-dlaczego akurat w tym momencie Morawiecki uderzył w prawicę? Komu to służy ? I tu własnie potrzebne są media nie widzące żadnej konieczności wchodzenia w koalicję z Tuskiem. Można było spokojnie razem z prawicą czekać na wybory,sposób jaki obrał Morawiecki nie powoduje szału ,gorzej raczej niechęć i niezadowolenie.Dość odęta grupa z nim odchodząca spowodowała,że ponowne połączenie będzie niemożliwe,bo tuskowcy złapali tę śmieszną grupę w swoje sidła dając Horale aż tyle głosów?  Kto teraz może wytłumaczy czemu tak gremialnie walczy się zamiast z Tuskiem  własnie  na rzecz Tuska.

Bogdan Jan Lipowicz

Bogdan Lipowicz - Gawęda

21.09.2026 23:10

W odpowiedzi do: mjk1

mjk1 : " No właśnie: dzięki mediom. Czyli nie wiemy, jakie są plany Morawieckiego, tylko wiemy, jak jego działania przedstawiają media" .

 Jak dla mnie, bardzo trafna  uwaga. Tak właśnie jest . Osobom patriotycznym , w różnych odcieniach , jak tu na blogu, wydaje się, że nasze, skrótowo -  prawicowo-konserwatywne  media, przekazują realnie obiektywny przekaz tego co  zaszło w PIS i co się dzieje teraz.  A tu każdy swoje gra, decydują układy i ekonomiczne, polityczne ale i towarzyskie itd.,  np. "warszawskie", "lubelskie" itd. Morawiecki to tu obce ciało.  Wiele niewidzialnych nici powiązań, też ekonomicznych. Oczywiście wybrany kierunek nadają włściciele - główni udziałowcy. To naturalne. Tak pobieżnie tylko obserwując, na ten moment i TVRep ( najbardziej w "oddelegowanej" chyba  do tego osobie Kłeczka) i wPolsce24 ale też , tu najbardziej, tak zasłużone dla Polski media redemptorystów, jadą ostro przeciw M.M. . Aby "zdławić" tą inicjatywę w zarodku. Ma być marsz bardziej na prawo.  Przykład Grzegorz Bierecki, senator z woj. Lubelskiego, ( czyli P. Czarnek i kilku innych posłów ),  sprawujący kontrolę nad Fratrią , ( w Polsce 24 i.in) w zarządzie Jacek Karnowski itd. Wszystko to uczciwi ludzie i patrioci, ale drużynowo "grają swoje", o obiektywizmie przekazu trudno tu mówić. To prawdziwe życie i polityka. . Można by wypisać stronę innych powiązań. Żadnego "drugiego płuca", wybór był między MM a byłą Suwerenną Polską i został przez J. K. rozstrzygnięty. Na razie PiS ma tu przygniatającą przewagę medialną, była SP robi wszystko, by MM w przyszłości nie był alternatywą do sojuszu, bo to psuje ich plany itd. Ale jest jeszcze rok. Zobaczymy. MM jest bardzo pracowity i strateg ekonomiczny i... człowiek który nie odpuszcza. To "wszyscy na jednego", z pełną dyskredytacją osoby,  wcale mi się nie podoba. 

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 20:07

Zapomniał wół, jak cielęciem był!Ile ci płacą za tę marną agitkę?Wstydu i pokory za grosz ten Morawiecki nie ma, łże elita,od tylu pokoleń.Człowiek uczciwie pracuje na dobro swoje i wspólne,ale nie zasługa to jego krwawicy,że ojczyzna jego wzrasta ludzie się bogacą.To zasługa tego czy owego jaśnie pana,wielkiego magika,czy innego nie przypadkowego agenta cudzych wpływów.Na tle poprzedników,tych niedojdów,złodziei i zdrajców,nawet ty cwaniaczku wyglądałbyś na zbawcę gospodarki.O tempora,o mores!

mjk1

mjk1

21.09.2026 20:23

W odpowiedzi do: EsaurGappa

Dziękuję za ten komentarz EsaurGappa,. Właściwie podsumowałeś całą dzisiejszą dyskusję: „agitka”, „łże elita”, „cwaniaczek”, „agenci cudzych wpływów” - tylko z treścią trochę gorzej. Napisałem o mechanizmie politycznym, doświadczeniu Morawieckiego, jego błędach i o tym, że można je wszystkie poddać ocenie. Ty natomiast nie wskazałeś ani jednego konkretnego argumentu, który byłby fałszywy. Za to z zadziwiającą pewnością dopisałeś mi płatną agitację i kilka cudzych wpływów.

Na tle takich komentarzy jak Twój, Spikea i Paparazziego, nasza Droga Sake zaczyna mi wręcz wyrastać na tytana intelektu. Ona - w przeciwieństwie do Was, przynajmniej czasami próbuje skonstruować jakąś tezę. 

A teraz naprawdę proste zadanie: wskaż jedno zdanie z mojego wpisu, które jest kłamstwem, i jeden argument, który jest błędny, bo „łże elita”, „agent” i „cwaniaczek” to jeszcze nie jest polemika. To jest tylko hałas a ja, niestety, nadal czekam na treść.

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 21:28

W odpowiedzi do: mjk1

Twe żydowskie namawianie,zdradza z czym do ludzi przychodzisz,jedno darmo dajesz,a wiele chcesz ukraść.Czigodny pan premier Morawiecki przeszedł to ,a tamto przyszedł, walczył jak lew na zachodzie o stado swoje,w Brukselskiej świątyni kłamstwa i obłudy,toczył wielkie boję,doświadczenie nabył,rany swe już zagoił tylko druha zgubił prezydenta co ojczyznę zdradził na wschodzie ,na końcu rzekł dumnie, oszukali mnie, choć znam ich od dzieciństwa.

Hornblower

Hornblower

21.09.2026 21:00

Pomijając kwestie POPiSu, a koncentrując się na panu Mateuszu Morawieckim.

Po pierwsze, zadziwia mnie oszałamiająca kariera pana Mateusza Morawieckiego w PiS. 16 listopada 2015 roku został wicepremierem i ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło, a członkiem PiS został w marcu 2016 roku. Pana prezesa Kaczyńskiego poznał na kolacji u Rysia Czarneckiego. Co sprawiło, że prezes BZ WBK, doradca pana Tuska z jego Rady Gospodarczej, został obdarzony przez pana prezesa Kaczyńskiego tak ogromnym zaufaniem i obdarzony tak ogromną władzą? Czym kierował się pan prezes Kaczyński, podejmując decyzję o odstrzeleniu pani premier Beaty Szydło, lubianej i cenionej nie tylko w PiS, ale także przez Polaków i wstawiając na jej miejsce właśnie pana Mateusza Morawieckiego? Czym kierował się pan prezes Kaczyński, podejmując w lipcu 2021 roku decyzję o wyznaczeniu pana Mateusza Morawieckiego wiceprezesem PiS, ku zgryzocie starych i wiernych towarzyszy partyjnych? 

Po drugie, zadziwia mnie zmowa milczenia wobec rewelacji ogłoszonych przez pana Leszka Szymowskiego 7 grudnia 2022 roku:

"Dzisiejszy premier był dwukrotnie zarejestrowany przez STASI (Służba Bezpieczeństwa wschodnich Niemiec) jako tajny informator. Jednak szczegółów współpracy nie można poznać ze względu na utajnienie jego teczek.
O dwukrotnej rejestracji Morawieckiego mówią dokumenty, które odkryłem przez przypadek, badając aktywność Grupy Operacyjnej "Warszawa". To specjalna grupa wywiadu STASI, która działała w Warszawie (jej siedziba mieściła się w ambasadzie NRD przy ulicy Szucha). Zajmowała się dostarczaniem wywiadowi niemieckiemu cennych dla niego informacji z Warszawy.

Pierwszy z zapisów ewidencyjnych, z lata 1989 r, mówi o pozyskaniu do współpracy źródła o pseudonimie "Student". Podane są jego personalia, w tym nazwisko i imię (Morawiecki Mateusz), data urodzenia (20 czerwca 1968). Jest również nazwisko oficera, który zaakceptował werbunek. To major Carl-Heinz Scharpegge - ówczesny rezydent wywiadu STASI w Warszawie i szef całej, działającej w PRL grupy operacyjnej "Warszawa". Drugi zapis, późniejszy o kilka miesięcy, mówi z kolei o zarejestrowaniu źródła o pseudonimie "Jakob" i przedstawia dane osobowe dzisiejszego premiera RP.

