Niemcy są w kryzysie - i notują bezprecedensową emigrację etnicznych Niemców — przenoszących się do innych krajów — głównie za ocean. Co gorsza: emigrują Niemcy z wykształceniem, które mogą w Ameryce sprzedać — czyli ścisłym i technicznym — i na ogół sobie w USA dobrze radzą.
To powoli zaczyna wywoływać niepokój rządzących: ich chłopstwo pańszczyźniane ucieka z folwarku! Jeżeli wszyscy najbardziej produktywni Niemcy wyjadą z Niemiec — to kto będzie pracował na zasiłki dla Murzynów, Arabów i Afgańczyków? Bo przecież — co powoli i niechętnie zaczynają przyznawać nawet merdia do tej pory popierające nieograniczoną imigrację - imigranci z krajów MENAPT czyli: z Bliskiego Wschodu, północnej Afryki, Turcji i Pakistanu statystycznie rzecz biorąc utrzymać się sami nie są w stanie i są ciężarem dla społeczeństwa?
Więc kanclerz Merz, we własnej osobie, uznał za stosowne wygłosić mowę, w której ostrzegł młodych Niemców przed wyjazdem do USA:
I wouldn’t recommend that my children go to the U.S. today, get their education there, and work there, simply because a certain social climate has suddenly developed there… Today, the best-educated people in America have great difficulty finding a job.
Gadanie o tym, że najlepiej wykształceni ludzie w USA mają trudności w znalezieniu pracy — w zestawieniu z realiami rynku pracy w Niemczech dzisiaj — wywołało komentarze, iż kanclerz Merz gada jak halucynująca sztuczna inteligencja:
This is like an A.I. hallucination but its coming from a purported biological entity. The unemployment rate for college grads ages 20-24 in the US is 5.4 percent. That is below what it averaged in Biden’s final year and below the Obama average.
Merz’s claim is not analysis. It is anti-Trump atmospheric fiction.
Zamiast ostrzegać młodych Niemców przed emigracją do USA kanclrz powinien im po prostu zabrać paszporty i zakazać jeżdżenia za granicę. Jeszcze raz powtórzmy pytanie:
Jeżeli wszyscy produktywni Niemcy wyjadą to, kto będzie utrzymywał inżynierów i neurochirurgów, których beztrosko sprowadziła Aniela?
Bo przecież nie będą tego robić politycy?