Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Najsmutniejszy dzień polskiej prawicy. PiS właśnie przegrał coś znacznie ważniejszego niż wewnętrzny spór.

mjk1, 24.07.2026

 Jeszcze kilka miesięcy temu wierzyłem, że Prawo i Sprawiedliwość stoi przed historyczną szansą. Nie chodziło o zmianę programu, bo ten w wielu obszarach pozostaje aktualny. Nie chodziło nawet o zmianę ludzi na stanowiskach. Chodziło o coś znacznie ważniejszego - o zmianę pokoleniową i zmianę sposobu myślenia o polityce. Dzisiaj tej nadziei praktycznie już nie ma.

 Po konferencji Mateusza Morawieckiego trudno oprzeć się wrażeniu, że nie był to konflikt o ambicje ani o stanowiska. Był to spór o przyszłość całej formacji. Morawiecki mówił o czymś, co z politycznego punktu widzenia brzmiało całkowicie racjonalnie. Przypomniał, że wcześniej uzgodniono model dwóch "płuc" Prawa i Sprawiedliwości. Jedno miało prowadzić klasyczną działalność partyjną, drugie miało otwierać partię na ludzi, którzy od lat pozostają poza jej zasięgiem - przede wszystkim młodszych wyborców.

Czy naprawdę ktoś uważa, że był to zły pomysł?

 Przecież właśnie tego PiS najbardziej potrzebował. Od kilku lat partia doskonale mobilizuje własny elektorat. Problem polega na tym, że niemal wcale nie poszerza swojego poparcia. Kolejne konferencje prasowe pokazujące błędy rządu, kolejne afery, kolejne kompromitacje obecnej koalicji nie przekładają się na trwały wzrost poparcia. To oznacza, że problem nie leży wyłącznie po stronie rządu. Problem leży również po stronie sposobu komunikacji opozycji. I dokładnie o tym pisałem od wielu miesięcy. Można mieć rację. Można trafnie diagnozować błędy przeciwnika. Można punktować afery a mimo to nie przekonywać nowych ludzi. To nie jest kwestia prawdy. To jest kwestia skuteczności. I właśnie Mateusz Morawiecki wydaje się to rozumieć. Nie proponował przecież porzucenia programu PiS. Nie proponował kapitulacji wobec Unii Europejskiej ani pojednania z Donaldem Tuskiem. Proponował coś znacznie prostszego. Nowy język, nową energię i nowe środowiska. Próbę wyjścia poza własną bańkę. Dokładnie to, czego od dawna brakuje całej polskiej prawicy.

 Najbardziej uderzające było jednak coś zupełnie innego. Do samego końca swojej konferencji Morawiecki nie nawoływał do rozłamu. Nie ogłaszał nowej partii i nie wzywał do wojny z PiS. Przeciwnie. Kilka razy apelował o jedność i o opamiętanie. Cały czas powtarzał, że chce pozostać w Prawie i Sprawiedliwości. Trudno więc pogodzić ten przekaz z narracją, że od początku planował rozbicie partii. Jeżeli rzeczywiście wcześniej uzgodniono model współpracy dwóch środowisk, to nasuwa się pytanie: Co takiego wydarzyło się później? Dlaczego nagle uzgodniony model przestał obowiązywać? Dlaczego zamiast wykorzystać potencjał nowych środowisk rozpoczęto wewnętrzną wojnę? Tego dziś nie wiemy, ale skutki tej decyzji mogą być bardzo poważne.

 Niepokoi mnie również coś jeszcze. To nie pierwszy raz, gdy politycy próbujący zaproponować nowe otwarcie bardzo szybko stają się celem wewnętrznych ataków. Najpierw pojawił się Zbigniew Bogucki. Później bardzo szybko temat zniknął. Teraz podobna sytuacja spotyka Mateusza Morawieckiego. Przypadek? Być może, ale takich przypadków zaczyna być zbyt wiele.

