Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Krwawa sygnatura. Sekret Caravaggia na Malcie

Marek Sikorski, 27.02.2026
"Ścięcie św. Jana Chrzciciela", obraz olejny Caravaggia, 1608 rok, oratorium konkatedry pw. św. Jana Chrzciciela w Valletcie na Malcie (fot. z domeny publicznej)

„Ścięcie św. Jana Chrzciciela” – obraz olejny Michelangelo Merisi da Caravaggio, 1608 r., oratorium konkatedry pw. św. Jana Chrzciciela w Valletcie (domena publiczna)

Michelangelo Merisi da Caravaggio, słynny malarz epoki baroku i zarazem człowiek porywczy, w 1606 roku zabił w Rzymie, na Polu Marsowym, Ranuccia Tomassoniego z Terni. Za ten czyn został skazany na karę śmierci i zmuszony do ucieczki, która przerodziła się w kilkuletnią tułaczkę trwającą do końca jego życia. W 1607 roku, za namową przyjaciół, przybył do Valletty na Malcie i wstąpił do Zakonu Rycerzy Maltańskich. Pochodząc z niższych warstw społecznych, otrzymał w zakonie niższą rangę, jednak jego talent szybko zyskał uznanie.

Na zlecenie zakonu namalował obraz „Święty Hieronim piszący” oraz portret Wielkiego Mistrza Alofa de Wignacourta, który – zachwycony jego umiejętnościami – powierzył mu wykonanie monumentalnego dzieła „Ścięcie św. Jana Chrzciciela”.

Obraz przeznaczono do oratorium konkatedry pw. św. Jana Chrzciciela w Valletcie. To wielkoformatowe płótno oprawiono w bogato zdobioną ramę z herbem fundatora – de Wignacourta. Święty Jan Chrzciciel jest patronem Zakonu Maltańskiego, dlatego umieszczenie dzieła w tym miejscu było w pełni zamierzone: program ideowy i artystyczny wystroju konkatedry w Valletcie poświęcono właśnie temu świętemu.

Dzieło od początku wzbudzało zachwyt. Z wielu względów jest nietypowe: mroczne i brutalne, przedstawia bowiem biblijną scenę ścięcia Jana Chrzciciela na rozkaz Heroda. Opowieść ta znajduje się w Ewangelii według św. Marka (Mk 6, 17–29) oraz w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 14, 1–12), a także była powtarzana w apokryficznych żywotach świętego. Herod Antypas, tetrarcha Galilei, uwięził Jana, ponieważ prorok krytykował jego małżeństwo z Herodiadą, żoną jego brata Filipa. Podczas uczty córka Herodiady, Salome, zatańczyła przed Herodem i tak go oczarowała, że obiecał spełnić każde jej życzenie. Podjudzona przez matkę, zażądała głowy Jana Chrzciciela. Herod rozkazał ściąć proroka i przynieść jego głowę na tacy.

Na obrazie widzimy Salome z tacą, starszą kobietę (zapewne przedstawiona jako świadek wydarzenia), zarządcę więzienia, dwie postacie w oknie (prawdopodobnie współwięźniowie) oraz kata z nożem w ręce i leżącego na ziemi św. Jana Chrzciciela. Z jego szyi wypływa krew, obok której artysta umieścił swoją sygnaturę: „f. michela” (frater Michael Angelus), co wskazuje, że był już wówczas pełnoprawnym członkiem zakonu. Jest to jedyny w sztuce europejskiej przykład podpisu umieszczonego w ten sposób.

Z sygnaturą wiąże się także symbolika. Krew w chrześcijaństwie oznacza ofiarę Zbawiciela; tutaj, w połączeniu z wizerunkiem owczej skóry – symbolem niewinności Baranka Bożego – oraz czerwonym płaszczem, znakiem męczeństwa, odsyła do ofiary Jezusa Chrystusa, którego jako Mesjasza ogłosił właśnie Jan Chrzciciel.

Obraz kryje w sobie silny dramatyzm. Leżący obok miecz sugeruje, że egzekucji jeszcze nie zakończono – kat trzyma sztylet, by dobić skazanego. Wynika z tego, że Jan jeszcze żył. W tym kontekście dostrzega się analogię do sytuacji samego Caravaggia, na którym ciążył wyrok śmierci przez ścięcie. Artysta, znany z bezkompromisowego realizmu i mistrzowskiego operowania światłocieniem, był człowiekiem wrażliwym i bez wątpienia cierpiał z powodu swego losu. Być może dlatego przedstawił siebie w postaci konającego męczennika. Wiadomo, że wielokrotnie umieszczał swój autoportret w różnych dziełach. 

Często używał własnej twarzy jako modelu, potwierdzają to analizy historyków sztuki: "Chory Bachus" (Bacchino Malato, ok. 1593) -jeden z najwcześniejszych autoportretów, namalowany przy pomocy lustra, gdy artysta chorował (prawdopodobnie na malarię); "Dawid z głową Goliata" (ok. 1609) - głowa ściętego olbrzyma Goliata jest powszechnie uważana za tragiczny autoportret dojrzałego artysty; "Męczeństwo św. Mateusza" (1599–1600) - w głębi sceny, po lewej stronie, widać postać brodatego mężczyzny obserwującego wydarzenie, utożsamianego z malarzem;
"Pojmanie Chrystusa" (1602)-   sportretował się jako postać trzymająca latarnię; "Męczeństwo św. Urszuli" (1610) - to jego ostatni obraz, gdzie a umieścił siebie w tle. 

Porównanie jego wizerunku znanego z portretu Ottavia Leoniego (1621) z twarzą św. Jana Chrzciciela pozwala dostrzec też pewne podobieństwa.
Jednakże najbardziej przekonuje i potwierdza tę hipotezę porównanie z pewnym obrazem w zbiorach Pałacu Arcybiskupiego w Mdinie, a mianowicie z "Portretem Caravaggia w habicie zakonnym" namalowanym przez anonimowego artystę w pocz. XVII wieku. 

Czy rzeczywiście jest to autoportret? Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, ponieważ brak źródeł potwierdzających tę hipotezę – pozostaje ona jedynie wynikiem analizy porównawczej.

Dramatyczne wydarzenia na Malcie nie zakończyły się jednak wraz z powstaniem obrazu. Caravaggio naraził się Kawalerom Maltańskim – według jednych z powodu bójki z innym zakonnikiem, według innych z powodu zbyt śmiałego, niemoralnego w ich ocenie obrazu przedstawiającego nagiego Amora z wyraźnie zaznaczonymi genitaliami. Tego rodzaju przedstawienie nie odpowiadało surowym obyczajom rycerzy zakonnych.

Artystę wydalono z zakonu i uwięziono w Forcie św. Anioła w Valletcie, skąd zdołał uciec. Dzięki pomocy przyjaciół przedostał się przez Sycylię do Neapolu, planując powrót do Rzymu.

Zmarł 18 lipca 1610 roku w szpitalu w Porto Ercole, niedaleko Grosseto w Toskanii – według tradycji dzień przed ogłoszeniem papieskiego ułaskawienia.

Nikt po nim nie rozpaczał, ale jego sztukę doceniano i ceniono przez następne stulecia, a obraz z Valletty jest uznawany za największe dzieło tego tragicznego artysty.
 

Źródło tekstu: SkarbyValletty.blogspot.com

Strona internetowa autora: Marek Sikorski


 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 100
u2

u2

27.02.2026 20:27

"niemoralnego w ich ocenie obrazu przedstawiającego nagiego Amora z wyraźnie zaznaczonymi genitaliami"

Dzięki za wspaniałą historię! Włochy to kolebka Europy. Bardzo rozgadana, ale ojciec Klimuszko, zwany przeze mnie przekornie ojcem Killimuszko, bo przewidywał wojny i nieszczęścia, nic dziwnego, bo żył w latach dwóch wojen światowych 1905-1980, przewidywał wielką powódź w Rzymie, która zaleje wszystkie te wspaniałe zabytki. Co prawda podszedłem fizycznie do tej powodzi i coś mi nie pasuje. Rzym leży daleko od morza i wznosi się na wzgórzach. Najniższa wysokość jest osiagalna dla żywiołu, ale te wyższe, ni chu chu.

Marek Sikorski
Nazwa bloga:
Ars alit artificiem
Zawód:
historyk sztuki
Miasto:
Otmuchów

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 17
Liczba wyświetleń: 2,341
Liczba komentarzy: 35

Ostatnie wpisy blogera

  • Volto Santo z Valletty. Sekret pewnego wizerunku
  • Między lękiem przed śmiercią, techniką a milczeniem Boga
  • Cudowny technologiczny sposób na naprawę świata

Moje ostatnie komentarze

  • Ten skromny tekst nie świadczy o tym, że autor czuje się specjalistą.Myśleć może każdy, publikować też.Po prostu nie czytaj moich tekstów, nie męcz się, lepiej czyń miłosierdzie - to dobra rada!

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Skandal w Krakowie z powodu pomnika smoka wawelskiego
  • Czy Bóg stworzył polityków? Kim oni są i skąd pochodzą?
  • Polscy więźniowe niemieckiego KL Auschwitz z trójkątami bez litery "P". Uwaga do filmu pt. "Mistrz"

Ostatnio komentowane

  • u2, "niemoralnego w ich ocenie obrazu przedstawiającego nagiego Amora z wyraźnie zaznaczonymi genitaliami" Dzięki za wspaniałą historię! Włochy to kolebka Europy. Bardzo rozgadana, ale ojciec…
  • mada, Ładne.A co pozostanie po nas?
  • sake2020, Piękne wnętrze tej konkatedry ,choć trochę na filmiku pan go zastawia. W takiej świątyni aż się chce modlić. 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności