Kto skontroluje kontrolerów?

Kto skontroluje kontrolerów?
Wiele lat temu jechałam z dzieckiem na składkowego Sylwestra do znajomych pod Warszawę. Zgodnie z umową wiozłam upieczonego indyka w torbie, którą trzymałam na kolanach. Torba ta, przywieziona kiedyś z Francji miała czysto ozdobną, dość idiotyczną ramkę z bambusa nie pełniącą żadnej praktycznej roli. Nie była plecakiem, bo nosiło się ją na ramieniu. W tramwaju jadącym w kierunku Dworca Wileńskiego przyczepił się do mnie podpity kontroler dowodząc, że torba jest plecakiem i to ze stelażem. Za plecaki obowiązywała wówczas opłata. Proponował, żebym wysiadła „się dogadać”, widać brakowało mu funduszy na dalszą libację. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było wezwać milicję i zażądać zbadania kontrolera alkomatem, ale nie mogłam tak postąpić. Nie było wówczas telefonów komórkowych a na stacji w Łochowie mieli czekać znajomi samochodem. Gdybym nie przyjechała umówionym pociągiem nie wiedzieliby co zrobić a ja nie miałabym możliwości powiadomić ich o zmianie planów. Pomimo, że kontroler był pijany zgodziłam się więc okazać dowód i przyjęłam mandat.
Mandatu nie zapłaciłam, kilka razy odwoływałam się do MZK ale moje odwołania nie odniosły skutku, a za każdym razem wyznaczano mi wyższą karę. Przestałam oczekiwać sprawiedliwości ale obiecałam sobie, że niczego nie zapłacę, nawet gdybym miała wyemigrować z kraju. Czułam się wyjątkowo pokrzywdzona gdyż zawsze płaciłam uczciwie za przejazdy i nawet w czasach szkolnych nie bawiłam się, jak większość moich kolegów, w kotka i  myszkę z kontrolerami. Poza tym tylko pijany idiota o złej woli mógł potraktować zwykłą torbę jako plecak, miałam świadków i każdy sąd powinien przyznać mi rację.
Okazało się, że w konsekwencji stałam się ofiarą zbiorczej, niejawnej rozprawy pro forma (bez mego udziału  i bez powiadomienia mnie o jej terminie)  w Sądzie Grodzkim, gdzie jednocześnie zapada kilkadziesiąt wyroków skazujących i otrzymałam taki wyrok opiewający na kilkaset złotych. Zwykły mandat wynosił wówczas 50 złotych i dlatego wielu ludzi wolało zapłacić i nie wdawać się w dochodzenie swoich racji. Nie zapłaciłam kwoty wyznaczonej w wyroku,  to roszczenie uległo już dawno przedawnieniu , sprawdziłam to u prawnika. Z satysfakcją wyrzuciłam do śmietnika dawno nieważne papiery.
Obecnie dość często jeżdżę autobusami linii 728 z Okęcia albo 709 z Wilanowskiej do Złotokłosa. Autobusami tymi jeździ na działki w Szczakach czy Złotokłosie wiele starszych osób i matek z dziećmi. Często podróżują nimi cudzoziemcy gdyż pod Warszawą w okolicach Piaseczna jest wiele tanich hoteli i pensjonatów. Poza tym w Wólce Kosowskiej  są hurtownie i sklepy obsługiwane przez Wietnamczyków. Problem polega na tym, że obydwie linie mają dwie strefy taryfowe. Taryfa zmienia się w pewnym miejscu z pierwszej na drugą. Od lat obserwuję kontrolerów którzy w tych miejscach wręcz polują na osoby wiekowe i zdezorientowane, albo zajęte dziećmi, albo nie znające języka polskiego i zastraszają je zmuszając do wyjścia z autobusu aby zapewne tym łatwiej uzyskać łapówkę.
Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że większość złapanych zgrzeszyła tylko brakiem orientacji.
 Chciałbym opisać typową dla tej linii scenę.
13 października 2018 roku o godzinie 13 10 do autobusu linii 709 o numerze bocznym 8123 wsiadła na granicy stref w kierunku Warszawy kobieta z trójką dzieci. Jedno z dzieci było wyraźnie poważnie chore gdyż miało zupełnie łysą główkę. Kobieta usiłowała skasować bilety ale kasownik był zablokowany czego świadkiem było wielu pasażerów. Kasownik odblokował się już w pierwszej strefie i takie też bilety skasowała kobieta. Po pewnym czasie podszedł do niej kontroler i choć od dawna jechaliśmy w I strefie  stwierdził, że trzymane przez niego w ręku bilety kobiety są nieważne podarł je i schował do kieszeni. Kobieta odmówiła wyjścia z autobusu i żądała zwrotu biletów. Poparli ją liczni pasażerowie a jeden z nich sfotografował scenę telefonem. Kontroler na żądanie pasażerów podał numer służbowy 434. Numer towarzyszącej mu kontrolerki podobno wynosił 315. Towarzyszący im ochroniarz nie podał swoich danych. Ostatecznie kontroler nie oddał biletów i wysiadł. Przerażone dzieci szlochały. Kobieta została bez biletów ryzykując, że napotka następnego kontrolera oprawcę.
Kilka razy byłam świadkiem sceny gdy brutalnie atakowane były przez kontrolerów osoby obcojęzyczne, najczęściej świeżo przybyłe do Polski Wietnamki lub Rosjanki, które nie mogły zorientować się w obowiązujących w Polce taryfach. Na przykład bilet trzydniowy za 36 złotych uprawniający do jeżdżenia w ciągu 72 godzin od skasowania dowolnymi środkami komunikacji miejskiej ważny jest tylko w I strefie. Na bilecie jest wprawdzie napisane „ I strefa” ale nie ma żadnych dodatkowych wyjaśnień.  Osoba nie znająca języka polskiego nie uzyska wystarczającej informacji również kupując bilety w kiosku. Cóż stoi na przeszkodzie żeby w autobusie podobnie jak to obecnie jest w pociągach głośnik informował (również po angielsku) o zbliżaniu się do granicy strefy i konieczności wniesienia dodatkowej opłaty? Czy taka informacja nie powinna być wyświetlana? Taryfy opłat powinny też być jaśniejsze. Konia z rzędem temu kto nawet znając język polski bezbłędnie rozszyfruje informacje taryfowe zawarte na stronie MZK albo zrozumie regulamin wywieszony w niektórych autobusach.
Bezprawie które spotkało matkę z dziećmi może mieć bardzo poważne konsekwencje. Człowiek oszukany przez państwo przestaje się z tym państwem identyfikować, a może się zdarzyć, że zaczyna z nim walczyć. Spotkałam kiedyś w tramwaju mego byłego ucznia, jak słyszałam urzędnika jakiejś państwowej firmy, który uciekając przed kontrolerem wysiadł na moim przystanku. Był elegancko ubrany i nie wyglądał na osobę, której nie stać na przejazd. Zapytany o przyczyny tak niegodnego jego wieku i pozycji  zachowania odpowiedział, że jako dzieciak został kiedyś niesprawiedliwie i brutalnie potraktowany przez kontrolera i przysiągł  sobie, że póki żyje nie zapłaci za bilet. Oby nie stało się to   regułą.
 
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [09:48] - izabela | Link:

Quis custodiet ipsos custodes? 

Obrazek użytkownika RinoCeronte

28-10-2018 [10:12] - RinoCeronte | Link:

Skąd taka gorycz?
Trzeba postawić na młodych, bo oni mogą coś zmienić.

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [15:53] - izabela | Link:

To własnie młodzi pracują jako kontrolerzy i jako bramkarze w klubach. Upokarzanie innych przychodzi im łatwo. W gimnazjach panuje fala jak w wojsku za PRL. Liczyć  trzeba na siebie.. Aby nie popełniać grzechu zaniechania.

Obrazek użytkownika Anita Boff

28-10-2018 [10:44] - Anita Boff | Link:

Ma Pani, jak zwykle, rację. Mój mąż, uosobienie spokoju i cierpliwości wpada na widok kontrolerów w taką, irracjonalną dla mnie, wściekłość. Sabotuje ich pracę, czekając aż go poproszą o pokazanie biletu, komentuje, gdy nie proszą o pokazanie biletu tylko mówią "bilety do kontroli", szuka biletu najdłużej jak tylko może, wkurzając tym kontrolerów, itp. Próbowałam mu uświadomić, że to głupie, ale jest głuchy na jakiekolwiek racjonalne argumenty. I ma to swoje korzenie w chamstwie ze strony kontrolerów, jakiej doświadczył kiedyś jego brat. Choć było to bardzo dawno, czas nie osłabił niechęci mojego męża. Pozdrawiam serdecznie!

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [15:56] - izabela | Link:

Własnie o to chodzi. Taki najniższy szczebel władzy, chamowaty kontroler wytwarza postawy anarchistyczne, szczególnie wśród młodzieży. A konsekwencje ponosimy wszyscy.Ja też serdecznie pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Kazimierz Koziorowski

28-10-2018 [10:48] - Kazimierz Kozio... | Link:

zaobserwalem ze w wielu krajach zachodnich rozwiazano problem kontrolerow w prosty spsob. kierowca wpuszcza przednimi drzwiami, najczesciej zreszta automat sam "dogaduje sie" z klientem przyszlym pasazerem bez potrzeby angazowania kierowcy, ktory jednak ma swoj dostep do panelu biletera w razie potrzeby pomocy czy wcisniecia jakiejs opcji. zwykle jest dodatkowa bramka otwierajaca dostep do wnetrza autobusu po uiszczeniu oplaty za bilet w automacie obok kierowcy, lub poprzez skanowanie posiadanego juz biletu. posiadacze innych niz bilety wynalazkow skanuja je w tymze automacie otwierajac bramke. placic mozna gotowka lub np. karta bankomatowa. nie masz drobnych tylko $100 - tez nie problem, wkladasz banknot a jako reszte otrzymujesz dodatkowy bilet z reszta do odebrania w specjalnym automacie na miescie. pozostaje problem stref.- mozna np. usrednic i zrobic cene biletu bez stref, zreszta wspolczesna technologia pozwala na rozmaite sztuczki. 
zatrudnianie zuli-kontorlerow jest jakos bardziej oplacalne dla zarzadcow dziwnych przedsiebiorstw komunikcji publicznej tenkraju. musi urzednik miejski miec szczegolne profity skoro istnieja inne cywilizowane rozwiazania. zreszta moze urzednik placic zulom-kanarom grosze w domysle ze maja sobie sami dorobic, i sobie dorabiaja. szemranym zarzadcom szemranych firm musi chyba zalezec na tym zeby wciaz utrzymywac status quo z lat 70
 

Obrazek użytkownika RinoCeronte

28-10-2018 [13:52] - RinoCeronte | Link:

A ja bym wolał młodą piękną kontrolerkę. A niech mnie kara, co mi tam :-)

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [16:00] - izabela | Link:

W automatach w autobusie o którym piszę można zapłacić tylko kartą. Cudzoziemcy nie mają polskich kart albo nie zawsze umieją skorzystać z automatu. Są bezradni. Czy to tak trudno zainstalować automat na bilon. Poza tym po  zmianie strefy automat powinien wyświetlać instrukcję dla niezorientowanych. To ze strony władz tylko zła wola a nie problem techniczny.

Obrazek użytkownika Gniewko

28-10-2018 [13:57] - Gniewko | Link:

Kontrolerzy w środkach komunikacji to mały pikuś, ale co Pani powie na to, że Państwowa Inspekcja Pracy dopuszcza do tego, że Prawo Pracy przestało obowiązywać w Polsce i co na to Związki Pracownicze !? W jakim państwie my żyjemy chyba nie z tektury, ale papieru toaletowego !!! http://naszeblogi.pl/51783-kod...

Obrazek użytkownika adarus2

28-10-2018 [19:00] - adarus2 | Link:

Ogólnie w temacie kanarów zgadzam się z Panią. Ale chciałbym poruszyć kwestię sądu bez informowania oskarżonego o rozprawie. Takie coś to występuje gdzieś więcej na świecie? Przecież to bezprawie jest! Pani wierzytelność się przedawniła ale znam przypadek że komornik wszedł na konto bankowe za niby niezapłacony telefon. W taki to sposób ta osoba dowiedziała się że była kiedyś oskarżona i skazana. Dziki kraj, dzikie prawo

Obrazek użytkownika Zunrin

28-10-2018 [21:10] - Zunrin | Link:

Przecież tak właśnie działa e-sąd. To co reklamowano jako przyspieszenie postępowań sądowych w prostych sprawach tak naprawdę było szybką, tanią i stawiającą niektórych w uprzywilejowanej pozycji drogą zdobywania w majestacie prawa nie zawsze należnych pieniędzy. Przecież dlatego taki kwik podniósł się jak chciano wprowadzić zasadę weryfikacji przez sędziów zasadności zapłaty należności. Bo wcześniej wystarczyło, że ktoś (najczęściej to firmy windykacyjne, banki, parabanki, firmy telekomunikacyjne czy właśnie zakłady transportu miejskiego) złożył na elektronicznym formularzu (banalnie proste do zautomatyzowania) informację o istnieniu roszczenia, jego wartość i pobieżnie uzasadnił swoje stanowisko w sprawie (czyli najczęściej "kasa należy mi się, bo pozwany mi nie zapłacił za to a za to"). E-sąd rozpoznaje sprawę i jak wszystko formalnie gra, to wydaje nakaz zapłaty. I mając go w garści strona składająca wniosek występuje o kasę. A najczęściej jeszcze robi się taki myk, że podaje się fałszywy bądź zmyślony adres osoby pozwanej, tak że nie trafia do niej pismo z e-sądu i o tym, że ma coś komuś zapłacić dowiaduje się właśnie gdy komornik wchodzi jej na konto. Bo strona pozywająca z nakazem zapłaty idzie do komornika i dopiero jemu podaje prawidłowy adres.
Tak się proszę państwa obrabia obywateli.

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [21:46] - izabela | Link:

Jest jeszcze jeden sposób. Dostaję z firmy telekomunikacyjnej wezwanie do zapłaty zaległego rachunku. Zawsze płacę swoje zobowiązania, a zresztą nie mogłam go nie zapłacić bo wtedy zablokowano by mi połączenia. Rachunek dawno wyrzuciłam, więc płacę powtórnie bo nie mam ochoty na sprawę sądową o kilkadziesiąt złotych. Oczywiście natychmiast zlikwidowałam abonament w tej sieci i przeszłam na telefon na kartę. Pomimo wielokrotnych nagabywań nigdy nie będę już korzystać z usług tej znanej sieci. Nie podaję nazwy bo ostatnio specjalizują się w sprawach o naruszenie dóbr. To też jeden ze sposobów rabowania obywateli.

Obrazek użytkownika Kaciszek

28-10-2018 [21:19] - Kaciszek | Link:

Tak, to jest przerażające postępowanie "władzuchny" i z tym PiS też nic nie zrobił. Też jestem ofiarą tego kafkowskiego systemu pseudoprawa. Pomimo dwóch złożonych wypowiedzeń umowy z Orange, ta firma nie uwzględniła ich tylko sprzedała roszczenie o niezapłacone później przeze mnie dwie faktury jakiejś firmie windykacyjnej a ci złożyli do sądu elektronicznego (siedziba w Lublinie) powiadomienie, że jestem dłużnikiem. Cała ta procedura była ukryta rzede mną a dopiero wyszła na jaw gdy przyszło do mnie zawiadomienie o wydaniu wyroku na mnie. Wyrok wydano (jakaś asesorka z Lublina) i dopiero można było się odwoływać od niego. Brrr, Frantz Kafka się kłania...

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

28-10-2018 [21:56] - wielkopolskizdzichu | Link:

Po sędziach, prokuratorach, lekarzach, zarządach zieleni miejskiej, pracownikach ośrodków opieki społecznej, organizatorach szkoleń resuscytacji, łasych na schabowe , tych którzy ubierają się w szyte na miarę gajery, itd ..... - nie jestem wstanie z pamięci wspomnieć wszystkich, którym Pani Izabela w swej łaskawości, postanowiła dać z kopa po goleniach - przyszła kolej na jedną z najbardziej znienawidzonych grup zawodowych, na kanarów.
Bez ściem Pani Izabelo, bez ściem!
Cóż takiego głębokiego chciała Pani przekazać, opisując kolejną kastę, która niczym pijawka ssie żywotne tkanki społeczeństwa?
 

Obrazek użytkownika izabela

28-10-2018 [22:19] - izabela | Link:

Głębię filozoficznych rozważań zostawiam Panu. My obywatele chcemy poprawy funkcjonowania naszego państwa. Nie chcemy być okradani przez firmy windykacyjne i MZK też. Wiele można zmienić a w każdym razie trzeba o to się starać. Oczywiście pijany kanar należy do tych którzy wolą "żeby było jak było".

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

28-10-2018 [22:38] - wielkopolskizdzichu | Link:

W życiu bym nie podejrzewał Panią o zdolność przedstawienia tak prostej deklaracji: " My obywatele chcemy poprawy funkcjonowania naszego państwa".
Zważywszy na dotychczasową Pani publicystykę w której potrafiła Pani związać nadzieję na poprawę funkcjonowania państwa z umiejętnością robienia w balona obywateli za pomocą prężenia się celebrytów w właściwych momentach, sądzę że przejawia Pani daleko posuniętą naiwność  lub/i wyrachowanie.

Obrazek użytkownika izabela

29-10-2018 [00:44] - izabela | Link:

Panie Zdzichu, daj Pan spokój. I tak Pana lubię.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

29-10-2018 [17:03] - wielkopolskizdzichu | Link:

Wracając do pytania zawartego w tytule Pani wpisu. Czy wie Pani że pomimo wyroku NSA Podkomisja Pana Antoniego - jakby nie patrzeć kontrolera prima sortu - nadal nie ujawnia w jaki sposób gospodaruje pieniędzmi podatnika. Termin ustawowy odpowiedzi na zapytanie publiczne wynosi, rzucam z głowy, 30 dni. 
Dziwi się Pani że kontroler w autobusie ma w d... jakiekolwiek zasady wynikające z  rozsądku i godności , wszak przykład idzie z góry. 
Kontrolerów nikt nie kontroluje bo można dostać po łapach.