9 lutego upływa 83 rocznica pierwszego masowego mordu na Polakach dokonanego prze ukraińskich szowinistów. Miało to miejsce we wsi Parośla, gmina Antonówka ,powiat Sarny w województwie wołyńskim. Ukraińcy zamordowali wówczas 173 osoby. Mord, który zapoczątkował ludobójstwo Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich RP był dziełem sotni UPA "Dowbeszki-Korobki" Hrehorija Perehiniaka. Zginęli Polacy- członkowie rodzin Kołodyńskich, Chorążyczewskich, Strągowskich, Sadoeskich, Bułgajewskich, Boberów, Garbowskich, Gomułków, Horbunowów, Horoszkiewiczów, Jezierskich, Klemensów, Kogutów, Kopijów, Myszakowskich, Rusikunów, Sawickich, Wiatraków, Zołądziów. W sumie byli to przedstawiciele 26 rodzin. Ponadto Ukraińcy zgładzili też trzynastu gości, którzy chwilowo zatrzymali się w Paroślach.
Wcześniej UPA w drodze do Parośli zamordowała pięciu Polaków rąbiących drzewo w lesie- mieszkańców kolonii Wydymer. Do czysto polskiej osady weszli podając się za partyzantkę sowiecką. Ukraińcy uzbrojeni byli głównie w noże i siekier. Polaków związano ,a potem systematycznie mordowano, łącznie z kobietami, dziećmi i niemowlętami. Uratowało się jedynie, według różnych źródeł, od ośmiu do dwunastu Polaków, głównie dzieci. Niektóre z nich zostały okaleczone i do końca życia były niepełnosprawne. Uratowała się też rodzina żydowska ukrywana w piwnicy przez polskiego gospodarza Klemensa Horoszkiewicza. Zaraz potem ta sama sotnia UPA zamordowała piętnastu Polaków w Toptach.
Była to pierwsza masowa „rzeź na Wołyniu” ,ale pierwsi Polacy zginęli z rąk Ukraińców na tym terenie już w sierpniu 1941 roku. W sumie na terenach województw: Wołyńskiego, Lwowskiego, Tarnopolskiego, Stanisławowskiego, Poleskiego i Lubelskiego zostało zamordowanych według różnych stosunków od 120 tysięcy naszych rodaków (badania Czesława Partacza) do ponad 130 tysięcy (badania Ewy Siemaszko).
Warto podkreślić, że mordy na Polakach ze strony UPA trwały, już na obecnym terytorium Polski w województwach Podkarpackim i Lubelskim aż do roku 1947 łącznie.
Jako historyk dodam, że już w II Rzeczypospolitej z rąk ukraińskich nacjonalistów ginęli politycy ,jak Bolesław Pieracki-w chwili zabójstwa pełniący funkcje Ministra Spraw Wewnętrznych czy Tadeusz Hołówko, ale też kuratorzy szkolni i studenci.
Do dzisiaj państwo ukraińskie nie zdobyło się na publiczne potępienie sprawców mordów na Polakach i przeprosiło za te ludobójstwo...
*Artykuł ukazał się na portalu "Wprost"