W obu przypadkach przy nazwisku Morawieckiego sporządzona jest adnotacja "Inofizielle Mitarbeiter" co oznacza "Nieoficjalny Współpracownik". Tak w STASI określano informatorów najwyższej kategorii. Odpowiadało to Tajnemu Współpracownikowi w polskiej Służbie Bezpieczeństwa.
Nie znamy szczegółów pozyskania Morawieckiego do współpracy. Nie wiemy również w jaki sposób przebiegały jego kontakty ze STASI. Wszystko dlatego, że teczki IM "Student" i "Jakob" są utajnione. Dwukrotnie składałem w Berlinie wniosek o ich odtajnienie i dwukrotnie uzyskałem odpowiedź "ABSAGE" co w języku niemieckim oznacza "Odmowa".
Co się stało z teczkami Morawieckiego po upadku NRD? Jak wszystkie archiwa b. STASI, zostały przejęte przez BND czyli Bundesnachrichendienst czyli niemiecki cywilny wywiad zagraniczny. Co działo się z nimi dalej - pozostaje tajemnicą niemieckiego państwa.

W 2019 roku, gdy po raz pierwszy dotarłem do zapisów na temat premiera, zwróciłem się do Mateusza Morawieckiego, oficjalnie, poprzez rzecznika rządu, z prośbą o odniesienie się do tego. Odpowiedzi nie uzyskałem ani wtedy ani dziś.
I co? Nic. Nikt nic nie wyjaśnił, nie złożył pozwu sądowego. 
Konferencja prasowa w Sejmie RP, w której autor wziął udział wraz z Grzegorzem Braunem i Januszem Korwin - Mikke była jedyną publiczną reakcją polityczną na opublikowaną wiadomość o dwukrotnej rejestracji (w latach 80.tych) Mateusza Morawieckiego jako informatora STASI. Żaden z obecnych na konferencji dziennikarzy nie zadał w tej sprawie żadnego pytania".

Czemu nikt o tym nie mówił i nie mówi? Czemu pan Leszek Szymowski nie skończył w sądzie? Czemu nie wykorzystała tych rewelacji PO/KO? Czemu wobec tego tematu trwa nadal zmowa milczenia?

Po trzecie, pan Mateusz Morawiecki był premierem rządu w trakcie tzw. epidemii covid-19. Czyli jest bezpośrednio odpowiedzialny za wszystko, co rząd w tym czasie robił i wszystko, czego rząd w tym czasie nie robił. Czyli jest bezpośrednio odpowiedzialny m.in. za około 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Czy to jest dobra rekomendacja do sprawowania powtórnie rządów? Dla mnie nie.

Po czwarte, czy Polacy chcą jeszcze wybierać ludzi do rządzenia państwem? Tego nie wiem, mogę odpowiedzieć za siebie. Ja chcę. Czy widziałbym powtórnie w gronie osób rządzących naszym państwem pana Mateusza Morawickiego? Zdecydowanie nie. Dlaczego? Otóż, jak mówi Pismo - "A więc: poznacie ich po ich owocach". Jakież to więc mamy owoce pana Mateusza Morawieckiego jako premiera? Może tylko dwa przykłady. Nr 1 to zdecydowanie Zielony Ład. Nr 2 to przepchanie, wspólnie z towarzyszem Czarzastym, przez Sejm RP ustawy o ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku o zasobach własnych. Wspieranie czegoś tak koszmarnie szkodliwego dla naszego kraju i jego obywateli powinno skutkować wykluczeniem z polityki. Co nie nastąpi rzecz jasna. Z jakiego powodu, to może innym razem.

EsaurGappa

EsaurGappa

21.09.2026 21:33

W odpowiedzi do: Hornblower

Dobra robota Hornblower!

Jak mawiają,kiedy wciska ci się kogoś na siłę,rzekomo dla twego dobra,nogi za pas,uciekają od takich ludzi.

spike

spike

21.09.2026 22:13

W odpowiedzi do: Hornblower

Ciekawe, do tego dochodzi inna kwestia, w naszych mediach słyszałem, że Morawiecki przejmuje PiSowskie struktury, co niepokoi, bo jeśli miałby wejść do koalicji anty POlszewickiej, to tak się nie postępuje, wbijając nóż w plecy, kopiąc pod PiSem doły, do tego ten vice marszałek, aż się Komuch z tego cieszył, a ten uśmiech to powinien być pocałunkiem śmierci dla Morawieckiego, ale mamy przysłowie, "nie czas żałować róż, jak płoną lasy" - Polska, polityka to gra, uczciwi przegrywają. Sprawa sondaży, większość niezadowolona z rządu, a mimo to popierają kłamcę, oszusta i zdrajcę, to się "kupy" nie trzyma, a wszyscy się nią zachwycaj i oglądają z każdej strony!
mjk1

mjk1

21.09.2026 23:04

W odpowiedzi do: Hornblower

Jest jedna rzecz Hornblower, której nie można pominąć. Wcześniej Bogdan Lipowicz Gawęda przytoczył biografie Kornela i Mateusza Morawieckich oparte na faktach, które można niezależnie sprawdzić. W przypadku Kornela jego działalność opozycyjna, Solidarność Walcząca, represje czy działalność naukowa są udokumentowane również przez IPN. Tu ten wpis:naszeblogi.pl  A teraz te fakty próbuje Pan zrównoważyć zarzutem współpracy Mateusza Morawieckiego z STASI. Tyle że tutaj nie mamy porównywalnego poziomu dowodu. Mamy publikacje Leszka Szymowskiego i jego twierdzenie o dokumentach, których treści nie można obecnie niezależnie zweryfikować. Co więcej, sam Szymowski przyznaje, że bez dostępu do teczki „Studenta” nie da się sprawy ostatecznie zweryfikować. I właśnie dlatego trzeba zachować proporcje: udokumentowany życiorys to fakt, a nieudowodniony zarzut pozostaje zarzutem. Jeżeli ktoś pokaże dokumenty potwierdzające, że „Student” czy „Jakob” to rzeczywiście Mateusz Morawiecki i że była to jego świadoma współpraca z STASI - wtedy będziemy mieli zupełnie inną rozmowę. Na razie jednak nie widzę powodu, żeby niepotwierdzonej informacji nadawać większą rangę niż faktom, które można sprawdzić.

Co do meritum. Kariera Mateusza Morawieckiego w PiS rzeczywiście może budzić pytania, ale odpowiedź jest chyba prostsza, niż sugeruje Pan w komentarzu. Kaczyński widział w nim człowieka z doświadczeniem gospodarczym, bankowym i międzynarodowym, którego można było wykorzystać w rządzie. Co więcej, ten sam Kaczyński, który dziś jest z nim w konflikcie, wcześniej zrobił go premierem, a następnie wiceprezesem PiS. To jest fakt, który również trzeba brać pod uwagę.

Podobnie z około 200 tysiącami nadmiarowych zgonów. Tak, Polska miała podczas pandemii ogromną liczbę nadmiarowych zgonów i rząd Morawieckiego ponosi polityczną odpowiedzialność za podejmowane wówczas decyzje. Jednak zdanie, że Morawiecki jest bezpośrednio odpowiedzialny za wszystkie te zgony, jest już tezą wymagającą dowodu przyczynowego. Na nadmiarowe zgony składało się wiele czynników, nie tylko decyzje rządu.

Z Zielonym Ładem również można Morawieckiego rozliczać. Można także dyskutować o jego roli w ratyfikacji decyzji o zasobach własnych UE w 2021 roku. To są konkretne decyzje polityczne i można je oceniać. Czym innym jednak jest powiedzenie „uważam tę decyzję za fatalną”, a czym innym „to powinno skutkować wykluczeniem z polityki”. To drugie jest już Pana oceną.

I tu wracamy do sedna mojego wpisu. Ja nie napisałem, że Morawiecki jest bezbłędny ani że należy mu zaufać w ciemno. Napisałem, że jeśli chcemy rozmawiać o tym, kto może kierować państwem, trzeba porównywać ludzi według konkretnych kryteriów: doświadczenia, gospodarki, finansów, administracji, polityki międzynarodowej, zarządzania kryzysowego - oraz oczywiście ich błędów.

