Prywatyzacyjna szarża rządu

1. Minister Skarbu Państwa chce gwałtownego przyspieszenia procesu prywatyzacyjnego proponując sprzedaż akcji w kilkunastu spółkach za około 37 mld zł w ciągu najbliższych 18 miesięcy (do końca 2010 roku).

Byłaby to trzecia z kolei fala wyprzedaży majątku państwowego po tej z początku lat 90 firmowanej przez wicepremiera Leszka Balcerowicza i Ministra Przekształceń własnościowych Janusza Lewandowskiego i tej z lat 1999-2000 realizowanej przez Premiera Jerzego Buzka i Ministra Skarbu Emila Wąsacza. Ciągle jeszcze pamiętamy ich negatywne skutki zarówno te gospodarcze jak i społeczne. Wystarczy poczytać przypominające teksty z kronik kryminalnych raporty Najwyższej Izby Kontroli z tego okresu, żeby sobie przypomnieć jak przebiegały procesy prywatyzacyjne Domów Towarowych Centrum, Telekomunikacji Polskiej czy też PZU SA. Procesy sadowe pomiędzy Skarbem Państwa a nabywca akcji tej ostatniej prywatyzacji czyli Eureko trwają zresztą do dzisiaj.

2. Kontrowersyjna jest zarówno lista przedsiębiorstw których akcje miałyby być sprzedane jak i wysokość wyceny podlegających sprzedaży aktywów. Zresztą już dzień po ogłoszeniu listy przedsiębiorstw przygotowywanych do sprzedaży z jednej propozycji wycofał się sam Minister Skarbu po reprymendzie udzielonej mu w mediach przez wicepremiera Schetynę. Otóż Minister Grad zaproponował do sprzedaży 41% akcji KGHM Polska Miedź wyceniając te aktywa na 2,5 – 3 mld zł. Natychmiast zareagował Wicepremier (zresztą KGHM znajduje się w jego okręgu wyborczym) i przypomniał ministrowi na antenie jednej ze stacji telewizyjnych, że Platforma Obywatelska zobowiązała się w kampanii wyborczej, że w tej kadencji Parlamentu prywatyzacji KGHM nie będzie.

Jeszcze bardziej kontrowersyjne jest umieszczenie na liście do przyspieszonej prywatyzacji firm energetycznych i grupy Lotos. Przedsiębiorstwa te znajdują się bowiem na liście przedsiębiorstw o istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Lista spółek strategicznych powstała na podstawie ustawy z 2005 roku o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa oraz ich wykonywaniu w spółkach kapitałowych o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego. I spółki takie jak Tauron, Enea, Polska Grupa Energetyczna czy Lotos niewątpliwie takimi przedsiębiorstwami są. Ponieważ Minister wycenił aktywa Skarbu Państwa w Tauronie na 15-16 mld zł, w Enei na 6,5 mld zł a całość dochodów z przyspieszonej prywatyzacji ma wynieść 37 mld zł należy zakładać że chce się on pozbyć dużej części udziałów w firmach energetycznych nie zostawiając Skarbowi Państwa nawet pakietów kontrolnych. Jest to sprzeczne z zapisami w przywoływanej wcześniej ustawie z 2005 roku. 

3. Wreszcie problem wyceny majątku i sprzedaży w tak krótkim czasie aktywów dużej wartości. Zapowiedź sprzedaży czterech firm z branży energetycznej, sześciu spółek chemicznych, Lotosu, KGHM, Giełdy Papierów Wartościowych oraz mniejszościowych pakietów w kilkunastu innych już sprywatyzowanych spółkach za 37 mld zł wskazuje na duże niedoszacowanie wartości polskich spółek (niektórzy publicyści żartują że na tej liście zabrakło jeszcze tylko Zamku Królewskiego, Wawelu i Wieliczki). Dla porównania jeden czeski koncern energetyczny CEZ jest dziś wart około 80 mld zł. Być może więc resort skarbu już z góry ze względu na dużą liczbę procesów prywatyzacyjnych zakłada obniżenie realnej wartości spółek w transakcjach z inwestorami.

4. Miejmy nadzieję, że Rada Ministrów która będzie obradowała nad propozycjami Ministra Skarbu w dniu 28 lipca jeszcze raz rozważy zasadność tak pospiesznej prywatyzacji skoro dwie poprzednie fale wyprzedaży przyniosły tyle wymiernych szkód polskiej gospodarce, finansom publicznym i polskiemu społeczeństwu.

Żeby znowu nie okazało się, ze sprzedając nasze ostatnie srebra rodowe sprzedajemy „za pół darmo i na raty”

Minister Skarbu Państwa chce gwałtownego przyspieszenia procesu prywatyzacyjnego proponując sprzedaż akcji w kilkunastu spółkach za około 37 mld zł w ciągu najbliższych 18 miesięcy (do końca 2010 roku).