"Na początek kilka cytatów. „Jest koszerny interes do zrobienia” – to słowa (już kultowe), które padły podczas wizyty Rywina u Michnika. „Pierwszy milion trzeba ukraść” – to zawołania (też kultowe), które padło z ust Janusza Lewandowskiego, kiedyś ministra przekształceń własnościowych. No i „Tęsknię za tobą, Żydzie!” – graffiti, które wołało przed laty z murów warszawskich kamienic.
...
Jak to jest, że na jeden gwizdek Szaloma Ber Stamblera do zapalenia świeczek stawiają się prezydent, marszałek Sejmu i Senatu, ministrowie i posłowie ze wszystkich partii? Jak to jest, że w tej kwestii zapanowała jednomyślność nieznana od czasu PRL-owskiego Frontu Jedności Narodu i że w jego miejsce wytworzył się swoisty Front Chanukowy, złożony ze środowisk dotychczas walczących ze sobą na śmierć i życie? Skąd nienotowana od czasu Magdalenki jedność ponad podziałami najbardziej antychrześcijańskiej sekty żydowskiej i Episkopatu, biblistów z KUL, prawosławnych popów, protestanckich pastorów? Kto pociąga za sznurki? Kim jest niewidzialna ośmiornica, która tym steruje? I czy nie jest nią ośmioramienny świecznik? Bo nie jest tak, że w chanukowych ceremoniach chodzi o obrzędy religijne. Tu chodzi o przejęcie Polski, a zwłaszcza polskich kamienic.
Krzysztof Baliński" Cały artykuł tu >
Zastanawiające jest, że tak wielu ludzi daje się nabrać takim Kralom.Czy dotychczasowe afery niczego nie nauczyły?
Nie, nie nauczyły, szybkie pieniądze za nic a skoro jakaś grupa ma ich nadmiar - znam takich całkiem sporo i nie że zarabiają nie uczciwie, normalnie pracują i po prostu mają pieniądze. A skoro można zarobić szybko czerpiąc z "inwestycji" nadwyżek i wszyscy są zaradni i inteligentni bo wykształceni to w czym problem. Jedni mają pomysł, podzielą się z tymi co pilnują porządku i wszyscy są zadowoleni, Amber Gold, Zonda Crypto. Problemem nie są inwestycje czy spekulacje same w sobie tylko nieuchronny efekt końcowy zwinięcia projektu. A co do eskimosów, są wszędzie niekoniecznie pod właściwymi sobie nazwiskami, i nie ma nic w tym złego, w końcu nie każdy syn krawca zostawał fabrykantem ale skoro mają kiepełe do interesu to je robią, wielu korzysta a czasem ktoś straci, jak to w "Baronie cygańskim" ładnie ujęto.
Paradoksalnie na pewien sposób to bylo korzystne. Obnażyło nie tylko czesto ukrywany rodowód polskiej klasy politycznej , skale uwikłania w związki z nacją handlową , ale rowniez tlumaczy ponad przeciętny udzial przedstawicieli owej nacji w kierownictwie newralgicznych resortow, ich udzial w kształtowaniu polskiej codzienności i relacji miedzynarodowych. Oczywiście w tym momencie oczekuję, że za chwilę pojawi sie kontrkomentarz któregoś,z " licencjonowanych" strażników ktory przy użyciu AI wytlumaczy, że absolutnie tak nie jest
Gaśnica Brauna obnazyła jednak to co Polacy gotowani jak żaby przestali zauważać. Dlatego" naczelny strażak Rzeczypospolitej" jest tak zaciekle atakowany solidarnie przez wszystkie opcje.