Dlatego Pański komentarz jest dla mnie ciekawszy od większości pozostałych. Tylko trzeba zachować jedną zasadę: fakty udokumentowane, decyzje podlegające ocenie i zarzuty wymagające dowodu nie mogą być wrzucane do jednego worka, bo wtedy zamiast sekcji zwłok Morawieckiego mamy po prostu sekcję zwłok faktów.

sake3

sake2020

21.09.2026 21:42

Niestety trzymając się kurczowo osoby Morawickiego nie wziął jednak pod uwagę olbrzymiego wpływu UE na Polskę.Przecież wiemy i nie jest tajemnicą ,że Polska jest stale karana za swoją prawicowość a wszystkie decyzje są uzaleznione od bardziej lub mniej lewicowych  przekonań. Czy jet pan w stanie odpowiedzieć czy Morawiecki jest na tyle potężny by wpływać na politykę grona idiotów trzymających tam władzę? Czy będzie posłusznym wykonawcą, czy też potrafi wznieść się ponad unijną ,mdłą politykę? Tylko wtedy będzie można powiedzieć,że poradzi sobie nie mając wszystkich przeciw sobie. Tak było bo był krytykowany za wszystko,za pandemię ,za jakiś ETC paniusi Leyenowej i inne głupoty w przeciwieństwie do powodzi która Tuskowi uszła na sucho. Skoro pan uważa,że mamy tylko jedną kompetentną osobę więc po co ciagnąć dyskusję?  

Bogdan Jan Lipowicz

Bogdan Lipowicz - Gawęda

21.09.2026 23:31

Jak dla mnie, wartościowy,  dobry i kompetentny tekst. Podoba mi się metoda, "wskaż kogoś lepszego", czy "kogoś innego" w to miejsce. . Oczywistym jest, że jak się kogoś eliminuje, to trzeba wskazać inną opcję personalną. Wakatu, pustki, polityka tu nie przewiduje. Nikt tego nie robi, nikt propozycji nie składa. trochę tak, jak gdy  proszę o wskazanie, który rząd w historii, pod względem parametrów ekonomicznych i bezpośrednich korzyści dla obywateli, bez zadłużania Polski,  był lepszy od rządu Morawiecki - premier, Kaczyński - szef partii. Cisza. Ponoć "kiedyś ma być" :):) . No to o nazwiska proszę, jak ma wyglądać ten "przyszłościowy", lepszy  wariant. Milczenie.  

wielkopolskizdzichu

wielkopolskizdzichu

21.09.2026 23:49

W odpowiedzi do: Bogdan Lipowicz - Gawęda

Czarnek!!!

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 244
Liczba wyświetleń: 309 148
Liczba komentarzy: 4 802

Ostatnie wpisy blogera

  • Kto jest najważniejszy w państwie?
  • Pytania, na które nikt nie chciał odpowiedzieć.
  • Elektoraty na ławie oskarżonych. Dużo wiary, mało rozumu.

Moje ostatnie komentarze

  • Jest jedna rzecz Hornblower, której nie można pominąć. Wcześniej Bogdan Lipowicz Gawęda przytoczył biografie Kornela i Mateusza Morawieckich oparte na faktach, które można niezależnie sprawdzić. W…
  • Chyba nadal rozmijamy się w pół słowa Panie Janie. „Nie chcą i nie potrafią”, ale kto konkretnie, czego nie chce i czego nie potrafi? I jaki jest według Pana ten największy błąd? Pytanie rzeczywiście…
  • Z tym że media mają przekazywać, zgoda Droga Sake, tylko że media nie są bezstronnym przekaźnikiem rzeczywistości. Każde media również ją interpretują i w pewnym stopniu kształtują opinię, dlatego…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • wielkopolskizdzichu, Czarnek!!!
  • Bogdan Lipowicz - Gawęda, Jak dla mnie, wartościowy,  dobry i kompetentny tekst. Podoba mi się metoda, "wskaż kogoś lepszego", czy "kogoś innego" w to miejsce. . Oczywistym jest, że jak się kogoś eliminuje, to trzeba…
  • Bogdan Lipowicz - Gawęda, mjk1 : " No właśnie: dzięki mediom. Czyli nie wiemy, jakie są plany Morawieckiego, tylko wiemy, jak jego działania przedstawiają media" . Jak dla mnie, bardzo trafna  uwaga. Tak właśnie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności