Wielki reset historii to powolna, ale jak widać skuteczna metoda na drodze do stworzenia nowego spolegliwego człowieka - konsumenta i niewolnika.
Świat potrzebuje niewolników, bo bez nich nie przetrwa Wielka Finansjera, a tym razem to będą ludzie bez mózgów.
Najlepszym rozwiązaniem redukującym biologiczny mózg będzie chip lub implant w głowie podporządkowany ogólnemu systemowi zarządzania ludzkością, czyli połączenie bytu biologicznego z możliwościami cybernetycznymi (tzw. transhumanizm).
W celu osiągniecia tego zrobi się wszystko z człowiekiem: zniszczy się tradycję, kulturę, rodzinę i własność, a potem położy się łapę na kontrolę przepływu pieniędzy i nawet myśli, bo to największe zagrożenie dla Nowego Porządku Świata.
Teraz zaczyna się reset dotyczący historii. Będziemy wiedzieć tyle, na co pozwolą nam rządzący światem globaliści. Objawem tego jest np. nowe, ale fałszywe spojrzenie na historię, a nawet wyrzucenie na bruk szkolnych tradycyjnych lektur. Mickiewicz, Sienkiewicz, Prus i inni idą do lamusa.
Masz człeku czytać tylko urojonych noblistów, którzy nagrody dostali za lojalność wobec globalistów. Zapomnij o "Panu Tadeuszu" (bo tu chodzi m.in. o zdrową miłość Tadeusza do Zosi, a nie o miłość Tadeusza do jakiegoś zlęknionego Horacego, który ma problem z tożsamością płciową) a "Quo vadis" to już stanie się przeżytkiem etc.
Pranie mózgów przez globalistów i eko-komunistów się zaczęło, a jak widać, mają oni dobry środek do prania, łatwo kupili sobie ludzkie dusze, a tym diabelskim cyrografem będzie akceptacja tzw. sztucznej inteligencji , czyli pogodzenie się z dyktaturą mediów i AI przy akompaniamencie banków, korporacji i tych nieludzkich, zakażonych trądem moralnym prostytutek, zwanych potocznie klasą polityczną.
Nie będziesz nic miał, nawet nie będziesz musiał myśleć, bo to boli, a za ciebie pomyśli Wielki Brat - awatar sztucznej inteligencji. A na końcu twego niewolniczego i marnego żywota zrobią z ciebie ekologiczną pożywkę dla robaków, bo ekologia stanie się ważniejsza od rzekomej ludzkiej duszy.
No i masz zapomnieć o Bogu, bo to już przeżytek ewolucyjny, a w drodze wyjątku pozwolą ci wierzyć tylko w Pachamamę - ulubionego potworka pewnego władcy najmniejszego, ale za to najbogatszego państewka – przyjaciela globalistów i eko-komunistów.
A Jezus już nie będzie ci potrzebny i raczej zapomnij o Nim, bo świat szykuje się na wprowadzenie życia wiecznego (lecz dla wybranych) przy pomocy nauki. Co prawda, to nie ma w tej dziedzinie żadnych osiągnieć naukowych , lecz liczy się tu idea. Jak to pisał żydowskiego pochodzenia pewien uczony i myśliciel, Yuval Noah Harari w głośnej książce pt. "Homo deus": "Nie musimy czekać na powtórne przyjście Chrystusa, by przezwyciężyć śmierć. Może to zrobić paru geeków w laboratorium" (cyt. org.).
"Może to zrobić paru geeków", to nie znaczy, że tak się stanie, bo pomysł, idea i potencja nie oznaczają jeszcze zaistnienia faktu rzeczywistego.
Mizerny los nas czeka i zginiemy zakażeni trądem moralnym (lepra moralis) przez banki, korporacje i polityków!
.