 Mam też wrażenie, że w Prawie i Sprawiedliwości coraz silniejsze staje się środowisko, które nie proponuje praktycznie żadnej własnej wizji rozwoju partii. Jego głównym celem wydaje się utrzymanie obecnego układu wpływów. Status quo. Brak zmian i brak ryzyka. Problem polega jednak na tym, że polityka nie znosi bezruchu. Jeżeli partia nie zmienia się sama, zmieniają ją wyborcy. Najczęściej bardzo brutalnie.

 Od dawna powtarzam jedną rzecz. Bez zmiany pokoleniowej Prawo i Sprawiedliwość najprawdopodobniej nie wygra kolejnych wyborów parlamentarnych. Nie dlatego, że Jarosław Kaczyński przestał być wybitnym strategiem swojej epoki, ale dlatego, że Polska się zmieniła. Zmieniło się społeczeństwo, zmieniły się media, zmieniły się sposoby komunikacji i zmieniły się oczekiwania młodych ludzi. Partia, która chce rządzić przez następne dwadzieścia lat, nie może prowadzić kampanii tak, jak prowadziła ją dwadzieścia lat temu. I nie jest to krytyka prezesa. To jest zwykłe stwierdzenie politycznej rzeczywistości.

 Najbardziej boli mnie jednak coś jeszcze. Dzisiaj, gdy rząd Donalda Tuska zmaga się z kolejnymi problemami, aferami i narastającym zmęczeniem społecznym, największa partia opozycyjna zajmuje się sama sobą. Nie budową alternatywy, nie przygotowaniem programu, nie poszerzaniem elektoratu, lecz wewnętrzną wojną. Jeżeli ktoś miał wymarzyć sobie taki scenariusz, trudno wyobrazić sobie lepszy prezent dla obecnej koalicji rządzącej. To oczywiście moja ocena, ale patrząc na ostatnie wydarzenia, coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że największym przeciwnikiem Prawa i Sprawiedliwości przestaje być dziś Donald Tusk. Staje się nim własna niezdolność do odnowy.

 Żadna partia nie przegrywa dlatego, że się zmienia. Partie przegrywają wtedy, gdy przestają rozumieć, że świat zmienia się szybciej od nich. I właśnie tego najbardziej obawiam się po dzisiejszym dniu. Nie dlatego, że odszedł jeden polityk. Nie dlatego, że doszło do kolejnego konfliktu. Obawiam się, że razem z nim z Prawa i Sprawiedliwości może odejść ostatnia realna szansa na spokojną zmianę pokoleniową. Jeśli tak się stanie, to największym beneficjentem tej decyzji nie będzie ani Mateusz Morawiecki, ani Jarosław Kaczyński. Będzie nim Donald Tusk. I to on może za kilka lat podziękować swoim politycznym przeciwnikom za to, że wykonali za niego najtrudniejszą robotę.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 133
u2

u2

24.07.2026 15:36

"Chodziło o coś znacznie ważniejszego - o zmianę pokoleniową i zmianę sposobu myślenia o polityce. Dzisiaj tej nadziei praktycznie już nie ma."

Moim zdaniem odejście premiera Morawieckiego oznacza, że wziął na klatę niepowodzenie w wyborach parlamentarnych i niemożność utworzenia koalicji np. z ludowcami. To wyznacza przyszłe kierunki działania PiS. Jak premier Morawiecki zupełnie się nie wycofa z polityki, to może utworzyć silną partię, która bedzie przeciwwagą do pseudo-polskich ugrupowań Brauna czy Mentzena. Bo to że zostanie ministrem w koalicji 13 grudnia raczej nie wierzę. Tusk musi mieć wrogów w Polakach :)

tricolour

tricolour

24.07.2026 15:43

I - moim zdaniem ważne - jeszcze jedno. Prezes powiedział,  ze zwolennicy Morawieckiego sami odeszli z PIS. To nie jest przejęzyczenie,  to jest kłamliwy sposób interpretacji faktów, ktore są takie, że zwyczajnie nie ulegli szantażowi. Dostali ultimatum, odrzucili je i zgodzili się na jego cenę. To nie jest unik, wycofanie się tylko świadoma relacja decyzja-konsekwencja.

Prezes uciekający się do języka z obszaru kłamstwa nie ma szans na budowę. To jest niewykonalne.

spike

spike

24.07.2026 18:22

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na I - moim zdaniem ważne -…

Nie wiem kolego, dlaczego jak chodzi o politykę, to rozum chowasz do szafy, czy twój Tyfus, wyhodowany na własnym organizmie nie stawia podobnego ultimatum, nie tak dawno, koalicyjna, fotelowa partyjka Hołowni się rozpadła, jedna, następczyni dostała ultimatum, albo won z koalicji i ze stołka i co, skruszała jak kuropatwa na sznurku. Partia ma swoje zasady, regulaminy etc. komu nie odpowiadają musi odejść, nie pojmuję, że dla ciebie to trudne do pojęcia, dodam, że z podobnego powodu z PO na przestrzeni lat, odeszło więcej POlszewików, niż w jakiejkolwiek partii, oni przyjmują tylko szemranych, uczciwych ci u nich nie znajdziesz.- - - - - - - - - - - Sprawa najważniejsza, powiedział to Kaczyński, Morawiecki chciał podzielić partię na dwie, więc ultimatum było słuszne, czy nie?
sake3

sake2020

24.07.2026 16:37

Dla pana to nie był smutny dzień a tylko dzień triumfu. Nawet zdążyl mi pan przypaprać że nie ,,ogarniam'' zapominając,że nie musimy wszyscy jednakowo oceniać ostatnie wydarzenia. Kaczyński już lata tkwi w polityce a jego walka o jedność jest słuszna i ma oparcie w doświadczeniach podczas rządów z Giertychem i Lepperem. Pamiętam wywijasy Giertycha i Leppera kiedy niemal codzień występowali z żądaniami ,podpisywano nowe umowy o współpracy, żeby je w krótkim czasie zerwać a Giertych co rusz biegał do Radia Maryja(dziś już przez niego znienawidzone) ze swoimi żalami.Tak samo było z Gowinem i jego fochami ,z Ziobrą i częścią posłów którzy deklarując wspólnotę wychodząc natychmiast zakładali inne partie.Giertych i Gowin nawet chwalili się,że w PiS-ie był kretem.Te przepychanki dezorganizowały pracę rządu Kaczyńskiego i samej partii.Teraz zanosi się na podobny scenariusz.Pragmatyczna czterdziestka widząc,że tkwienie w nieustannie atakowanym PiS-ie nie daje szans na wybicie się  i karierę postanowiła zrobić z siebie ofiarę partyjnych intryg by mieć pretekst do wyjścia.Morawiecki natomiast nie chce już dłużej czekać i teraz zostać hegemonem. Jego patetyczne zapewnienia o dwu płucach, ,że nic go nie jest w stanie poróznić z Kaczyńskim brzmią fałszywie i nieprzekonująco.Odchodzący posłowie już od dawna nie płacili składek co świadczy ,że ten plan odejścia nie ma związku z ultimatum a już był był wcześniej uzgodniony i opracowany. To nie ma żadnego związku ze zmianą pokoleniową tylko z prozaicznym podejściem .Reżim coraz bardziej groźny i opresyjny nie daje im szans więc jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.Morawiecki chwali się postępowością swej drużyny złożonej  podobno z samych ekspertów którą wniesie we wianie tak jakby pozostała część partii była analfabetami.  

u2

u2

24.07.2026 16:52

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Dla pana to nie był smutny…

"plan odejścia nie ma związku z ultimatum a już był był wcześniej uzgodniony i opracowany" 

To tylko o rozłamowcach dobrze świadczy. A czy wyjdą z tarczą, czy na tarczy, to pokażą kolejne wybory, o ile wcześniej Tuskowi nie uda się zdelegalizować PiS i będzie rządzić do końca świata i o jeden dzień dłużej :)

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

24.07.2026 17:29

Rozpad PiSu otwiera drogę do stabilnej większości: Morawiecki+Tusk — i przed wyborami i po. Oni się już o służby specjalne nie pokłócą, tak jak to było u zarania POPiSu. W ten sposób gnicie socjaldemokracji przedłuży się o kolejną dekadę.

Alina@Warszawa

Alina@Warszawa

24.07.2026 18:26

Cały dzień słyszę w mediach różnych polityków i komentatorów, pustosłowie zalewa kanały informacyjne. Zupełny brak konkretnych powodów całej tej szopki, bo podpisywanie jakichś tam lojalek nie wiadomo jakich to jeszcze nie powód do rozpirzenia jednej mafii partyjnej na dwie. 

Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że chodzi o pieniądze! Ale akurat kwestia finansowa nie jest poruszana wcale, chociaż ona może tu być zasadnicza. Walka o władzę w takiej partii jak PiS, czy PO, to władza o konto, czyli na co mają iść pieniądze w najbliższych wyborach. Nie wiadomo, czy Tusk nie doprowadził PiS-u do bankructwa, czego powinni się dowiedzieć dziennikarze. 

Cała awantura z udziałem PiS-owców, rozdzielonych na posłów Kaczyńskiego i Morawieckiego, zasłoniła zupełnie wszystkie kompromitacje rządu Tuska tak szczelnie, że dziś nikt nie miał szansy dowiedzieć się co robi rząd. Wygląda, jakby wszyscy urzędnicy i politycy PO/KO poszli do synagogi, albo wyjechali nad morze....

Domyślny avatar

Wiesław Jan

24.07.2026 19:16

Jak się obrazicie na pana Kaczyńskiego (nie wszyscy) bo zrobił porządek w partii, to głosujcie na Platformę. Będzie się wam żyło lekko i przyjemnie ! Nieważne, że paliwo może być po 15 zł, zadłużenie będzie rosło w postępie geometrycznym, że dzieci będą uczone seksu od przedszkola a historia będzie napisana pod dyktando sąsiadów. Na końcu usłyszymy
 hasło które już znamy "pieniędzy nie ma i nie będzie".
 Jest wybór !
 Pytanie retoryczne - czy w Platformie była zmiana pokoleniowa czy dopiero będzie!

mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 231
Liczba wyświetleń: 293,970
Liczba komentarzy: 4,307

Ostatnie wpisy blogera

  • Prawica przegrywa nie z Tuskiem. Prawica przegrywa sama ze sobą.
  • Jarosław Kaczyński właśnie podarował Tuskowi drugą kadencję.
  • Apel do libertarianina.

Moje ostatnie komentarze

  • I popatrz, nie powiedział.
  • Ja radzę jednak poczekać do 14-tej, bo potem może być wam głupio.
  • Jedno jest pewne, że na pewno jego rząd, ale na temat, czy była to decyzja samego Morawieckiego, czy kogoś z kierownictwa PiS zdania są podzielone.

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Wiesław Jan, Jak się obrazicie na pana Kaczyńskiego (nie wszyscy) bo zrobił porządek w partii, to głosujcie na Platformę. Będzie się wam żyło lekko i przyjemnie ! Nieważne, że paliwo może być po 15 zł, zadłużenie…
  • Alina@Warszawa, Cały dzień słyszę w mediach różnych polityków i komentatorów, pustosłowie zalewa kanały informacyjne. Zupełny brak konkretnych powodów całej tej szopki, bo podpisywanie jakichś tam lojalek nie…
  • spike, Nie wiem kolego, dlaczego jak chodzi o politykę, to rozum chowasz do szafy, czy twój Tyfus, wyhodowany na własnym organizmie nie stawia podobnego ultimatum, nie tak dawno, koalicyjna, fotelowa…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności