Minęły dwa lata od tej „akcji” z 12 stycznia 2024 r., kiedy MS ogłosiło, że Barski przestaje być Prokuratorem Krajowym, a obowiązki przejmuje Bilewicz. Potem był „konkurs” i powołanie Korneluka przez premiera w marcu 2024 r. Problem w tym, że spór o legalność nie zniknął, bo SN 27 września 2024 r. stwierdził, że przepisy pozwalające Barskiemu wrócić ze stanu spoczynku obowiązywały i że był skutecznie powołany na PK. I efekt jest prosty: chaos, podważanie decyzji, niepewność w prokuraturze. Państwo prawa nie może działać na zasadzie „kto ma klucze do budynku, ten rządzi” — to trzeba domknąć jasną procedurą i raz na zawsze odciąć prokuraturę od politycznej wojny, bo ona ma ścigać przestępców, a nie być łupem po każdej zmianie władzy.
Minęły dwa lata od tej „akcji” z 12 stycznia 2024 r., kiedy MS ogłosiło, że Barski przestaje być Prokuratorem Krajowym, a obowiązki przejmuje Bilewicz. Potem był „konkurs” i powołanie Korneluka przez premiera w marcu 2024 r. Problem w tym, że spór o legalność nie zniknął, bo SN 27 września 2024 r. stwierdził, że przepisy pozwalające Barskiemu wrócić ze stanu spoczynku obowiązywały i że był skutecznie powołany na PK. I efekt jest prosty: chaos, podważanie decyzji, niepewność w prokuraturze. Państwo prawa nie może działać na zasadzie „kto ma klucze do budynku, ten rządzi” — to trzeba domknąć jasną procedurą i raz na zawsze odciąć prokuraturę od politycznej wojny, bo ona ma ścigać przestępców, a nie być łupem po każdej zmianie władzy.