Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentujący
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Ruski wdzięk

Izabela Brodacka Falzmann 12.09.2010

Ruski wdzięk

Jak niektórzy jeszcze pamiętają, życie w komunistycznym kołchozie miało swój specyficzny ruski wdzięk. Na przykład obdarowywane kwiatkiem z okazji swego dnia panie musiały udać się do sekretariatu i własnoręcznie pokwitować odbiór „ tulipana sztuk jeden”. Rozliczana z podpisów księgowa liceum, w którym wówczas pracowałam, ze łzami w oczach błagała mnie o takie pokwitowanie. Ponieważ miałam miękkie serce a księgowa liczną rodzinę ulegałam jej prośbom, choć kwiatka nigdy dla zasady nie „pobierałam”.

Jak dziś to widzę- może miałoby jakiś sens wziąć kwiatek i w ramach protestu nie podpisywać odbioru. Nie wziąć i podpisać nie miało żadnego sensu. Poza tym była to przecież sprawa zupełnie błaha. Trudno było oczekiwać od zarządzających nami sowieckich namiestników wyczucia i znajomości zasad dobrego tonu. A jednak kwitowanie prezentów zostało mi w pamięci jako symbol obcych obyczajów w moim własnym kraju.

 

Takie obyczaje zaciążyły nad uroczystościami związanymi z katastrofą smoleńską. Najpierw na Krakowskim Przedmieściu wmurowano chyłkiem i bez powiadomienia najbardziej zainteresowanych tablicę mającą upamiętnić nie tyle ofiary katastrofy, co osoby zbierające się w tym miejscu dla ich uczczenia. Jak się okazało nie do wszystkich rodzin ofiar dotarły również zaproszenia na uroczyste wmurowanie następnej tablicy na Wawelu. Te, które dotarły wysyłane były pocztą elektroniczną. Podczas uroczystości pominięto nazwiska niektórych ofiar katastrofy, bo lektor posłużył się przypadkową listą.

Jeżeli elementarne zasady dobrego wychowania nie są dla urzędników oczywiste powinni zatrudnić specjalistę, albo poradzić się kogoś kto takie zasady wyssał- jak to się mówi- z mlekiem matki.

Wojewoda krakowski przynajmniej przeprosił za te skandaliczne uchybienia. Natomiast Kardynał Dziwisz poproszony przez dziennikarza o komentarz odpowiedział: „ przecież nic się nie stało”. Czyżby nawet w Watykanie, gdzie spędził tak wiele czasu, nie obowiązywały już zasady dobrego tonu?

 

Stan smoleńskiego lotniska, zwisające na sznurkach radiolatarnie, szabrownicy swobodnie przeszukujący miejsce katastrofy to, niezależnie od toczącego się śledztwa, obraz cywilizacji, o której wolelibyśmy zapomnieć. Niestety zakorzeniła się ona w naszych obyczajach.

A pomysł skazania krzyża sprzed pałacu prezydenckiego na zesłanie do Smoleńska cofa nas wręcz do czasów rozbiorów. Tak rozwiązywano wówczas trudne sprawy i tak pacyfikowano niepokornych.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 1303
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1 079
Liczba wyświetleń: 7 826 494
Liczba komentarzy: 21 737

Ostatnie wpisy blogera

  • Współczesna wędrówka ludów
  • Takie będą Rzeczpospolite
  • Gruszki na wierzbie

Moje ostatnie komentarze

  • ?
  • Bardzo dziękuję za wyczerpujący wykład ( przypomnienie) tragicznych skutków "poprawiania" praw przyrody. Wielki głód zabrał w Chinach dziesiątki milionów ludzi. Nadmiarowe 200 tysięcy zgonów…
  • Degeneracja systemu jest mozliwa tylko dlatego, że ludzie są jak pisze Michalkiewicz " duraczeni". Żaden z wielkich totalitaryzmów nie dałby się zrealizować gdyby nie armia pozytecznych idiotów.…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Lech Makowiecki, Pani Izabelo,Zdaje się, że dopiero w latach 60. Aborygeni przestali być traktowani jako "australijska fauna" i otrzymali prawa wyborcze. Podczas pobytu w Australii widziałem skutki "rozpieszczania"…
  • Romuald, Każda epoka ma swoje szaleństwa, o tyle nasza ma to do siebie że dzięki globalnej sieci przenoszą się one niczym wirusy padając na podatny grunt ideologicznie przygotowanego społeczeństwa.…
  • spike, "Kto ma w domu pająki, temu w domu nie latają muchy, mole i inne bąki". Ja pozwalam żyć pająkom, z tym że kontroluję ich populację. Podobnie jest z kotami, jak są w pobliżu, nie ma myszy i szczurów.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności