Marek Jakubiak rzucił Grzegorzowi Braunowi propozycję, której trudno nie zauważyć: gdyby powstał rząd Mateusza Morawieckiego, Braun mógłby dostać zadanie rozliczania Donalda Tuska. Wizja może komuś odpowiadać, komuś innemu nie, ale jedno jest pewne: padła konkretna propozycja dotycząca odpowiedzialności za państwo.
Magdalena Ogórek zrobiła więc rzecz, którą dziennikarz powinien robić zawsze. Zapytała Brauna, co on na to. I wtedy rozpoczął się spektakl, bo gdyby Braun powiedział: „Tak, jestem gotów wejść do rządu i wziąć odpowiedzialność za konkretne sprawy” - mielibyśmy jasność. Gdyby powiedział: „Nie. Nie zamierzam wchodzić do żadnego rządu, chcę działać z pozycji opozycji” - również mielibyśmy jasność. Ale Braun nie wybrał ani jednej, ani drugiej odpowiedzi. Zamiast tego odpalił cały zestaw swoich politycznych zaklęć: „strategia odzyskiwania niepodległości”, „narodowe powstanie z kanapy”, „promesa niepodległości”, „wolni Polacy”, „ukropoliniacy”, „eurokołchoz”, „anglosaska kolonia”, „Kreml albo Biały Dom”. Słowem: zapytano go o wejście do rządu, a on odpowiedział programem politycznym. To trochę tak, jakby ktoś zapytał kierowcę: „Czy poprowadzisz ten autobus?”, a kierowca odpowiedział: „Polacy muszą odzyskać kontrolę nad transportem narodowym i zdecydować, czy chcą być wolnymi pasażerami, czy eurokołchoźnikami”. Tylko że pasażer nadal nie wie, czy kierowca w ogóle zamierza usiąść za kierownicą.
I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część braunowskiej hipokryzji. Braun bardzo chętnie mówi o odzyskiwaniu Polski, naprawianiu państwa, rozliczaniu innych i konieczności dokonania wielkiego narodowego wyboru. Tyle że kiedy przychodzi moment, w którym trzeba powiedzieć: „Dobrze, a co ja konkretnie zrobię, jeśli dostanę możliwość rządzenia?”, nagle pojawia się mgła patriotycznych sloganów. Rządzenie to nie jest wiec. Rządzenie to nie jest efektowna riposta. Rządzenie to nie jest możliwość powiedzenia „a nie mówiłem”, kiedy coś pójdzie źle. Rządzenie oznacza podpis pod decyzją, odpowiedzialność za budżet, gospodarkę, wojsko, policję, administrację, służbę zdrowia, politykę zagraniczną i setki innych rzeczy. Oznacza także odpowiedzialność za skutki własnych decyzji, a tutaj mamy człowieka, który od lat występuje w roli bezkompromisowego recenzenta rzeczywistości, ale kiedy rzeczywistość pyta go: „Dobrze, to weź odpowiedzialność”, zaczyna się opowieść o „woli rodaków”.
Oczywiście, wszystko zależy od Polaków. To zdanie jest prawdziwe - ale również niezwykle wygodne, bo można przecież powiedzieć: „Jeżeli Polacy wybiorą niepodległość, będziemy działać”. A jeżeli nie wybiorą?
Wtedy można powiedzieć: „Naród nie był jeszcze gotowy”. I problem rozwiązany. Braun pozostaje czysty, nieskazitelny i niezależny. Nie musi współrządzić, nie musi zawierać kompromisów, nie musi odpowiadać za niepopularne decyzje. Nadal może z bezpiecznej pozycji mówić wszystkim, co robią źle. To politycznie bardzo komfortowa pozycja. Najłatwiej być bezkompromisowym, kiedy nie trzeba niczego kompromisem załatwić.
Wystarczyłoby przecież zadać Braunowi kilka banalnie prostych pytań. Czy jeśli po wyborach będzie miał możliwość wejścia do rządu, to wejdzie? Czy przyjmie stanowisko ministra? Czy weźmie odpowiedzialność za konkretny resort? Czy będzie współpracował z politykami, z którymi nie zgadza się w stu procentach, jeżeli dzięki temu będzie mógł zrealizować część swojego programu? Czy jeżeli dostanie realną możliwość rozliczenia poprzedniej władzy, to podejmie tę odpowiedzialność? I najważniejsze: czy chce rządzić Polską, czy tylko ją komentować?
Na te pytania nie trzeba odpowiadać traktatem o niepodległości. Wystarczy: tak albo nie, ale wtedy skończyłaby się cała magia, bo może się okazać, że za tymi wszystkimi wielkimi słowami kryje się polityk, który znacznie lepiej czuje się w roli trybuna, demaskatora i podpalacza politycznego fermentu niż człowieka, który następnego ranka musi wejść do ministerstwa i podjąć decyzję, za którą ktoś będzie odpowiadał.
I być może właśnie dlatego jego najbardziej oddani zwolennicy tak bardzo lubią tę formułę.
Braun nigdy nie musi przegrać. Jeżeli nie zdobędzie władzy - winni będą Polacy, którzy wybrali „eurokołchoz”. Jeżeli nie wejdzie do rządu - powie, że nie było odpowiednich warunków. Jeżeli nie zrealizuje programu - można wskazać na system, media, obce wpływy albo niedostateczną wolę narodu. A gdyby jednak znalazł się w rządzie i poniósł odpowiedzialność za jego decyzje, skończyłaby się najwygodniejsza część jego politycznej kariery: możliwość krytykowania wszystkich bez konieczności pokazania, jak sam rozwiązałby problemy, kiedy naprawdę dostałby klucze do państwa.
Dlatego odpowiedź Brauna dla Ogórek jest bardzo wymowna. Nie dlatego, że powiedział coś szczególnie nowego. Właśnie dlatego, że nie powiedział tego, o co został zapytany. I można oczywiście godzinami mówić o niepodległości. Można mówić o wolności. Można mówić o Polakach, eurokołchozie, obcych interesach i narodowym powstaniu z kanapy, ale państwo nie potrzebuje wyłącznie ludzi, którzy potrafią efektownie krzyczeć, że trzeba je odzyskać. Potrzebuje również ludzi, którzy potrafią powiedzieć:
„Dobrze. Dajcie mi odpowiedzialność. Jutro rano zaczynam.”
I właśnie tego jednego zdania Grzegorz Braun jakoś nie potrafił z siebie wydusić. Może dlatego, że łatwiej być prorokiem na kanapie niż ministrem przy biurku. A jeszcze łatwiej po wyborach powiedzieć:
„Ja chciałem. To Polacy nie chcieli”.
I wtedy wszystko znów będzie się zgadzać. Braun pozostanie Braunem, jego zwolennicy pozostaną zachwyceni, a Polska, jak zwykle, będzie musiała poczekać na kogoś, kto poza wielkimi słowami będzie miał również odwagę wziąć za nią odpowiedzialność.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 251
„ukropoliniacy”
A Braun, jako że jego rodzina pochodzi z terenów współczesnej Ukrainy, konkretnie ze Lwowa, nie uważa siebie za takiego ukropoliniaka? Poliniak to pogardliwe określenie Polaka od żydowskiej nazwy Polin.
AI Overview
Poliniak to pogardliwe określenie używane wobec Polaka, który – zdaniem osób stosujących ten termin – jest ślepo uległy poprawności politycznej lub obcym wpłyvom. [1, 2]
Pochodzenie i znaczenie
Czy chcesz dowiedzieć się więcej o innych współneologizmach z polskiej publicystyki politycznej?
share.google
Na wejście Grzegorza Brauna do rządu nie zgodził się amerykański namiestnik, a za nim Jarosław Kaczyński. Nie będzie pisowego rządu z Braunem. Kropka.
O tych wymówkach nie napisałem, bo celem wpisu było omówienie wystąpienia Brauna w programie Magdaleny Ogórek. Tych wymówek jest znacznie więcej, co najmniej kilka na każdą okazję.
"omówienie wystąpienia Brauna w programie Magdaleny Ogórek"
AI Overview
Wystąpienie europosła Konfederacji Grzegorza Brauna w niedzielnym programie „Studio Magdaleny Ogórek” na antenie nowej stacji wPolsce24 (wyemitowane 23 sierpnia 2026 roku) wywołało ogromne poruszenie w mediach i stało się hitem oglądalności pasma wieczornego. Program charakteryzował się wysoką temperaturą dyskusji, ostrymi starciami słownymi oraz interwencjami prowadzącej. [1, 2]
Główne wątki i przebieg wystąpienia
Odbiór i komentarze
Wystąpienie wywołało skrajne reakcje w sieci, silnie spolaryzowane w zależności od sympatii politycznych internautów: [1]
Program okazał się sukcesem komercyjnym dla raczkującej stacji telewizyjnej, przyciągając przed ekrany liczną widownię poszukującą mocnych, wyrazistych emocji politycznych. [1]
PS. Widać, że Grzegorz B. pogardliwie wyraża się o Polakach, których nazywa ukropoliniakami. Dąży do konfrontacji i pyskówek. Nazywa Polaków zdrajcami i chce ich rozliczać za rzekome zbrodnie. Stawia się w roli sędziego Polaków, którymi gardzi.
Sztuczna inteligencja dlatego właśnie jest sztuczna, bo pewnych kwestii w ogóle nie zauważa. Choćby tej poruszonej w moim wpisie.
Widać, że Grzegorz B. pogardliwie wyraża się o Polakach, których nazywa ukropoliniakami. Dąży do konfrontacji i pyskówek. Nazywa Polaków zdrajcami i chce ich rozliczać za rzekome zbrodnie. Stawia się w roli prokuratora i sędziego Polaków, którymi gardzi.
PS. Mówi, że będzie robić dokładnie to co robi obecnie premier Tusk. Rozlicza i rozlicza, a kasy w budżecie jak nie było, tak nie ma :)
Jakchż to Polaków zły Grzegorz Braun chce rozliczać za rzekome zbrodnie?
"Jakchż"
Spytaj się Grzegorza B. który dyszy nienawiścią do Polaków i chce im urządzać Norymbergę 2.0, tak jak premier Tusk :)
Jakichż to Polaków Grzegorz Braun tak niecnie chce potraktować? Czy aby nie sługi obcych narodów?
"Czy aby nie sługi obcych narodów?"
Czyli siebie i premiera Tuska. No to zwracam honor. Niech szybko robi tę Norymbergę 2.0 dla siebie i premiera Tuska :)
A Jarosława Kaczyńskiego nie wolno rozliczyć?
Nie gniewaj się Dżabe, ale do Ciebie, jak i całej sekty Brunatnego, nigdy nie dotrze, że Braun nie jest od robienia, tylko od gadania. Zrobienie Was w bambuko przez Korwina niczego Was nie nauczyło.
PDT ruszy PJK? Ktoś ruszy PDT :)
A niby za co? Za zatrzymanie mafii watowskiej,za budowę polskiego przemysłu,za drogi ,za Orlen a nie szorowanie po dnie i płacenie za kretyńskie Campusy.
Mnie Grzegorz Braun bardzo podpadł tym, że wspiera się endokomuną. Podpadł też tym, że zbiera wokół siebie różnej maści szurów. Jednak w końcu zrozumiałem, że on w ten sposób nie ma szans dojść do władzy i w związku z tym go popieram. Skalik, który trzyma w garści jego partię, jest świetny, do niego nie mam żadnych zarzutów.
Jestem antypaństwowcem, a statolatrię uważam za najbardziej parszywą i niemoralną ideologię. Mimo to popieram Brauna i Korwina, choć deklarują się jako państwowcy i są wyznawcami statolatrii. W istocie ich działania to słuszny, mądry, właściwy i celowy sabotaż państwa skutkujący jego paraliżem i upadkiem.
Braun i Korwin na razie są antysystemowcami, którzy dążą do destrukcji tego konkretnego aparatu terroru, który nas tu i teraz ciemięży i zniewala. Wyobrażają sobie, że na jego gruzach zbudują nowy. Są głupi, bo jak już monopol na przemoc padnie, to się go nie da odbudować. Wolne społeczeństwo uwolnione od terytorialnego monopolu na terror nigdy nie pozwoli, by ten terror się odrodził, bo stworzy odpowiednie, rozproszone, konkurencyjne mechanizmy i instytucje, które nas przed monopolizacją przemocy obronią.
Dlatego nie boję się ich popierać, bo wiem, że jak wspólnie zniszczymy monopol na terror, to ich dalsze starania w jego odbudowaniu się nie powiodą.
Braun nie chce zostać kierowcą, ale chce zniszczyć autobus, którym jedziemy. W tym go w pełni popieram. Po tym zniszczeniu nowy autobus nie powstanie — wszyscy przesiądziemy się do prywatnych samochodów.
"Podpadł też tym, że zbiera wokół siebie różnej maści szurów. Jednak w końcu zrozumiałem, że on w ten sposób nie ma szans dojść do władzy i w związku z tym go popieram."
W ten chytry sposób Grzegorz B. odbiera glosy propolskim ugrupowaniom. A wejść do parlamentu jak najbardziej wejdzie. Ma sporo oszołomów u siebie i historia 3RP wykazuje, że oszołomy specjalnie są forowani do polskiego parlamentu przez różne siły i służby, niekoniecznie polskie :)
W dawnych czasach, kiedy rządziła przewodnia PZPR, pojawiła się "Solidarność" w historycznym 1980 roku. Cała komuna zarzucała członków i sympatyków "Solidarności" identycznymi słowami: oszołomy, wywrotowcy, zdrajcy, zadymiarze itp.
Braun jako jedyny poseł nie zmienia poglądów i prezentuje logiczne do bólu poglądy na temat naszej niepodległości i roli dotychczasowych partii w najnowszej historii. POPARŁ NAWROCKIEGO nie Trzaskowskiego!
I to chociażby świadczy o jego politycznym realiźmie. Jak widzę tutejsi chłopcy-politykowcy jeszcze nie dorośli do oceny polityki realnej, że o jej tworzeniu nie wspomnę! Bo który z Was pełnił jakąkolwiek polityczną albo chociaż urzędniczą funkcję. A może prowadził własną firmę? Większość gada jak wieczni najemnicy-niewolnicy, bez wizji Polski jako niepodległego państwa, naszej ojczyzny, ojczyzny Polaków, nie Ukraińców, nie uchodźców, nie Żydów. Braun nie ma takich niewolniczych problemów.
@mjk1.....,,Dobrze,dajcie mi odpowiedzialność. Już jutro zaczynam''.Kto tak powiedział? To skąd to milczenie,kiedy Polacy tak skłonni ściskać się z parą prezydencką milczą widząc rządzenie się marszałkiszcza.
Już to pisałem setki razy. Polacy nie zdają sobie sprawy z faktu, w demokracji wszystko tylko i wyłącznie od nich zależy. W demokracji socjalistycznej też a że nie potrafili i dalej nie potrafią z tego skorzystać, to tylko ich wina. Czy z braku wiedzy, czy głupoty nie mnie oceniać, choć mam ugruntowane zdanie na ten temat.
Czyli zachował się jak rasowy polityk, a przede wszystkim jak rozsądny czlowiek - nie odpowiedział wprost na bajdurzenie : co by było gdyby. Pomijając juz samo to, ze do wyborow jeszcze ponad rok, ktory może przynieść różne okoliczności: włącznie z jego zatrzymaniem i uniemozliwieniem mu kandydowania( metoda przecwiczona we Francji), delegalizacja w praktyce jego ugrupowania i innymi szykanami( a tu koalicja ponad podziałami: pis- ko+ komuchy, działa z pełną mocą) oraz dynamicznymi zmianami na polskiej scenie politycznej.
Czego oczekujesz? Z wielkiego szczęścia, że ktoś nagle pozwolił mu zabrać glos w telewizji na żywo wyjdzie i powie: tamci przez osiem lat flekowali mnie jak I gdzie mogli tak samo jak ci flekują mnie teraz, ale jak zaproponują mi stołek to wszystko im zapomnę i będę pląsał razem z nimi?
Skąd do tegoTwoje przekonanie , że Morawiecki juz zostal, albo niechybnie zostanie namaszczony na przyszłego szefa rządu? Uklad sił jaki prawdopodobnie wyłoni się po wyborach chyba jednak na to nie wskazuje. Jeśli dla jednych Morawiecki to mąż opatrznościowy, to dla innych-(tak jak dla mnie) to czlowiek, ktory w polskiej polityce nie powinien mieć miejsca już nigdy. I prawdopodobnie Braun ma te same odczucia.
Nie wiem, czy zastanowiłeś sie nad tym co piszesz: " majac wolną rękę" . Pomijajac wczesniejsze uwagi- ale załóżmy: w objetym ewentualnie przez siebie urzędzie , będąc członkiem rządu Morawieckiego, miałby stanowić wewnętrzną opozycję? To nawet przez o wiele mniejsze animozje w poprzednim rzadzie Pis i Morawieckieg wszystko się sypało: Kaczynski sobie, Morawiecki sobie - i robił co chciał bez wzgledu na sprzeciw. To jakie byłyby perspektywy takiego rządu, do ktorego akces Braun mialby zgłaszać? A jego wiarygodnosć u wyborców?
Wystepujac z pozycji gorliwego zwolennika Morawieckiego szarżujesz w bezkrytycznych wobec wlasnej opcji komentarzach.
Nie jestem nie tylko gorliwym, ale nawet zwolennikiem Morawiec kiego, ale z wszystkich możliwych na dziś opcji nie widzę lepszego kandydata. Jeżeli takiego widzisz, chętnie podyskutuję Dlaczego nie będzie nim Braun wyjaśniłem we wpisie a właściwie sam Braun wyjaśnił w wywiadzie i Ogórkowej.
Od wielu tygodni przekonujesz , ze tylko Morawiecki. I nikt inny. Wiec chyba jestes jego gorliwym zwolennikiem.
A jak to było przed wyborami prezydenckimi? No skądś ten Nawrocki sie jednak wziął. Choć ponoć nie było kandydata. Dla mnie zatem, lepszy jest ten, który jeszcze sie nie objawił, niz ten ponoc jedynie godny - jak nam sie probuje wmowić- mimo ze dogłębnie z racji jego " zasług" skompromitowany.
Braun ma o wiele więcej pokory niz wynika z Twojej jego oceny: realnie ocenia swoje szanse i nie pretenduje do roli szefa rzadu. Nie dziwi mnie również jego ostrożność w deklaracjach. Ale za rok- jeśli wszelkie próby zniszczenia jego formacji okażą się daremne, nastapi właściwa ocena jego realnej siły. I wtedy można tych deklaracji oczekiwac a nawet wymagać.
A propos deklaracji: ile projektow ustaw, propozycji w poprzednich i obecnej kadencji przedłozonych przez Konfederację i tych pod którymi ludzie Brauna złożyli podpisy było procedowanych w ogóle- jeśli nie wywalonych do kosza solidarnie przez po i pis? Nie mówiąc juz o przeglosowaniu? A to chyba były deklaracje?
I dalej stoisz w miejscu Esie. Ten który jeszcze się nie pojawił nie jest kandydatem więc pozostaje jednak Morawiecki. Zauważ, że poniżej dwie krytykujące go Panie, też nie potrafią wskazać lepszego kandydata na premiera spychając temat na poboczne wątki. W tej chwili jestem w Marche więc nie mam na bieżąco wiadomości, tylko to co z netu, ale projekt Czarnek już chyba całkiem umarł. Jeżeli chodzi o Nawrockiego to ktoś kto naprawdę interesuje się polityką doskonale wie, że to nie był kandydat Kaczyńskiego. Prezydent nie ma niestety narzędzi i może tylko zjednoczyć prawicę, która musi przegonić aferałów. Boję się, że wielu na prawicy się wyłamie, ale to moja ocena i czs pokaze. Obym się mylił i prawica się zjednoczyć i rozliczy to bagno. Wypowiedzi Brauna temu zaprzeczają niestety.
"Obym się mylił i prawica się zjednoczyć i rozliczy to bagno."
Rozliczenia do niczego nie prowadzą, oprócz wojenki polsko-polskiej. Rzeczywiście PMM jest alternatywą dla PPG, bo preferuje spokojną politykę bez rozliczeń i wzajemnego hejtu. To taki zdroworozsądkowy premier. Zrozumiałe, że PDT będzie podkręcał nienawiść do Polacken, bo tylko na to go stać i tylko to trzyma go u władzy.
@mjk1 - Jeżeli pan wybrał z możliwych opcji pana Morawieckiego to może pomoże mi zrozumienie fakt, że pan były premier chce zgłosić w sejmie stanowiska wicemarszałków ze swojej opcji Plus.. mając 46 osób i nie z PiS-u, tylko Centrum gdzie mają 15 osób ( to rozłamowcy od Hołowni 2,50). A tam znajdują się nie zbyt lotni ludzie jak p.Kloska czy Burkiewicz. Czym On się kieruje polecając takie tuzy??
@Zofia....I pomyśleć ,że to dobry ,sprawdzony przyjaciel Terlecki stoi za tą propozycją. Czym w takim razie ,,ujęła'' pana Terleckiego ta osobistość? Wiatraczkami czy kaucjomatami.Tak małymi kroczkami coraz bliżej,coraz bliżej wypracujecie dla swego mistrza premierostwo. Tylko jakoś was już przestało obchodzić mędrców nad mędrcami co z tą Polską.Szybko jakoś poszło. Na razie chwalcie się kogo to żeście nie pozyskali. Na dzisiaj to mogą być Siemianowice sprzedane chińczykom. A kto fundował tego grilla,że tak się brzydko spytam?