Czekaliśmy długie dwanaście lat na zimowy olimpijski medal,który nie jest udziałem skoczków narciarskich . I wreszcie : jeeeest ! Spodziewaliśmy się ,że wywalczy go łyżwiarz szybki,ale powszechne oczekiwanie w świecie polskiego sportu było takie,iż dokona tego sprinter ,a nie dlugodystansowiec . A jednak choć tegoroczne wyniki w Pucharze Świata jednoznacznie ustawialy w roli faworyta Damiana Żurka (drugie miejsce na 1000 metrów) to obeszlismy się smakiem. Cóż,sport daje i odbiera : patrząc na rezultaty w PŚ Kacper Tomasiak nie miał prawa stanąć na podium. A jednak stanął,a jednak ziemia zakręciła się tak,jak Polska chciała. Cóż,jak mówiły słowa znanej piosenki z czasów mojej durnej i chmurnej młodości "peero,peero,bilans musi wyjść na zero".
Z medalu "Władka" na 10 kilometrów w panczenach najbardziej powinny się ucieszyć władze Polskiego Związku Saneczkarskiego. Ich afery zniknęły w blasku ,a może raczej błysku łyżwy nastolatka,który choć nie urodził się w Polsce,to umie śpiewać polski hymn lepiej niż niejeden nasz rodzimy polityk czy dzialacz. Doprawdy każdy z nas woli przeżywać emocje z happy endem na lyżwiarskim torze, niż martwić się,że nasze bohaterskie saneczkarki ,które wywalczyły w lodowej rynnie szóste miejsce startowaly na...dziewiecioletnich,skrzypiących sankach ! Oczywiście można argumentować,że nasza trzykrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem trenowała niegdyś ...pod mostem w Poznaniu. Przyznajmy,że sytuacja,w której zawodniczka nie tyle rozgoryczona porażką ,co szczęśliwa z życiowego sukcesu publicznie mówi,że sekretarz generalny jej związku na igrzyskach w Italii " kręcił się i przeszkadzał". Cóż, zarzut powazny. Na Letnich Igrzyskach Olimpijskich we Francji również zawodnicy ostro krytykowali działaczy ( zwłaszcza w szermierce i zapasach),ale czynili to ci,którzy przegrywali. Na ziemi wloskiej jest inaczej. Oczekiwałbym,aby działacze od (9-letnich) sanek wyjasnili dogłębnie zarzuty zawodniczki Nikoli Domowicz .
Niezależnie wszak od ostatecznych wyników Bialo-Czerwonych i kształtu klasyfikacji medalowej czeka nas poważna dyskusja,jak to jest ,że więcej medali olimpijskich od nas zdobywają państwa mające mniejszą,a czasem nawet dużo mniejszą liczbę ludności niż Rzeczpospolita. Ale na razie trzymajmy kciuki za Biało -Czerwonych. Prezes PKOL obiecał nam przed ZIO trzy krążki - gdy piszę te słowa jego norma została wypełniona w 66,6 %...
*Artykuł ukazał się w tygodniku "Gazeta Olsztyńska"