Szanowni
Ponieważ sytuacja jest poważna, a skala konfliktów zachęca do refleksji li i jedynie (skoro możliwości faktycznego przeciwdziałania tym procesom są znikome), myśl niech ulatuje ku przyszłości, skoro tu i teraz jedynie żałość i kabaret.
A że napięcie przedwyborcze wzrasta nieuchronnie, zaś co najmniej jedna ze stron sporu politycznego ujawnia rozmaite deficyty, nie tylko przekładające się na praxis funkcjonowania, ale wskazujące przede wszystkim na fundamenty, to - wyciągając pomocną dłoń - spróbujmy ją wesprzeć, skoro samodzielnie pewnie zmarnują dowolny potencjał, jak, nie przymierzając, konceptem organizacji marszu równości w Warszawie a nie w Kłodzku.
Tak więc zestaw haseł wyborczych numer 1 (w sensie, że pierwszy, może nawet pierwszy lepszy) - mamy tu i Europę, i etos pracy i resztę rzeczy, można korzystać do woli :
Przyszłość Unii poza sporem, bo ul pszczeli naszym wzorem
Chcesz być wielkim w Europie, za garść ryżu graj w salopie
Wspieraj rządu wielki znój, pracuj więc jak chyży rój
Może mamy i Europkę ale przede wszystkim na plan pierwszy wysuwa się problem Czarzastego. Skąd to wysokie poparcie? Jak to możliwe,że w sytuacji systematycznych zaczepek ze strony rosyjskiej nie wyczuwamy wniosków?
haslo "chcesz mieć pracę - kupuj polskie"
To powinno być w elementarzu.
Spójrz w internet. Wiadomości pełne są informacji sprzed kilku dni. Czy to normalne i z czego wynika? Powtarzane są informacje sprzed miesięcy. Na wypadek gdyby ludzie nie zrozumieli? Z jakich przyczyn przy współczesnym poziomie intelektualnym, to akt lenistwa? Wypełnienie bańki informacyjnej - recykling treści?
- Karmią nas „odgrzewanymi” tematami, ponieważ systemy są skonfigurowane na maksymalizację zaangażowania, a nie na dostarczanie nowych, istotnych faktów. To wprowadza w błąd i powoduje reakcje w podobnym stylu, wprowadzając dezinformację.
Wypełnianie bańki?
-Dla wielu osób to, co widzą na ekranie, staje się jedyną dostępną rzeczywistością. Brak chęci weryfikacji informacji sprawia, że „szok antykulturowy”, staje się normą. "Wadza ludowa" identycznie jak dzisiaj stosowała metody otrzeźwienia. O tym mówiły ulotki w PRL-u i te ludzie rozumieli, a dziś wymagają one ogromnego wysiłku intelektualnego. Ludzie często wolą "bezpieczną" ignorancję i powtarzanie nagłówków, zamiast przyznać, że są manipulowani przez proste schematy.
Może kto skleci?: Skoro nic nie zrobiłem to następców 100% więcej - sława:)