Witaj: Niezalogowany | LOGOWANIE | REJESTRACJA
W Mauzoleum Trybunału Konstytucyjnego
Wysłane przez Siukum Balala w 29-12-2015 [17:36]
Był chłodny, grudniowy poranek 28 grudnia 2035 roku. Przed majestatycznym budynkiem Mauzoleum Trybunału Konstytucyjnego zatrzymał się żółty, szkolny Autosan z napisem " 10 - letnia Szkoła Powszechna im. Adama Michnika w Jędrzejowie " Po krótkiej chwili z autobusu wysypała się dziatwa szkolna, rozdokazywana, rozbawiona - jak to na szkolnej wycieczce. Najbardziej rozwrzeszczaną i zadowloną wydawała sie być klasa IVa, której uczniowe uniknęli pierwszego w tym roku sprawdzianu ze " Złotych myśli red. Adama " przedmiotu obowiązkowego wprowadzonego do 10 - latek rozporządzeniem ministra edukacji Joanny Kręcik - Roztworowskiej. Wraz z gromadą dzieciaków z autobusu wysiadła dyrektorka szkoły mgr Dagmara Masielnica.
- Dzieci proszę zachować powagę miejsca ! - zawołała donośnym nauczycielskim głosem - proszę ustawić się dwójkami, musimy się policzyć - zacytowała sama nie wiedząc kogo.
Dzieci w oka mgnieniu ustawiły się wzdłuż budynku mauzoleum. Ciekawa architektonicznie bryła, stojącej na sztorc, gigantycznej półotwartej księgi, doskonale współgrała z bryłą PKiN. Do budynku - książki wjeżdżało się ruchomymi schodami od strony grzbietu. Wejście znajdowało się pod literą " K " a w dół grzbietu biegł spatynowany już napis "... ONSTYTUCJA III RP " Z budynku wychodziło się przez preambułę. Kiedy mgr Dagmara Masielnica policzyła swoją sporą trzódkę z budynku mauzoleum wyszła starsza, energiczna kobieta z włosami upiętymi w kok a la Maja Komorowska. Przewodniczka po mauzoleum - o czym zaświadczała czerwona opaska na rękawie z napisem " Koło warszawskie PTTK - Przewodnik "
Podchodząc do dyrektorki jędrzejowskiej 10 - latki przedstawiła się
- Wielowieyska - Przewodnik. Będę was droga dziatwo oprowadzać po Mauzoleum Trybunału Konstytucyjnego - powiedziała z dużej litery.
- Dagmara Masielnica, magister i dyrektorka szkoły - odwzajemniła powitanie pani dyrektor.
- Wielowieyska ? Wielowieyska ? - głos przewodniczki wydał się, dyrektor Dagmarze Masielnicy znajomy.
- Pani Dominiko ? czy to pani prowadziła kilkanaście lat temu w TOK FM, cykliczną audycje zatytułowaną " Życie i dzieło red. Adama " ? - zapytała nieśmiało.
- Och ! stare dzieje, pamięta pani jeszcze ? Niestety już nie w zawodzie, dorabiam sobie społecznie do emerytury jako przewodnik PTTK, kudy dziennikarskim emeryturom do emerytur motorniczych tramwaju - powiedziała lekko zaskoczona przewodniczka.
- Oczywiście, że pamiętam, mam większość audycji na CD. Dzieciakom w szkole puszczamy.
- Jak pani wie, pani Dagmaro, radio TOK FM też już nie istnieje. W budynku znajduje się izba pamięci poświęcona dziennikarzom pracującym przy realizacji audycji tamtych pamiętnych czasów. Jeśli nie macie zbyt napiętego programu wycieczki powinniście odwiedzić. Z tego co wiem są tam organizowane cykliczne wystawy. W styczniu kończy się ekspozycja poświecona red. Wołkowi pod wspólnym tytułem " Wołkowyje " a od lutego będzie wystawa zatytułowana " Z gugalizmami przez stulecia " poświęcona, któremuś z redaktorów - nie pamiętam któremu, to już tyle lat - dodała usprawiedliwiającym tonem.
- Drogie dzieci ! teraz przejdziemy do spisu treści, na tył budynku i złożymy kwiaty pod pomnikiem ojca - założyciela Trybunału Konstytucyjnego, generała Jaruzelskiego.
- Pani Dagmaro, pozwoli pani, że przepytam dzieci ze " Złotych myśli red. Adama " To nie ma absolutnie związku z oceną waszej pracy dydaktycznej, ta taki mój konik zawodowy.
- Ależ proszę bardzo - zgodziła się dyrektorka.
- Dzieciaczki, powiedzcie mi jakimi słowami obronił gen. Jaruzelskiego red. Adam podczas sławetnego ataku polskich faszystów ?
- Odpierdolcie się od generała ! - wykrzyknął Jasiu
- Jasiuuu ! - jak ty się wyrażasz - zakrzyknęła pani dyrektor.
- Niestety nie, pudło Jasiu - powiedziała pani przewodnik - czy ktoś wie ?
- Odkrochmalcie się od generała - powiedziała Zosia z VIa, której mam całe życie pracowała w miejskiej pralni.
-Niestety nie - podpowiem - Ooooo ! Oooo !
- Odjebcie się od generała ! - Jasiu nie dawał za wygraną.
- Jasiuuu ! - red. Adam nigdy nie używał takich słów.
- Prawidłowa odpowiedź brzmi " Odczepcie się od generała, to człowiek honoru " - zakończyła konkurs z wiedzy historycznej pani przewodnik.
- Przejdźmy teraz pod pomnik generała.
Na tyłach budynku, od strony tylnej obwoluty znajdował się pomnik generała naturalnej wielkości i płonął wieczny znicz demokratycznego gniewu ustawiony staraniem byłej prezydent Warszawy pani Hanny Wronkiewicz - Glanz. Prowizoryczny znicz na propan - butan zapłonął bezpośrednio po bezpardonowym ataku polskich faszystów, którzy sikali na znicze, rozrzucali kwiaty i wieńce składane przez obrońcow Demokracji, Konstytucji i Trybunału Konstytucyjnego, lżąć ich jednocześnie w obecności biernie zachowującej się policji i straży miejskiej, w te pamiętne grudniowe dni 2015 roku. W piąta rocznicę tych historycznych wydarzeń zapłonął znicz, który dzieci z Jędrzejowa oglądały w tej właśnie chwili, po raz pierwszy w życiu.
- Czy dzieci uczestniczyły już w " Apelu Poległych Zniczy " - spytała przewodniczka panią Dagmarę
- Starsze już tak, te niestety nie, to klasy I - VI, zgodnie z wytycznymi ministerstwa są w mauzoleum po raz pierwszy
- Proszę dzieci ustawcie się w czworobok wokół Znicza Demokratycznego Gniewu i powtarzajcie za mną słowa apelu - zakomenderowała przewodnik Wielowieyska. Dzieci posłusznie wykonały polecenie.
- Zniczom poległym podczas pamiętnych dni grudniowych wieczna chwała i cześć ! - gromkim głosem zawołała pani przewodnik
- Zniczom poległym... ! - dzieci równym głosem powtórzyły słowa prowadzącej apel poległych.
- Kwiaty, wieńce i wiązanki bestialsko rozrzucane przez KOS - owców z Kaczystowskich Oddziałów Szturmowych podczas pamiętnych dni grudniowych na zawsze w naszej pamięci - głos Wielowieyskiej brzmiał twardo i nieustępliwie, jak głos Wandy Wasilewskiej w Sielcach n/ Oką
- Kwiaty, wieńce i wiązanki ... - dzieci i tym razem powtórzyły zgodnym chórem słowa apelu. Na twarzach dzieci malowało się wzruszenie, a pani Masielnica ukradkiem wytarła dwie łzy, które usiłowały spłynąć na pulchne, rumiane policzki tej atrakcyjnej mimo wszystko dyrektorki 10 - latki.
- A teraz drogie dziatki udamy się już do budynku mauzoleum, bo widzę, że zmarzły wam policzki - powiedziała dość ciepłym tonem przewodniczka warszawskiego PTTK. Dzieci ruszyły w stronę ruchomych schodów. Pani przewodnik nie zaniedbując swoich obowiązków rozpoczęła kolejny konkurs historyczny.
- Które z dzieci pamięta kto dowodził obroną Trybunału Konstytucyjnego podczas pamiętnych dni grudniowych ? - spytała
- Marszałek Mateusz Krymski - odpowiedziała Zosia z VI a, ta której mama pracowała w pralni.
- Ciepło, ciepło, ale to nie marszałek Krymski - odpowiedziała pani Dominika
- To może marszałek Odesski ? - spytał Jasio, który skarcony podczas poprzedniego konkursu zaczynał odzyskiwać rezon.
- Znowu pudło Jasiu - podpowiem, bo widzę, że z wiedzą historyczną nie najlepiej - nie Krymski, nie Odesski, nie Lwowski tylko Kijowski. Marszałek Mateusz Kijowski.
- Eeee ! lipa - krzyknął Jasiu - tata mówił, że żołnierze podczas oblężenia musieli oddawać swój żołd na jego alimenty.
- Jasiuu ! - krzyknęła dyrektorka Dagmara - pani Dominiko proszę tego nie słuchać, to kompletna patologia, rodzina dysfunkcyjna, pisowcy w trzecim pokoleniu - mam nadzieję, że to już ostatnie pokolenie
-Usilnie nad tym pracujemy żeby było ostatnim -kontynuowała rozpaczliwym tonem.
- Takie rzeczy trzeba dzieciom wyjaśniać pani Dagmaro - Jasiu, owszem zbierali, ale nie żołd tylko dobrowolne datki i nie na dzieci Kijowskiego tylko na dzieci kijowskie, bo jak pamiętacie w te pamiętne dni grudniowe wojna wypowiedziana narodowi przez PiS toczyła się i na Ukrainie i w Polsce - zakończyła dobitnie i wycieczka ruszyła ruchomymi schodami w stronę literki " K " pierwszej literki wyrazu KONSTYTUCJA.
Dzieci przechodząc przez bardzo nisko zawieszoną poprzeczkę w wykrywaczu matalu, wchodząc do głównego hallu mauzoleum kłaniały się gigantycznemu portretowi sędziego Rzeplińskiego. Mauzoleum podzielone było na trzy poziomy ekspozycyjne. Pierwszy zatytułowany " Nigdy więcej " znajdował się zaraz za wejściem. Zgromadzono tu artefakty z czasów rewolucji grudniowej, a na środku sali stały dwa manekiny wypchane słomą, jeden przypominający Jarosława Kaczyńskiego, a drugi Andrzeja Dudę. Nad postaciami wisiał transparent “ Nigdy więcej “ Piętro niżej znajdowała się ekspozycja z wykutymi w marmurze niezrealizowanymi przez PiS orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego. Wszystko skrupulatnie wykute przez rzeźbiarza : daty, sygnatury akt, numery ustaw, artykuły i składy orzekające. Trochę tego się uzbierało. Na przeciwnej ścianie w czarnym marmurze, wykuto szwabachą zastrzeżenia rządu niemieckiego związane z łamaniem podstawowych standardów demokratycznych w Polsce... i tu też trochę się tego nazbierało. Największe jednak wrażenie na dzieciach zrobiła właściwa sala mauzoleum zwana " Salą prof. Rzeplińskiego " lub zwyczajowo " Salą Trybunalskich Męczenników "
Wokół wisiały portrety sędziów trybunału z czasów rewolucji grudniowej, a przed portretami stały biusty sędziów wykonane w marmurze szydłowieckim. Na środku sali, na alabastrowym katafalku leżał przerwany na pół, obłożony czerwonym jaspisem Dziennik Ustaw z 29 kwietnia 1985 podpisany przez gen. Jaruzelskiego. Akt założycielski Trybunału Konstytucyjnego. Dzieci z Jędrzejowa były wstrząsnięte. W absydzie za katafalkiem stały podświetlone dwie figury naturalnej wielkości, jedna w sukmanie i czterograniastej czapce, niższa przedstawiała chłopca.
- Kto to jest wyszeptała Zosia z VI a ? - patrząc pytająco na panią przewodnik
- To sędzie Rzepliński - odpowiedziała
- A ten niższy ?
- To sędzia Rzepliński jak był dzieckiem
- Niepodobni
-Bo sędzia Rzepliński będąc dzieckiem nie wiedział jeszcze, że trafi do panteonu, więc nie zakładał togi - zakończyła pani przewodnik.
- Dzieci poruszone tym co zobaczyły przeszły do preambuly, w której mieścił sie sklep z pamiątkami. W ruch poszł długo składane kieszonkowe. Niektóre z dzieci kupowały czekoladowego orła, inne gispowy odlew mauzoleum. Jeszcze inne rzeźby sędziów i magnesy na lodówkę z wizerunkami bohaterów dni grudniowych. Lisa, Holland, Marszałka Kijowskiego czy Petru. Jasiu kupił cztery czekoladowe egzemplarze konstytucji i dwie preambuły z białej czekolady.Natychmiast ukrył się za filarem i zaczął pałaszować czekolady.
- Jasiu nie wcinaj tak tej konstytucji bo się preambułą udławisz - powiedziała, śmiejąc się mgr Dagmara Masielnica
- Muszę pani dyrektor, bo jak nie zeżrę teraz to dzieci mi zabiorą, to były cztery ostatnie egzemplarze konstytucji. Po zakupach na stoisku z pamiątkami dzieci ruszyły na spacer wokół Placu im. Ryszarda Petru, na którym wzniesiono Mauzoleum Trybunału i PKiN. Po spacerze wycieczka wyruszyła w drogę powrotną do Jędrzejowa. Kiedy mijali Szydłowiec mgr Masielnica podbiegła do kierowcy i przez mikrofon wyciągnięty ze stojaka wykrzyknęła
- Dzieci mijamy Szydłowiec, miasto w którym mieszkała i pracowała nasza pani premier dr Ewa.
- Na cześć pani premier ! Hip, hip hurra
Dzieci gromko odpowiedziały - Hip ! hip ! hurrrra !
W tym momecnie Jasio zwymiotował dwa egzemplarze konstytucji i jedną preambułę.
Komentarze
29-12-2015 [17:57] - NASZ_HENRY | Link: Jeno Jasio się nam ostał ;-)
Jeno Jasio się nam ostał ;-)