Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Czas naprawy.

mjk1, 02.08.2025
Jak odbudować to, co zostało rozkradzione
Po czterech kradzieżach, zaufania, wspólnoty, godności i nadziei, czas na rozmowę, której wielu w Polsce się boi. Rozmowę o naprawie. O reformie, która nie będzie pozorem. O odbudowie, która nie będzie powrotem do przeszłości, ale otwarciem czegoś nowego.
Bo nie chodzi już tylko o zmianę partii przy władzy. Chodzi o coś znacznie poważniejszego: o odzyskanie państwa.
Zacznijmy od fundamentów.
1. Jawność jako warunek zaufania
Korupcja nie zaczyna się od koperty. Zaczyna się od ciemności.
Jeśli obywatel nie wie, kto zarabia na publicznych pieniądzach, jeśli nie ma dostępu do umów, przetargów, grantów, kontraktów, to znaczy, że demokracja została wyłączona.
Dlatego pierwszym krokiem reformy musi być pełna jawność. Nie w deklaracjach, tylko w systemowych rozwiązaniach. W państwie nowoczesnym każde finansowanie z pieniędzy publicznych, niezależnie czy przez ministerstwo, samorząd, instytucję kultury, czy diecezję, musi być automatycznie i szczegółowo publikowane. Dostępne dla obywatela bez wniosków, bez czekania, bez sztucznych barier.
Jawność nie jest fanaberią. To fundament demokracji i pierwszy warunek odbudowy zaufania.
2. Odpowiedzialność jako koniec bezkarności
Przez ostatnie lata Polska była krajem, w którym można było zniszczyć instytucję, ukraść publiczne pieniądze, kłamać z mównicy sejmowej, i nic się nie działo.
Bezkarnie.
To musi się skończyć.
Naprawa państwa zaczyna się od końca bezkarności. Musi zostać stworzony system realnej odpowiedzialności politycznej, karnej i majątkowej. Publiczne środki nie mogą być wydawane w prywatnym interesie bez konsekwencji. Decyzje polityczne nie mogą prowadzić do rozkładu instytucji bez skutków.
Tu potrzebne są komisje śledcze, niezależna prokuratura, sądy wolne od politycznej ingerencji. Ale potrzebna jest też społeczna pamięć. Obywatelski rejestr win i zaniechań. Prawda musi zostać nazwana. I zapamiętana.
3. Uczestnictwo zamiast pozoru demokracji
Demokracja, w której obywatel głosuje raz na cztery lata i resztę czasu patrzy, jak wszystko dzieje się bez niego, to nie demokracja. To teatr partyjnych elit.
Dlatego naprawa musi oznaczać przesunięcie władzy, z góry na dół. Do ludzi. Do społeczności. Do obywateli.
To oznacza:
- realne budżety obywatelskie w każdej gminie, z istotnymi kwotami,
- obywatelskie inicjatywy ustawodawcze bez sztucznych progów i zamrażarek,
- referenda lokalne i ogólnopolskie z niskim progiem wejścia i realnym skutkiem,
- obowiązek konsultacji społecznych dla każdej większej zmiany w prawie.
Udział obywateli to nie utrudnienie dla państwa. To jego sens.
4. Media publiczne – odzyskać, a nie tylko “zreformować”
Jednym z największych aktów zawłaszczenia była kradzież mediów publicznych. Zamieniono je w partyjną tubę propagandową, która manipulowała faktami, niszczyła ludzi i dzieliła społeczeństwo.
Nie wystarczy “zdepolityzować”. Media publiczne trzeba odzyskać i zbudować na nowo. Potrzebujemy modelu, w którym:
- dziennikarze są chronieni przed wpływem polityków i urzędników,
- nadzór nad mediami sprawują ciała społeczne, nie partyjne rady,
- finansowanie jest gwarantowane, ale powiązane z jakością i misją, a nie lojalnością.
Media publiczne powinny być miejscem, w którym każdy obywatel czuje się reprezentowany, nie tylko większość.
5. Instytucje państwa – odbudowa, nie łatanie
Zniszczenie instytucji takich jak Trybunał Konstytucyjny, KRS, prokuratura czy służba cywilna to nie był tylko problem prawny. To był zamach na państwo.
Dlatego nie wystarczy „przywrócić stan sprzed 2015”. Tamten model też nie działał. Trzeba odbudować instytucje silne i niezależne, z odpornością na presję polityczną.
To znaczy:
- wybór sędziów i urzędników na podstawie jasnych kryteriów kompetencji i transparentności,
- kadencyjność i ograniczenia dla wszystkich stanowisk z władzą decyzyjną,
- stały obywatelski nadzór — monitoring społeczny, raporty, niezależne audyty.
Bez odbudowy instytucji państwo będzie tylko atrapą. A każda reforma, kolejnym spektaklem.
6. Państwo świeckie – nie wojna, tylko rozdział
Relacja państwa i Kościoła w Polsce to jeden z najbardziej zniszczonych obszarów. Zamieniono wiarę w instrument władzy. A Kościół, w narzędzie finansowe i polityczne.
To trzeba rozdzielić. Nie po to, by niszczyć religię, ale po to, by chronić i wiarę, i państwo.
To znaczy:
- pełna przejrzystość finansowania Kościoła ze środków publicznych,
- zniesienie przywilejów: funduszu kościelnego, specjalnych rent, ulg majątkowych,
- neutralność szkoły publicznej, religia poza godzinami lekcyjnymi, finansowana przez wspólnoty, nie budżet,
- świeckie instytucje: urzędy, ceremonie, prawo, bez języka i symboliki jednej religii.
Państwo świeckie to nie państwo antyreligijne. To państwo neutralne, które nie staje po żadnej stronie poza prawem.
Nie chodzi o rewanż. Chodzi o sprawiedliwość.
Wszystko to może brzmieć jak plan odwetu. Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to, by państwo przestało być narzędziem grabieży. Byśmy wreszcie mieli instytucje, które działają dla dobra wspólnego, a nie dla wąskiej grupy.
To nie będzie łatwa droga. Wrogowie tej naprawy już się zbroją: medialnie, politycznie, finansowo. Ale trzeba to powiedzieć wprost:
Nie będzie Polski sprawiedliwej bez rozliczenia tych, którzy ją rozkradli.
Nie będzie odbudowy bez jawności, odpowiedzialności i udziału obywateli.
Nie będzie demokracji bez prawdy.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2119
Es

Es

02.08.2025 11:07

To jest plan działania nie dla rzadu, ale dla parlamentu technicznego. Obejmuje kompleksową reorganizacje panstwa z czego nowa konstytucją byłaby zaledwie szczególem inicjującym owe zmiany. Jednym słowem kompletna rewolucja zasad funkcjonowania państwa, jego sojuszy, umów miedzynarodowych- z konkordatem włącznie , z reforma prawa i administracji. 
I tu rodza sie pytania o warunki ich realizacji i czy bez rozwiązań silowych jakoweś mogą się znaleźć. 
Kto i kiedy i z jakim umocowaniem prawnym mialby to zrobić, bo 35 lat burdelu w ktorym wszyscy dobrze się zagnieździli nie wskazuje, że ktokolwiek zechciałby przesunąć się nawet o Pawlakowe trzy palce.
Czekac z nimi az do czasu zmian w warstwie mentalnej i swiadomosci Polakow, czy wymusic je tak zmienionymi, poza ich udzialem warunkami życia.
mjk1

mjk1

02.08.2025 11:48

Dodane przez Es w odpowiedzi na To jest plan działania nie

Masz rację ES, rzeczywiście, opisywane zmiany nie są technokratyczną korektą ustaw, ale próbą przebudowy fundamentów funkcjonowania państwa. To nie „plan dla rządu”, lecz propozycja nowego ładu instytucjonalnego. I słusznie zauważyłeś, że wyzwanie nie leży tylko w tym, co trzeba zmienić, ale jakim trybem, przez kogo i w jakich warunkach.
Tu pojawia się kwestia podstawowa: czy możliwa jest pokojowa i legalna rewolucja instytucjonalna bez przemocy, zamachu stanu lub całkowitego załamania systemu?
Odpowiedź nie jest prosta, ale warto rozdzielić kilka spraw.
1. Legalizm vs. legitymizacja społeczna
Żadna istotna zmiana ustrojowa nie wydarzy się bez szerokiego przyzwolenia społecznego. W sytuacji, gdy klasa polityczna jest beneficjentem obecnych reguł, a obywatele są zniechęceni lub obojętni, zmiana „od góry” jest nierealna. Ale zmiana od dołu, oddolna presja społeczna, wymaga czegoś więcej niż frustracji: konkretnej propozycji, komunikacji i zaufania.
Dlatego nie chodzi o to, by dziś pisać nową konstytucję i szukać większości konstytucyjnej. Chodzi o to, by budować masowe zrozumienie potrzeby zmiany zasad gry a więc grunt pod przyszłą legitymizację.
2. Czy zmiana musi być „siłowa”?
Nie musi. Ale będzie konfrontacyjna, bo każda próba zmiany reguł narusza interesy tych, którzy z nich korzystają. I nie chodzi tylko o partie czy elity. Wszyscy jakoś się dostosowaliśmy: beneficjenci programów społecznych, funkcjonariusze systemu, media, samorządy, urzędnicy. Dlatego każda zmiana będzie oporem wobec inercji.
Ale znamy przykłady pokojowych, ewolucyjnych przełomów. Nie przez rewolucję na barykadach, ale przez przejęcie narracji i przebudowę konsensusu społecznego. Tego typu zmiany wymagają cierpliwości, organizacji i długiego marszu.
3. Czy to możliwe w obecnych realiach?
Dopóki alternatywą dla „burdelu” jest tylko „drugi jego wariant”, nie. Ale jeśli uda się przedstawić wiarygodny plan, opisać go zrozumiałym językiem, wskazać realne narzędzia transformacji (np. nowy model pieniądza, decentralizację administracji, jawność finansowania), a przede wszystkim zakorzenić to w potrzebach codziennych ludzi, to zmiana staje się możliwa. Nie od razu, nie przez dekret, ale przez społeczne przesunięcie świadomości.
4. A jeśli świadomość się nie zmieni?
To znaczy, że system musi dotknąć granicy swojej wydolności. Zewnętrzny kryzys, załamanie finansowe, inflacja zaufania, takie rzeczy przyspieszają procesy, które dziś wydają się utopijne. Nie trzeba ich wymuszać, ale warto być przygotowanym, by w chwili pęknięcia mieć coś do zaproponowania. Nie slogan, ale plan.
Podsumowując: to nie jest projekt dla rządu, ale też nie musi być rewolucją siłową. To proces, którego warunkiem jest budowa świadomości, zaufania i gotowości na inny model państwa. Kiedy moment nadejdzie, nie wiadomo. Ale warto, by ktoś już dziś przygotowywał scenariusz, który nie będzie tylko zmianą nazwisk, ale zasad.
Es

Es

02.08.2025 20:21

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Masz rację ES, rzeczywiście,

Tak. Ciągle jednak zastanawiam się i od lat zadaję pytania o zestaw nazwisk, które mogłyby otrzymać społeczną akceptację i zgodę na opracowanie tego scenariusza
mjk1

mjk1

02.08.2025 22:10

Dodane przez Es w odpowiedzi na Tak. Ciągle jednak

To bardzo trafne i ważne pytanie Es: kto miałby społeczne zaufanie i legitymację moralną, by poprowadzić pracę nad głęboką reformą państwa? I choć dziś nie istnieje żadna oficjalna lista ani żaden „komitet odbudowy Rzeczypospolitej”, to są osoby, które przez ostatnie lata zdobyły autorytet niezależny od układów partyjnych, poprzez swoją konsekwencję, działalność obywatelską i niezależne myślenie.
Nie chodzi tylko o zawodowych polityków, komentatorów czy medialnych liderów opinii. Chodzi o ludzi spoza systemu, którzy zachowali integralność i zyskali zaufanie tych, którzy mają dość fałszywej alternatywy między jedną a drugą stroną tego samego, zużytego układu. W tym kontekście warto wskazać trzy osoby, których dorobek i postawa czynią z nich naturalnych kandydatów do współtworzenia zespołu przygotowującego plan naprawy państwa:
Michał Woś – aktywny społecznie i intelektualnie, od lat konsekwentnie diagnozuje mechanizmy upadku instytucji państwa, z naciskiem na geopolitykę, kulturę i suwerenność. Nie idzie na kompromisy z żadnym z istniejących bloków politycznych.
Paulina Matysiak – jedna z najbardziej rzetelnych i odważnych postaci nowego pokolenia, łącząca świadomość obywatelską z empatią społeczną. Jej działalność pokazuje, że można być jednoznacznym bez agresji i niezależnym bez izolacji.
Grzegorz Płaczek – znany ze stanowczej postawy wobec nadużyć instytucji państwowych, zwłaszcza w ostatnich latach. Dla wielu symbol odwagi cywilnej, który nie ucieka od odpowiedzialności za słowa i czyny.
To oczywiście nie jest zamknięta lista, ale przykład kierunku, w którym warto patrzeć: osoby z kręgosłupem moralnym, nieposzlakowaną opinią i niezależnym dorobkiem. Takich ludzi jest w Polsce więcej, wśród lekarzy, prawników, przedsiębiorców, nauczycieli czy rolników. To nie oni muszą się zgłaszać, to społeczeństwo musi stworzyć przestrzeń, w której ich głos zostanie zaproszony do stołu.
Podsumowując: nie szukajmy przywódcy z plakatu, który „pociągnie za sobą tłumy”, ale ludzi, którzy zainicjują proces pisania nowego kontraktu społecznego. Taki zespół nie musi mieć legitymacji partyjnej, wystarczy, że będzie miał społeczne zaufanie i gotowość do działania poza logiką obecnego układu. A to właśnie reprezentują Matysiak, Woś i Płaczek i wielu podobnych, których dopiero trzeba usłyszeć.
Jabe

Jabe

02.08.2025 22:11

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na To bardzo trafne i ważne

Przydałaby się też kropla oleju w głowie.
mjk1

mjk1

02.08.2025 22:27

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Przydałaby się też kropla

A potrafisz uzasadnić Dżabe, czy znowu nie dasz rady?
Jabe

Jabe

02.08.2025 22:44

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na A potrafisz uzasadnić Dżabe,

Nie potrafię uzasadnić, że głupota nie po­płaca.
mjk1

mjk1

02.08.2025 22:50

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Nie potrafię uzasadnić, że

Ty nie masz uzasadnić, że głupota nie popłaca Dżabe, tylko wykazać, co w moim wpisie tą głupotą jest.
Dasz radę?
Jabe

Jabe

02.08.2025 23:00

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Ty nie masz uzasadnić, że

Społeczne zaufanie i patriotyzm nie wy­starczą.
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 13:34

Gdzie jest sake3?
 Uwielbiam z nią  gaworzyć bo to jest jedyna konkretna dziewucha na NB.
Mimo tego, że wytyka mi ciągle moje niedoskonałości umysłowe  i intelektualne to i tak ją kocham.
(a na razie, tylko wirtualnie, kto wie co będzie w przyszłości?
Tezeusz

Tezeusz

02.08.2025 13:59

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na Gdzie jest sake3?

@Rus gówno
Ty kochasz tylko jednego.
Osranego bandytę karakana skurwiela putlera przypomnieć jak wyznawałeś temu skurw..miłość. A jego smród dla ciebie to dopiero narkotyk.
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 14:06

Dodane przez Tezeusz w odpowiedzi na @Rus gówno

TW Tezeusz
"Tybkochasz tylko jednego.
osranego bandytę karakana skurwiela putlera przypomnieć jak wyznawałeś temu skurw..miłość."
 
Odnoszę wrażenie, że w kibucu twoich  mame i tate nie uczyli języka polskiego. Szkoda, bo teraz się kompromitujesz.
Twoi rodzice też byli kapusiami?
Tezeusz

Tezeusz

02.08.2025 14:14

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na TW Tezeusz

@Rus.gówno
Jak sam piszesz Izrael  to twój dom rodzinny i to same " kurwy". To się nie pluj kapucho z NEon24 osrany rusofilku skurwielku poliż dupsko putlerka to będziesz miał dobrze.
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 14:26

Dodane przez Tezeusz w odpowiedzi na @Rus.gówno

TW Tezeusz Kapuś
No. Twoi rodzice byli kapusiami, to oczywiste. Od kogo się najwięcej nauczyłeś?
Od tate, który ciągle przesiadywał "pod sklepem" i żebrał na brynde czy na mame co dawała doopy za dychę?
Tezeusz

Tezeusz

02.08.2025 14:31

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na TW Tezeusz Kapuś

@Rus gówno
To twoi koledzy z NEonka pisali że jesteś żydowsko kacapskim agentem. Widocznie wiedzieli co pisali. A ja dodam chamem rusofilem i mamy całość , nie napisałem cytuję twoje słowa  żeś : " sprzedajna kurwa" Hahahaha
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 23:38

Dodane przez Tezeusz w odpowiedzi na @Rus.gówno

TW Tezeusz
"jak sam piszesz Izrael  to twój dom rodzinny i to same " kurwy"."
Zostawiam bez komenatrarza  idioioto.
sake3

sake2020

02.08.2025 14:21

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na Gdzie jest sake3?

@VivaPalestina.....W tym samym czasie kiedy pan stęskniony o mnie pytał ja pracowicie na blogu pana @mjk1 ,,Polska to Polska'' skrobałam komentarz do obu panów. To trudna sztuka zważywszy surowość waszych dotychczasowych ocen. Dalej pan zakochany w Marii Zacharowej z Telewizji Rassija?
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 14:43

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @VivaPalestina.....W tym

sake3 (Anulu moja ulubiona)
".W tym samym czasie kiedy pan stęskniony o mnie pytał ja pracowicie na blogu pana @mjk1 ,,Polska to Polska'' skrobałam komentarz do obu panów?
Traktuj mnie odrębnie i indywidualnie. Nie znoszę konkurentów.
Jestem tobą zafascynowany i jak znowu w przyszłości przybędę do Polski to życzył bym sobie spotkać Cię.
(może być w wielogwiazdkowym hotelu albo w namiocie jednoosobowym, sama wybieraj)
Weź kotkę, kocham zwierzaki :)
A co do Marysi Zacharowej to jestem nią zafascynowany. Zgrabna i ponętna dziewoja. Wiekiem nawet mi pasuje.
Miałem kiedyś szczęście z nią obcować. Poza tym rozgarnięta i wygadana.
Ty też jesteś zgrabna i ponętna?
Tezeusz

Tezeusz

02.08.2025 14:53

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na sake3 (Anula moja ulubiona)

#Rus gówno
Zerzniesz kota pewno Persa a ja myslałem że tylko osranego putlerka jest dla ciebie miłością życia, jak  to się można pomylić.  A masz czym cioto.
sake3

sake2020

02.08.2025 16:12

Dodane przez VivaPalestina w odpowiedzi na sake3 (Anula moja ulubiona)

@VivaPalestina.....Jestem,jestem i zgrabna i ponęntna, ale szukam adoratora nie z tej ziemi. Pozostaje mi wycieczka w kosmos. .Może jako Wodnik właśnie w gwiazdozbiorze Wodnika wypatrzę jesienią nieuzbrojonym okiem swoją szansę?
VivaPalestina

VivaPalestina

02.08.2025 18:12

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @VivaPalestina.....Jestem

sake3
"Jestem,jestem i zgrabna i ponęntna, ale szukam adoratora nie z tej ziemi."
ŁoMateczko. To jakby o mnie piszesz.
Zakładam z góry, że nie kłamiesz (że jesteś zgrabna i ponętna) i oświadczam, że jestem brzydal i niezgrabny. Nic na to nie poradzę ale przynajmniej nie będziesz rozczarowana jak się już spotkamy (fizycznie).
"Może jako Wodnik"
Chyba Wodnica...
Mam doświadczenie z pewną Wodnicą (24 lata i 3 dzieciaki).
Z inną też jakoś sobie poradzę. Jakby co.
"Może jako Wodnik właśnie w gwiazdozbiorze Wodnika wypatrzę jesienią nieuzbrojonym okiem swoją szansę? "
U mnie właśnie kończy się lato i można popatrzeć nieuzbrojonym okiem w ciemność. Z tęsknotą myśląc o słońcu.
sake3

sake2020

02.08.2025 16:46

@mjk1......Analiza bardzo trafna ,szczegółowa ,nie ma więc co dopisywać. Poprzestanę na pytaniu dotyczącym instytucji świeckich a tym samym  i stosunku do Kościoła..Świeckie instytucje-urzędy, zakłady powinny być pozbawione bez języka i symboliki jednej religii Państwo neutralne to takie które nie staje po jednej stronie i poza prawem. Czyli reforma stosunków Państwo-Kosciół ?Podam przykład już wdrażany przez min.Kierwińskiego.MSWiA opublikowało 31-01-2025 dokument  w Dzienniku Urzędowym zmieniającym nazwę placówki------Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej-Sanatorium Uzdrowiskowe MSWiA w Krynicy Zdroju im.bł. Karoliny Kózkówny na tożsamą ale już bez nazwiska tej błogosławionej. W czym ta ,,reforma'' ma pomóc Polsce ,czy poprzednia nazwa naruszała prawo? Idąc tym tropem min.Edukacji każe usunąć patronat JPII na szkołami co pewno polepszy nauczanie, a minister zdrowia zdejmie papieża z nazwy szpitali?W czym to ulepszy odbudowę Polski, bo tylko świadczy o mściwości i nieustępliwości w niszczeniu Kościoła. Dąży się do likwidacji Muzeum ,,Pamięć i Tożsamość'' w Toruniu tylko dlatego,że ono utrwala pamięć o Polakach ratujących Żydów i że duchowny redemptorysta i wierni go utworzyli. a JPII jest jego patronem. W jaki sposób takie działania mają podnieść  świeckość Polski w temacie który pan też podniósł we wpisie? Nie mamy innych palących spraw do przegadania, zrealizowania ,chyba że trzeba te palące sprawy przykryć ?
mjk1

mjk1

02.08.2025 21:51

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @mjk1......Analiza bardzo

Dziękuję za ten głos Droga Aniu, to ważna uwaga, która dotyka jednej z najbardziej wrażliwych sfer w debacie publicznej: relacji państwo–Kościół i rozumienia świeckości jako zasady ustrojowej. Rzeczywiście, zmiany takie jak usunięcie imion świętych czy błogosławionych z nazw instytucji publicznych mogą budzić kontrowersje, nie tyle prawne, ile symboliczne. Dlatego warto oddzielić tu trzy różne płaszczyzny.
1. Neutralność świecka nie oznacza walki z religią
Państwo świeckie to nie państwo ateistyczne, ale neutralne światopoglądowo. Nie faworyzuje żadnej religii ani jej nie zwalcza. To oznacza, że urzędy, szkoły czy instytucje publiczne nie powinny być nośnikami religijnego przekazu, nawet jeśli większość obywateli wyznaje jedną wiarę. Nie chodzi o usuwanie religii z przestrzeni społecznej, tylko o oddzielenie jej od struktur państwowych, które służą wszystkim obywatelom, także niewierzącym czy wyznawcom innych religii.
2. Symbole i patronaty mają znaczenie, ale nie powinny być narzędziem dominacji
Nadanie szpitalowi czy szkole imienia świętego to zawsze akt interpretacyjny. Jeśli decyzja taka była podjęta w sposób niekonsultowany, narzucający określoną tożsamość religijną, to zmiana może być postrzegana jako przywrócenie neutralności, nie jako zemsta, ale jako korekta. Oczywiście forma i intencja są tu kluczowe: jeśli działaniom brakuje dialogu i wrażliwości, łatwo o wrażenie rewanżu. Ale sam fakt rozdzielania sfery publicznej od religijnej nie musi oznaczać wojny z Kościołem.
3. Relacje państwo–Kościół wymagają nowego zdefiniowania, nie w celu niszczenia, lecz porządkowania
Konkordat, ulgi podatkowe, finansowanie katechezy, funkcjonowanie funduszu kościelnego, obecność duchownych w instytucjach publicznych, to wszystko elementy, które wymagają przeglądu i aktualizacji. Nie dlatego, że Kościół należy „usunąć”, ale dlatego, że społeczeństwo się zmieniło, a konstytucyjna zasada bezstronności światopoglądowej państwa pozostaje zbyt często martwa.
Przykład muzeum w Toruniu pokazuje inną stronę tego napięcia: jeśli instytucja publiczna (finansowana przez państwo) pełni rolę misyjną, ideologiczną lub partyjną, powinna być rozliczana z tej funkcji, niezależnie od tego, kto ją utworzył. Nie chodzi o zaprzeczanie wartościom, które reprezentuje, ale o pytanie: czy realizuje misję publiczną, czy partykularną?
Podsumowując: świeckość państwa to warunek sprawiedliwości instytucjonalnej, nie akt niechęci wobec religii. Jeśli rozdział państwa i Kościoła ma być uczciwy, musi obejmować także język, symbole, finansowanie i wpływy instytucjonalne, a nie tylko deklaracje. Ważne, by te zmiany nie były prowadzone w duchu odwetu, ale porządkowania. I warto o tym rozmawiać, bez oburzenia i bez uproszczeń.
W dzisiejszym wpisie umieściłem ogólny zarys reformy. Każdy z rozdziałów omówię bardziej szczegółowo w dalszych wpisach. Ten poświęcony rozdziałowi kościoła od państwa też. Wtedy zapraszam do dyskusji.
Marek Kudła

keram

02.08.2025 21:37

Naprawę stolicy trzeba zacząć od powołania zarządcy komisarycznego, oraz zbudowania specjalnego ośrodka - rezerwatu i tam umieścić wszystkich eSBeków ! Może też przydałby się skansen dla zboczeńców !
Marek Kudła

keram

02.08.2025 21:38

Jeszcze raz zagłosuję na PIS, z nadzieją, że:
- przeprowadzą dogłębną reformę sądownictwa
- rozliczą w 100% obecnie rządzącą bandę
- zdelegalizują postkomunistyczne partie polityczne i zlikwidują antypolskie media (onet, TVN, GW)
- wprowadzą zarządy komisaryczne w dużych, mafijnych miastach
- obniżą renty dla eSBeków do śr. Krajowej i zarządzą zwrot nadpłaconych świadczeń
- wypowiedzą pakty szkodliwe dla Polski lub zawieszą członkostwo Polski w UE
- wydalą z kraju antypolskich zdrajców innych nacji
- ........
Jabe

Jabe

02.08.2025 21:43

Dodane przez Marek Kudła w odpowiedzi na Jeszcze raz zagłosuję na PIS,

Czemu mieliby to zrobić tym razem?
sake3

sake2020

02.08.2025 21:47

Dodane przez Jabe w odpowiedzi na Czemu mieliby to zrobić tym

Każdy czas jest tu dobry.
Jabe

Jabe

02.08.2025 22:07

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na Każdy czas jest dobry.

Po ośmiu latach mogą się po­chwalić słu­żeniem obcym narodom i za­mordyzmem pan­demicznym. Czymś jeszcze?
mjk1

mjk1

02.08.2025 22:25

Dodane przez Marek Kudła w odpowiedzi na Jeszcze raz zagłosuję na PIS,

Nie gniewaj się Kudła, ale przypominasz mi ZMS-owca z epoki Jaruzelskiego i takie też masz poglądy.
To nie jest projekt naprawy państwa, to lista represyjnych fantazji oderwanych od rzeczywistości i prawa. Wzywasz do powołania zarządców komisarycznych w „mafijnych miastach”, do zsyłania ludzi do „skansenów” za orientację lub przeszłość zawodową, do delegalizacji partii i mediów za poglądy, to nie reforma, to autorytarny zamach na wolność i konstytucję.
Co więcej: chcesz wypowiedzenia unijnych traktatów, ograniczenia wolności słowa, wydalania ludzi za poglądy lub pochodzenie. To nie są postulaty polityczne, to prawna i moralna anarchia ubrana w narodowe hasła.
Piszesz, że liczysz na „rozliczenie obecnie rządzącej bandy”, ale sam nie widzisz, że 35 lat III RP to nie był układ jednych przeciwko drugim, ale wzajemna wymiana elit pasożytujących na państwie. I PiS, i KO, i postkomuniści, wszyscy karmili się tym samym systemem. Dlatego żaden z nich nie oczyści państwa, bo sam jest jego częścią.
Nie chodzi dziś o zemstę, ideologiczną czystkę czy tworzenie rezerwatów dla „innych”. Chodzi o napisanie nowych zasad gry, uczciwych, prostych, bez świętych krów i bez wrogów ludu. A to da się zrobić tylko z poziomu suwerena, nie z pozycji pałki.
Jeśli ktoś Ci obiecuje, że załatwi to przez przemoc, wypędzenia, zamykanie mediów i nagonki, to kłamie. I szykuje Ci kraj gorszy niż ten, który rzekomo chce naprawić.
Chcesz prawdziwej reformy? To wspólnie rozmontujmy system dłużny, zależność od międzynarodowych korporacji, fikcyjną demokrację opartą na kartelach partyjnych i rozbiór ideowy państwa między Kościół a antyklerykalną wendetę. Ale nie kosztem wolności, prawa i człowieczeństwa.
Bo Polska, którą budujemy, musi być sprawiedliwa, nie święta, nie „czysta”, nie ideologicznie sterylna, tylko sprawiedliwa i wolna.
Imć Waszeć

Dark Regis

02.08.2025 23:36

Podpisuję się pod większością z tych punktów, ale.... Na przykład nie da się nic odbudować ani nawet nadbudować nad obecną strukturą kadr w państwie. Zresztą nie tylko w państwie, w poszczególnych instytucjach również: PAN, SN, uczelnie ("autonomiczne" czyli komunistyczne), szpitale, służby, samorządy na poziomie spółeczek od "śmieci" jak mafie, ... Długo by mówić. Gdzieś tu był na pierwszej stronie przez chwile artykuł o ojkofobii. Nie podzielam tego poglądu, że każde plucie na "kraj" czyli w zasadzie państwo jest formą ojkofobii. Uważam wręcz, że może to być jeden z ostatnich zdrowych i naturalnych odruchów dla ludzi nie pozbawionych resztek człowieczeństwa przez "system". To nie ojko-FOBIA, tylko organiczna niezgoda na kretyno-FILIĘ, czego najlepszym przejawem jest obecny sejm, komisje sejmowe, struktury państwa obsadzone od góry i cała reszta ludzików, którzy jakoś nie dostrzegają w kretynach kretynów i nie przeszkadza im wcale, że tacy stale dorywają się do rządzenia "jakimś cudem". Gdy matura została wymyślona jako środek blokujący kariery idiotom, egzaminy (wstępne, na prawko, końcowe) jako sposób na zablokowanie drogi cwaniakom i niedorobom, badania lekarskie dla pracowników jako sposób wyławiania oszołomów przed postawieniem ich przy przejeździe kolejowym, itede itepe, to dziś wszystko jest certyfikowane, opapierzone i śmiertelnie poważne do tego stopnia, że zaczyna się gołym okiem dostrzegać wokół kretynów z tytułami profesorskimi, stopniami generalskimi, certyfikatami przemykających stadami do wszystkich struktur decyzyjnych w państwie. Tego nie da się już wyleczyć wskazaną powyżej przez @Autora procedurą w paru punktach. To wymaga podważenia i obalenia systemu papierów i tytułów, żeby nie pozostał ani jeden kretyn zdolny zając decyzyjne stanowisko, pod którego opiekę zbiegną się zaraz inni, niczym kuzyni super Niemca Habera, co bardzo rozsierdziło niedobrego Adolfa. No nawet ten zawoalowany kwiecisty język nie jest jakimś przypadkiem, tylko pokazuje jak nas tresuje ta polityczna pompa ssąco-kretynująca wprowadzając wszędzie gdzie wypowiada się własne myśli cenzure prewencyjną, żeby nikt aby nie zakrzyknął gdzieś z kąta, że król to debil.
spike

spike

03.08.2025 00:58

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Podpisuje się pod większością

Tak się przymierzałem do napisania komentarza w podobnym tonie.
Możemy mieć nadzieję, że przyszła władza, odmienna od tej obecnej, nim cokolwiek zrobi, na bazie obecnego prawa,  naprawi to co obecna władza zrujnowała, przekraczając wszelkie granice prawa, szczególnie Konstytucję, na którą tak się powoływali, a już szczytem ich bezczelności jest, że na nią przysięgali.
Jak ten etap będzie spełniony, można rozmawiać o zmianie prawa w ten sposób, by komukolwiek nie przyszło do głowy stosować prawa, jak on, czy krzywoprzysięgli prawnicy je rozumieją i to nawet w stopniu zamachu stanu.
Kolejnym etapem praca nad zmianami Konstytucji zgodnej z Polską Racją Stanu, do tego zmiana zakresu zależności UE, prawo odmowy decyzji, która jest niekorzystna dla Polski i Polaków, potem możemy iść dalej.
mjk1

mjk1

03.08.2025 10:04

Dodane przez spike w odpowiedzi na Tak się przymierzałem do

Zgadzam się Spike, że naprawa państwa musi zacząć się od przywrócenia realnego znaczenia prawu i Konstytucji. Nie wystarczy bowiem zmienić rządzących, trzeba zmienić mechanizmy, które umożliwiają bezkarne rozjeżdżanie systemu prawnego. Masz rację: obecna władza powołuje się na Konstytucję w sposób karykaturalny, ignorując ją tam, gdzie przeszkadza, i nadużywając tam, gdzie pasuje do narracji. Ale to nie pierwszy raz, wcześniej robił to PiS, jeszcze wcześniej PO, a wcześniej SLD. To nie patologia jednej opcji, tylko systemu, który pozwala politykom stawiać się ponad prawem.
Dlatego rzeczywiście: bez oczyszczenia struktur z krzywoprzysiężnych prawników, partyjnych funkcjonariuszy w togach, aparatczyków zasiadających w Trybunale Konstytucyjnym i prokuratorów na pasku, nie ma mowy o żadnym nowym otwarciu. Ale uwaga: nie chodzi o zemstę, tylko o rozliczenie, transparentne, zgodne z prawem, ale nieuchronne. Inaczej każdy kolejny rząd będzie działał z myślą: „można wszystko, byle potem wygrać kolejne wybory”.
Druga sprawa, zmiana Konstytucji. Tu pełna zgoda: potrzebujemy ustawy zasadniczej pisanej w duchu Polskiej Racji Stanu, a nie kalki z lat 90., która powstała w warunkach geopolitycznej ułudy i postkomunistycznych kompromisów. Dziś potrzebujemy Konstytucji, która:
jasno definiuje suwerenność państwa, jego relacje z organizacjami międzynarodowymi (w tym UE),
przywraca realną kontrolę obywatelską nad władzą wykonawczą i sądowniczą,
chroni wolność gospodarczą i osobistą bez wyjątku dla „interesu partii”,
i przede wszystkim: ustawia państwo jako służebne wobec obywatela, nie odwrotnie.
Zgoda także co do potrzeby redefinicji relacji z Unią Europejską. Polska nie może być tylko biernym wykonawcą rozporządzeń z Brukseli. Potrzebne są mechanizmy realnego sprzeciwu wobec decyzji jawnie sprzecznych z interesem narodowym – tak, nawet jeśli oznacza to tworzenie koalicji państw niezgadzających się z dominującą linią. UE powinna być wspólnotą równych, a nie hierarchicznym imperium.
Ale tu kluczowe zastrzeżenie: żadna z tych reform nie wydarzy się bez nowej klasy politycznej i społecznego przyzwolenia. A to oznacza długofalowe działanie, od odbudowy edukacji obywatelskiej, przez nowy model mediów publicznych, po przywrócenie zaufania do samego pojęcia „państwa”. Bez tego nawet najlepszy plan pozostanie kartką papieru.
mjk1

mjk1

03.08.2025 09:49

Dodane przez Imć Waszeć w odpowiedzi na Podpisuje się pod większością

Rozumiem emocje Waszci i pod wieloma punktami mogę się podpisać. Tak, obecny system selekcji elit to patologia. Tytuły, certyfikaty i stanowiska nie są dziś efektem wiedzy, doświadczenia czy odpowiedzialności, tylko układu, lojalności wobec środowiska i znajomości z „decyzyjnymi”. Zamiast sprawdzonych ludzi mamy papierowych generałów, dyplomowanych nieuków i certyfikowanych oportunistów. To nie przesada, to codzienność.
Ale: to nie papiery są problemem. Problemem jest system, który nagradza pozory zamiast jakości. I dopóki nie zmienimy tego mechanizmu, żadna wymiana ludzi nie zadziała. Bo nowi szybko zostaną wchłonięci i przeuczeni, jak grać w tę samą grę, tylko pod innym szyldem.
Masz rację, że nie da się budować nowego państwa na starych kadrach bez weryfikacji. Tylko że weryfikacja nie może polegać na łapance i selekcji „po twarzy” czy „po znajomości z Kościołem/opozycją/TVN-em”. Trzeba stworzyć mechanizmy rzeczywistej odpowiedzialności za decyzje, finansowej, cywilnej, karnej i moralnej. I tak jak napisałem wcześniej: potrzebna jest reforma strukturalna, nie tylko instytucji, ale też zasad naboru, awansu i nadzoru.
Zgadzam się też, że obecna matura, egzaminy, procesy rekrutacji to często teatr powagi zbudowany na pustce, gdzie wszyscy udają, że sprawdzają kompetencje, a w rzeczywistości system tylko wytwarza kolejnych „certyfikowanych kretynów”, Twoje słowa, ale trafne. Tylko znowu, nie wystarczy to wyśmiać. Trzeba to zdemontować i zbudować nowy system selekcji i odpowiedzialności. I to się da zrobić, ale trzeba zacząć od zerwania z logiką podziału na swoich i obcych.
Bo w każdej partii, uczelni, szpitalu, sądzie czy urzędzie są ludzie uczciwi i zdolni, tylko nie mają dziś dojścia, bo patologia wypchnęła meritokrację. Czas to odwrócić. Dlatego nie proponuję kosmetyki, tylko fundamentalną zmianę: odpartyjnienie, przejrzystość, rozdzielenie wpływów lobbystycznych od stanowisk, otwarte konkursy z realną weryfikacją i bez immunitetów dla idiotyzmu.
A język? Też masz rację, przesadna poprawność, nadęcie, kazuistyka prawnicza i nowomowa medialna skutecznie zniechęcają ludzi do zabierania głosu. Ale wyjściem nie jest wrzask i memowe obelgi, tylko język prosty, klarowny, bez cenzury, ale z klasą. Król może być nagi, ale jak chcemy go rozebrać, to nie róbmy z siebie błaznów.
Tu nie chodzi o to, żeby „zniknęli wszyscy kretyni”. Tego się nie da zrobić. Chodzi o to, żeby nie byli więcej na stanowiskach decyzyjnych i nie decydowali o naszym życiu.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

03.08.2025 07:20

Szli krzy­cząc: Pol­ska! Pol­ska! — wtem jed­ne­go razu
Chcąc krzy­czeć za­po­mnie­li na ustach wy­ra­zu,

...
Wtem Bóg z Moj­że­szo­we­go po­ka­zał się krza­ka,
Spoj­rzał na te krzy­czą­ce i za­py­tał: Jaka?
...

Gdy­by in­stynkt tak szep­tał: wiecz­ność jest isto­tą!
Nie na­jął­byś hejterów za Rothschilda zło­to.
...
Za to Europa w pro­chu po­wa­lo­na leży,
Że za Boga gi­ną­cych tchórz uczył pa­cie­rzy
... 😉
Hornblower

Hornblower

03.08.2025 10:05

Plan sam w sobie naprawdę piękny. I zapewne jego realizacja spowodowałaby, że nasza Ojczyzna przestałaby być bantustanem i republiką kompradorską. Ma tylko jedną, za to zasadniczą wadę. Jest nie do zrealizowania. To utopia czystej wody.. No bo kto i po co miałby coś takiego wprowadzić w życie? Nasza klasa polityczna, zajęta wyszarpywaniem kasy na wszelkie legalne i nielegalne sposoby? Zajęta ustawianiem siebie i swojego potomstwa, bo po czterech (lub maksymalnie ośmiu) latach tłustych przyjdą lata chude, więc trzeba zarobić i zdefraudować tyle, by wystarczyło na wystawne życie także w latach chudych? Może wymuszą to obywatele, od lat poddawani eksperymentom z zakresu inżynierii społecznej i ogłupiani systemowo od urodzenia do śmierci? Porzucą tańce z gwiazdami i pudelka, zaprzestaną udzielać się w bratobójczej wojnie politycznej, wykreowanej i troskliwie podtrzymywanej przez polityków? Doświadczenia z tzw. epidemii covidowej pokazują, że polskie społeczeństwo stosunkowo łatwo i stosunkowo za niewielkie pieniądze można przekształcić w stado baranów, dodatkowo skłócone i skonfliktowane. A co z setkami tysięcy dyletantów, obsadzających tysiące urzędów, którzy znaleźli się tam po znajomości lub z klucza partyjnego? Którzy nie umieją nic, poza byciem niepotrzebnym urzędnikiem, nie ponoszącym żadnej odpowiedzialności za nawet najgłupsze i najbardziej szkodliwe decyzje? Spakują się w pudełka i odejdą z własnej woli, pro publico bono? No wolne żarty.
No jeszcze jeden drobny problem. Gdyby nawet podjęto próbę reformowania państwa polskiego w ten sposób, to jak to przeprowadzić w sytuacji, gdy nasi politycy od prawa do lewa (w zasadzie powinienem napisać od lewa do lewa, bo prawica w naszym bantustanie jeszcze nie rządziła) oddali naszą suwerenność urzędasom z Brukseli? Wszak obowiązuje zasada wyższości prawa unijnego nad polskim, więc co - Bruksela będzie na ten proces patrzeć z założonymi rękoma? Nie sądzę.
mjk1

mjk1

03.08.2025 11:10

Dodane przez Hornblower w odpowiedzi na Plan sam w sobie naprawdę

Trafiłeś w punkt Hornblower, jeśli chodzi o diagnozę obecnego systemu, zdegenerowanego, przekupionego i zaprojektowanego tak, by konsumować państwo, a nie nim zarządzać. Tak, mamy do czynienia z republiką kompradorską, zarządzaną nie przez reprezentantów obywateli, lecz menedżerów interesów obcych i krajowych oligarchii. Klasa polityczna, administracja publiczna i przeważająca część tzw. elit intelektualnych, wszystko to zostało przez dekady skolonizowane.
Ale teraz najważniejsze: czy to oznacza, że plan naprawczy to utopia? Odpowiedź brzmi: tak – o ile oczekujemy, że ten plan zrealizuje obecny system polityczny. Tego się nie da naprawić „od środka”. To nie jest zepsute auto, to auto zaprojektowane tak, żeby się rozlatywało i żeby można było w nieskończoność fakturować naprawy.
Więc: realizacja takiego planu wymaga nowej siły. Nowego ruchu społecznego, politycznego i intelektualnego, który powstanie obok obecnych struktur, a nie z ich wnętrza. To nie musi być rewolucja z pochodniami, wystarczy masowe wycofanie społecznego przyzwolenia dla dotychczasowej fikcji. Musimy zrozumieć, że władza opiera się na zgodzie rządzonych. Przestaniemy udawać, że obecne wybory to demokracja, że to są „nasze” partie, „nasi” sędziowie, „nasze” media, i system zacznie się chwiać. Musimy wreszcie zrozumieć, że to my rozdajemy karty, że władza bez naszej legitymacji przestanie istnieć. Nauczmy się w końcu na błędach i skorzystajmy z demokracji. Nie dajmy im legitymacji!!!
Co do społeczeństwa ogłupionego pudelkiem, celebrytami i wojną plemion – zgoda. Ale nawet tu są symptomy przebudzenia. Zaufanie do wszystkich partii leci na łeb. Władze centralne i lokalne są wyszydzane. Polacy przestają się łudzić, że obecny układ „jakoś się ogarnie”. Oczywiście, większość wciąż nie wie, co zamiast. I tu wkracza potrzeba takiego planu, jak ten. Bo sama wściekłość bez kierunku nie prowadzi do naprawy, tylko do kolejnych populistów.
I wreszcie: Unia Europejska. Tak, to będzie przeszkoda. Bo każda próba odzyskania realnej suwerenności uderza w interesy Brukseli i Berlina. Ale nie jesteśmy bezbronni. Są mechanizmy prawne, są sojusze z państwami myślącymi podobnie (Węgry, Słowacja, częściowo Włochy). Nawet Unia nie może wiecznie tłamsić kraju, w którym obywatele masowo mówią: „dość”. Ale najpierw musimy mieć co im pokazać – gotowy plan, alternatywę, której nie da się zignorować.
Więc tak – to utopia. Ale tylko do momentu, w którym przestaniemy wierzyć, że „oni” to załatwią za nas.
Hornblower

Hornblower

03.08.2025 12:30

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Trafiłeś w punkt Hornblower,

No właśnie. Potrzebny jest nowy ruch. Nowa siła. Zauważ, że beneficjenci obecnej sytuacji nie czekają z założonymi rękoma. Od czasu do czasu pojawia się na wszelki wypadek "nowa" siła i "nowy" ruch, od razu z całkiem dobrymi notowaniami. Na okoliczność, gdyby Polakom znudził się obecny dualizm, ni stąd, ni zowąd pojawia się na ten przykład jakaś Liga Polskich Rodzin, Samoobrona czy Ruch Palikota. Potem Kukiz'15 i Nowoczesna. Potem Polska 2050. Gotowe rozwiązania dla Polaków zmęczonych wojną PO - PiS. Nowy - stary ruch, najlepiej przydatny do spacyfikowania mrzonek Polaków o nowej sile politycznej. I zrażenia ich do kolejnego pomysłu tego typu. Kto zatem miałby stworzyć ów nowy ruch? I jak uniknie przystąpienia do owego ruchu zawodowych polityków, którzy przeszli już kilka  czy kilkanaście partii i zawsze są tam, gdzie władza i kasa? Cyników i oportunistów, którzy z najszlachetniejszego zamierzenia zrobią PO, PiS, PSL czy Lewicę bis? U mnie lokalną gwiazdą polityki jest gość, który był w 9 partiach. Największy sukces to rzecz jasna dokonany w porę transfer z PO do PiS, dzięki czemu 8 lat miał super fuchę za super kasę. Kto i jak ich zatrzyma przed opanowaniem owego nowego ruchu?
mjk1

mjk1

03.08.2025 13:34

Dodane przez Hornblower w odpowiedzi na No właśnie. Potrzebny jest

Masz rację Hornblower: system regularnie wypuszcza "nowe" ruchy tylko po to, by rozbroić społeczne emocje i znów przekierować energię na kontrolowane tory. To trwa od dekad. Kukiz, Palikot, Nowoczesna, Hołownia, każdy miał być alternatywą, każdy okazał się bezpiecznym wentylem.
Ale to nie znaczy, że nie ma ludzi, na których można dziś postawić. Są, nawet w istniejących partiach. Nie każdy, kto działa w ramach obecnych ugrupowań, jest automatycznie częścią układu. Niektórzy młodzi politycy, Grzegorz Płaczek z Konfederacji, Paulina Matysiak z Razem, Michał Woś czy Patryk Jaki z byłych środowisk Ziobry, to przykłady osób, które mimo różnych poglądów, mają cechy wspólne: niezależność, autentyzm i odwagę.
Oni są zbyt bezkompromisowi, by szybko „wkręcić się” w układ, ale zbyt niepokorni, by zdominować obecne szyldy. Dlatego nie chodzi o to, by nowy ruch całkowicie odciął się od partii, ale by wyciągnął z nich to, co wartościowe, i połączył z tym, co oddolne, obywatelskie, bezimienne.
Nie zbudujemy nowej siły na celebrytach ani wiecznych skoczkach partyjnych, ale też nie musimy tworzyć wszystkiego od zera. Trzeba zbudować mechanizm selekcji, w którym najpierw rozpoznajemy ludzi po ich działaniach, konsekwencji i odwadze – a dopiero potem pytamy, z jakiej są partii. Jeśli ktoś mówi rzeczy ważne, ale z lewej flanki, nie skreślamy go. Jeśli ktoś działa uczciwie w niszowej frakcji, warto dać mu przestrzeń.
Nowy ruch nie może być szyldem. To ma być platforma współpracy ludzi o różnych poglądach, ale wspólnych zasadach. Nie rozmyta ideologia, tylko konkretne minimum ustrojowe i etyczne, które musi być respektowane: niezależność Polski, przywrócenie prawa, likwidacja klientelizmu, silne instytucje, decentralizacja władzy, odbudowa wspólnoty.
Tak, trzeba uważać, żeby nie dali się podpiąć do tego kolejni cwaniacy z przeszłością. Ale to nie znaczy, że nie można zaufać nikomu. Trzeba zaufać rozsądnie, ostrożnie, na podstawie działań, nie deklaracji. Ludzie tacy jak Płaczek, Matysiak, Woś, Jaki – mogą być takimi punktami odniesienia. Jeśli dołączą do nich ci, którzy dziś są „poza sceną”, ale nie poza życiem publicznym, wtedy coś może się zrodzić.
To nie będzie łatwe. Ale jeśli mamy czekać aż wszyscy się wypalą, to wypalimy się razem z nimi.
mjk1
Zawód:
mjk1

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 218
Liczba wyświetleń: 284,821
Liczba komentarzy: 3,902

Ostatnie wpisy blogera

  • Jak wygrać wybory, przegrywając rzeczywistość.
  • Zakaz, który działa tylko wtedy, gdy dotyczy naszych przeciwników.
  • Niewierny Tomasz od kaloryfera.

Moje ostatnie komentarze

  • Jest sporo racji w Twojej diagnozie, że polska debata jest dramatycznie odklejona od spraw rozwojowych. Wystarczy spojrzeć na ostatnie lata. Kraj zadłuża się na setki miliardów, mamy gigantyczne…
  • Gdybyś potrafiła samodzielnie a nie plemiennie myśleć Droga Sake, zauważyłabyś, że ja tylko odpieram zarzuty a nie inicjuje konwersacji. Nikt nie ma obowiązku czytania czy komentowania moich wpisów,…
  • Zauważyłem Drogi Tomaszku, że od kilku komentarzy nie dyskutujesz już ani o ogrzewaniu, ani o energetyce, ani o Berlinie. Dyskutujesz wyłącznie o mnie. To zresztą dość charakterystyczne. Gdy…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Wotum zaufania
  • Jakiego Państwa tak naprawdę chcemy?
  • Czy za rządzenie odpowiedzialny jest rząd?

Ostatnio komentowane

  • Ijontichy, W galerii nie idzie...to tu! youtu.be
  • Ijontichy, Ja zawsze to piszę Kuźmiukowi...a tu zaraz wkleję filmik.
  • mjk1, Jest sporo racji w Twojej diagnozie, że polska debata jest dramatycznie odklejona od spraw rozwojowych. Wystarczy spojrzeć na ostatnie lata. Kraj zadłuża się na setki miliardów, mamy gigantyczne…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności