Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy. Wkrótce może w ogóle...

Filovera, 04.02.2019
„Grypa” w tym sezonie jest wyjątkowo wredna i co rusz atakuje kolejne grupy zawodowe. Po policjantach (grypa psia), pracownikach administracyjnych sądów (grypa sądowa) i nauczycielach (grypa belferska), planują na nią zachorować… listonosze. Choć dopiero planują (dość osobliwe zjawisko), już została okrzyknięta – przyznam, że bardzo poetycko - „grypą pocztowych gołębi”.
„Dziennik Łódzki” na jej temat pisze tak (link do całego artykułu tutaj):

Listonosze z regionu łódzkiego mogą być kolejną grupą, która pójdzie grupowo na zwolnienia lekarskie. Wkrótce mają podjąć decyzję czy rozpoczną akcję protestacyjną. W regionie łódzkim może rozpocząć się protest listonoszy. Chcą dołączyć do kolegów z kilkudziesięciu miast Polski, którzy masowo chodzą na zwolnienia lekarskie. Akcja nazwana została „grypą pocztowych gołębi”. Akcja jest oddolna, kieruje nią nieformalna inicjatywa Listonosze Polska. Jak przyznaje organizacja, w regionie łódzkim trwają już rozmowy na temat podjęcia akcji zwolnieniowej. - Możliwe, że listonosze ruszą na dniach do przychodni - informują członkowie inicjatywy. Łódzkie byłoby już kolejnym regionem ogarniętym przez „grypę pocztowych gołębi”. Jak podają organizatorzy, listonosze chorują już m.in. w Częstochowie, Opolu, czy Wadowicach. Według nieoficjalnych informacji w Opolu na zwolnieniach ma być prawie połowa pracowników poczty.

No i cóż, w plecy nóż - jak mawiała kiedyś moja koleżanka, stając wobec problemu, na którego rozwiązanie nie ma się żadnego wpływu, natomiast ponosi się wszystkie jego skutki. Oczywiście te negatywne. Tak może być i teraz. Czekasz na wypłatę emerytury lub renty, bo nie chciało ci się konta w banku założyć? No to jej nie dostaniesz, rób więc, jeśli oczywiście masz za co, zapasy już teraz.
Dlaczego? Bo chorować każdy może, ach, użyję sobie - trochę lepiej lub trochę gorzej. I na każdego jakieś rozpoznanie się znajdzie, więc na listonosza też. I jak nam listonosze się już z tej choroby rozłożą i do łóżek się położą, to będzie cisza. Żadnego dzwonka do drzwi. Zamiast tego będzie burza – w mediach oczywiście. Dlaczego? Bo walczyć o lepszy byt może każdy. Pytanie tylko, czy w każdy możliwy sposób i czy powinni brać w tym udział lekarze. A biorą.
Bo de facto zwolnienie lekarskie, które co do zasady służy celom zdrowotnym, tutaj jest tylko i wyłącznie narzędziem walki o swoje. Z powyższego cytatu wynika bowiem wprost – listonosze idą na L4, by w ten sposób zaprotestować. Pomijam, czy protestują słusznie czy nie. Jeśli mają pensję, jak podaje DŁ, w wysokości 2 tys. zł na rękę po 10 latach pracy, to rzeczywiście jest to mało. A fakt faktem, listonoszowi pogoda nie może być straszna: upał, deszcz czy mróz, wszystko jedno, z ciężką torbą po blokach bez wind latać musi.
Jednak nie o nich chcę tutaj pisać, ale o… lekarzach. Bo ktoś te „protestowe” L4 przecież wystawia. No, a kto właśnie, jak nie my – lekarze? I żeby nie było, iż wypowiadam się za plecami moich kolegów po fachu (których lubię i szanuję, choć nie zawsze się we wszystkim z nimi zgadzam), to w styczniowym numerze „Panaceum” – miesięczniku adresowanym do lekarzy - opublikowałam tekst pt."Etyka na L4?”. A oto ten tekst:

Prawie 1,8 tys. nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach i szkołach w Łodzi (tj. ok. 18 proc. wszystkich pedagogów nauczających w łódzkich placówkach oświatowych) przebywało w połowie stycznia na zwolnieniach lekarskich.
Według władz miasta była to forma walki o podwyżkę wynagrodzeń, a nawet więcej – strajk, zorganizowana i skoordynowana akcja związków zawodowych, która zaczyna odbijać się na nauce.
Oczywiście, ponieważ łódzkie władze są z opcji politycznej przeciwnej rządowi, to odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarczyły ministra edukacji Annę Zalewska. Być może, Koleżanki i Koledzy, którzy to czytacie, zapytacie – po co ona to pisze? Co nas obchodzi, kto z kim i za ile okłada się po politycznym fejsie. No więc obchodzi, a przynajmniej powinno. Ale nie tyle okładanie się, tylko nasz współudział, jako lekarzy, w tych wybuchach epidemii – najnowszej belferskiej i wszystkich poprzednich. „Psiej” – gdy masowo chorowali policjanci, zwani potocznie psami, sądowej, gdy choroba zmogła, czasem nawet do 100 proc., pracowników administracji sądowej i trzeba było przekładać sprawy, na które ludzie czekali po kilka miesięcy, i oczywiście, epidemii z naszego medycznego podwórka, pielęgniarskiej.
A dlaczego powinno nas to obchodzić? Bo nie ma wątpliwości, że masowe, a na to wskazują dane liczbowe, wystawianie przez nas L4 dla kolejnych grup zawodowych, walczących o podwyżki, bo tego w rzeczywistości dotyczą rzeczone epidemie, stały się dla nich wygodnym narzędziem walki „o swoje”.
I tu pojawia się pytanie, czy temu powinno służyć zwolnienie lekarskie? I drugie pytanie, dużo ważniejsze, czy postępujemy etycznie, biorąc w tym udział? A bierzemy.
Oczywiście, że teoretycznie, a nawet praktycznie, tak jak na każdego, jak twierdzą „papugi”, znajdzie się paragraf, tak i na każdego znajdziemy też kod ICD-10, bo „nie ma ludzi zdrowych, tylko są niezdiagnozowani”, więc udowodnić, że L4, szczególnie kilkudniowe, jest medycznie bezpodstawne może być trudno.
Ale, jak powiedział kiedyś pewien do niedawna nowoczesny klasyk z nie mojej bajki – „wszyscy wszystko wiedzą”. Więc my też wiemy.
Daleka jestem od pouczania kogokolwiek, prawienia morałów, czy zarzucania nieuczciwości – każdy z nas zna ustawę o zawodzie lekarza i KEL i wie, w czym rzecz. Ale jako lekarz, któremu na sercu leży etos naszego zawodu, muszę zadać pytanie: dokąd zmierzamy?
A nie jest ono bezzasadne – bo do nauczycieli mogą zaraz dołączyć inne, bardzo chore na niezadowolenie ze swojej sytuacji grupy zawodowe. I czy znów uznamy, że są chore na tyle, by wysłać je na L4 i ułatwić wywalczenie kilkuset złotych podwyżki?
A to jest już pytanie o naszą wiarygodność, wiarygodność tego, co wystawiamy i co podpisujemy. Pytanie to na razie zostawię bez odpowiedzi, natomiast pokuszę się o (będące parafrazą jednego z przysłów) pewne metaforyczne memento: „co wróblem wypuścimy, wróci do nas kamieniem”.


Niech ten tekst posłuży on za mój komentarz do tych wszystkich epidemii L4, z jakimi mamy do czynienia. Bo obawiam się, że mieć nadal będziemy.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 2094
Czesław2

Czesław2

05.02.2019 07:22

Nie tylko są mafie wyłudzające zwolnienia. Jest też mafia wystawiająca je. I to dużo groźniejsza mafia.
Filovera
Nazwa bloga:
PIÓRO I STETOSKOP
Zawód:
Kilka, dożywotnio lekarz
Miasto:
Odpłynęłam z Łodzi do domku pod lasem

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 65
Liczba wyświetleń: 351,641
Liczba komentarzy: 801

Ostatnie wpisy blogera

  • Zmowa milczenia - wspólne pole skażenia
  • Dom Evy Braun - między historią a legendą
  • Pobierowo przed sezonem

Moje ostatnie komentarze

  • Jak dla mnie, może być system ubezpieczeniowy, wiele kas chorych lub innych instytucji. Nawet może być częściowo odpłatny. Nie mam nic przeciwko. Ale nie tego tyczy się mój tekst. Bo ani ja, ani Pan…
  • Całkiem możliwe, że będziemy jeszcze bardziej zaskoczeni. 
  • Kontekst prawny - zgodnie z obowiązującymi przepisami taka osoba, która zgłasza nieprawidłowości, jest pod swego rodzaju ochroną, co jak widać nie działa. I właśnie o to zderzenie mi chodziło. I…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • My tu maju-maju, a biała polska jesień tuż-tuż
  • Koronawirus atakuje mózg?
  • Gdy kobieta bije "Rudą"

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, Jest odwrotnie niż Pan oczekuje, bo taka jest natura ludzka. System "non profit" generuje te objawy, które wymienia autorka, bo oczywiście nie jest non profit a z drugiej strony pacjenci z przyczyn…
  • Marek Michalski, Ad.1 O kontekście prawnym pisałem: "ustawa o ochronie sygnalistów z dnia 14 czerwca 2024 r." W normalnej polszczyźnie chodzi o ochronę świadka. Ad.2 Koncepcja, aby "pieniądze szły za pacjentem"…
  • spike, Główną przyczyną kłopotów w Służbie Zdrowia jest, że ktoś zdecydował, by SZ zarabiała, przynosiła zyski. Do tej chwili czekałem na podobne słowa i je usłyszałem od pewnego rozmówcy w programie…

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności