Blask miłości przekraczającej próg nadziei z Markowej

Dziś 7 lipca 2024 r. po raz pierwszy obchodzimy wspomnienie liturgiczne bł. Rodziny Ulmów. W Markowej - miejscu ich urodzenia i męczeńskiej śmieci - uroczyste obchody związane z tym wydarzeniem rozpoczęły się już wcześniej. W niedzielę Rodzina Ulmów została też ogłoszona patronami województwa podkarpackiego. Staje się to niezwykle ważne gdy z wystawy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku usunięto 27 czerwca 2024 r. wizerunki rotmistrza Witolda Pileckiego, o. Maksymiliana Kolbego oraz rodziny Ulmów. Muzeum tłumaczyło to "inną koncepcją wystawy", która została zmieniona za poprzedniego rządu. Nowe władze placówki oświadczyły, że zawieszenie portretów o. Kolbego i rtm. Pileckiego "zaburzyło antropologiczny charakter narracji", a umieszczenie fotografii rodziny Ulmów w sekcji "Droga do Auschwitz" "rozbiło kompozycję artystyczną". Szok! Zgroza! Dlatego nasze osobiste świadectwo wiary staje się dziś raz jeszcze koniecznością, nie możemy być obojętni, nie możemy stać z boku, nie możemy się bać, być leniwi i wygodni, iż ktoś inny zrobi to za nas. Po temu oto krótka relacja z niezapomnianych uroczystości na których dane nam było być z Marysią i rodzicami Zbigniewem i Heleną Roch, być osobiście rok temu w Markowej k. Łańcuta:

Piękna, niepowtarzalna, niezapomniana uroczystość beatyfikacyjna błogosławionej rodziny Ulmów, w Markowej k. Łańcuta, w której dane nam było nabożnie uczestniczyć 10 września 2023, gdzie zgromadziło się 38 tys. pielgrzymów z całej Polski i świata. My wyruszyliśmy o 4.30 spod kościoła Matki Bożej Królowej Polski, wypasionym autokarem mknęliśmy w dość komfortowych warunkach. Obdarowani nadto dużymi, smacznymi kanapkami od naszego opiekuna, umocnieni jego modlitwą i błogosławieństwem, odsypialiśmy przerwaną noc. Na miejscu byliśmy ok. godziny 7, ruszyliśmy prosto na miejsce, gdzie przygotowano sektory dla pielgrzymów. Markowa to naprawdę duża wieś, blisko 1500 numerów, nie wspominając że jeszcze literowanych, jak to na Podkarpaciu. W końcu zobaczyliśmy wysokie, okazałe kontury kościoła parafialnego pw. św. Doroty. Wtedy wiedziałem, że jesteśmy niemal u celu. Po prawej stronie ujrzeliśmy niewielkie choć zgrabne kontury muzeum błogosławionej Rodziny Ulmów, a za nim na lekkim wzniesieniu szkołę miejscową, za którą zbudowano okazały Ołtarz. Ponieważ z założeń organizacyjnych pielgrzymi mieli być w sektorach do godziny 8.00 rano, płynął już dość gęsty strumień ludzi. Pomimo to udało nam się znaleźć dobre miejsce, z którego mieliśmy naprawdę fantastyczny widok na Ołtarz. Już w autokarze wszyscy otrzymaliśmy karty wstępu do sektora A-1. Organizacja spotkania była dopięta wzorowo, wielkie telabimy, b. dobre nagłośnienie, nie brakowało wody, toalety były na szczęście b. blisko.
Już od godziny 8.00 rozpoczęły się występy Diakonii Muzycznej Archidiecezji Przemyskiej, przygotowane przez ludzi młodych, wyjątkowe, piękne widowisko muzyczno-inscenizowane. Po godź. 9.20 miały miejsce modlitwy i komentarze liturgiczne, a o 10.00 rozpoczęła się Msza beatyfikacyjna pod przewodnictwem Jego Eminencji Marrcello Kardynała Semeraro, Prefekta Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, z udziałem abp Adama Szala z Przemyśla, gospodarzem miejsca oraz w koncelebrze niemal 80 kardynałów, arcybiskupów, biskupów z Polski i ze świata, nadto b. licznie zgromadzonego duchowieństwa. W Uroczystości uczestniczył Prezydent RP Andrzej Duda z małżonką Agatą, Premier RP Mateusz Morawiecki i wielu innych przedstawicieli państwa polskiego. Słoneczna pogoda przydawała splendoru temu wyjątkowemu spotkaniu, zapraszała niejako do modlitwy i dziękczynienia Stwórcy. Ogromne wrażenie na zebranych robiła odczytana krótka, aczkolwiek b. treściwa historia bogatego życia i heroicznych losów rodziny Ulmów, odsłonięty obraz błogosławionej Rodziny Ulmów oraz pięknie wykonany relikwiarz rodziców Józefa i Wiktorii oraz siedmiorga dzieci: Stanisławy, Barbary, Władysława, Franciszka, Antoniego, Marii i dziecka jeszcze nienarodzonego.
Po zakończonej Komunii Świętej i po końcowym błogosławieństwie miało miejsce połączenie z Watykanem i modlitwa "Anioł Pański" wraz z Ojcem Świętym Franciszkiem, który wspomniał o dzisiejszych uroczystościach w Markowej i o błogosławionej Rodzinie Ulmów. W trakcie Uroczystości zrobiliśmy wiele cennych fotek. W drodze powrotnej zwiedziliśmy i modliliśmy się kościele parafialnym św. Doroty, w którym wystawiono do publicznej czci relikwie błogosławionej Rodziny Umlmów. Był tam już wielki tłum wiernych, panował spory ścisk, każdy chciał być jak najbliżej. Wysiłek całościowo był niemały, choć wszyscy znieśliśmy go całkiem dobrze. Trochę martwiliśmy się o tata Zbigniewa, czy podoła trudom ale okazało się, iż poradził sobie dość dobrze. Kiedy byliśmy już w swoim autokarze myślałem da facto tylko o jednym, o spokojnym śnie. Moja nagrzana słońcem głowa, domagała się teraz snu, który przyszedł dość szybko. Obudziłem się, gdy byliśmy właśnie w małym miasteczku w Tarnogórze. Podziwiając widoki zielonego Roztocza, mknęliśmy naszym wypasionym Mercem do pięknego Zamościa...... . Pamiątkowe zdjęcie pielgrzymów przy autokarze na parkingu przy Królowej Polski, zakończyło tę cudowną pielgrzymkę. Wiem co piszę, bo tam byłem, miodu i wina co prawda nie piłem ale co się wymodliłem to ......, niech żałuje ten kto nie był.

 

YouTube: 
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Slawomir Tomasz Roch

08-07-2024 [09:11] - Slawomir Tomasz Roch | Link:

Metropolita przemyski abp Adam Szal zapowiadając rok temu uroczystości beatyfikacyjne rodziny Ulmów, podkreślił co wydało mu się najważniejsze: "Rodzina Ulmów może patronować tym wszystkim, którzy pomagają współczesnym prześladowanym, uchodźcom. Tak wielu ludzi w naszej ojczyźnie otworzyło drzwi swoich serc i domów, tak, jak zrobili to Józef i Wiktoria Ulmowie, przyjmując pod swój dach osiem osób narodowości żydowskiej, a wcześniej pomagając także innym prześladowanym wówczas Żydom.". I dodał jednoznacznie wobec powszechnej wówczas nazistowskiej, niemieckiej propagandy śmierci, iż ofiary to po prostu świnie, nieludzie, wyróżnił mianowicie b. słusznie słowa samego poczciwego Ulmy: "Józef tłumaczył wówczas, że to też są ludzie, że ich nie wyrzuci. Był to prawdziwy ojciec, mężczyzna, który, jak mówią świadkowie, nie wstydził się także klękać z dziećmi do pacierza.". To pokazuje klarownie z jaką machiną kłamstwa i przemocy zmagali się na co dzień zwykli Polacy, mieszkańcy polskich wsi i miast, ludzie jakże często prości i niewykształceni.

Józef i Wiktoria Ulmowie mieszkali we wsi Markowa w przedwojennym województwie lwowskim, obecnie podkarpackim. Wiosną 1944 r. Ulmowie zostali zadenuncjowani, prawdopodobnie przez granatowego policjanta, że ukrywają Żydów. Niemieccy żandarmi z posterunku w Łańcucie 24 marca 1944 r. rozstrzelali Józefa Ulmę i jego żonę będącą w siódmym miesiącu ciąży, a także ich dzieci: ośmioletnią Stanisławę, sześcioletnią Barbarę, pięcioletniego Władysława, czteroletniego Franciszka, trzyletniego Antoniego i półtoraroczną Marię. Razem z Ulmami zginęli również ukrywani przez nich Żydzi. Czytaj więcej: https://pch24.pl/abp-szal-beat...