Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Paradoks Morawieckiego. Dlaczego decyzja Kaczyńskiego może okazać się początkiem odbudowy polskiej prawicy.

mjk1, 30.07.2026

 Jeszcze kilka miesięcy temu uważałem, że Prawo i Sprawiedliwość stoi przed prostym wyborem: albo spokojna zmiana pokoleniowa, albo powolne polityczne wypalanie się całego obozu. Nie pisałem tego z niechęci do Jarosława Kaczyńskiego. Pisałem to dlatego, że każda partia, nawet największa, w pewnym momencie dochodzi do granicy, za którą doświadczenie przestaje wystarczać, a zaczyna brakować świeżej energii. Sam Jarosław Kaczyński wielokrotnie zapowiadał, że przyjdzie moment przekazania sterów młodszemu pokoleniu. I wielokrotnie z tych zapowiedzi się wycofywał. Każde takie wycofanie kosztowało PiS coraz więcej.

Najpierw była nadzieja Boguckiego.

 Nie ukrywałem, że za najbardziej naturalnego następcę uważałem Zbigniewa Boguckiego. Nie dlatego, że był najbardziej rozpoznawalny. Nie dlatego, że miał największe wpływy, ale dlatego, że wydawał się politykiem nowego pokolenia, pozbawionym wieloletnich obciążeń, dobrze przygotowanym merytorycznie i potrafiącym rozmawiać również z wyborcami spoza twardego elektoratu PiS. W momencie, gdy jego pozycja zaczęła wyraźnie rosnąć, pojawił się jednak projekt premiera technicznego. W praktyce oznaczało to odsunięcie go od roli naturalnego następcy. Czy było to zamierzone? Nie wiem, ale efekt polityczny był właśnie taki.

Potem liczyłem na powrót Ziobry.

 Kolejną szansę widziałem w powrocie Zbigniewa Ziobry. Nie dlatego, że zgadzałem się z nim we wszystkim. Wręcz przeciwnie, ale uważałem, że powrót silnego polityka mógłby wymusić przebudowę całego obozu. Stało się inaczej. Ziobro tej roli nie podjął. Można powiedzieć, że zabrakło odwagi. Można powiedzieć, że nie chciał ryzykować. Efekt pozostaje ten sam. Szansa przepadła.

I wtedy pojawił się Morawiecki.

 Kiedy wydawało się, że żadnej zmiany już nie będzie, pojawiła się inicjatywa Mateusza Morawieckiego. Nie twierdziłem nigdy, że jest politykiem bez błędów. Wręcz przeciwnie. Wielokrotnie krytykowałem jego ustępstwa wobec Unii Europejskiej, politykę covidową czy wiele decyzji podejmowanych w czasie jego premierostwa. Jednocześnie jednak widziałem coś, czego nie dostrzegałem u większości kierownictwa PiS. Próbę wyjścia poza własną bańkę. Próbę rozmowy z młodszymi wyborcami. Próbę przedstawienia pozytywnej wizji rozwoju państwa. To był kierunek, którego od dawna brakowało całej prawicy. Czy decyzja Kaczyńskiego była błędem? Jeszcze kilka dni temu odpowiedziałbym bez wahania: Tak. Dzisiaj nie jestem już tego taki pewien. Paradoksalnie właśnie ta decyzja może uruchomić proces, którego wcześniej nie dało się przeprowadzić.

Największy problem Morawieckiego właśnie zniknął.

 Przez lata przeciwnicy Mateusza Morawieckiego powtarzali jeden argument. "To tylko wykonawca poleceń Jarosława Kaczyńskiego." "Nawet jeśli zostanie liderem, i tak wszystkim będzie sterował prezes." To był argument niezwykle skuteczny. Dzisiaj przestał istnieć. Jeżeli Morawiecki rzeczywiście buduje własne środowisko polityczne poza PiS, nikt rozsądny nie będzie już mógł twierdzić, że nadal wykonuje polecenia Jarosława Kaczyńskiego. Najsilniejszy zarzut wobec niego właśnie stracił rację bytu.

Drugi paradoks.

 Przez lata wszystkie kontrowersyjne decyzje rządu były automatycznie przypisywane Morawieckiemu. Dzisiaj coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że wiele najważniejszych decyzji zapadało kolegialnie, w kierownictwie całej partii. To całkowicie zmienia sposób patrzenia na jego premierostwo. Nie oznacza automatycznego uniewinnienia, ale pozwala spojrzeć na tamten okres znacznie bardziej obiektywnie.

W PiS zrobi się ciasno.

 Po odejściu grupy Morawieckiego sytuacja w samym PiS również ulegnie zmianie. Jedynki na listach wyborczych nie są z gumy. Stanowiska kierownicze również nie. Im mniejsza partia, tym większa konkurencja o miejsca. Nie wszyscy, którzy dzisiaj pozostaną lojalni wobec obecnego kierownictwa, znajdą dla siebie miejsce. Polityka zaś nie znosi próżni. Część z nich wcześniej czy później zacznie szukać nowego środowiska. I właśnie wtedy projekt Morawieckiego może zacząć naturalnie rosnąć. Nie dzięki spektakularnym transferom z pierwszych stron gazet. Dzięki ludziom średniego szczebla, którzy mają doświadczenie, ale nie są obciążeni negatywnym wizerunkiem partyjnej wierchuszki.

Szansa na nowych wyborców.

 Jeszcze ważniejsze jest coś innego. Morawiecki nie musi walczyć wyłącznie o dawny elektorat PiS. Może próbować odzyskać ludzi, którzy odpłynęli do Konfederacji. Może rozmawiać z umiarkowanymi wyborcami Trzeciej Drogi. Może docierać do ludzi młodych. Warunek jest jeden. Musi przestać uprawiać politykę opartą wyłącznie na krytykowaniu przeciwników. Jeżeli zamiast kolejnych awantur pokaże konkretną wizję rozwoju państwa, gospodarki, nowych technologii, inwestycji i przedsiębiorczości, może zbudować coś, czego od dawna na polskiej prawicy brakuje. Nadzieję.

Problem będą miały również media.

 Przez lata krytyka PiS była stosunkowo prosta. Wszystko sprowadzało się do jednego nazwiska. Jarosław Kaczyński. Jeżeli jednak Morawiecki zacznie prowadzić własny projekt polityczny, ten prosty schemat przestanie działać. Trudniej będzie wrzucić wszystkich do jednego worka. Podobny problem może mieć również Donald Tusk. Dotychczas najłatwiej było atakować cały PiS jako jedną całość. Po zmianach ta narracja stanie się znacznie mniej oczywista.

Czy to się uda?

 Nie wiem. Nikt tego dzisiaj nie wie, ale pierwszy raz od bardzo dawna widzę coś więcej niż kolejną odsłonę wojny PO z PiS. Widzę możliwość powstania nowej jakości po prawej stronie. Nie gwarancję. Możliwość. I właśnie dlatego patrzę na ostatnie wydarzenia z większym spokojem niż jeszcze kilka dni temu, bo być może historia znowu pokaże, że największe polityczne zmiany rodzą się nie wtedy, gdy wszystko idzie zgodnie z planem. Lecz wtedy, gdy ktoś nieoczekiwanie burzy dotychczasowy porządek.

 Jeszcze tydzień temu uważałem, że usunięcie Mateusza Morawieckiego z PiS byłoby katastrofą dla polskiej prawicy. Dzisiaj zaczynam dostrzegać, że może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego. Jeżeli z tej lekcji zostaną wyciągnięte właściwe wnioski, prawica może przestać żyć wyłącznie wspomnieniami dawnych zwycięstw i wreszcie zacząć budować przyszłość. A właśnie przyszłości, bardziej niż kolejnej wojny wszystkich ze wszystkimi, potrzebuje dziś Polska.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 190
juur

juur

30.07.2026 17:36

Obecnie nie ma większego znaczenia kto sternikiem byle kierunek był słuszny. Morawiecki to gwarantuje, że nie zboczy z  a jeszcze przyspieszy by nas unicestwić jako państwowość.

mjk1

mjk1

30.07.2026 21:06

Dodane przez juur w odpowiedzi na Obecnie nie ma większego…

Mam dokładnie odwrotne zdanie Juur. Jeżeli twierdzisz, że Morawiecki „zagwarantuje unicestwienie państwowości”, to warto wskazać konkretne decyzje, które mają to potwierdzać. Ja patrzę przede wszystkim na fakty. Za jego rządów Polska należała do najszybciej rozwijających się gospodarek Europy, bezrobocie było rekordowo niskie, realizowano duże inwestycje, a gdyby nie pandemia i wojna, budżet miał szansę zostać zrównoważony. Czy popełniał błędy? Oczywiście. Sam wielokrotnie je krytykowałem, zwłaszcza w relacjach z Unią Europejską, ale mój tekst nie był o tym, czy Morawiecki jest politykiem bez wad. Był o zupełnie czymś innym. O tym, że PiS od lat nie potrafił poszerzać swojego elektoratu, a zamiast szukać nowej formuły, wybrał wewnętrzną wojnę. Właśnie dlatego uważam decyzję Jarosława Kaczyńskiego za paradoksalną - może ona bardziej pomóc Morawieckiemu niż zaszkodzić. Jeżeli się z tym nie zgadzasz, chętnie podyskutuję. Tylko rozmawiajmy o argumentach, a nie o hasłach typu „unicestwi państwowość”, bo z takich stwierdzeń niewiele wynika.

juur

juur

30.07.2026 19:03

Odnowa prawicy, jeżeli mamy nadzieję, że nastąpi to tylko prezydent Nawrocki może tego dokonać. Nie PIS a tym bardziej Morawiecki nie są do tego zdolni i zainteresowani odbudowa prawicy.

A tak na marginesie nie słyszałem o inicjatywie powszechnego dostępu do broni a może nawet obowiązku posiadania. Wydaje się to dziwne w obecnej sytuacji i zagrożeń, które niewątpliwie nas dotkną. Cały czas obowiązuje cicha doktryna, że broń mogą mieć tylko bandyci a obywatele nie zasługują. Udawanie ślepego czy głupiego wobec ilości broni jak już jest na czarnym rynku a będzie jej jeszcze więcej nie buduje bezpieczeństwa w żadnym wymiarze. Gdzie są ci co wolność odmieniają we wszystkich przypadkach przy każdej okazji i z prawa i z lewa.  Fabrykę kredek będą budowali?

mjk1

mjk1

30.07.2026 21:15

Dodane przez juur w odpowiedzi na Odnowa prawicy, jeżeli mamy…

Znowu rozmawiamy o dwóch różnych sprawach Juur. Mój tekst nie dotyczył ani prawa do posiadania broni, ani polityki obronnej. Dotyczył przyszłości prawicy po rozłamie w PiS i pytania, czy decyzja Jarosława Kaczyńskiego nie okaże się paradoksalnie początkiem jej odbudowy. Co do Karola Nawrockiego - zgadzam się, że jako prezydent może odegrać ważną rolę w jednoczeniu środowisk prawicowych. Tyle że prezydent nie buduje partii, nie układa list wyborczych i nie kieruje codzienną polityką. Do tego potrzebne jest zaplecze polityczne. Dlatego uważam, że Mateusz Morawiecki ma dziś szansę zbudować nowe środowisko zdolne przyciągnąć wyborców, których PiS w ostatnich latach utracił. Czy mu się uda? Tego nie wiem. Ale po raz pierwszy od dawna pojawiła się realna możliwość stworzenia nowego otwarcia.

Jeżeli chodzi o wątek powszechnego dostępu do broni to zupełnie inna dyskusja. Można o niej rozmawiać, ale nie ma ona większego związku z tezą mojego wpisu.

Domyślny avatar

Wiesław Jan

30.07.2026 20:41

 Jestem optymistą. Jeżeli "kurz opadnie" i każdy zajmie się swoimi sprawami to w partii Jarosława Kaczyńskiego konflikt zaniknie. Jedna strona sporu wysiadła i pojedzie mikrobusem swoją drogą, a druga strona autokarem dojedzie do celu.
 Mocnym filarem kampanii Prawa i Sprawiedliwości jest Przemysław Czarnek. Człowiek energiczny zdeterminowany w dążeniu do wytyczonego celu. Młodzi mogą też inaczej traktować profesora Czarnka i byś może zainteresują się programem Prawa i Sprawiedliwości i zechcą sprawdzić czy PiS i PO to jedno zło?
 Nie mam tego tematu rozwijać bo nie mam czasu ale jedną scenkę z niemocy Donalda Tuska przytoczę. Polska była już w Unii Europejskiej. Donald Tusk stoi na żwirowej drodze rozkłada ręce i mówi, że tunelu pod Świną nie będzie bo to droga inwestycja i na razie nie ma możliwości realizowania tej inwestycji. Za kilka lat prezes Jarosław Kaczyński pojechał do tej społeczności i zapytał - chcecie tunel pod Świną - "tak" - to będziecie mieli. Dał zielone światło do budowy, a odpowiednie organy wykonały projekt unijny z 80 procentową dotacją Unijną. W kontekście tej sprawy czy PiS i PO to jedno zło?

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

30.07.2026 21:07

Dodane przez Wiesław Kilian w odpowiedzi na  Jestem optymistą. Jeżeli …

@Wiesław Jan  W przypadku polityki na tym poziomie - w Polsce - potrzeba nie optymizmu, lecz REALIZMU. Ten zaś można posiąść, w skróconym trybie jeśli się poszuka wypowiedzi Jacka Kurskiego w niedzielnym programie TV Republika ok. godz. 11-12.00. Kurski obnażył bez żadnych hamulców kulisy polityki PiS-u, szczególnie J. Kaczyńskiego w stosunku do UE i Morawieckiego. Ujawnił że Kaczyński pozwolił na to, że Morawiecki za obietnice tych 70 mld euro dał się oszukać Ursuli vd Leyen, UE i Tuskowi, bo obiecanych pieniędzy rząd Morawieckiego i PiS-u nie dostał. To ta zgoda doprowadziła do straty 1,5 mld zł na budowie elektrociepłowni Ostrołęka, w związku z decyzją o zmianie paliwa - polski węgiel miał być zastąpiony gazem! A to było w ramach dostosowania się do unijnej polityki ekologicznej, tych ETS-ów, czy innych durnot. Koncepcja budowy tego bloku węglowego powstała w celu zapewnienia NIEZALEŻNOŚCI ENERGETYCZNEJ Polski w razie braku dostaw gazu z zagranicy. 

Po tych słowach, po tym programie Jacek Kurski dostał zakaz występowania w mediach.  (Od pana prezesa oczywiście :))

Sprawa jest wyjątkowo ciekawa, ale żadna telewizyjna, ani polityczna konkurencja nie wałkuje tematu. A to bomba większa od tej dzisiejszej w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie! Co ciekawe - nikt też nie analizuje gdzie są te obiecane unijne pieniądze teraz, kiedy od 3 lat rządzi Tusk. Może dlatego, że jak sugerował Kurski, Kaczyński dał się ograć Morawieckiemu, który prawdopodobnie działał z Tuskiem.

Niestety przy dotychczas rządzących partiach trudno zachować optymizm. Mam nadzieję, że większość wyborców to zrozumie przed głosowaniem w następnych wyborach...

mjk1

mjk1

30.07.2026 21:53

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na W przypadku polityki na tym…

Część spraw, o których piszesz droga Alino, to na razie relacje z wypowiedzi Jacka Kurskiego i różnego rodzaju hipotezy. Nie mamy dziś możliwości zweryfikowania, co rzeczywiście było ustalone za zamkniętymi drzwiami i kto kogo miał rzekomo ogrywać. Ja wolę opierać się na faktach.

Faktem jest, że rząd Mateusza Morawieckiego prowadził bardzo intensywną politykę inwestycyjną, a Polska rozwijała się w tym czasie bardzo szybko. Faktem jest również, że po utracie władzy PiS nie przeprowadził poważnej analizy własnych błędów, lecz przez wiele miesięcy koncentrował się głównie na krytyce rządu i bezgranicznym wychwalaniu rządu ... Mateusza Morawieckiego. Jeżeli kiedyś pojawią się dokumenty lub wiarygodne dowody potwierdzające to, o czym mówił Jacek Kurski, wtedy będzie można je spokojnie ocenić. Dzisiaj jednak nie chciałbym zastępować faktów domysłami. Mój tekst dotyczy czegoś innego. Uważam, że największym problemem PiS nie były pojedyncze decyzje ani nawet konkretne osoby, lecz brak zmiany pokoleniowej i brak nowego sposobu komunikacji z wyborcami spoza własnego elektoratu. I dopóki to się nie zmieni, żadne wzajemne oskarżenia niewiele pomogą.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

30.07.2026 22:07

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Część spraw, o których…

@mjk1  Te 70 mld euro to "domysły"?! Szkoda czytać Twoje wpisy ....

mjk1

mjk1

30.07.2026 22:27

Dodane przez Alina@Warszawa w odpowiedzi na @mjk1  Te 70 mld euro to …

Znowu czytasz coś, czego nie napisałem Droga Alino. Nie napisałem, że „70 mld euro to domysły”. Napisałem, że domysłami są tezy o tajnych układach, wspólnym działaniu Morawieckiego z Tuskiem czy zakulisowych ustaleniach, jeśli nie są poparte wiarygodnymi dowodami. To są dwie różne rzeczy. 

Jeśli chodzi o obowiązek czytania moich wpisów, to naprawdę nie ma takiego przymusu. Internet ma tę zaletę, że każdy może ominąć tekst, który go nie interesuje, zamiast najpierw go przeczytać, a potem narzekać, że szkoda było czasu. Ja mimo wszystko wolę dyskutować o faktach niż o słowach, których ktoś dopisuje autorowi.

sake3

sake2020

30.07.2026 21:09

Dodane przez Wiesław Kilian w odpowiedzi na  Jestem optymistą. Jeżeli …

No ale dzisiaj Donald Tusk powie ,że tak potrzebny tunel pod Świną to jego sukces. A Kaczyńskiego jątrzący blogerek nazwie osobą nienormalną i sklerotykiem.Cóż,życie...

mjk1

mjk1

30.07.2026 22:06

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na No ale dzisiaj Donald Tusk…

Po raz kolejny przypisujesz mi słowa, których nigdy nie napisałem Droga Sake. Nigdy nie nazwałem Jarosława Kaczyńskiego „osobą nienormalną”. Nigdy nie nazwałem go też „sklerotykiem”. Proszę nie wkładać mi w usta własnych wyobrażeń tylko po to, żeby łatwiej było z nimi polemizować. Od miesięcy krytykuję konkretne decyzje polityczne, a nie stan zdrowia czy cechy osobiste kogokolwiek. I podtrzymuję tę krytykę. Moim zdaniem od ostatnich wyborów Jarosław Kaczyński podjął serię decyzji, które doprowadziły do głębokiego zaorania PiS. Zamiast poszerzać elektorat, partia coraz bardziej zamknęła się we własnym gronie. Zamiast przygotować spokojną zmianę pokoleniową, rozpoczęto kolejne wewnętrzne konflikty. Zamiast wykorzystać kryzys rządu Tuska, PiS zajmuje się głównie walką z własnymi ludźmi co doprowadziło do spadku poparcia o połowę. 

O POŁOWĘ!!! 

To są fakty a nie inwektywy. Jeżeli się z tym nie zgadzasz, to pokaż, które z decyzji Jarosława Kaczyńskiego zwiększyły poparcie PiS i o ile? 

Zamiast wiec przypisywać mi słowa, których nigdy nie użyłem, proszę odpowiedzieć na proste pytanie: jak nazwiesz polityka, którego kolejne decyzje doprowadziły do utraty tak znaczącego poparcia własnej partii? Ja nazywam to po prostu błędami strategicznymi. I właśnie te błędy od dawna krytykuję.

mjk1

mjk1

30.07.2026 21:33

Dodane przez Wiesław Kilian w odpowiedzi na  Jestem optymistą. Jeżeli …

Ja patrzę na tę sytuację trochę inaczej Panie Wiesławie. Moim zdaniem to właśnie autokar został dziś podzielony. Pytanie tylko, który z nich z czasem okaże się pełniejszy. Nie zgadzam się też z oceną, że ostatnie decyzje wzmocnią PiS. Przeciwnie - od wyborów parlamentarnych poparcie tej formacji systematycznie spada. Jeszcze niedawno sondaże dawały jej ponad 30%, dziś, po rozłamie, oscyluje wokół 16 procent. To trudno uznać za potwierdzenie słuszności strategii Jarosława Kaczyńskiego.

Co do profesora Czarnka - uważam, że jest sprawnym politykiem i bardzo dobrym mówcą wiecowym. Natomiast premier państwa to zupełnie inna rola. W zarządzaniu gospodarką, finansami państwa i budowaniu relacji międzynarodowych Mateusz Morawiecki ma po prostu znacznie większe doświadczenie. To są dwie różne kompetencje.

Pisze Pan również o programie PiS. I właśnie tu widzę rzecz ciekawą. Przez wiele miesięcy dominowała przede wszystkim krytyka rządu Tuska. Dopiero dziś zaczęły pojawiać się szerzej prezentowane propozycje programowe. W mojej ocenie nie jest to przypadek, lecz efekt presji wywołanej dyskusją o kierunku, który proponował Morawiecki. Jeśli tak jest, to paradoksalnie już samo jego odejście wymusiło na PiS zmianę sposobu prowadzenia polityki.

Przykład tunelu w Świnoujściu niewiele zmienia w odniesieniu do mojego tekstu. Nie twierdziłem przecież, że PiS niczego nie zbudował ani nie zrobił. Wręcz przeciwnie - wielokrotnie pisałem, że za jego rządów powstało wiele ważnych inwestycji. Mój wpis dotyczy czegoś innego. Pytania, jak odzyskać nowych wyborców i wygrać kolejne wybory, bo można bez końca przypominać błędy Tuska, a jednocześnie nie poszerzać własnego elektoratu. I właśnie to, moim zdaniem, było największym problemem PiS przez ostatnie lata. Samo wytykanie błędów przeciwnikowi nie wystarcza. Ludzie chcą jeszcze usłyszeć przekonującą wizję przyszłości.

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 233
Liczba wyświetleń: 296,287
Liczba komentarzy: 4,410

Ostatnie wpisy blogera

  • Największym problemem PiS nie jest Tusk. Największym problemem PiS jest własna propaganda.
  • Najsmutniejszy dzień polskiej prawicy. PiS właśnie przegrał coś znacznie ważniejszego niż wewnętrzny spór.
  • Prawica przegrywa nie z Tuskiem. Prawica przegrywa sama ze sobą.

Moje ostatnie komentarze

  • Znowu czytasz coś, czego nie napisałem Droga Alino. Nie napisałem, że „70 mld euro to domysły”. Napisałem, że domysłami są tezy o tajnych układach, wspólnym działaniu Morawieckiego z Tuskiem czy…
  • Po raz kolejny przypisujesz mi słowa, których nigdy nie napisałem Droga Sake. Nigdy nie nazwałem Jarosława Kaczyńskiego „osobą nienormalną”. Nigdy nie nazwałem go też „sklerotykiem”. Proszę nie…
  • Część spraw, o których piszesz droga Alino, to na razie relacje z wypowiedzi Jacka Kurskiego i różnego rodzaju hipotezy. Nie mamy dziś możliwości zweryfikowania, co rzeczywiście było ustalone za…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • mjk1, Znowu czytasz coś, czego nie napisałem Droga Alino. Nie napisałem, że „70 mld euro to domysły”. Napisałem, że domysłami są tezy o tajnych układach, wspólnym działaniu Morawieckiego z Tuskiem czy…
  • Alina@Warszawa, @mjk1  Te 70 mld euro to "domysły"?! Szkoda czytać Twoje wpisy ....
  • mjk1, Po raz kolejny przypisujesz mi słowa, których nigdy nie napisałem Droga Sake. Nigdy nie nazwałem Jarosława Kaczyńskiego „osobą nienormalną”. Nigdy nie nazwałem go też „sklerotykiem”. Proszę nie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności