| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Wkrótce coś stanie się w Rosji

Ostatnio pojawiło się tu kilka ciekawych wpisów i informacji. Grzegorz Kniaziewicz przytoczył wypowiedź J. Targalskiego na temat wewnętrznych napięć na szczytach Rosji i ewentualnym rozegraniu tej sytuacji przez Trumpa. Zwięzłą analizę gospodarczej sytuacji Rosji przedstawił Mind Service. Kolejne 2 wpisy dotyczące zablokowania przez ministra Macierewicza budowy chińskiego terminala zostały napisane przez rolnika z mazur oraz elig.
Z powyższych tekstów oraz komentarzy pod nimi można wyciągnąć ogólnie 2 wnioski. Pierwszy jest taki że sytuacja Rosji i Putina jest naprawdę trudna. A drugi że jak się wydaje polityczne przesilenie nadchodzi tam wielkimi krokami.

Trudno sobie właściwie wyobrazić w tym momencie dalsze funkcjonowanie Rosji na dotychczasowych zasadach. W obecnej chwili kraj ten balansuje na skraju przepaści gospodarczej. Sytuacja wewnętrzna na szczytach oficjalnej polityki jest również skomplikowana gdyż Putin wziął się za czystki, które dotykają ludzi, których przecież niby sam powołał na stołki. Co wytwarza wewnętrzną niepewność i potrzebę szukania ewentualnych nowych sojuszy politycznych. Wojna na Ukrainie dla wielu jest raczej świadectwem porażki i nieudolności. Jeśli nie celowego sabotażu. W Syrii teoretycznie Rosji poszło lepiej ale czy tak będzie w istocie, można mieć wątpliwości. ISIS odbiło Palmyrę. A zdobycie Aleppo może być niewiele warte wobec problemów Assada w jego własnej stolicy gdzie mimo buńczucznych zapowiedzi Putina, Izrael wciąż bez przeszkód bombarduje swoje cele a tzw. umiarkowana islamska opozycja niedawno zatruła źródła wody czyniąc sytuację Damaszku po prostu katastrofalną.

Rosja się sypie i w takim kontekście należy teraz przyjrzeć się temu co np. dzieje się właśnie w Polsce. A konkretnie tak się  składa że akurat przybywają do nas oddziały NATO ze sprzętem. Jak to się stało że się u nas pojawiły, jakie jest ich zadanie i chyba najciekawsze pytanie: kto je właściwie do nas przysłał?
Teoretycznie odpowiedź jest prosta. Przysłali je Amerykanie bo Rosja jest zła :) Takie wyjaśnienie z gatunku bajek na dobranockę. Ale co ciekawe do tego zdaje się sprowadzać cała idea i naprawdę wiele ludzi w to wierzy. Także tutaj. Z ewentualnym bardziej dorosłym rozwinięciem w stylu: Rosja zaczęła zagrażać amerykańskim interesom czy coś w tym stylu. Co praktycznie niczego nie zmienia. Dobre interesy Amerykanów zostały zagrożone przez złą Rosję.

Ok. Zagłębmy się w to.

Na początek ciężko właściwie stwierdzić jakie to interesy zostały zagrożone oraz w czym Rosja jest groźna. Za to dla odmiany można przytoczyć takie zdarzenia jak słynny reset amerykańsko rosyjski zatwierdzony przez Clinton i Ławrowa. To był marzec 2009r. Rok później doszło do Smoleńska. I co? Nic! CIA w przeciągu roku zapomniała czym jest Rosja, nie wiedziała już w parę minut po fakcie (a raczej miesiące przed) czyja to sprawka. Przyjaźń trwała dalej. Zresztą nie zaczęła się wtedy. Rok wcześniej, w Gruzji, NATO z premedytacją podpuściła Szaakaszwilego do samobójczego ataku na zbuntowaną republikę dając Ruskom świetny pretekst do rozjechania gruzińskiej armii i zaprowadzenia tam swojego porządku. Operacja powiodła się. Nadszedł więc czas na reset.

Reset był fajny. Przyjaźń kwitła dzięki grubym rurom przepychającym ropę i gaz z Rosji na Zachód. Idea była prosta, wiele razy testowana w skolonizowanych krajach trzeciego świata. Rosyjscy oligarchowie dostawali kupę szmalu i mając go nadmiarze kupowali wszelakie fikuśne rzeczy, produkowane na Zachodzie. Czyli takie unijne dotacje jak w Polsce. My wam dajemy kasę a wy zostawiacie ją u nas w fabrykach by ludzie mieli pracę. Skolonizowany kraj służy jako miejsce transferu pieniędzy dotujących gospodarkę metropolii.
Było ok, Putin był początkującym demokratą, gospodarka kwitła ale znienacka wszystko się zmieniło!
Stało się tak że na Ukrainie, rządzonej przez oligarchów kontrolowanych przez Putina doszło do Majdanu. Tak właśnie! Dzisiaj podziwiamy jak to KGB potrafi wpływać na wybory w USA a i być może organizować zamachy w Europie Zachodniej, sprowadziwszy tam uprzednio muzułmanów. A wtedy raptem 3 lata temu KGB i Putin nie wiedzieli że są pewni niecni oligarchowie, którzy zimą dadzą ciepłą strawę kijowskim protestującym, dzięki czemu tłum się nie rozlazł i doszło do obalenia starego reżimu. Nawet tamtejszych sędziów wyznaczonych przez Janukowycza porwał majdanowski zapał i szybko pozbyto się dotychczasowego prezydenta.
A co na to Putin? Dobre pytanie!
Nasłał KGB na zdradzieckich oligarchów? Nie! Poczekał ze spokojem aż ukraińskie stołki zajmą „wszelkie szumowiny świata” jak to już dawno opisywał Dmowski i zmęczony lud znów wróci do źródeł? Nie!
Otóż nie. Putin postanowił stać się zły! Dlaczego? Kto go tam wie :)
Tak więc nasłał zielone ludziki na Krym oraz Donbas. Jeszcze przed chwilą był dobrym wujkiem Putinem, chwalonym na całym świecie. Ale wtedy wszystko się zmieniło. Media oznajmiły że to dyktator o KGBowskim sposobie myślenia. Wielu wtedy to dostrzegło! Nawet taki Radek Sikorski a nawet, nijaki Bul prezydent Polski. Zdobyli się na różne słowa krytyki z rozpędu. Szczęśliwie jednak nie kontynuując tej farsy poza jednorazowy wyskok.

Tak czy siak Rosja stała się zła i Putin stał się zły. Cały świat to zrozumiał. Ale pierwsza oczywiście CIA!
Trzeba przyznać że CIA to bardzo ciekawa organizacja. Raz potrafi uznać że rosyjska inwazja, jak w Gruzji może być świetnym startem przyjaźni. A drugi raz że jakiś tam Majdan i zielone ludziki stanowią zagrożenie dla światowego pokoju. Wygląda to trochę jakby tam jakieś trochę psychiczne ludziki siedziały w Langley, które nie mogły się zdecydować na co postawić. Najpierw wysyłają Clinton z guzikiem do Ławrowa a potem ta sama Clinton staje się rzecznikiem konfrontacji z Rosją. Ale to nie jest zwykła schizofrenia ale może nawet roztrojenie jaźni. Bo jednocześnie wysyłają Clinton z samobójczą misją podłożenia się Trumpowi. Który przecież Rosję lubi! A przynajmniej nie widzi w niej wroga a raczej partnera w interesach.

Dzięki czemu mamy ładny galimatias, w którym tylko nieliczni mają wyraźnie zarysowaną koncepcję. Jednym z nich jest nasz minister obrony Macierewicz. Niektórym może wydawać się dziwny taki przeskok z misji oczyszczenia służb specjalnych by zająć się wojskiem polskim. Jednak nie jest to dziwne gdy po prostu ma się swoje dane a i być może rozmawiało się z kim trzeba. W takiej sytuacji nie ma co się wahać. Zwłaszcza że koncepcja wydaje się być słuszna!
Bo przecież. Organizujemy NATO i już pierwszy sukces. Przybędą do nas Amerykanie i sprzęt. Już składane są zamówienia i nasza armia dostaje nowe helikoptery, rakiety. Powstają nowe jednostki obronne. Na wszystko znajdują się pieniądze a nasi sojusznicy zza oceanu patrzą przychylnym okiem. Chociaż ktoś może mieć wątpliwości bo przecież amerykański prezydent elekt nie widzi w Rosji wroga. Więc po co wysyłać kosztowne wojska?
Z drugiej jednak strony Trump nie zapowiada wycofania oddziałów. A minister Macierewicz blokuje chińską inwestycję. Chce wkupić się w łaski Trumpa nieprzychylnego Chinom?

Ok. Podsumujmy sytuację. Mamy CIA, które kiedyś lubiło Rosję a teraz nie lubi. Mamy CIA, które pomogło wygrać Trumpowi a teraz oskarża go o korzystanie z rosyjskiej pomocy. Mamy też Rosję, której pieniądzy nie starczy do końca roku. Rezerwy Rosji to kilkanaście mld dolarów. Rosja zmuszona została do sprzedaży akcji Rosnieftu(!) za 10,5mld €. Dla porównania od około roku ECB drukuje miesięcznie ok 80mld € finansując różne projekty według swojego widzimisię. Mamy złą Rosję straszącą na Ukrainie i w Syrii i dobrego Trumpa. Mamy też zbrojącą się pod kierunkiem Macierewicza Polskę. Mamy też wiszący w powietrzu konflikt USA - Chiny. Mamy też coraz trudniejszą sytuację Chin, których gospodarka jest przegrzana a waluta nadrukowana na potęgę. Mamy muzułmanów w Europie. Mamy też w Polsce rząd PiS, który nie lubi Rosji oraz amerykańskie, kosztowne wojska. Mamy też groteskową opozycję, która napędza zwolenników rządowi.
Sytuacja się nakręca ale wciąż brakuje kluczowego elementu układanki, który rozładuje całą tą zagmatwaną sytuację.

Jak się wydaje jedynym rozwiązaniem jest coś co stanie się w Rosji. Ponieważ Trump lubi Rosję a CIA nie lubi to by doszło do zgody i wszyscy byli zadowoleni to chyba muszą powstać 2 Rosje. Dobra i Zła. Dobra to ta sprzedająca aktywa za grosze. Zła to ta próbująca z najwyższym trudem, wysyłając trupiaste lotniskowce, robić pozory mocarstwa i militarnej potęgi zagrażającej światu. Dobra Rosja zadowoli Trumpa. A zła Rosja zadowoli CIA i Macierewicza. Zła Rosja będzie wytłumaczeniem sensu istnienia rządu PiS oraz narodu zjednoczonego w nowej sytuacji. Zła Rosja sprzymierzona z Chinami nada sens wojskom NATO w Polsce bez sprzeciwu Trumpa. Zła Rosja przywróci wiarygodność CIA. Natomiast dobra Rosja pomocna w walce ze złą Rosją przyzna rację Trumpowi. Da szansę wojskowej zbieraninie, którą się naprędce montuje.
Rosja jest już trupem. Rosja zawsze była trupem, ale dano jej zastrzyk by jak się wydaje odegrała swoją rolę w ostatecznym przedstawieniu. Putin postraszył świat. Gdy zacznie się dziać, będą wszelkie podstawy by się bać. Zwłaszcza że wszystko będzie na serio!
I tylko miejmy nadzieję że Macierewicz i PiS nie ruszą z motyką na słońce jak to przyszło zrobić Saakaszwilemu. Że zła Rosja zostanie szybko zneutralizowana przez dobry rząd PiS i dobrych Amerykanów i dobrą Rosję. Że to tylko będzie drugorzędny teatr w stosunku do Chin.
Po którym ludzie zjednoczeni wobec tego całego zła, wobec złej Rosji, złych Chin skupieni wokół zwycięskich sił dobra ustanowią nowy światowy porządek.
Korporacyjny Komunizm :)
Pod przewodnictwem starych komunistów!

 

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika MPJ 78

Wystąpię w roli adwokata diabła. Teza Rosja się sypie. Jest prawdziwa, tyle że Rosja się sypie nie od dziś i nie od wczoraj. Ona się sypie jakoś tak od czasów Dymitriad. W tym czasie sypiąc się i balansując na krawędzi katastrofy z małego kraiku na zadupiu doczłapała się do pozycji światowego supermocarstwa, które mimo problemów wciąż ma gigantyczna armię, więcej niż ktokolwiek inny rakiet z głowicami atomowymi i nieprzebrane surowce naturalne. Przez te kilkaset lat przeliczając PKB na głowę mieszkańca zawsze była daleko za innymi mocarstwami. Jak już się rozwijała, to z gigantycznym marnotrawstwem i metodami budzącymi na zachodzie zgrozę. Petersburg Piotr Wielki zbudował na kościach jego budowniczych, przemysł stworzył Stalin płacą za to życiem milionów niewolników.
Teza druga. Trudno sobie wyobrazić dalsze funkcjonowanie Rosji na dotychczasowych zasadach. To również prawda. Tyle, że nawet na dotychczasowych zasadach jej działania nie pociągnąłby żaden inny kraj. Korupcja, marnotrawstwo, brak swobód obywatelskich, szczątkowa wolność słowa. Gdzie indziej to przepis na katastrofę a w Rosji ten system trwa w najlepsze niezależnie od tego czy car jest biały, czerwony czy z KGB.
Teza trzecia. Putin robi czystki. To prawda, tyle że czystki robili tez inni rosyjscy władcy Stalin, Iwan Groźny, a niemal każdy z dynastii Romanowów albo wykończył swojego przednika albo kogoś z innych pretendentów. Czy to Rosjanom przeszkadzało? Raczej nie bardzo Katarzyna – zabiła swojego męża, Piotr ubrał mury Kremla ciałami zbuntowanych strzelców, a Rosjanie nadali im przydomki Wielki Wielka.

Obrazek użytkownika smieciu

Coś w tym jest. Podobno Rosja to stan umysłu jak dokumentują to różne filmiki youtubowe. To co dla nas niemożliwe tam jest codziennością, nad którą przechodzi się do porządku dziennego.
Ale chyba nawet nawet Rosja nie może ciągnąć tego w nieskończoność.
Cały świat przechodzi zmiany. Najbardziej widowiskowe mieliśmy w postaci Brexitu czy zwycięstwa Trumpa. Ale takie rzeczy jak zwycięstwo PiSu nie odbiegają od tego. Rosja chyba nie będzie wyjątkiem.

Dla mnie kluczowa jest ewidentna degrengolada rosyjskich „elit”. Czyli oligarchów zarządzających krajem. Pod tym względem są zdegenerowani tak jak tłum, którym zarządzają. Wydaje się że nie posiadają żadnej spajającej idei i jedynie żyją z dnia na dzień próbując wyszarpać co się da z otaczającego ich systemu.
Nie ma w Rosji, przynajmniej obecnie, żadnej wizji działania. Polegającej np. na rzeczywistej budowie silnego krajowego zaplecza, dzięki któremu możnaby realizować jakieś mocarstwowe ambicje.
Przeciwnie. Wydaje się że w tym kraju wszystko jest do kupienia. Do rozkradzenia. Nikogo nic nie interesuje, żadne budowanie na przyszłość, bo każdy wie że to jest w tym kraju niemożliwe. Liczy się tylko kasa, tu i teraz, przy czym jej źródłem jest Zachód.
Przecież to żałosne że jak nędznie prezentuje się gospodarka tego kraju wobec jego możliwości, wobec małych kraików Europy. Naprawdę wystarczyło niewiele, zrobić tam trochę luzu, zainwestować pieniądze z ropy i gazy. Ale nic takiego nie uczyniono.
Poza gazem i ropą, będącym aktywem uprzywilejowanej garstki oligarchów nic się nie liczy. Nawet wojsko, które porzucono na pastwę losu, tworząc tam kolejne złodziejskie patologie.

Dla mnie Rosja to taka jedna wielka dogorywająca potiomkinowska wioska. Za której fasadą nie ma już nic. Do niczego już się nie nadaje ale przed swoją śmiercią być może wykona ostatni samobójczy ruch jak pędzone na zagładę oddziały Armii Czerwonej.
To jedyne co może zrobić, zanim wszystko zgnije w ostatecznej samobójczej patologii.

Obrazek użytkownika MPJ 78

Szczerze powiedziawszy nie tylko Rosja jest stanem umysłu, ale na przykładzie Rosji widać ten mechanizm najlepiej. Czy nie można tak ciągnąć w nieskończoność? Najprawdopodobniej faktycznie nie można, ale oni tak ciągną jakieś trochę ponad 400 lat tak więc pewnie jeszcze trochę dadzą radę.

Co do zmian na świecie. Każdy kraj i naród w pewien sposób przekształca zmiany na własnym sposób. Historycznie rzecz biorąc hasła rewolucji francuskiej „wolność, równość, braterstwo” Rosja zasymilowała ponad wiek po ich francuskiej premierze i zrobiła z tego stalinizm. Demokracje liberalną Rosja przerobiła na Putina i jego ekipę. Jakiekolwiek zmiany na świecie trafiałyby do Rosji, ona je jakoś tak dostosowuje do swojej specyfiki, że zawsze wychodzi z tego car samowładca i garść arystokracji.

Degrengolada elit nie jest zjawiskiem dotyczącym tylko Rosji. Muppety przyjeżdżające do nas z Brukseli te wszystkie Junkery, Timmermansy itp. są co najmniej tak samo zdegenerowani. Jedyna idea która ich spaja to „kasa”, co do rozkradania, to też specjalnych różnic nie dostrzegam.

Co do wizji działania to być może nie rozumiemy tego co oni chcą osiągnąć? W końcu pogromca ZSRR – Ronald Reagan, kiedy nie rozumiał o co może Rosjanom chodzić mawiał „oni są jak Klingoni” i przechodził nad tym do porządku dziennego i skupiając się na realizacji własnych planów.

Co do luzowania Rosja na to nie pójdzie. Pokolenie które pamięta luzowanie za Gorbaczowa i Jelcyna jest gotowe na wiele poświeceń, byleby do tego nie dopuścić. Oni utożsamiają luzowanie z katastrofą. Putin ciągle wypłaca regularnie pensje i emerytury jest bieda ale jakaś stabilizacja. Za Jelcyna nic nie było pewne a oligarchowie byli totalnie bezkarni. Dziś Putin od czasu do czasu rzuci ludowi głowę jakiegoś oligarchy jako winnego kłopotów. Z punktu widzenia przeciętnego Rosjanina oznacza to, że jest ktoś, kto winnych ukarze.

Obrazek użytkownika MPJ 78

Teraz co do sytuacji w Syrii i na Ukrainie. Różnica w interpretacji wynika z różnicy co prawdopodobnych celów tych działań. Ja obydwie te wojny interpretuję jako walkę o pozycje w hierarchii. Z tego punktu widzenia Rosja może zaliczyć je jako sukcesy. Jeszcze pod koniec lat 90 XX wieku Rosja była absolutnie bezsilna. Jej ostatni sprzymierzeniec w Europie czyli Jugosławia został rozwalony w drobny mak przez NATO, a UE dla fanaberii nie oglądając się na sprzeciw Kremla dała albańskiej mafii własne państwo (Kosowo). W Syrii Rosja obroniła swojego sprzymierzeńca i klienta. Zablokowała budowę konkurencyjnych dla Gazpromu rurociągów z Kataru. Ośmieszyła Obamę i UE obstawiających „umiarkowaną” Syryjską opozycję. UE nie ma tam nic do powiedzenia a Tramp będzie mógł mówić o sukcesie jak załatwi autonomie dla popieranych przez USA syryjskich Kurdów. Na dodatek Syria udowodniła coś jeszcze. Bajecznie bogaci Saudowie chcą wesprzeć swoich rebeliantów wydali Rosji wojnę cenową na ropie. To faktycznie bardzo boleśnie uderzyło Rosję. Tyle że Saudowie tę wojnę przegrali. OPEC zmniejsza wydobycie i podnosi ceny. Sypiąca się

Ukraina to kolejny przykład Unijnej bezsilności. Wojnę w Donbasie prowadzi około 2000 rosyjskich żołnierzy i 10 000 najemników jako tako przeszkolonych i kolejne 15 000 miejscowych słabo opłacanych i jeszcze gorzej wyszkolonych. Tej „potędze” nie jest w stanie dać rady ukraińska armia. W kolejnych bitwach tracąc masę sprzętu np. kocił pod Debalcewo kosztował ją 70% będącego wówczas na chodzie ciężkiego sprzętu. UE widziana jako nadziej będąca paliwem dla majdanu nie robi nic poza sankcjami, które Rosję raczej bawią niż bolą. Z tego punktu widzenia każdy dzień wojny na Ukrainie buduje w świecie przekonanie, że UE nikomu nie pomoże a jedynie żeruje na krajach nowo przyjętych i stowarzyszonych.

Obrazek użytkownika smieciu

Wojna na Ukrainie to sprawa kompletnie nienormalna. To prawda że Rosja angażuje tam jakąś pijacką chołotę, której nie może dać rady armia ukraińska. Tylko że ta armia nie bardzo już ma czym walczyć. Ja mam nieodparte wrażenie że tam w ruskim sztabie częściej rozmyślają co tu zrobić by Ukraińcy mieli jakieś sukcesy, by się nie rozleźli, by ten absurd, przez kogoś nakazany ciągle trwał.
W tej dziwacznej wojnie faktycznie ciężko może być ogarnąć o co naprawdę chodzi. Ja skupiłem się bezspornym fakcie że stała się ona ciosem dla wizerunku dobrego Putina i pretekstem do sankcji niszczących Rosję.

Jeśli chodzi o Syrię to naprawdę żal mi tego kraju i Assada. Stali się oni celem jakiejś polityki niszczenia krajów arabskich w których jest najwięcej pozytywnej cywilizacji wychodzącej poza prymitywizm islamu.
Wątpię by Assad przetrwał ten rok. Z jego kraju uczyniono pustynię. W istocie Syria już odeszła do przeszłości. I nawet nie jestem pewien czy chodziło o jakiś rurociąg. Raczej to wygląda na celową destrukcję dla destrukcji. Zniszczyć bo o zniszczenie chodziło.
Zresztą Jugosławia to świetny przykład. Ostatnio trochę odświeżyłem sobie tamtą sprawę. Okazuje się że cała ta rozwałka była zaaranżowana przez CIA, która sponsorowała wszystkie strony pod warunkiem że na ich czele stał nacjonalistyczny oszołom lubiący czystki etniczne. Ostatecznie najwięcej oberwała Serbia, bo Milosevic postanowił zerwać się z paska. Tak że trzeba było go (niedawno) zaciućkać bo w trybunale nie dano mu rady.
Naprawdę obecnie wychodzi na jaw wiele ciekawych rzeczy pokazujących rzeczywiste intencje NATO w czasie wojny w Jugosławi. Podczas gdy w tamtych czasach o tym kto tam jest dobry a kto jest zły tłumaczyła w Polsce Gazeta Wyborcza, wtedy będąca najwyższą wyrocznią. A co do dzisiaj zostało w umysłach większości ludzi.
Syria czy Jugosławia. Kraje, które były świetnym przykładem współżycia różnorodnych narodów czy kultur. Zniszczone dla spraw, których prawdziwa istota może być bardziej niesamowita niż ktokolwiek może tu podejrzewać.

Obrazek użytkownika MPJ 78

Wojna na Ukrainie jest nienormalna z klasycznego wojskowego punktu widzenia. Sun Tzu pisał ”nikt nie ma korzyści z przedłużającej się kampanii”. Czy Rosjanie oszaleli? Przecież szczerze mówiąc jeden rosyjski korpus pancerny mógłby w tydzień zająć Kijów, a w drugim dojechać do granic Polski. Tyle, że wówczas Rosja musiałaby poświęcić olbrzymie siły i środki by Ukrainę utrzymać. Ponadto mieszkańcy Ukrainy za wszelkie swoje nieszczęścia obwiniali by rosyjskiego okupanta.
Uważam, iż Rosjanie mają inne cele. Pierwszy to prowadzenie wojny minimalnym kosztem. Dla milionowej armii posłanie w bój 2000 żołnierzy wspartych choćby 25 000 tanich najemników jest ledwie nieznacznym obciążeniem.
Cel drugi wymaga przewlekłości konfliktu, ponieważ jest nim uznanie przez Ukraińców że zachód im nie pomoże i na dodatek każe krwawić w bezsensownej wojnie. To także powoli osiągają. Ci co chcieli żyć jak na zachodzie już tu są. W końcu od początku konfliktu do Polski przyjechało ponad milion Ukraińców. Ci co zostali są coraz bardziej rozczarowani swoimi włazami i jeśli tendencje się nie zmienią, to w końcu dadzą władze komuś prorosyjskiemu. Wojna się wówczas skończy kompromitacją UE.

Co do Syrii. Rosyjska armia traktuje syryjski konflikt jako pokazówkę. Patrzymy jak rozkaz przebazowania do Syrii rosyjskie lotnictwo wykonuje w kilka dni, rozkaz wycofania z Syrii części lotnictwa jest wykonywany w ciągu 12 godzin. To nic że ciche przygotowania do tego zajęły kilka miesięcy. Kraje starej UE, po 20 latach cięć w budżetach wojskowych i tak nie potrafiłyby dokonać tego szybciej. Rosjanie demonstrują tam też możliwości swojego sprzętu. Z jednej strony wygląda to czasem śmiesznie. Amerykanie odpalają rakietę (1 szt.), z chirurgiczną precyzja wlatuje ona przez okno zmiata kilu islamistów. Rosjanie zamiast jednej rakiety rzucają bomby (10 szt.). Żadna nie trafiła w pokój z islamistami, ale jak dym opada nie ma ani islamistów ani domu. Amerykańska rakieta kosztuje 200 000 $ rosyjska bomba 2000 $. To wystarczający argument dla wielu potencjalnych klientów.

Obrazek użytkownika MPJ 78

Wzmacnianie wschodniej flanki NATO tez nie jest z punktu widzenia Putina takie złe. Hasło „Wróg się zbliża dla tego dlatego mamy przejściowe problemy” styknie mu na alibi na ładnych parę lat. Rząd PiS nie porwie się z motyką na słońce za to chroni nas przed problemami jakie by nas czekały w przypadku zalewu uchodźców. Nota bene ten rząd osiągnął rzecz wydawałoby się niemożliwą. Mimo koszmarnego PR jaki nam niemieckie media robią na zachodzie przeciętna Helga i Hans w kontekście np. zamachu w Berlinie zaczynają mówić że sposób w jaki polski rząd postępował w stosunku do zabitego kierowcy: pomoc przy sprowadzeniu ciała, koszta pogrzebu, zwolnienie z opodatkowania zbiórki dla rodziny obecność na pogrzebie najwyższych władz jest o niebo lepszy od tego co robi Angela i jej świta.

Obrazek użytkownika smieciu

Wojska w Polsce dla Putina mogą być dobre. I to jest właśnie złe.
Ta sprawa jest ogólnie kluczowa dla prognoz dotyczących naszej przyszłości. Czyli tak jak była o tym mowa, Rosja dogorywa. Sprzedawanie akcji Rosnieftu jest aktem desperacji. Czyli chodzi o proste pytanie: po co wojska skoro da się to rozegrać miękko?
Np. KGB odstawia Putina. Powołuje na stołek Seczina. Trump zadowolony. Sankcje odwołane. Rosja odzyskuje oddech, kaska znów płynie do Rosji. Możliwe oficjalne zatwierdzenie tego co jest na Ukrainie itd.
Czego tam w Rosji mogą chcieć więcej? Jeśli są zdrowi na umyśle?

Skoro jednak pojawiają się wojska to chyba tak nie będzie i ewentualny przewrót będzie mieć inny charakter. Jeśli chodzi o mnie to ja wierzę w CIA. Wierzę że jest jak mówią. Nie ważne czy kłamią. Już od dawna nie ma to znaczenia. Ważne jest że to co mówią zwykle potem się sprawdza w praktyce.
Np. mówili że Saddam ma broń masowego rażenia i trzeba go najechać.
No i najechali, choć kłamali.
Kiedyś, dobrze to pamiętam, mówili że istnieje duża szansa na wojnę w Jugosławii. A ja sobie myślałem: o czym oni pieprzą? Wojna, w Europie? W najsensowniejszym kraju bloku wschodniego? Gdzie ludzie jeździli z Polski w różnych celach i fajnie było? To bezsens!
Ale wojna wybuchła a ja nabrałem do nich szacunku. I nie robi różnicy że CIA zorganizowała tą wojnę. Przeciwnie! To tylko oznacza że ich słowa zamieniają się w czyny. I dlatego trzeba ich uważnie słuchać.

Dzisiaj CIA twierdzi że Rosja jest zła a także organizowane są pierwsze wojskowe czyny. Dlatego sądzę że NATO w Polsce nie pojawia się nadaremno. By chłopaki biegali po śniegu na poligonach a poza tym wszystko miało zostać po staremu.

Obrazek użytkownika Marek1taki

Z NATO w Polsce nie wiemy czy to inscenizacja teatralna czy zagrywka pokerowa. W pierwszym wypadku strzelba musi wypalić w drugiej może.
Z lokalizacji baz Abramsów nie wynika czy bronią nas przed Rosją, czy przed Niemcami i UE, czy przed nami samymi. A może bronią Niemców przed nimi samymi. W szczególności Berlińczyków, mając na uwadze lokalizacje w Żaganiu i Choszcznie.

Z Jugosławią jak to było właściwie? Rzeczywiście NATO wyjęło zawleczkę, czy pruskie Niemcy jak wcześniej w Sarajewie?

Obrazek użytkownika Kazimierz Koziorowski

kto czyta nyt ten sam sobie szkodzi. godzine temu elect udzieli wywiadu trasmitowanego live w NPR w ktorym zaprzecza jakoby ma chocby sladowe biznesy z rosja czy inne zaleznosci finansowe a w imie trasparentnosci rezygnuje z wchodzenia w wyjatkowe okazje oferowane przez dotychczasowych partnerow ktore ostanio sie pojawiaja. zreszta caly biznes oddaje w zarzad synom z dniem zaprzysiezenia na urzad

Obrazek użytkownika paparazzi

Tzn. czerpać wiedzę z jednego źródła? Już to przerabialiśmy.

Obrazek użytkownika paparazzi

Aha, zapomniałem dopisać, jest nawet watek polski :-).

Obrazek użytkownika paparazzi

Z Chinami jest trochę inaczej. bardzo interesujący artykuł w NYT. Trump jest otoczony biznesem Chon i Rosji. Źródło- http://www.nytimes.com/2017/01...

Obrazek użytkownika Marek1taki

Jest wiele przesłanek do wyciągania wniosków zawartych w tej analizie.

Do zastanowienia skłania Rosja demonstrująca gesty słabości. Zwykle "struga agara".
Zobaczymy jak nowy będzie ład w Syrii. Rosja wyhodowała tam kartę przetargową kilkoma dokładnie skalkulowanymi ruchami.
W zaistniałej sytuacji światowej terminal i inne powiązania z Chinami tym bardziej należało zawierać. Albo to błąd, albo te opcje zostały sprzedane. Być może za dostęp do technologii wojskowej i/lub za wojska NATO w okręgu wrocławskim, które być może strzegą nas przed unijno-niemieckim terroryzmem.
Możliwe jednak, że całe to straszenie nas przez światową komunę było manewrem byśmy oddali się pod opiekę. Wydarzenia ostatniego roku są dość skoncentrowane wokół Śląska i oby dzieci w szkole nie zastanawiały się nad nimi jak nad sprowadzeniem Krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego.
Alternatywą jest zawsze liczyć na własne siły. Jeżeli jest groźnie to zrozumiały jest ostatni zakup karabinów po 200.000zł dla snajperów, niezrozumiały zaś zakup karabinów po 3600zł dla zwykłej piechoty - ta proporcja wskazuje na podejście lekceważące wartość Polaków.
Podobny stosunek wyziera z propagandy, którą jesteśmy karmieni. Media traktują Polaków jak dzieci. Mimo poprawy "reżimowa" TVP nie różni się bardzo w tym względzie od TVNu i Polsatu.

Obrazek użytkownika Kazimierz Koziorowski

jeszcze Trump nie jest prezydentem zatem wszystkie dziwne ruchy amerykanskie sa wciaz z polecenia mocodawcow zlotoustego czernienki.

jeszcze zostalo 10 dni do odstrzalu niewlasciwego kandydata to i nic pewnego nie da sie wyspekulowac niemniej mozna zauwazyc paniczno-haotyczne zachowania rozmaitych politykow.

warto obserwowac nie/stabilnosc kursu dolara. banksterzy wiedza wczesniej

w Rosji winny problemow wewnetrznych musi sie znalezc.
oczywiscie Polska jest doskonalym kandydatem na podpalacza pokoju a kazda ruchawka na wschodzie bedzie miala bolesne implikacje u nas.

obroncy demokracji, parunastu politykow i wielu dziennikarzy, nie tylko w Polsce, zaczeli sie zachowywac jak wybudzone matrioszki niczym hans klos.

Pozostaje sprawa mediow niemieckich w Polsce ktore przeciez nie zostaly kupione z powodu obiecujacego biznes planu.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

Właśnie w Całej Manipulacji Całą Dobę podają, że znalazły się jakieś kwity na Trumpa. Podobno brał w tym udział jakiś skompromitowany agent MI6. Lewactwo nigdy nie ustąpi i będzie starało się odstrzelić Trumpa do samego końca. Być może te akcje, tu i w USA, są koordynowane z jednego ośrodka.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.