W przeciągu trzech dni w dwóch państwach , liczących zaledwie od kilku (Serbia) do dziesięciu (Izrael) milionów mieszkańców odbędą się wybory ,które będą bacznie obserwowane przez cały polityczny świat. Chodzi o elekcje w najbliższą sobotę w Serbii oraz w poniedziałek za tydzien w Izraelu.
Serbia to kraj,który zapewne w przyszłej dekadzie może uzyskać członkostwo w Unii Europejskiej. Jednocześnie utrzymuje bardzo poprawne relacje z Federacja Rosyjską. Co więcej : Moskwa jest tam.mocno obecna gospodarczo,w tym takżebw kluczowym sektorze dla bezpieczeństwa kraju,jakim jest sektor energetyczny. Belgrad przez lata był pod ostrym ostrzałem polityczno- propagandowym Brukseli. Zmieniło się to w.ostatnim roku,gdy pod wpływem mocnych protestów serbskiej młodzieży ,także występującej pod hasłami "proeuropejskimi" prezydent kraju dokonał pewnej reorientacji ,zmienił kurs na wyraznie bardziej prounijny , demonstracyjnie przyjął prezydenta Ukrainy (pierwszy raz po wybuchu wojny w Europie Wschodniej)
Zapewne.to.oslabi cześć prounijnej opozycji,ale - ponieważ natura nie znosi próżni - może to z kolei wzmocnić i tak już silną opozycję prorosyjska . Żeby te serbskie puzzle były bardziej skomplikowane muszę dodać ,że jest tam również wyraźnie zarysowana opcja... chinska ! Za jej lidera uważa się byłego trzykrotnego premiera , obecnego wicepremier i szefa MSW,lidera Partii Socjalistycznej Ivice Dacicia. Nie jest może ani specjalnie popularny ani charyzmatyczny , ale może zebrać niemałą część elektoratu prezydenta Vucicia. AKAPIT Sytuacja,w której rząd stworzyć może uważany dotąd za prorosyjskiego,ale obecnie bardziej akceptowany przez Brukselę Aleksandar Vucic albo jeszcze bardziej prorosyjska opozycja -jest czymś szczególnym. To ,że do rządu może wejść formacja oficjalnie grająca na Pekin -też jest w Europie czymś dość wyjątkowym (na razie to się zdarzyło raz -i to na poziomie regionalnym -landu Saksonia -Anhalt w Niemczech Wschodnich).
Charakterystyczne dla Serbii jest też pat sondażowy . Serbowie nie ufają politykom,ale ankieterom jeszcze bardziej. Przedwyborcze sondaże kompletnie zatem nic nie mówią. Nie wiadomo kto wygra w sobotę,a nawet nie wiadomo kto jest faworytem tych wyborów. Czyżby rodzi się nowa definicja :" jest jak w serbskim filmie" ?
O wyborach w Izraelu napisze za tydzień