Niewygodny Pilecki i „Wyklęci”

Wczoraj, w piątek 15 marca minęła  71. rocznica komunistycznej zbrodni sądowej -wyroku śmierci na Witolda Pileckiego, bohatera Ruchu Oporu, najpierw przeciwko Niemcom, a  potem przeciwko Sowietom. Dwa tygodnie temu obchodziliśmy Święto Niezłomnych zwanych też Wyklętymi – przemawiając wtedy w Pruszkowie i w Kobyłce mówiłem, że o tych obrońcach Ojczyzny powinniśmy pamiętać cały rok, a nie tylko w tym jednym dniu. Dlatego też piszę o Pileckim, którego z inicjatywy europosłów Prawa i Sprawiedliwości uczcił w swoim czasie Parlament Europejski. Zrobiło mi się i gorzko i gniewnie, gdy akurat w tę rocznicę(!)  przeczytałem w „Gazecie Wyborczej” zarzuty wobec Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, iż w imieniu Rządu RP przeznaczył kwotę 87 tys. złotych (na cały rok) kwartalnikowi „Wyklęci” poświęconemu właśnie bohaterom podziemnych walk o Niepodległą.  W zasadzie to brak słów. Oczekiwanie empatii dla człowieka powszechnie uznanego za Bohatera i jego rodziny, a także wszystkich dla których ta tradycja jest jedna z najważniejszych w dziejach najnowszych Rzeczpospolitej – zderza się jak widać albo z bezmyślnością, albo z odrzuceniem tego dziedzictwa, albo wręcz szczuciem na Żołnierzy Niezłomnych. Bo jak to? „Wyklęci” dostali (raptem 7 tys. złotych na miesiąc), a  lewicowa „Krytyka Polityczna” czy „Przegląd Polityczny” gdańskich liberałów – nie ! Jak widać niechęć do tradycji antykomunistycznego oporu i nakręcanie tej niechęci – trwa. Cześć i Chwała Bohaterom! 

*pełna wersja tekstu, który ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (16.03.2019)