"W ostatnich dniach nasiliły się apele o bojkot ukraińskich produktów sprzedawanych pod kodem „482”. Do akcji przyłączyli się m.in. politycy Korony Grzegorza Brauna oraz członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, udostępniając listę marek. Szczególną uwagę zwracają na firmę cukierniczą Roshen, należącą do Petra Poroszenki, który finansuje muzeum Romana Szuchewycza.
Politycy i działacze związani ze środowiskami narodowymi przeprowadzili kampanię internetową, wzywając do unikania ukraińskich marek w sklepach. Ma to związek z ostatnią decyzją Wołodymyra Zełenskiego, który nazwał jedną z ukraińskich jednostek honorowym imieniem „Bohaterów UPA”, a także do działaniami części ukraińskich przedsiębiorców promujących narracje neobanderowskie.
Konrad Niżnik, członek rady naczelnej Konfederacji Korony Polskiej zaapelował o bojkot firmy Roshen, należącej do Petra Poroszenki – byłego prezydenta Ukrainy publicznie wychwalającego Romana Szuchewycza i Stepana Banderę, odpowiedzialnych za rzeź wołyńską."
Powyższy fragment pochodzi z tego artykułu.
Od siebie dodam, że unikam również produktów z kodem 729, a gdy nie mam wyraźnej potrzeby, omijam także 400-440 oraz 871.
Promuję zakupy produktów z kodem 590.Wiem, że są Polskie firmy pakujące zagraniczne produkty, jednak nie na wszystko mam wpływ.
Bardzo potrzebna i słuszna inicjatywa. Produkty z Ukrainy i Izraela należy starannie omijać bo to państwa bandyckie. Nic tak nie boli jak uderzenie po kieszeni.
Tyle moze zrobic "szeregowy" Kowalski. Ale tak naprawdę najwiekszy nacisk należy położyć na ograniczenie napływu ukrainskiego kapitału, przejmowania polskich firm i rynku. Pis do spółki z platformą wyhodował nam ukrainską piątą kolumnę i teraz należy zrobic wszystko, aby ją neutralizowac, zanim urośnie w siłę mogącą zagrozić naszemu państwu. A początki tego zaczynaja byc już widoczne.