Świetny wywiad w Magazynie Anity Gargas. Oglądać i samodzielnie wyciągać wnioski. SI twierdzi, że nie wykryto śladów ładunków wybuchowych w 60 tys. szczątkach, ale ZTCW właśnie wykryto. No i w remont w Samarze był zamieszany stryjek obecnego szefa MON.
Poniżej dwie analizy SI filmiku Koli 1:24
„Film Koli” (znany jako „1:24” lub „Samolot płonie”) to amatorskie, trwające 1 minutę i 24 sekundy nagranie z miejsca katastrofy polskiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010 roku. [1, 2]
Podstawowe informacje
- Czas trwania: Dokładnie 1 minuta i 24 sekundy.
- Pojawienie się w sieci: Materiał trafił do internetu kilka dni po katastrofie (najstarsze wersje datowane są na połowę kwietnia 2010 roku).
- Autor: Nagranie wykonała osoba o pseudonimie „Kola”. [1, 2, 3]
Co widać i słychać na nagraniu
- Wideo przedstawia płonący wrak samolotu oraz unoszący się dym.
- Na nagraniu słychać rosyjskie okrzyki, w tym m.in. nawoływania do ucieczki („Wszyscy do tyłu!”, „Stary, uciekaj!”) i wulgaryzmy.
- Wokół autentyczności dźwięków toczyły się dyskusje, niektórzy doszukiwali się tam odgłosów przypominających strzały. [1, 2, 3]
Badania i autentyczność
- Polscy specjaliści policyjni analizowali nagranie w 2011 roku.
- Według ich opinii film nie był montowany i nie nosi śladów ingerencji w ciągłość zapisu. [1]
Aby zobaczyć archiwalny materiał wideo z miejsca zdarzenia:
Katastrofa samolotu w Smoleńsku - film amatorski
3,6M views · 16 years ago
Film Koli (znany również pod tytułem „Samolot płonie”) to krótkie, amatorskie nagranie wideo trwające 1 minutę i 24 sekundy, zarejestrowane tuż po katastrofie polskiego Tu-154M w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Analizy tego materiału, szeroko opisywane i komentowane m.in. przez środowisko prawicowe, w tym „Gazetę Polską”, skupiały się wokół weryfikacji autentyczności ścieżki dźwiękowej i obrazu pod kątem potencjalnego zamachu. [1, 2, 3, 4]
Kluczowe ustalenia z analiz filmu
- Brak montażu i ingerencji: Oficjalne ekspertyzy polskich biegłych (m.in. z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji) wykazały, że materiał nie nosi śladów montażu czy manipulacji cyfrowej – nagranie przedstawia ciągły zapis. [1]
- Kwestia „strzałów”: Środowiska związane z „Gazetą Polską” oraz Podkomisją Smoleńską kładły nacisk na słyszalne w tle odgłosy przypominające wystrzały z broni palnej. Według oficjalnych raportów państwowych dźwięki te zinterpretowano jednak jako wybuchy nienaruszonych nabojów pistoletowych przewożonych przez funkcjonariuszy BOR lub odgłosy pękających elementów płonącego wraku. [1]
- Głosy i okrzyki: Na nagraniu słychać komendy w języku rosyjskim, m.in. „Wszyscy do tyłu!” oraz „Stary, uciekaj!”, co przez część publicystów było interpretowane jako obecność osób trzecich likwidujących ocalałych, a przez oficjalne organy jako chaotyczne nawoływania rosyjskich robotników i pierwszych świadków, którzy uciekali przed zagrożeniem wybuchem. [1, 2]
Ujawnienie dokumentów (Serial „Reset”): Temat filmu powrócił szerzej w debacie publicznej we wrześniu 2023 roku w serialu dokumentalnym „Reset” emitowanym m.in. w TVP. Przedstawiono tam dokumenty wskazujące, że analitycy ABW już w kwietniu 2010 roku w swoich poufnych analizach jednoznacznie stwierdzali, iż na zabezpieczonym „filmie Koli” słychać dźwięki o charakterystyce strzałów z broni palnej, co stało się jednym z głównych punktów krytyki rządu Donalda Tuska przez media takie jak „Gazeta Polska” czy wPolityce.pl. [1, 2]
Ustalenie faktów i rzetelny naukowy raport to jedno, zresztą to ważne rozstrzygnięcie, ale i bez tego można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że nie była to "naturalna" katastrofa lotnicza, zaczynając od końca: zasypanie miejsca zdarzenia piaskiem i przykrycie betonowymi płytami, nieoddanie wraku, "międzynarodowa komisja", brzoza o którą rozbił się samolot finalnie leżący podwoziem do góry, brak kolumny samochodów (ta nie wylądowała) - więc jak mieli tak iść, pieszo?, to że gdzieś muszą być składowane trumny na wypadek masowych zdarzeń, ale że takie w wersji "lux" wyściełane na czerwono? znaczna liczba części na którą rozpadł się samolot od upadku na bagniste podłoże, nietypowy remont, seryjny samobójca grasujący od powrotu samolotu z remontu. Otoczka medialna, przejęcie kancelarii Prezydenta, zalutowane trumny, pomieszane zwłoki, samo to że akurat polski prezydencki samolot spada przypadkiem akurat na terytorium rosji, premier w objęciach premiera, kawusia nad zwłokami.
Inna sprawa, że "zapakowano" Prezydenta, rząd i wojsko jak w autokar na wycieczkę co samo w sobie nie jest chyba zgodne z zasadami bezpieczeństwa.
Jaki by nie był raport i tak pozostanie podejrzenie, że zbieg nieszczęśliwych okoliczności to za mało by to wytłumaczyć, a podejrzenie rosyjskiego sprawstwa i ew. polskiego pomocnictwa będzie zapewne wciąż podnoszone.
"seryjny samobójca grasujący od powrotu samolotu z remontu"
Seryjny zaczął od szyfranta Zielonki i szefa gabinetu Tuska, Grzegorza Michniewicza. Żaden nie wykazywał skłonności samobójczych.
AI Overview
Sformułowanie „seryjny samobójca” to pojęcie publicystyczne i teoriospiskowe, które zyskało popularność w Polsce po 2010 roku w odniesieniu do serii zagadkowych i nagłych śmierci osób powiązanych m.in. ze śledztwem w sprawie katastrofy smoleńskiej lub dysponujących wiedzą państwową o kluczowym znaczeniu. [1, 2]
Konkretny motyw „powrotu samolotu z remontu” dotyczy śmierci Grzegorza Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów za czasów rządu Donalda Tuska. [1, 2]
Kluczowe fakty o sprawie:
Inne głośne przypadki wiązane z tym pojęciem:
W kontekście katastrofy smoleńskiej i lotnictwa terminem tym najczęściej obejmowano również:
I gen. Petelicki akurat w kącie poza zasięgiem kamer.
Generała Petelickiego dopadł seryjny za ujawnienie SMS-a, który był istrukcją dla polityków parti Tuska.
Gen. Sławomir Petelicki ujawnił treść wiadomości SMS, która tuż po katastrofie smoleńskiej miała zostać rozesłana do polityków Platformy Obywatelskiej jako instrukcja medialna. [1, 2]
Treść SMS-a
Szczegóły sprawy
For tips on how to get more context about the mysterious SMS revealed by Gen. Petelicki:
youtube.com
[1] https://www.rp.pl
[2] https://www.wrp.pl
[3] https://wiadomosci.onet.pl
[4] https://www.eostroleka.pl
Gen. Sławomir Petelicki wskazał, że autorami lub osobami odpowiedzialnymi za rozsyłanie tego SMS-a byli najważniejsi ludzie w ówczesnym kierownictwie Platformy Obywatelskiej i rządu. [1]
Jako potencjalnych autorów i nadawców instrukcji wymienił trzy konkretne osoby: [1]
Tomasz Arabski (ówczesny szef Kancelarii Premiera) [1]
Generał twierdził, że wiadomość ta została wysłana z samego szczytu władzy, a Paweł Graś doskonale wiedział, że Petelicki jest w posiadaniu dowodu na istnienie tego SMS-a. Politycy Platformy Obywatelskiej (m.in. Stefan Niesiołowski) kategorycznie zaprzeczali tym doniesieniom i ostro krytykowali generała za te twierdzenia. [1, 2, 3, 4]
Tożsamości „bardzo uczciwego człowieka” z kręgów PO, który bezpośrednio pokazał i przekazał mu tę wiadomość na telefon, Petelicki nigdy publicznie nie ujawnił, chcąc chronić swojego informatora. [5]
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o kulisach tej sprawy, możemy sprawdzić:
Jakie inne zarzuty wobec rządu stawiał gen. Petelicki po katastrofie? [2, 4, 6, 7, 8]
[1] https://niezalezna.pl
[2] https://www.rp.pl
[3] https://niezalezna.pl
[4] https://www.fakt.pl
[5] https://wydarzenia.interia.pl
[6] https://www.facebook.com
[7] https://www.gazetaprawna.pl
[8] https://smsplanet.pl
share.google
Stąd moje podejście, że nawet jeżeli nie stworzono od podstaw sytuacji w której można zlikwidować prezydenta, cześć sztabu i rządu, to wykorzystano sprzyjające ku temu okoliczności, siłą rzeczy to spekulacje nie poparte żadnymi dowodami.
Historia lubi się powtarzać. PKN powinien się mieć na baczności. Podczas wyborów była już próba otrucia. Ale wiadomo, że specsłużby zawsze najpierw wyśmiewają, a na końcu eliminują. Więc póki co się naśmiewają i próbują odczlowieczyć. Podobnie było z PLK.
@"Sformułowanie „seryjny samobójca”"
warto pamietac ze jest autorstwa wybitnego analityka blogera Tomasza "Seawolf" Mierzwińskiego w odniesieniu do realnych zbrodni politycznych. ale okazuje sie ze bezmózga AI potrafi je zawlaszczyc w klasyfikacji jako "pojecie publicystyczne i teoriospiskowe"
Najlepsze wytłumaczenie przy tylu spekulacjach , nieprawidłowościach i całego bałaganu to powiedzenie polactwa , "jebnął to sie rozbił" . Co by nie mówić o procedurach, poszlakach, faktach, sprawia wrażenie jak z Kafki spektakl. Idiotyzmy podniesione do rangi dyskusji. Na całym świecie jest jedna procedura składania wraku w jedna całość a nie dezintegracja fizyczna i oddania "czarnych skrzynek" natychmiast właścicielowi, abstrahując o "remoncie w Samarze". To świadczy jakie władze i społeczeństwo posiadamy. Gdy zaczniesz to tłumaczyć wykształconemu człowiekowi na zachodzie to przypomina mi wywiad z ŚP Dr hab. inż Kazimierzem Nowaczykiem. W tym wywiadzie prowadzący tak manipulował prawdą naukowa ze zrozpaczony Nowaczyk zrobił niesamowity wytrzeszcz oczów i powiedział " Coooooo?". Tu nie chodzi by kogoś przekonać że to był zamach a był, tylko o procedury co przeczą zdrowemu rozsądkowi zwykłemu w miarę inteligentnemu człowiekowi ze wszystko było robione na opak. Nawet wkluczając samobójstwa ludzi związanych z ta sprawą bo przecież powinni być chronieni z racji rangi prowadzonego śledztwa a tu odwrotne. To by było na tyle.
"Co by nie mówić o procedurach, poszlakach, faktach, sprawia wrażenie jak z Kafki spektakl. Idiotyzmy podniesione do rangi dyskusji."
To tzw. "maskirowka" aby zaciemnić obraz, a nie go wyjaśnić. Sam pojechałem do pracy 10/04/10, bo sądziłem, że będzie się działo. Ale nic z tych rzeczy. Mass media powtarzały wersję o 4 próbach lądowania w gęstej mgle nieodpowiedzialnych pilotów. Dopiero po kilku, a może nawet nastu, miesiącach zrozumiałem, że mass media ordynarnie kłamią :)
PS. To oznacza współudział w zamachu strony "polskiej". Ktoś uzbroił ładunki w noc poprzedzającą zamach. Ponoć gostki są namierzeni, ale szaleje seryjny i nikt się nie wychyla.
Pisałam o tym tuż po katastrofie:
KATYŃ kwiecień 1940/2010 (czyli SMOLEŃSK)
Warto wiedzieć jak media i różni cwaniacy zaciemniali zamach tuż po katastrofie. Co ciekawe, minister Sikorski zamiast na dożywociu w jakimś obozie pracy, nadal sprawuje funkcję ministra spraw zagranicznych, a ówczesny premier Tusk, który powinien towarzyszyć Sikorskiemu w dożywotniej pracy, znowu jest premierem - obaj prawdopodobnie zbrodniarze, a teraz jeszcze złodzieje doskonali.
Jak widać znowu rację mieli wszyscy ci, którzy podważali oficjalne wersje wciskane bezczelnie. Mam nadzieję że znajdą się odważni i nieidentyfikowalni internauci, którzy zrobią zestawienie największych kłamców i smoleńskich i kowidowych.
O podobieństwach Katynia 1940 i Smoleńska 2010 pisze Tomasz Łysiak na łamach Gazety Polskiej:
niezalezna.pl
11.04.2026, 10:19
Smoleńsko-katyńskie błoto. Tomasz Łysiak o podobieństwach między tragediami z 1940 i 2010 roku
Po szesnastu latach od czasu tragedii smoleńskiej ciągle jeszcze wszyscy czujemy, że to, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku, jest niezabliźnioną raną. A spojrzenie na Smoleńsk dokonuje się i musi się dokonywać przez pryzmat celu owej państwowej delegacji, której przewodziła prezydencka para Lech i Maria Kaczyńscy, a także prezydent Ryszard Kaczorowski. Katyń 1940 trwa więc i trwać będzie nad Smoleńskiem 2010, jakby coś potwornie smutnego, przewrotnego w złośliwym losie, połączyło obie tragiczne historie: oto ci, co lecieli, by złożyć hołd pomordowanym, sami zginęli okrutną śmiercią. Za śmiercią pierwszych stała Moskwa i NKWD, za śmiercią drugich także widnieje cień sprawczej, złowieszczej Moskwy. [...]