Warto przypomnieć, że kolejka na Kasprowy Wierch do świetny przykład tego czym była II Rzeczpospolita. Ta prestiżowa i nowatorska inwestycja była doskonałym pokazem naszej rodzimej myśli technicznej oraz popisem polskich architektów. Wybudowano ją w rekordowym terminie siedmiu miesięcy. Zatrudniono przy tym przedsięwzięciu nie tylko górali z Podhala, ale także cieśli i traczy z Polesia czy doskonałych kamieniarzy z Brasławia. Materiały budowlane transportowano używając koników huculskich. Wagoniki i urządzenia mechaniczne wyprodukowała stocznia w Gdańsku, a lin dostarczyła fabryka z Sosnowca. Dumni polscy budowniczowie na górnej stacji kolejki umieścili godło Polski. To do czego doprowadziła dzisiaj rządząca Polską klika naszym przodkom nie mieściłoby się w głowach, a główny architekt kolejki na Kasprowy, Aleksander Kodelski przewraca się dziś w grobie.
W ręce inwestora z Luksemburga oprócz kilkudziesięciu niezwykle atrakcyjnych działek trafia nie tylko Kasprowy Wierch, ale także Gubałówka w Zakopanem, Palenica w Szczawnicy, Mosorny Groń w Zawoi i Góra Parkowa w Krynicy Górskiej.
Informuję wszystkich moich rodaków, że ten haniebny geszeft miał miejsce w czasach kiedy w Polsce premierami byli kolejno Donald Tusk, Ewa Kopacza zaś urząd prezydenta sprawował Bronisław Komorowski. Ci renegaci jeżeli ich w końcu nie dopadniemy i nie wymierzymy im surowych kar gotowi są wkrótce spieniężyć nawet Wawel. Oni za nic mają nasze symbole narodowe gdyż do związku z polskim narodem nigdy się nie poczuwali. Aby dopełnić tego aktu zdrady wypadałoby orła z górnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch zastąpić pamiętnym ptaszyskiem z białej czekolady lansowanym przez Komorowskiego przy aplauzie dziennikarskie salonowej psiarni. Oczywiście sam prezydent powinien dokonać tego historycznego symbolicznego odsłonięcia. To byłoby ukoronowanie i przypieczętowanie aktu zdrady.
Ktoś powie, że na tle majątku narodowego, który do tej pory rozkradziono i wyprzedano skandal opisywany przeze mnie to zaledwie niewielki procent a może tylko promil tego procederu. Jednak trudno o lepszy i przemawiający do Polaków dowód zaprzaństwa i zdrady rządzących. W końcu miliony Polaków znają wymienione miejsca z weekendowych wypadów, wczasów, szkolnych wycieczek. Było dla nas zawsze oczywiste, że są to nasze Polskie turystyczne perły. Dzisiaj niestety zostały oddane w obce ręce i to przy bierności naszego społeczeństwa.
Tekst opublikowany w tygodniku Polska Niepodległa
Nowy numer już w kioskach
