| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Czy Macierewicz rozmawiał z Trumpem?

A może po prostu już dawno temu wiedział że Trump wygra? Nasz minister obrony nie wyglądał ani na zdziwionego ani na zasmuconego. No i bardzo dobrze. Bo jak widzimy na każdym kroku, PiS postawił wszystko na naszego domniemanego sojusznika zza Atlantyku. I szczyt NATO organizował. Ciągle doprasza się to tarczy, to jakichś amerykańskich brygad. Nawet w przypadku CETA nie drgnęła nikomu tam w rządzie powieka. Po prostu nasze Słońce świeci daleko na Zachodzie. A z działań rządu przebija pewność obranego kursu.
Niezachwiana, mimo że przecież podobno Clinton i Trump to dwa różne światy. Ta pierwsza to jak nam się mówi po prostu marionetka pieniędzy. Establishmentu (jakie fajne nic nie mówiące słowo), który kontrolował rząd USA przez ostatnie 8 lat. Natomiast Trump to podobno samotny rycerz, finansujący kampanię z własnych pieniędzy. Człowiek, który widzi zło toczące USA. Zło związane z tym całym układem stojącym z Hillary czy Obamą.
No i mamy proste pytanie. Którzy to ludzie wzbudzili taki entuzjazm naszego rządu. Byli to ludzie Hillary/Obamy, którzy właśnie odchodzą do przeszłości? Czy też może nieznani póki co nikomu ludzie Trumpa? W czyich ludziach znalazł oparcie nasz rząd?
Wydawałoby się że najprawdopodobniej byli to ludzie Hillary. Bo przecież to ona była jeszcze niedawno Sekretarzem Stanu. Oraz prawie pewnym następcą Obamy. Dodatkowo w przeciwieństwie do Trumpa to Clinton wydawała się mieć ostrzejszy kurs wobec Putina i Rosji. Niby logiczne że ekipa Obamy/Hillary musiała być w USA rozmówcą naszych dyplomatów oraz ministra obrony. Chociaż jest mały zgrzyt gdy się pomyśli że to dokładnie ta sama ekipa była odpowiedzialna za sławny reset z 2009r. Który mógł być jednym z czynników umożliwiających dojście do Smoleńska.
Jeśli polityka PiS w kwestii USA, Rosji i Smoleńska jest jak najbardziej poważna to powinni tam mieć świadomość że Clintom może wykonać zawsze kolejną woltę a my jak zwykle zostaniemy z niczym. Słowem nie powinniśmy w naszej polityce zagranicznej tak kompletnie zawierzać Amerykanom jak to obserwujemy.
No chyba że... No chyba że pojawili się jacyś ludzie z bardzo poważnymi argumentami, którzy przekonali Macierewicza, Waszczykowskiego oraz samego Prezesa że nowa polityka USA będzie stanowcza, żadnych resetów. Czyżby to byli ludzie Trumpa?
Ale przecież to jeszcze dziwniejsze! Bo Trump deklaruje że nie zamierza iść na udry z Putinem. Trudno więc byłoby naszą politykę opierać na Trumpie wobec takich deklaracji. Zwłaszcza że droga Trumpa do prezydentury ani nie była oczywista ani prosta. Rok temu ciężko było nawet zakładać że zdobędzie nominację republikańską a co dopiero prezydenturę!

No więc jak? Jaki sens ma cała nasza wiernopoddańczość? Wszystko poszło na marne... Nie było rozmów z właściwymi ludźmi, dodatkowo Trump zamierza zmienić priorytety.
No chyba że ...
Antoni Macierewicz nie przypadkiem przygląda się temu ze spokojem. Bo zwyczajnie wie że ludzie z którymi rozmawiał są właściwymi ludźmi. Ludźmi którzy byli przed Trumpem, będą za Trumpa i będą po Trumpie.
I nie robią na Macierewiczu wrażenia te wszystkie teatralne głosy estabilishmentu w USA, przestraszonych polityków w Europie gdyż i oni zawsze rozmawiali z tymi samymi ludźmi. Że chodzi po prostu o to żeby wreszcie lud miał tą chwilę triumfu, odzyskania wiary. W demokrację i system. W USA wbrew mediom, pieniądzom i nawet służbom wygrał Trump. Choć pomogły mu trochę systematyczne przecieki wikileaks. A w Polsce wbrew mediom, pieniądzom i służbom wygrał Duda i PiS. Choć pomogły im przecieki z taśm prawdy.

Tak więc odpowiadając na tytułowe pytanie. To mimo że nasz minister obrony nie rozmawiał z Trumpem to chyba jednak z nim rozmawiał. Albo też to kompletnie bez znaczenia. Bo po prostu rozmawiał z kim trzeba!

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika anakonda

" A może po prostu już dawno temu wiedział że Trump wygra? Nasz minister obrony nie wyglądał ani na zdziwionego ani na zasmuconego. No i bardzo dobrze. Bo jak widzimy na każdym kroku, PiS postawił wszystko na naszego domniemanego sojusznika zza Atlantyku. I szczyt NATO organizował. Ciągle doprasza się to tarczy, to jakichś amerykańskich brygad. Nawet w przypadku CETA nie drgnęła nikomu tam w rządzie powieka. Po prostu nasze Słońce świeci daleko na Zachodzie. A z działań rządu przebija pewność obranego kursu. "

-----------------------------------------------------------------------

Na pytanie: " Welche Nato-Politik ist von Präsident Trump zu erwarten? "

Dr. Stefan Meister odpowiedzial miedzyinnymi:

" Der Trend, der ja schon begonnen hat, wird sich verstärken. Die Amerikaner werden sich stärker aus Europa zurückziehen und Trump wird weniger Geld in die Nato investieren. Er wird noch stärker von den Europäern fordern: "Wenn ihr Sicherheit wollt, dann müsste ihr diese selbst bezahlen". Die Entfremdung im Sicherheitsbereich mit den europäischen Alliierten wird massiv werden. Das wird besonders die ost-mitteleuropäischen Staaten betreffen, die immer in den USA die Alternative zu einer europäischen Verteidigungspolitik und zu einer deutschen Dominanz gesehen haben. Die nun zu erwartende Zurückhaltung der Amerikaner wird sie - gerade mit Blick auf Russland - in ein Dilemma bringen. "

http://www.n-tv.de/politik/Wir...

Obrazek użytkownika smieciu

Czyli że Trump, zgodnie zresztą ze obietnicami, zostawia Europę samą sobie.
Tak może się zdarzyć i to będzie oznaczać że polska polityka, jak zwykle, była naiwna i bezsensowna. Przecież można było ten rok poczekać.
No chyba właśnie że ... nasi politycy nie popisali się naiwnością a naiwni są ci, którzy wierzą że Trump będzie mieć wpływ na amerykańską politykę.

Obrazek użytkownika StachMaWielkieOczy

Nie jest tak ważne co jakiś pajac przypuszcza i straszy co Trump może zrobić z NATO i z polskim Sojusznikiem.
Ważne jest to co Trump sam zapowiedział :

"Zu polnischen Sorgen, Trump könnte der NATO Unterstützung entziehen: "Wir sehen uns einem starken Polen verpflichtet, sehr verpflichtet, vollkommen verpflichtet, und ein starkes Ost-Europa ist ein Bollwerk für Frieden und Sicherheit... Wir wollen eine starke NATO, was bedeutet, dass wir wollen, dass weitere Staaten dem Beispiel Polens folgen."

http://www.news.at/a/trump-wie...

Tak wiec wasze dywagacje są jałowym mieszaniem kijkiem w piasku ( żeby nie napisać dosadniej)

Obrazek użytkownika anakonda

@ StachMaWielkieOczy
2016-11-10 [12:22]

Dla USA przezucic 20 czy 40 tys. wojska do Niemiec nie jest zadna trudnoscia, niemiecka inrastruktura
i gospodarka jest od dziesiecioleci przygotowana na taka ewentualnosc.
Aktualnie obecnosc wojsk USA kosztuje niemieckiego podatnika okolo 120 milionow euro rocznie.
Trump NIE mowil, ze za jego rzadow USA wycofaja sie ze swoich zobowiazan sojuszniczych wobec czlonkow
NATO, powiedzial natomiast, ze te amerykanskie zobowiazania beda mialy swoja cene, czyli innymi slowy
beda drozsze.

Obrazek użytkownika smieciu

Czyli że Macierewicz rozmawiał z właściwymi ludźmi. Tak jak napisałem. Nie ważne było kto wygra bo to niczego nie zmienia.

Obrazek użytkownika StachMaWielkieOczy

"Czyli że Macierewicz rozmawiał z właściwymi ludźmi"

najwidoczniej...

Ale Macierewicz to tez poważny polityk ... i nie leciał za ocean zrobić sobie Selfie na stole w Białym Domu

Obrazek użytkownika anakonda

" Czyli że Trump, zgodnie zresztą ze obietnicami, zostawia Europę samą sobie."

----------------------------------------------
USA Europy NIE zostawia samej sobie, na to jest ona dla Amerykanow zbyt wazna zarowno gospodarczo jak i z pozycji
strategiczno - militarnej. Co sie zmieni, to to, ze Europejczycy beda musialy wiecej placic za amerykanski
atomowy parasol oslonny. Prawdziwie wolna Europa, a szczegolnie WOLNE panstwo niemieckie mogloby byc zagrozeniem
dla globalnych interesow USA, a na takie ryzyko nawet Tramp NIE pojdzie.

####################################################

" a naiwni są ci, którzy wierzą że Trump będzie mieć wpływ na amerykańską politykę "

------------------------------------------------
Trump NIE jest i NIE bedzie nigdy dyktytorem, a tylko dyktator z reguly sam o wszystkim decyduje.
Mimo to wiele zamierzen bedzie mogl przeprowadzic latwiej niz to bylo u innych prezydentow, ktorzy
nie mieli tego komfortu miec swoja wiekszosc w obu izbach amerykanskiego parlamentu.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.