Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Największym problemem PiS nie jest Tusk. Największym problemem PiS jest własna propaganda.

mjk1, 27.07.2026

 Od wielu lat obserwuję polską politykę i coraz bardziej utwierdzam się w jednym przekonaniu, że partie polityczne najczęściej przegrywają nie dlatego, że przeciwnik jest wyjątkowo silny, ale dlatego, że same przestają rozumieć, jak odbierają je zwykli wyborcy. Prawo i Sprawiedliwość jest dziś najlepszym przykładem tego zjawiska. Nie dlatego, że nie ma racji w wielu sprawach. Nie dlatego, że nie potrafi punktować błędów obecnej władzy. Problem polega na czymś znacznie poważniejszym. PiS od lat nie uczy się na własnych błędach.

Historia, która niczego nie nauczyła.

 W polskiej polityce propaganda wielokrotnie obracała się przeciwko swoim autorom. Przypomnijmy sobie kampanię Aleksandra Kwaśniewskiego. Wyciągnięto sprawę jego zachowania podczas uroczystości w Katyniu. Wydawało się, że to polityczny nokaut. Efekt? Kwaśniewski wygrywa wybory już w pierwszej turze. Kilka lat później pojawił się słynny "dziadek z Wehrmachtu". Kampania miała pogrążyć Donalda Tuska. Efekt? Tusk wygrywa wybory. To nie były pojedyncze przypadki. To była lekcja, której najwyraźniej nikt nie odrobił, bo przeciętny wyborca bardzo często nie reaguje tak, jak zakładają sztabowcy. Jeżeli ma poczucie, że kampania staje się zbyt agresywna, zaczyna współczuć atakowanemu.

TVP też nie wygrała PiS wyborów.

 Przez lata słyszałem, że wystarczy mocniejszy przekaz, ostrzejszy język i więcej propagandy. Tymczasem doświadczenie pokazało coś dokładnie odwrotnego. To właśnie sposób prowadzenia przekazu przez dawną Telewizję Polską był jedną z rzeczy, które najbardziej odstraszały umiarkowanych wyborców. Nie dlatego, że ci wyborcy kochali Donalda Tuska. Po prostu nie lubili propagandy. Każda telewizja może mobilizować własny elektorat. Znacznie trudniej przekonać ludzi niezdecydowanych a właśnie oni rozstrzygają wybory.

Powrót do starych metod.

 Dzisiaj odnoszę wrażenie, że część kierownictwa PiS ponownie sięga po dokładnie te same metody. Zamiast zastanawiać się, jak odzyskać wyborców, którzy odeszli do Konfederacji albo przestali głosować, rozpoczyna się wewnętrzna wojna. Pojawiają się oskarżenia. Insynuacje. Publiczne rozliczenia. Coraz ostrzejszy język. Tylko komu ma to pomóc? Na pewno nie wyborcom.

Problem wiarygodności.

 Najgorsze w polityce jest to, że bardzo łatwo stracić wiarygodność. Jeżeli jeden polityk zarzuca komuś współpracę z Donaldem Tuskiem, a internauci przypominają jego wcześniejsze wypowiedzi, w których sam przedstawiał zupełnie inną wersję wydarzeń, to problemem przestaje być przeciwnik. Problemem staje się wiarygodność oskarżyciela. Podobnie jest z każdą próbą przypisywania przeciwnikowi poglądów, których publicznie nie prezentował. W czasach Internetu archiwa są bezlitosne. Kilka minut wystarczy, żeby odnaleźć stare nagranie, wywiad albo wpis i cała narracja rozpada się jak domek z kart.

Największy błąd Jarosława Kaczyńskiego.

 Najbardziej boli mnie jednak coś innego. Jarosław Kaczyński przez lata zbudował największą partię prawicy po 1989 roku. To jego historyczna zasługa, ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że coraz częściej otacza się ludźmi, którzy nie mają odwagi powiedzieć mu, że pewne metody przestały działać. Każdy lider potrzebuje współpracowników, którzy potrafią powiedzieć: "Prezesie, tym razem to zły pomysł." Jeżeli wokół lidera zostają wyłącznie ludzie potwierdzający każdą decyzję, partia przestaje się rozwijać. Zaczyna się zamykać.

Morawiecki jako symbol zmiany.

 Nie twierdzę, że Mateusz Morawiecki jest politykiem bez błędów. Nie jest. Sam wielokrotnie krytykowałem jego decyzje dotyczące polityki unijnej czy innych spraw, ale w obecnej sytuacji widzę w nim coś, czego w PiS dramatycznie brakuje. Próbę zmiany sposobu myślenia. Próbę wyjścia poza własną bańkę. Próbę dotarcia do młodszych wyborców. Czy odniesie sukces? Tego nie wiem, ale wiem jedno. Bez próby zmiany sukces jest niemożliwy. Nie wygra się przyszłością, walcząc przeszłością Polityka nie polega na nieustannym udowadnianiu, że przeciwnik jest zły. Polityka polega na przekonaniu ludzi, że samemu będzie się lepszym gospodarzem państwa. Jeżeli cała energia partii idzie dziś na wewnętrzne wojny, wzajemne oskarżenia i odgrzewanie dawnych sporów, to największym zwycięzcą nie jest żadna frakcja PiS.

Największym zwycięzcą jest Donald Tusk.

 Każda godzina poświęcona na walkę między sobą jest godziną, której nie poświęcono na przekonanie wyborców. I być może właśnie to jest największa tragedia dzisiejszej prawicy. Nie brak ludzi. Nie brak doświadczenia. Nie brak kompetencji, lecz brak odwagi, by przyznać, że stare metody przestały działać. Można wygrać wiele bitew propagandowych, ale wybory wygrywa się zaufaniem a zaufania nie buduje się coraz głośniejszym krzykiem.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 255
Jarosław Banaś

Jarosław Banaś

27.07.2026 16:25

Oczywiście.  Propaganda zjada wlasny ogon. Nie pierwszy i nie ostatni. Czy mozna to przerwac? Nie! Taki taniec. Czy zostaje z tego cos dobrego? Coraz mniej. Fajny tekst. Samo się pisze. Samo sie czyta. 

Es

Es

28.07.2026 18:37

Prawdę mówiąc to nie jest polityka a bieganina po omacku. 

Jesli się nad nią zastanawiać, to na pierwszy plan od " upadku komunizmu"  wybija sie zagadkowa indolencja w kreowaniu wizji przyszłości,  kierunkach rozwoju i przede wszystkim jego strategii, kazdej kolejnej ekipy zarzadzajacej panstwem. Zmiany w infrastrukturze i funkcjonowaniu panstwa ktorych doświadczamy nie wynikają z naszych wewnętrznych opracowań, potrzeb gospodarki, intetesow państwa oraz społeczeństwa, a z implementacji wymogów i zarządzen unijnych. Lub pochodzących z innych zagranicznych " źródeł" .

Znając trwający kilka wieków problem z organizacja państwa, można by stwierdzić: to tradycja- Polacy nie potrafią inaczej. Ale czy rzeczywiście? 

Aby zrozumiec istotę problemu należy się cofnąć, ale nie aż tak daleko. Tylko do roku 1985. Do rozmow Jaruzelski- Rockefeler. Wiem, ze w tym momencie wszystkim krytykom determinizmow i tropicielom teorii spiskowych zapala sie czerwona lampka i sa gotowi do odpalenia. Tylko, ze jest to moment na  przyznanie , ze w utajnionych co prawda- choc nie do konca  bo jakies przecieki poszly w swiat-  rozmowach ustalono nie tylko tzw pokojowe  i bezpieczne dla komunistow i ich służb przekazanie wladzy, ale - co wazniejsze jej podział  i model funkcjonowania państwa w przyszłości. Albo tez zaprzeczenie tej " teorii" i zaakceptowanie gorzkiej konstatacji: Polacy nie sa wydolni intelektualnie na tyle, aby samodzielnie kierować wlasnym i niepodległym panstwem. 

No wiec jak? Zostaliśmy sformatowani do istnienia w postaci kolonii- inni nazywają to kondominium, a jeszcze inni Bantustanem, lub bananową republiką- z kilkoma zmieniajacymi sie w zaplanowanej sekwencji - aby dać pozory tzw demokracji- wybrancami do zarzadzania nami i tabunami szkolonych na stażach, stypendiach, kursach itd pomagierami od propagandy? Czy gremialnie jesteśmy idiotami niezdolnymi ocenic co jest dla nas i naszej przyszlosci korzystne, istotne, ważne. Czego powinnismy bronić i wokół czego jednoczyć? A moze jesteśmy? I dlatego w kraju idiotów rozwalenie calych, nawet tych calkiem zdrowych sektorów gospodarki jest normalne i nie budzi niczyjego sprzeciwu, a dofinansowanie istniejacej stoczni czy fabryki, zeby dobrze służyły państwu to niedopuszczalne- tylko u nas- ingerencja w gospodarkę. Albo osiągnięcie poziomu 18 procent inwestycji z zapowiadanych power pointem 22 to sukces, taki sam jak pozbycie sie kury znoszą ej złote jaja- firmy produkujacej autobusy elektryczne- i to na fali szumnie zapowiadanego programu elektromobilności- aby w krótkim czasie zakupić jej wyroby o wartosci przekraczającej wartość ewentualnych inwestycji w tę fabrykę . 

Zatem?

Wracając do genezy 3RP. " Uczeni w piśmie" twierdzili, że po pamietnych " rozmowach" w Nowym Jorku i opracowanych w Magdalence "przepisach wykonawczych", zarządzanie Polską oddano triumwiratowi przedstawicieli: zielonych, niebieskich i czerwonych. Tylko taki układ gwarantował stabilność sytuacji i dobre- ustalone we wstępnych  deklaracjach - warunki inwestowania I prowadzenia interesów. 

Przyporządkowanie  aktorów obecnych na stałe i pojawiający sie chwilowo na politycznej scenie do konkretnych " mecenasów" pozostawiam ewentualnym czytelnikom. W kazdym razie poczatkowa "opieka" Czesława spinała wszystkie strony i gwarantowała bezkolizyjne współistniejące. Aż do czasu gdy Złota Gwardia Wojtka  miała uzyskać 100 procentową zdolność kontynuacji nadzoru nad kolonią.

Czerwoni okazali sie bardziej niecierpliwi  w podziale łupów- lub głupsi od pozostałych cwanych lisów-  i się wyłożyli prawie na początku, zaklucajac przyjęty schemat . I kosztowało to lata usilnej pracy pozostałych i dwukadencyjnych udręk na zmianę, aby ich przywrócić. Ale ( ku chwale ojczyzny- ha, ha)sie udało. Mamy zatem ojczyznę naszych marzeń. Taką jaką sobie zbudowaliśmy w swojej glupocie tkwiac w bańkach ktore nam serwują. Jesteśmy w d.pie i się urządzilismy na dobre.

To taki wstęp do skróconego rysu historycznego dajacego jakies pojęcie o tym co sie rozgrywa obecnie.

mjk1

mjk1

28.07.2026 22:36

Dodane przez Es w odpowiedzi na Prawdę mówiąc to nie jest…

Przykro mi, ale nie podzielam aż tak daleko idących wniosków Drogi Es-ie. Historia III RP rzeczywiście budzi wiele pytań i wiele decyzji elit można oceniać krytycznie, ale jednego faktu trudno nie zauważyć. Polska przez ostatnie 35 lat rozwijała się w tempie należącym do najwyższych na świecie. Według wielu międzynarodowych zestawień byliśmy jednym z najszybciej rozwijających się państw - w niektórych rankingach ustępowaliśmy jedynie Chinom. To nie wygląda na obraz kraju całkowicie niezdolnego do samodzielnego rozwoju. Można oczywiście dyskutować o błędach prywatyzacji, o likwidacji części przemysłu, o zbyt dużej zależności od zagranicznego kapitału czy o wielu nietrafionych decyzjach kolejnych rządów. Równie trudno zaprzeczyć temu, że powstały tysiące kilometrów dróg, nowoczesna infrastruktura, rozwijał się eksport, rosły płace, a poziom życia przeciętnego Polaka jest dziś nieporównywalny z tym sprzed trzydziestu lat. Dlatego nie przekonuje mnie teza, że wszystko było wyłącznie realizacją cudzych scenariuszy. Gdyby tak było, trudno byłoby wyjaśnić, dlaczego Polska rozwijała się szybciej niż większość państw europejskich.

Podobnie z rządami Mateusza Morawieckiego. Można mu zarzucać wiele decyzji - sam wielokrotnie je krytykowałem, ale równie trudno pominąć fakty. Gdyby nie pandemia COVID-19 i późniejszy kryzys energetyczny wywołany wojną, Polska była o krok od pierwszego od wielu dziesięcioleci zrównoważonego budżetu. To nie jest opinia, lecz fakt wynikający z ówczesnych założeń budżetowych i stanu finansów publicznych.

Problem, który widzę dzisiaj, leży gdzie indziej. Nie w tym, że Polska nie potrafi się rozwijać, lecz w tym, że od kilku lat coraz mniej rozmawiamy o tym, jak rozwijać państwo, a coraz więcej o tym, kogo zniszczyć, rozliczyć albo wykluczyć. I właśnie dlatego tak krytycznie oceniam obecny konflikt na prawicy. Zamiast dyskusji o gospodarce, inwestycjach, demografii czy bezpieczeństwie obserwujemy walkę o wpływy wewnątrz jednej partii. Na takich wojnach nie wygrywa ani PiS, ani KO, ani Morawiecki, ani Kaczyński. Przegrywa przede wszystkim państwo.

Jan1797

Jan1797

28.07.2026 23:06

"błąd, który przestał działać?"

@mjk1, 

Najbardziej podoba mi się sposób, w jaki Lisicki opisując zachowanie Kurskiego posługuje się językiem własnym, który w niczym nie odbiega od sformułowań Kurskiego. Zresztą nie pierwszy to raz; można rzec, że tradycyjnie. 

Jest jednak pytanie, które przerasta dziennikarzy żywo zainteresowanych scenariuszem pozostania u władzy dzisiejszych rządzących. Pan Premier Morawiecki dzisiaj, przed wejściem na salę swojego spotkania, mówił, że zrezygnował z kierowania ECR, o czym powiadomił wcześniej partnerów tego zrzeszenia. To dużo wcześniej? Dlaczego Panie Premierze, mamy popierać ruchy budujące poparcie obecnego rządu (29% poparcia w ostatnim sondażu)?

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 232
Liczba wyświetleń: 295,617
Liczba komentarzy: 4,380

Ostatnie wpisy blogera

  • Najsmutniejszy dzień polskiej prawicy. PiS właśnie przegrał coś znacznie ważniejszego niż wewnętrzny spór.
  • Prawica przegrywa nie z Tuskiem. Prawica przegrywa sama ze sobą.
  • Jarosław Kaczyński właśnie podarował Tuskowi drugą kadencję.

Moje ostatnie komentarze

  • Przykro mi, ale nie podzielam aż tak daleko idących wniosków Drogi Es-ie. Historia III RP rzeczywiście budzi wiele pytań i wiele decyzji elit można oceniać krytycznie, ale jednego faktu trudno nie…
  • Problem w tym Drogi Grzegorzu, że ja to słyszę od 70 lat a te emerytury stale rosną a nie maleją. Wiem z opowiadań rodziców i dziadków, że tacy szarlatani jak Ty już te głodne kawałki przed wojna…
  • Odpowiem Ci tak Drogi Grzegorzu. Moja mama w ubiegłym roku skończyła 100 lat i od tego czasu ten złodziejski ZUS wypłaca jej dodatkowo ponad 5 tysięcy emerytury z pieniędzy które Tobie kradnie pod…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Jan1797, "błąd, który przestał działać?"@mjk1, Najbardziej podoba mi się sposób, w jaki Lisicki opisując zachowanie Kurskiego posługuje się językiem własnym, który w niczym nie odbiega od sformułowań…
  • mjk1, Przykro mi, ale nie podzielam aż tak daleko idących wniosków Drogi Es-ie. Historia III RP rzeczywiście budzi wiele pytań i wiele decyzji elit można oceniać krytycznie, ale jednego faktu trudno nie…
  • Es, Prawdę mówiąc to nie jest polityka a bieganina po omacku. Jesli się nad nią zastanawiać, to na pierwszy plan od " upadku komunizmu"  wybija sie zagadkowa indolencja w kreowaniu wizji…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności