Z Chin płyną do nas używane auta z przebiegiem dwudziestu kilometrów. Czyli nowe, bo co to za przebieg. Dlaczego? Oto odpowiedź, cytuję:
- auta zostały zgłoszone jako używane, choć są nowe,
- na jednej sztuce samochodu elektrycznego różnica w należnościach celno-skarbowych pomiędzy nowym a używanym samochodem wyniosła, uwaga, 85 tys. zł.
Wynika z tego, ile nas kroją... Polski dealer sprzedaje nowego-używanego SUVa z przebiegiem 26km za 95 tys złotych (ze swoim zyskiem, oczywiście ) wiec jest przestępcą.
Zgodnie z artykułem zostało zarejestrowane w Chinach, by nabyć cech używania. Przejechało 26 km i trafiło do nas jako używane właśnie. Tyle, ze mamy przepisy unijne i auto używane musi byc pół roku używane i przejechać 6000km, bo inaczej jest nowe.
A na nowe są stawki celne i akcyzy.
onet.pl
zadziwiajaca nieznajomosc importerow tych nowek. sposob naprawienia tego przeoczenia w deklaracji celnej bedzie prosty. producent ze sprzedawca podrasuja zarowno date produkcji jak i przebieg do wymagan bantustanu. latwe zadanie dla informatykow producenta
No teraz znamy źródło, ale też, że służby działają, więc chyba zatrzymają ten proceder.
Płacisz za te sensacyjne wieści?
Uznajesz to za proceder?
Gdyby do ceny auta dodali w podatkach pięć tysięcy, to bym uważał, że to dużo. Bo "po drodze" dealer wybudował salon, a wszystko bylo opodatkowane, potem zatrudnia pracowników i płaci podatki na bieżąco. Wszystko jest opodatkowane wiec doliczenie do jednej sztuki auta 85000 złotych to już przesada. Tym bardziej, ze gdy postoi pół roku i podrepcze 6000km, to tak wielka suma nie jest doliczana.
Tak, płacę za treści w necie, mam klika subskrypcji, różnych.
skoro mowa o przestępstwie, który składa się z wielu czynników, jak przejechanie kilkudziesięciu km, rejestracja auta itd. to jest procederem, w tym przypadku przestępczym, polegającym na oszukaniu Skarby Państwa na podatkach, w USA za coś podobnego są wyroki jak za zbrodnię. Prawo polskie jest złamane. Kiedyś uparłem się i odkupiłem od gościa samochód, który planował sprzedać, ale miał go krócej niż 5 m-cy, zapłaciłem mu, ale jeździłem na jego papierach do czasu, aż minie ten okres. W nieruchomościach jest podobnie, z jedną możliwością, mieszkanie albo dom sprzedany przed upływem karencji, nie będzie dodatkowo opodatkowany, jeżeli kupisz kolejny.
W tej sprawie samochodów, kluczowe jest określenie "nowy samochód", który nie spełnia wymogów nowego, już sam fakt drugiej ręki tego dowodzi, więc jest oszustwem względem kupującego. Chytry dwa razy traci, mogli sprzedawać jako używany z niskim przebiegiem, ceną i tak niższa od fabrycznego z salonu, więc atrakcyjna.
Widzę tu inne zagrożenie, że te samochody mogą być faktycznie używane, z przekręconymi licznikami i podrobionymi papierami, stąd pomysł że są nowe, w ten proceder musi być zamieszanych wiele osób, pewnie mafia.
Spike, chyba nie zrozumiałeś- ten nasz polski pośrednik nie okłamuje kupującego, ze samochód jest nowy. Wyraźnie zaznacza, ze jest używany, bo został wyprodukowany w połowie 2025, został zarejestrowany i ma tylko niski przebieg.
Urząd zaś twierdzi, ze jest nowy, bo ma niski przebieg i nie minęło pół roku od pierwszej rejestracji. Ten zabieg ma wyłącznie służyć temu, by skasować 85 tys podatku od nabywcy. To co innego niż handel nieruchomościami, tu jest kupno dla siebie.
Jeśli kupisz samochód w salonie, to wiedz, że mógłby byc tańszy o 85 tysięcy złotych. Z chęcią zapłacisz blisko stówkę więcej?
Dopiszę jeszcze, ze Polak potrafi - kiedyś cofał licznik, a teraz na pół roku wypożyczy, by zarobić na 6000km i połroczny samochód i tak sprzeda jak złoto.
tzw. sluzby nie maja tu nic do rzeczy bo formalnie przekretu nie bedzie. musialoby byc radykalne rozwiazanie na szczeblu EU a ta nie pojdzie na wojne celna z Chinami. USA z PDT ma karty do gry z Chinami. EU jest na z gory straconej pozycji. Chinskie auta tak czy inaczej zaleja Europe. juz przeciez pare czolowych brandow ma tylko stara nazwe europejska sprzedana chinskim producentom
nie ma tu szczebla unijnego, jest polskie prawo, a czy je Tusk ominie to inna sprawa, to zależy jak on będzie rozumiał prawo, a jego rozumowanie nie pokrywa się z obowiązyjącym prawem, co wie i o tym swoim towarzyszom na jednym ze spotkań mówi i ostrzegał, co ich czeka, jak nie będą już rządzić, Ja liczę, że nie uda im się ponownie skręcić wyborów, jak Tuskoidzi nie uciekną z Polski, muszą być osądzeni i trafić za kraty.
"wiec jest przestępcą"
A ten 'wiec' to kto? Jak nie ma prawomocnego wyroku to radzę, pomimo panującego obecnego nierządu Tuska wstrzymać się od takich ocen. Reżim Tuska nie będzie panoszył się wiecznie :)