Panie Premierze, czy chciałby Pan 120 mld złotych? Rocznie?

Panie Premierze

Wczoraj w Toruniu wspomniał Pan o potwornym obciążeniu kosztami obsługi naszego zadłużenia, w tym zagranicznego.
Co prawda wspominał Pan, że jest to kwota 100 mld rocznie, ale wystarczy wejść w ustawę budżetową, by zobaczyć, że (wraz z deficytem budżetowym, finansowanym z dalszego zadłużania się naszego Państwa) jest to ok. 170 mld złotych, czyli realnie wydajemy rocznie na obsługę i konwersję długu jakieś 120 mld złotych (z tą konwersją to też niezupełnie, bo liczne są przecież doniesienia Ministerstwa Finansów triumfalnie głoszące, że zostały sprzedane "na pniu" kolejne obligacje Skarbu Państwa w EUR czy USD).

Zadłużenie to zawdzięczamy, oczywiście, "rządom miłości" i ich poprzednikom, niewystarczające możliwości spłaty radosnej twórczości Balcerowicza i Lewandowskiego oraz ustrojowi słusznie minionemu, ale co z tego że to wszystko wiemy, jeżeli świadomość faktu że pradziad przed półwieczem przepił majątek, w niczym nie zmieni sytuacji że dziś nie ma na buty.

Oznacza to, ni mniej ni więcej, że deficyt budżetowy jest przede wszystkim skutkiem obsługi zadłużenia, a żeby go sfinansować zadłużamy się na spłatę, czyli jesteśmy w spirali "na łeb", z której to są dwa wyjścia: albo zwiększymy znacznie swoją produkcję eksportową, albo wszystko zawali się z hukiem, bo przecież kamieniem młyńskim ciąży nam zadłużenie zewnętrzne. Inaczej by to wyglądało gdybyśmy mieli zadłużenie wewnętrzne (jak np. Japonia), ale tak nie jest.

Oczywiście jestem przekonany, że chciałby Pan zerwać łańcuch tego kamienia młyńskiego, natomiast chciałbym Panu, jako bankowcowi i jednocześnie Premierowi naszego rządu, podpowiedzieć pewne rozwiązanie, które dla polityków bez Pańskiej wiedzy jest niezrozumiałe, a dla ekonomistów i bankierów bez przełożenia i "sznytu" politycznego - niemożliwe do realizacji (a co gorsza, chyba również do wyobrażenia).

Proszę przyjrzeć się następującym problemom i przesłankom o charakterze ekonomiczno-politycznym:

1. Problem nr 1: ciężar zadłużenia Polski (ok. 1 bln PLN) blokuje możliwości aktywnego udziału Państwa w rozwoju gospodarczym, choćby poprzez zmniejszenie stałych obciążeń dla mikro- i małych, co realnie rzutuje na możliwości wykorzystania potencjału intelektualnego Polaków, a w konsekwencji na innowacyjność (koszty obsługi zadłużenia w wysokości 120 mld rocznie są większe, niż np. pobierane składki na ZUS).
Tak więc przesłanka nr 1: dług wynosi 1 bln PLN oraz wydajemy rocznie 120 mld i dodatkowo zadłużamy się na 50 mld - razem 170 mld rocznie;

2. Problem nr 2: Reparacje wojenne od Niemiec są z przyczyn politycznych nie do uzyskania: możemy na ten temat dyskutować z Niemcami, ale możliwości ich realnego uzyskania są mniej niż nikłe i to nie dlatego że Niemcy takich kwot nie mają, tylko z przyczyn politycznych i społecznych - każdy rząd niemiecki który choćby zadeklarował chęć ich spłaty stanie przed poważnymi problemami wewnętrznymi (co prawda w etyce właściwej dla Cywilizacji Bizantyńskiej, to Państwo decyduje o tym co jest dobre a co złe i informuje o tym poddanych, ale źródłem tej władzy jest paradygmat nieomylności Państwa - winni błędów mogą być konkretni ludzi, akurat już nie żyją, ale nie Państwo, przecież to na kanwie spłat kontrybucji wojennych po I Wojnie Światowej malarz z wąsem doszedł do władzy) - a p. Mularczyk wspomniał wczoraj, że ostrożny szacunek strat Polski to 850 mld USD (czyli 2,9 bln PLN), ale żaden poważny element tej kwoty nie jest realnie do uzyskania, zaś sumy znacząco mniejsze będą miały po prostu charakter upokarzających ochłapów. 
Tak więc przesłanka nr 2: Polska ma niemożliwe do zaspokojenia roszczenia wobec Niemiec na (zaokrąglając) 3 bln PLN;

3. Problem nr 3: Środowiska żydowskie w USA domagają się od Polski kwoty rzędu 300 mld USA z tytułu odszkodowania (nie wiedzieć czemu od nas) za utratę tzw. "mienia bezspadkowego". Oczywiście w świetle prawa jest to całkowicie bezzasadne, ale tak się składa, że to nie my będziemy o tym decydować.
Tak więc przesłanka nr 3: środowiska żydowskie próbują wyegzekwować od Polski kwotę rzędu 1 bln PLN;

4. Problem nr 4: Europejski Bank Centralny cały czas prowadzi akcję stymulującą rynki poprzez emisję EUR, utrzymując koszt pieniądza na poziomie 0%, ale nie mogąc dotrzeć z emisją do gospodarki realnej, gdyż stymulacja odbywa się poprzez banki, które są bardziej zainteresowane działaniami na giełdzie i w obszarze obligacji.
Tak więc przesłanka nr 4: EBC jest w stanie zapewnić każdą ilość pieniądza za 0%, o ile pobudzi to gospodarkę realną UE;

5. Problem nr 5: Polsce brakuje środków na inwestycje infrastrukturalne i przemysłowe, szczególnie na rozwój nowoczesnych gałęzi przemysłu polegających na łączeniu gospodarki cyfrowej (gdzie już jesteśmy dobrzy, a dzięki naszym młodym i zdolnym mamy szansę być potęgą) z gospodarką realną.
Tak więc przesłanka nr 5: brakuje nam środków na rozwój;

6. Problem nr 6: Prowadzona przez środowiska żydowskie w USA (aczkolwiek nie tylko w USA) akcja defamacyjna wobec Polski jest realnym zagrożeniem dla naszych interesów, w tym gospodarczych, ale szczególnie dla bezpieczeństwa narodowego, zaś na przedstawianie prawdy historycznej za granicą potrzeba czasu, którego nie mamy, oraz pasa transmisji, który (szczególnie w USA) w znacznej mierze jest pod kontrolą wspomnianych środowisk.
Tak więc przesłanka nr 6: jesteśmy w tej chwili w bardzo nieciekawej sytuacji jeżeli chodzi o obraz Polski na świecie, zaś zmiana tego obrazu wbrew środowiskom mającym wpływ na media jest co najmniej utrudniona.

Propozycja jest taka:
W porozumieniu z Niemcami tworzymy z roszczeń reparacyjnych papier wartościowy, deponowany w EBC jako 200% zabezpieczenie kredytu na ujemnej stopie procentowej - de facto rząd niemiecki poprzez EBC generuje dla Polski 400 mld EUR (ok. 50% wartości ostrożnie liczonych reparacji wojennych - wychodzi "z twarzą", bo nic nie płaci), z których spłacane jest całkowicie polskie zadłużenie zewnętrzne (i ewentualnie wewnętrzne, to kwestia bilansu i rachunku kosztów), tworzona jest baza finansowa do pokrywania udziału własnego MŚP na zakup technologii i maszyn z Niemiec, natomiast z części pozostałych środków (300 mld PLN) Polska wespół z Izraelem tworzy fundusz początkowy Fundacji przeznaczony na współudział w industrializacji Polski poprzez inwestycje w infrastrukturę oraz gospodarkę Przemysłu 4.0 (przy zaangażowaniu w kooperację z przemysłem niemieckim) ale z ograniczeniem nakładów do kwoty funduszu początkowego (przy czym ten współudział Fundacji może być różny, lecz nie będzie przekraczał 49%), zaś dywidendy będą przeznaczone przez Fundację na trzy cele:
a) pamięć o Holokauście i okupacji niemieckie oraz sowieckiej wraz z edukacją historyczną (w tym np. na zamówienie u "wiodących producentów" Hollywood rzetelnych filmów historycznych oraz ich promocję i dystrybucję);
b) pośrednią akcję pożyczkową dla polskich przedsiębiorców w ramach programów prowadzonych przez BGK i Ministerstwo Przedsiębiorczości oraz Ministerstwo Rozwoju
c) promocję polskiej gospodarki na świecie (ukłon w kierunku mediów światowych)

Rozwiązujemy w ten sposób wszystkie sześć problemów: pozbywamy się garba zadłużenia, Niemcy mają "z głowy" problem reparacji a poza tym dostają dodatkowy zastrzyk pieniędzy we własną gospodarkę realną, środowiska żydowskie w USA tracą argumentację ale zyskują dostęp do zarobionych przez Fundację pieniędzy bez przedziwnych konstrukcji prawniczych mających uzasadnić roszczenia, ale za to o wielkości zależnej wprost od pozycji gospodarczej Polski na świecie, zyskujemy kapitał na rozwój Przemysłu 4.0 oraz źródło finansowania start-upów oraz MŚP w wypadku cięć budżetowych UE w następnej perspektywie finansowej no i mamy środki na rozwój infrastruktury.

Tak więc "na dzień dobry" mamy "do przodu" 120 mld PLN z tytułu oszczędności na obsłudze zadłużenia oraz 50 mld z tytułu zmniejszenia deficytu budżetowego (razem 170 mld), rozwiązujemy problem z Niemcami, służymy dla EBC jako przepompownia emitowanych środków do gospodarki realnej, w tym niemieckiej, zaspokajamy szeroko pojęte środowiska żydowskie, gdyż promując polską gospodarkę i w ogóle Polskę na świecie, zwiększają regularne przychody z Fundacji, a my zyskujemy środki na rozwój infrastruktury i gospodarki Przemysłu 4.0 oraz pozwalamy mikroprzedsiębiorcom odetchnąć poprzez uwolnienie z ciężaru ZUS i możliwość przeprowadzenia rewolucji w podatku PIT.

A dlaczego w tytule jest o 120 mld rocznie a nie 170 mld rocznie? Bo - jeżeli będzie trzeba - można wynająć JP Morgan do dyskretnego i skutecznego przeprowadzania tego wszystkiego przez najbliższe kilka lat. Nawet jeżeli będzie to kosztować te 50 mld rocznie, to wychodzi 180 PLN miesięcznie "na łebka", czyli 20% tego, co dziś mikroprzedsiębiorca musi w zębach przynieść do ZUS. Nie wiem jak Pan, Panie Premierze, ale ja bym na to poszedł...

Robimy?     

P.S. zapraszam również "do siebie" na portal http://www.obserwator.info

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

03-03-2018 [13:34] - Jabe | Link:

ad 1. ciężar zadłużenia Polski blokuje możliwości aktywnego udziału Państwa w rozwoju gospodarczym – Dzięki Bogu. Tylko że ja tej zależności nie dostrzegam. Powiedziałbym, że jest to wręcz okazja do rozrostu biurokratycznego raka, którego pan premier jest przedstawicielem.

ad 2. Reparacje wojenne od Niemiec są z przyczyn politycznych nie do uzyskania – Sprawę reparacji rzucono ciemnemu ludowi (w tym tutejszym blogerom zwłaszcza), żeby się niczym poważnym nie zajmował.

ad 3. Sprawa haraczu nie jest nowa, toczy się od lat, ale nabrzmiała na tyle, że nawet rządzący namiestnicy musieli przyznać, że istnieje. Ponegocjują pokornie, ogłoszony zostanie sukces, sprawa ucichnie, a pieniądze tak czy siak zostaną wypłacone, bo po to namiestnicy są.

ad 5. Nie brakuje pieniędzy. Jest sielanka. Nie czytuje Pan bloga pana Kuźmiuka? Co to właściwie znaczy, że my nie mamy pieniędzy na rozwój? Ewentualnie nie mają ich przedsiębiorczy tubylcy, których i tak władza ludowa przeznaczyła do wygaszenia (vide choćby zmiany w kodeksie pracy).

Pomysł jakiejś fundacji dla industrializacji Polski, przypomina sławny offset za myśliwce. To jest kompletny nonsens ekonomiczny, wynikły z biurokratycznego myślenia. Władza będzie przez jakieś urzędniczo-bankowe konstrukcje budowała „Przemysł 4.0” – co to znowu za hasło?! Kolejny slogan w rodzaju zrównoważonego rozwoju. Pustka.

ad a) Międzypaństwowa fundacja ma edukować. Dostanie pieniądze o wiele większa niż ta, co to miała o nasz wizerunek dbać.
ad b) Zamiast pożyczać z łaski na szemranych warunkach, wystarczyłoby znieść ograniczenia i obniżyć podatki (czyli zrobić coś odwrotnego niż robią rządzący czerwoni).
ad c) Promocja polskiej gospodarki jest kolejną okazją do rozkradzenia wielkich pieniędzy.

Ta propozycja to, albo megazłodziejstwo, albo czysta głupota.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [18:04] - Obserwator_3 | Link:

ad. 1: no to tylko pozazdrościć, że są dla Ciebie niedostrzegalne ZUSy, srusy i inne atrakcje pozostawione w spadku po socjalizmie, na które Państwo musi wyrwać pieniądze od przedsiębiorców bo równocześnie nie jest w stanie poradzić sobie z długami i ich obsługą. Zresztą, pomimo mojej głębokiej niechęci do jakichkolwiek przejawów socjalizmu, racjonalna analiza rzeczywistości nakazuje, aby w dziedzinach absolutnie nowych (nowe technologie, nowe rynki, badania podstawowe oraz certyfikacyjne - nic nie można na razie poradzić na rozbudowaną kwitologię, oczywiście można się na nią obrazić i uprawiać grządki na działce, ale bez kwitka na produkt nic się obecnie w Europie nie zdziała) istniała możliwość swobodnego korzystania przedsiębiorców z normalnej, komercyjnej pomocy Państwa, choćby poprzez zwykłe banki komercyjne i zasady poręczania, bo w wypadku całkowitych nowości i braku historii produktu, ryzyko jest dla banku nieobliczalne, a w takim razie finansowania nie będzie.
     Tak, wiem, "łaska Pańska na pstrym koniu jeździe", zaś uzależnienie mojego przedsięwzięcia od decyzji jakiegoś nie znającego się na rzeczy pierdzistołka jeży włos na głowie, ale skoro w całym "cywilizowanym" świecie inni mają takie możliwości, to pozbawianie się ich w imię ideologii jest oddawaniem meczu walkowerem, bo stracimy czas na szukanie zaplecza finansowego i w efekcie może być zbyt późno.

ad. 2. A co Twoja uwaga ma wspólnego z opisem problemu? Z tym że "my" chcemy reparacji a Niemcy nie chcą o nich rozmawiać? A w ten sposób "wilk jest syty i owca cała", bo dla EBC sprawa jest obojętna.

ad. 3. Też tej wypłaty haraczu chcę uniknąć - i pokazuję jak. A czy chętni skorzystają? A czy to ode mnie zależy?

ad. 5. Nie czytuję, nie mogę, w moim wieku człowiek powinien uważać na serce... Co do braku środków u przedsiębiorczych tubylców - pełna zgoda. I co z tego? Z pustego i Salomon nie naleje... A tak to można by choć częściowo problem rozwiązać.

Widzę że w ogóle nie rozumiesz o co chodzi z Industry 4.0 - to polecam http://naszeblogi.pl/45826-krajobraz-po-bitwie-czyli-co-dalej-po-rozpoznaniu-bojem i wrócimy do tematu.

Natomiast co do zniesienia ograniczeń i obniżenia podatków, to oczywiście pełna zgoda, najlepiej przywrócić ustawę Wilczka i pójść w ryczałty, ale problemem jest zadłużenie Państwa, koszty jego obsługi i socjal odziedziczony po socjalizmie (vide ad. 1.). W takiej sytuacji budżetowej jaka realnie jest, nawet wywalenie wszystkich urzędników na zbitą trawkę niewiele pomoże (choć warto przynajmniej pomarzyć...).

Co do konkluzji, uprzejmie zmilczę, bo skoro nie rozumiesz istoty zarówno problemów jak i rozwiązania, to trudno się dziwić... 
 

Obrazek użytkownika Jabe

03-03-2018 [18:43] - Jabe | Link:

ad 1. Mój komentarz dotyczył aktywnego udziału państwa w rozwoju gospodarczym. Pan twierdzi, że brakuje nań pieniędzy, bo trzeba obsługiwać zadłużenie. Ja jestem przeciwnikiem aktywnego udziału urzędników co do zasady. W szczególności dotyczy to pomocy w dziedzinach absolutnie nowych, gdyż wówczas, albo daje się pieniądze (lub inną pomoc) każdemu, w tym wydrwigroszom, albo korzysta z ocen specjalistów od tego, co jest, nie zaś od tego, co będzie, bo tacy nie istnieją. Cały „cywilizowany” świat dryfuje w stronę etatyzmu, co sprawia, że jest coraz mniej konkurencyjny. Pomoc kosztuje, i to więcej niż beneficjenci dostają. Tak, trzeba się pozbawić tej możliwości.

ad 2. Nie sądzę, że jest obojętne, kto pieniądze emitowane przez EBC dostaje.

ad 5. Trzeba by przede wszystkim zmienić podejście o 180°. Problem nie polega na braku pieniędzy, nie przede wszystkim.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [20:07] - Obserwator_3 | Link:

A ponieważ zmiana podejścia o 180 stopni jest niemożliwa (z rozmaitych przyczyn), to należy grać takimi kartami jakie są w ręku i w taką grę jak wszyscy, skoro jesteśmy przy jednym stoliku. To że nam się reguły nie podobają, nie oznacza że ich nie ma, a kraj w środku Europy, mający z konieczności rolę przywódczą w regionie, nie może się obrazić na rzeczywistość.

Inna rzecz, czy rządzący nami robią to jak trzeba, ale to zupełnie inna bajka... 

Obrazek użytkownika Czesław2

03-03-2018 [13:42] - Czesław2 | Link:

Niestety, propozycja jest nierealna. Wierzyciele mają gdzieś ten dług. Przecież mogą sobie dodrukować co bądź. Natomiast bardzo wygodne jest trzymanie Polski za twarz, aby nasza gospodarka była na ich wyobrażenie, nie na nasze. Przecież tak z polowa funduszy strukturalnych idzie na fontanny generując przy pomocy wkładu własnego następne długi.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [20:03] - Obserwator_3 | Link:

Co do opinii o realności, to można mieć i taką. Tak, to prawda że wierzyciele mają to w nosie, ale pytanie, czy zainteresowane strony też. A to już kwestia polityczna...

Obrazek użytkownika Goral Supreme

03-03-2018 [15:51] - Goral Supreme | Link:

Witam szanownego Autora.
Doceniam szlachetne pobudki ,ktorymi Autor sie kierowal przy pisaniu tej refleksji..wiec nie bede zbytnio krytyczny...
Och ta mlodosc ,ktora potrafi przyslonic najbardziej przykry i nie do zniesienia krajobraz...
A Krajobraz PolItyczny Polski A.D. 2018 jest nad wyraz przykry...
Panstwo ,ktorego nie ma...w zamian podmalowana Atrapa bez przyszlosci dla Tubylcow...
Przykreci sie im mocniej srube  i energetyczna czesc bedzie 'wypieprzac" w podskokach z tej Atrapy a ci bardziej bezradni zdechna albo beda sprzedawac swoje ciala i narzady aby przetrwac...
Pisanie i mowienie o tzw."Polskiej Gospodarce" jest ostatnio ulubionym zajeciem wielu ,posiadajacymi bezdyskusyjnie wyobraznie na poziomie Georga Wellsa :-)) Warto przypomniec ,ze owi Literaci z gatunku "Polska Gospodarka" pobieraja od Tubylcow spore wynagrodzenie za wlasne talenty literackie..
Och ta Mlodosc...pozdr.
 

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [17:36] - Obserwator_3 | Link:

@Goral Supreme: przeczytałeś moją "Unię 2.0 - Reaktywację", więc - jak się domyślasz - z tą "młodością" to u mnie nie bardzo (a propos, masz może jakieś informacje co do ewentualnego tłumaczenia na angielski?).

A co do Twoich uwag: jako przedsiębiorca jestem (niestety zresztą) częścią owej "Polskiej Gospodarki", w dodatku już ponad trzydzieści lat, więc o tych problemach coś-tam pewnie wiem. Bez znalezienia źródeł finansowania znaczna część bardzo podstawowych problemów jest nierozwiązywalna z definicji, natomiast obciążenia Polski (plus wołające o pomstę do nieba marnotrawstwo, ale to tradycja socjalistyczna już od wojny) przekładają się na rosnące obciążenia przedsiębiorców, nie tylko finansowe, bo to jeszcze by uszło, ale przede wszystkim sprawozdawczo-biurwokratyczne (bo trzeba być przygotowanym, by w razie czego udowodnić że się nie jest wielbłądem - w postępowaniu skarbowym zasada domniemania niewinności nie obowiązuje, to przedsiębiorca musi udowodnić że jest niewinny).

W efekcie tak doszczelniają system, że dla mikro- i małych zaczyna brakować tlenu, zaś swobodny dostęp do finansowania to fikcja literacka.

Propozycja dotyczy realnej i dopuszczalnej zmiany stanu jaki jest (zewnętrznego i wewnętrznego), natomiast nigdzie nic nie piszę o woli rządzących by z niej skorzystać - ale to akurat jest poza moim zasięgiem. Jak masz uwagi merytoryczne, to śmiało, a tak to nie bardzo wiem czego chcesz od samej propozycji... 

Obrazek użytkownika Goral Supreme

03-03-2018 [20:30] - Goral Supreme | Link:

Witam ponownie.
Obszernie odpowiedzialem ale Admin uznal ,ze krytka PIS i Kaczynskiego  w moim poscie nie nadaje sie na strawe duchowa czy intelektualna... ...:-))
Co do Translacj panskiego tekstu-manifestu to musze stwierdzic ,ze 2 niezalezne proby ktore otrzymalem byly niezadawalajace. Tekst wiec jest tylko w "polskim obiegu"..
Ale nic nie traci z waznosci ! Srodowiska w ktorych sie obracam ,obecnie sa pochloniete nadciagajaca konfrontacja Germania vs USA....wiec nie ma klimatu do szerszej dyskusji na temat wzmiankowanego tekstu.Niemniej zapewniam ,ze wrocimy do niego.
Prawdziwa i Suwerenna "Polska Gospodarka" moze tylko istniec i  funkcjonowac w swiecie umow Bilateralnych...Wszystko inne formy koncza sie jej kolonizowaniem przez Germanie czy inny Bandycki podmiot tzw. EU...
Najwieksza sciema PIS to wmawianie Polakopm ,ze nie ma przyszlosci poza EU..
Ukrywaja przed Narodem wiedze ,ze EU jest narzedziem politycznym Germani ,Holandi et concortes do kolonizowania i zniewolenia Europy Srodkowo-Wschodniej...
Wiedza ta pozwala np. Czechom otwarcie kwestionowac czlonkowstwo w EU...No ale w Chechach nie ma PIS..i jego maszyny do prania mozgow..

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [20:47] - Obserwator_3 | Link:

No to nie widzę sporu, natomiast sytuacja samych Niemiec nieco się przez ostatnie dwa lata zmieniła - a UE, jak zaprogramowany ćwierć wieku temu czołg, prze do przodu. Wojna handlowa z USA może dać Niemcom trochę "po kieszeni", a że propozycja rozwiązuje i im trochę problemów, to i spolegliwsi być powinni, ostatecznie to tylko "deal".

Natomiast należy postawić pytanie, czy środowiska żydowskie w USA będą zainteresowane... No i stąd propozycja wzięcia JP Morgan jako organizatora całości - chyba mają tam jakieś kontakty? 

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [22:19] - Obserwator_3 | Link:

Przy okazji: na mojej stronie http://www.obserwator.info jest zakładka "Kontakt" z mailem do mnie: obserwator@obserwator.info.

Pozdrawiam
/-/ Obserwator

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

03-03-2018 [18:23] - rolnik z mazur | Link:

Witam, 
Diagnoza super. Co do rozwiązania tego dylematu to raczej wishful thinking, co Wankowicz nazwal chciejstwem. Pozdrawiam ro z m.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [19:58] - Obserwator_3 | Link:

Witaj

Nie tyle "wishful thinking" ile propozycja wyciągnięcia nieosiągalnych dla nas kasztanów z ognia cudzymi rękoma. Bynajmniej nie twierdzę nigdzie że jest to DLA NAS do zrobienia, ale istotą zagadnienia jest to, żeby żydowskie środowiska w USA dla korzyści polegających na czerpaniu częściowych zysków z rozwoju gospodarczego Polski (ze względu na korzyści ze wspomnianej Fundacji) zarówno namówiły Niemcy do uruchomienia EBC (w ten sposób na rachunek całej strefy EURO Niemcy wymykają się z problemu reparacji i mają korzyść ze wzrostu eksportu do Polski), jak i aktywnie włączyły się w promocję Polski (no bo zyski będą większe), my zaś wreszcie "zrywamy się z łańcucha" zadłużenia zagranicznego i możemy sobie pozwolić na zdjęcie zabójczych obciążeń z mikro- i małych oraz zmianę polityki pieniężnej (brak długu zagranicznego zwiększa możliwości w tym zakresie).

I tylko tyle.

A czy wszyscy zainteresowani będą chcieli z tego skorzystać? To nie do mnie pytanie...

Pozdrawiam
/-/ Obserwator  

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

03-03-2018 [20:18] - rolnik z mazur | Link:

To sie nazywa leverage effect ( dźwignia finansowa ) - każdy kto liznał ekonomii to wie.  Kto miałby to  jednak sprzedać Niemcom ?   Lepiej sie płaszczyć na kolanach  i liczyć w nagrodę za służalczośc  na job  komisarza w unii. Wydrukować 400 miliardów eurosów to koszt farby, papieru i płac drukarzy. Pozdrawiam ro z m.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [20:41] - Obserwator_3 | Link:

Kto miałby to sprzedać Niemcom? Wspomniane środowiska żydowskie w USA. A co do kosztów: po co drukować, wystarczy parę kliknięć w klawiaturę i ENTER...

Pozdrawiam
/-/ Obserwator

Obrazek użytkownika Marek1taki

03-03-2018 [18:26] - Marek1taki | Link:

Problem w tym, że Pańska propozycje jest w realizacji. Tyle, że "kasyno" nie ma najmniejszej potrzeby nas w to angażować jako beneficjentów. My zresztą nie mamy potrzeby się w takie układanki angażować. Mamy więcej do zyskania bez wchodzenia w deale kreacji pieniądza na cudzych zobowiązaniach, bo nie my mamy wkład zdolności egzekucji zobowiązań finansowych. Jeżeli mamy jakąkolwiek zdolność w tym względzie to nie powinniśmy tuczyć zadłużonego państwa tylko budować siłę państwa na kapitale obywateli. Tak nie jest skoro państwo jest skonstruowane jako zadłużony folwark z siłą najemną uwikłaną socjalem by spłacała długi.
Np. Morawiecki inwestuje podatki w przemysł niewypłacalnego państwa. Te inwestycje są z pozoru państwowe, w rzeczywistości kumuluje się kapitał, który łatwo ściągnąć "komornikowi" na poczet zobowiązań zewnętrznych, a Polacy nic nie odzyskali, niczego się nie dorobili, i jeszcze pracują na odsetki. Gdyby zamierzano budować siłę państwa na sile obywateli, to ci obywatele mogliby inwestować w miejsce płaconych podatków i składek i obracać wartością udziałów w tych inwestycjach.
Przede wszystkim państwo rozmawiałoby z obywatelami w sprawie zwrotu swoich długów wobec nich, a nie wysyłałoby delegacje do obcych, wrogich krajów.

Obrazek użytkownika mjk1

03-03-2018 [19:01] - mjk1 | Link:

Szanowny autorze. Nie gniewaj się, ale głupsza od Twojego wpisu jest tylko odpowiedź Jabego, co akurat było do przewidzenia. Dlaczego mamy prosić prezesa EBC, aby wydrukował nam ileś tam „europieniążków”?  Mamy przecież NBP, którego jesteśmy właścicielem. Nie musimy jednak wcale prosić Glapcia, który w naszym imieniu tę zaszczytną funkcję sprawuje, aby to on wydrukował nam potrzebną ilość środka płatniczego. Co wiec musimy zrobić? Nic wielkiego, tylko wyegzekwować od miłościwie sprawującego w naszym imieniu władzę, Wielce Czcigodnego męża Korbhauserówny, aby ten wreszcie stanął na straży Konstytucji, jak ślubował. Jeżeli nie będzie łamany art.227 Konstytucji RP, wtedy wszystko znormalnieje. Dopiero jednak wtedy, nie wcześniej. Pozostaje jeszcze zewnętrzne zadłużenie zagraniczne. Są przecież długi, których ani prawnie, ani moralnie nie musimy spłacać. Wystarczy to tylko udowodnić, co akurat specjalnie trudne nie jest.          
 

Obrazek użytkownika Obserwator_3

03-03-2018 [19:49] - Obserwator_3 | Link:

1. Istotą jest, że to nie "my" prosimy EBC, tylko zainteresowane częścią zysków z rozwoju gospodarczego Polski (w ramach dywidendy z wzmiankowanej Fundacji) środowiska żydowskie w USA poprzez presję na Niemcy, które to Niemcy w ten sposób "załatwiają" na koszt strefy EURO kwestię reparacji, przy okazji wspierając swój przemysł (a konkretnie przez eksport do Polski tych rozwiązań technologicznych, które na razie są poza naszym zasięgiem i finansowym i technicznym). Ja się nie mam co gniewać, bo widzę że po prostu nie dostrzegasz istoty tego rozwiązania, czyli mechanizmu wzajemnej kompensacji rozmaitych zaległych (czy - w wypadku roszczeń żydowskich - wątpliwych) kwestii z przeszłości dla wspólnych korzyści (baaardzo szeroko pojętych) na przyszłość.

Co do Jabe - "kto za młodu nie był korwinowcem, ten na starość będzie biurwą", ale krańcowy model ekonomii a la Ayn Rand ma tę zaletę, że w miarę dorastania własnych dzieci, człowiek zaczyna dostrzegać jego słabości. Po prostu z pewnych czarno-białych rozwiązań się wyrasta, bo choć co do intencji bardzo cenne, to w praktyce niestety nie działają (jako że - również niestety - większość ludzi odruchowo stosuje przede wszystkim zasadę "grabie grabią w jedną stronę", nie przejmując się takimi drobiazgami jak etyka czy uczciwość, co jednak cokolwiek utrudnia działanie "wolnego rynku", bo w konsekwencji rolę Państwa przejmują lokalne mafie).  

2. Emisja NBP ma tę wadę, że w niczym nie rozwiązuje problemu zadłużenia zagranicznego, natomiast co do istoty oczywiście finansowanie rozwoju długiem wewnętrznym jest metodą zachowania równowagi pieniężnej (utrzymania płynności).

Bez urwania się "rynkom" ze smyczy pracujemy w pocie czoła na ich korzyść (nawet Jabe to zauważył), więc jest to absolutnie pierwszoplanowy problem do rozwiązania (czego już Jabe nie zauważył albo nie wspomniał). A co mają wspólnego z tym faktem rozważania w którą stronę działa czy nie działa rząd albo Prezydent? To tak jak z tlenem w powietrzu - albo jest go 21% i żyjemy, albo poniżej 18% i zdychamy, bez względu na to kto i jak rządzi oraz jaki ustój nam funduje...
 

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

03-03-2018 [23:19] - Zygmunt Korus | Link:

Zaprezentowana tutaj konstrukcja wyobrażeniowa w oparciu o mniej więcej rozeznane fakty jest jak sprzedawanie kolorowego puchu: ani realnych partnerów do niej się nie znajdzie, ani nawet nie ma jak z nimi zrobić trwałych, wielostronnych umów, dziwnie pokrzyżowanych, z finalnie dobrym efektem dla Polski, jaki Autor oczekuje. Dlaczego? Proste. Wchodzi gołodupiec do kilku jaskiń zbójców i proponuje im warunki - spotkanie się i powiększenie własnych biznesów na jego warunkach, z myślą, że jemu będzie lepiej. Tym razem nasz zawsze rozsądny Obserwator całkiem odleciał w kosmos. Zatem, z całą sympatią, pozdrawiam z perspektywy żabiej.
Ale fajnie się czyta, bo poukładane w punkty.

Obrazek użytkownika Obserwator_3

04-03-2018 [00:05] - Obserwator_3 | Link:

Witaj

Kreacja pieniądza dłużnego wymaga jedynie jednej rzeczy: "depozytu", czymkolwiek miałby być (chyba w zeszłym roku dość głośna była sprawa pytania członka zdaje się Izby Gmin, w sprawie przyjęcia przez Bank Anglii "do wykupu" weksla własnego ze Stanów na coś 5 bln USD), więc wymaga tylko tego, kto taki "depozyt" gotów jest utworzyć. Jeżeli tym "depozytem" składanym do EBC jest zobowiązanie Niemiec do uregulowania za pięć milionów lat kwoty z depozytu, zaś stopa procentowa EBC dla wytworzonej w ten sposób sumy będzie 0%, to od strony księgowej wszystko jest cacy.

Opłacalne dla wszystkich zainteresowanych, a w dodatku nie jesteśmy gołodupcami - roszczenia reparacji wobec Niemiec to bardzo konkretna wartość (tyle że - jak wspomniałem - w zasadzie nie do wyegzekwowania, ale już do zaksięgowania jak najbardziej), z tym że te mechanizmy to jest troszkę inna bajka niż to z czym na co dzień ma do czynienia przeciętny klient zwykłego banku. W sumie depozytem mogą być na przykład zasoby niklu na jakiejś planetoidzie (co rzuca nieco światła na intensywne działania prawne w USA związane z prawami własności w przestrzeni kosmicznej).

Zresztą adresatem jest bankowiec...
 

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

04-03-2018 [08:05] - rolnik z mazur | Link:

No to proponuję w bilansie Polski wprowadzić po stronie aktywów - roszczenia z tytułu reparacji wojennych Niemcy. - 300 mld USD i jest cacy. Mamy wydłużony bilans.  Żeby nie wykazywać nieuzasadnionego zysku to bierzemy pod te roszczenia 300 miliardów USD u lichwiarskiej międzynarodówki ( dadzą bez problemu- wystarczy kliknąć w tastaturę ) . Księgowo żaden problem. A potem sie zobaczy - w razie czego mozna ogłosic upadłość. To tez żadne wielkie aj waj. Możliwości jest wiele. A co do zabezpieczeń pod kreację pieniadza to w Faust II jest opisana cała technika ( kiedyś pisałem o tym ).  Pozdrawiam ro z m.