Przekroczyliśmy Rubikon

Coś w Polsce zostało przełamane. Tego może jeszcze nie widać, ale czas zaczyna zmieniać swoje oblicze. Fakty wszyscy widzieliśmy, one minęły, ale wszystko co istotne jest przed nami. To proces, w którym musimy znaleźć swoje miejsce.

„America first”
Warszawa w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej stała się miejscem ważnych przemówień, a II wojna punktem ich odniesienia. Polska nie ma traktatu pokojowego z Niemcami, ale przemówienia prezydentów: Dudy i  Steinmeiera  można uznać za krok w dobrym kierunku. Jeżeli wypowiedziane słowa będą miały swoje konsekwencje, to nasz kraj może być rzeczywistym partnerem w europejskiej grze - drugoplanowym wprawdzie, ale partnerem. W taki sposób Polska weszła na płaszczyznę bezpardonowej gry i zaczyna mieć poważnych wrogów. Tych samych, ale już groźniejszych. Znalazła się więc w strefie, w której liczy się nie tylko siła gospodarki i wojska, ale również siła świadomości narodowej, solidarnej gotowości do obrony materialnego i duchowego stanu posiadania. A skoro tak, to ryzykiem jest przed faktem dokonanym, ustalać najniższą pensję polskiego obywatela na poziomie 4000 zł, zwłaszcza, gdy dotyczy końca przyszłej kadencji. Przeciwko tej obietnicy i sobie obecny rząd może zorganizować nie tylko opozycję, ale również pół Europy. Czy wytrzymamy?

Przekroczyliśmy Rubikon i od tej pory nie mamy już wyjścia, musimy bronić się jak lwy, bo droga odwrotu wiąże się z nieuchronną dotkliwą klęską nas wszystkich. Ten, kto rozumie przyczyny wybuchu Powstań Narodowych i Powstania Warszawskiego, ten z łatwością także zrozumie dzisiejszą konieczność podjęcia nowego ryzyka. Trzeba dodać, że tego „ryzyka” my nie wybieramy, ono jak cień zawsze podąża za nami. Owszem, ryzyka możemy nie podjąć, ale wówczas, jak w systemie naczyń połączonych, zacznie odnosić sukcesy dotychczasowa wieloletnia propaganda, w której ludzie nieznający swojej przeszłości i nie szanujący własnej kultury, stają się bezimienni i nikomu nie potrzebni. Nie trzeba dodawać, że tacy ludzie i ich państwo, nawet jako niewolnicy, przeszkadzają każdemu i są przeznaczeni do likwidacji.

Nieobecność na obchodach trzeciego prezydenta Donalda Trumpa została szybko wyjaśniona: pieniądze na finansowanie wojskowych ośrodków w Europie Środkowej (lotnisko, magazyn amunicji, baza…) zostaną przeznaczone na budowę muru wzdłuż granicy amerykańsko-meksykańskiej. Trump uznał więc, że zagrożenie ze strony emigrantów latynoskich jest większe niż ze strony Rosji (i Chin). I na tym polega „America first”. Nie ma jednak co ukrywać, że jest to, miejmy nadzieję, chwilowe zwycięstwo Rosji i Niemiec na terenie całej Europy Środkowej.
Nieobecność prezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie prawdopodobnie nie oznacza klęski inicjatywy Międzymorza, lecz oznacza otwarcie frontu niemiecko-rosyjskiego przeciwko Polsce, z Ameryką w tle. Dymisja Boltona niezbicie świadczy, że ostra gra się rozpoczęła.

„Poland first”
Prezydent Steinmeier’ poprosił Polaków o wybaczenie za zbrodnie II wojny; natomiast dodatkowa obecność kanclerz Merkel w Warszawie musi świadczyć o tym, że Polska ma jakiegoś „asa” w rękawie. Być może są to żądania reparacyjne, odpowiedzialność za dystrybucję gazu na Ukrainę lub inauguracja inicjatywy Międzymorza, która wynosi Polskę do poziomu partnerskiego?  Zaczął się więc okres „łaskotania” Polaków i sprawdzania ich kompetencji w sprawach międzynarodowych.

Ale wizyta nawet wszystkich prezydentów świata nie zmieni tradycyjnego geopolitycznego położenia Polski. Nie zmieni go też fakt, że zawsze wymaga ono od nas wszystkich ogromnego wysiłku, na każdym polu, szerokiej wiedzy kulturowej, świadomości i gotowości do obrony swojego stanu posiadania. Jedynym burzycielem starej zmowy międzynarodowej, której duch tkwi jeszcze w Kongresie Wiedeńskim z 1815 r., są Chiny. Ale Chiny znalazły się po drugiej stronie dwuczłonowego podziału świata. Polska, ze względu na swoje położenie, stała się „języczkiem u wagi”, a więc tą przesieką, która blokuje połączenie sił Rosji, Niemiec i Chin przeciwko USA. Wydawałoby się, że strategiczne położenie Polska wyniesie ją do samodzielnej pozycji. Stało się inaczej, okazała się wyspą, która ma ogromne znaczenie, ale pozbawiona jest możliwości. I jak zawsze, jest to sytuacja bez wyjścia.

Z tej sytuacji bez wyjścia urzędujący rząd stara się znaleźć wyjście. Poddanie się Niemcom oznacza ostateczną wyprzedaż polskiego majątku narodowego i ogólną demoralizację. Hitler i budowana przez niego formacja tradycyjnie przeznaczała nas do roli przygłupów, którzy mieli pokornie pracować na niemiecki dobrobyt. Polityka ma to do siebie, że nie cofa się w czasie, lecz rozwija swoje możliwości, ale o tym innym razem. Poddanie się Rosjanom oznacza izolację i biedę. Na samodzielność nas nie stać ani ze względu na gospodarkę, ani ze względu na stan umysłu Polaków. Pozostają Amerykanie, którzy nie gwarantują niczego, prócz pilnowania swoich interesów. Na tym interesie zbudowaliśmy swój interes – przewodnictwo energetyczne. Co oczywiście nie oznacza, że Niemcy nie mogą zrezygnować z rosyjskiego gazu i zacząć przyjmować amerykański do własnych portów.

Dopóki trwa więc konflikt amerykańsko-niemiecki, dopóty jest nam dany czas na zorganizowanie państwa, społeczeństwa i nowych elit. Jeżeli to zadanie wykonamy, w chwilach trudnych, będziemy korzystać z własnej zapobiegliwości – w podobny sposób, jak po II wojnie PRL korzystała z przygotowania obywatelskiego II RP. Zapominanie o kulturze trywializuje i materializuje sposób myślenia wszystkich Polaków. Zapominanie o wysokiej kulturze jest niczym innym, jak budowaniem intelektualnej pustki. Pustka nie jest w stanie niczego zorganizować, nawet przy pomocy silnej gospodarki. Jeżeli towar zmieni właściciela lub efekty pracy przejmie ktoś inny nie związany z wykonawcą, to z pustego nawet Salomon nie naleje. Państwo zarabia na własnej gospodarce, ale jego konstrukcję trzyma humanistyka. Humanistyka upodmiotawia zysk, pracę i jej owoce. To humanistyka w każdym narodzie buduje tożsamość. I tak jest od początku istnienia każdego państwa.

„Poland first” oznacza potrzebę istnienia jednego spójnego ośrodka decyzyjnego, spójnej interpretacji naszych dziejów, jednego narodu, jasnych celów, wspólnego dążenia do nich i rozumienia terminologii języka polskiego. Wzorcem i ideałem jest przedwojenne społeczeństwo polskie, które w oparciu o własną siłę moralną zbudowało Polskie Państwo Podziemne i najskuteczniejszą siec szpiegowską w całym ówczesnym świecie. Takie wartości musiały mieć swoją glebę Dziś ani celebryci, ani wypieszczeni niuniusie, ani LGBT nie obronią ojczyzny. Czasy walki o wolność naszą i waszą minęły już chyba bezpowrotnie. Minęły też inne hasła porządkujące europejski świat, jak: cuius regio, eius ekonomia oraz cuius ekonomia, eius regio. Pozostała polityka amerykańska dążąca do zorganizowania jednej światowej gospodarki – oczywiście pod dyktandem Stanów Zjednoczonych. „Poland first” zobowiązuje nas wszystkich tak samo, jak niegdyś niewielu organizowało „noblesse oblige”. Po praniu mózgu w okresie PRL i nie mniejszym w III RP, to wielkie wyzwanie. Tym bardziej, że komuna niemal wszystkim wmówiła, że szlachcic pił i bił chłopa, a prawdziwie niepodległa II RP to sanacja, ciemnota, bieda i państwo gorsze od PRL. Taki obraz własny wynieśli Polacy z bolszewickiego komunizmu, i taki pozostał do dziś, bez wnikania w szczegóły.
 
Na własnym podwórku
Dla programu PiS nie ma alternatywy. Zakasował wszystkich. Takim programom nikt nie powinien przeszkadzać. Gdyby jednak w najbliższych wyborach PiS poniosło klęskę, perspektywa zamknęłaby się dla nas wszystkich. Polityków opozycji nic nie łączy – to jest miszmasz i dziecinada. Targowica także nie może mieć pewności, że zostałaby nagrodzona stanowiskami przez nowego zaborcę, bo jak zwykle rewolucja zjada swoje dzieci. Nie mniej jednak mamy tu do czynienia z elementem przerażającym. Przeraża nie program, lecz alternatywa, że albo do społeczeństwa dociera wyłącznie argument garnka, albo urzędujący rząd nie wierzy, że może być inaczej? Jest też trzecia opcja – naród nie wierzy już nikomu. Tak czy owak, należy uznać, że gdyby PiS prowadził inną kampanie, słupki poparcia miałyby zupełnie inne wartości. I z tego trzeba wyciągnąć dwa smutne wnioski: 1. staliśmy się już społeczeństwem chłopskim, 2. zakończył się proces walki o niepodległość.

Dlaczego tak się dzieje? Po prostu, zdecydowanej większości z nas nie mieści się w głowie, że można poświęcić własne życie w obronie ojczyzny, co przez 1000 lat, i dotąd dopóki żyło pokolenie II RP, było rzeczą oczywistą. Mieści się w głowie natomiast to, że musimy komuś podlegać, że swoją stolicę możemy mieć w Brukseli lub nawet w Berlinie – byle było nam dobrze. Prawda jest jednak zupełnie inna: nie musimy gonić upadającej Europy, choć możemy odnosić się do ich poziomu, jako figury przekazu, lecz musimy zrobić coś bardziej doniosłego – musimy dogonić i odnaleźć własny kod i dobry własny poziom kulturowy. Jeżeli chcemy być narodem niepodległym i niezależnym, musimy zdobyć się na tę odwagę.

I na koniec
Jeżeli to prawda, że bardzo droga oczyszczalnia ścieków w Warszawie została wybudowana przez skrzykniętą na szybko spółkę kolesi, a potem jeszcze szybciej rozwiązaną dla uniknięcia kary za bubel, to wiemy jaki sposób myślenia jest przyczyną większości naszych niepowodzeń i klęsk. Jeżeli nie dostrzegamy związku pomiędzy bylejakością a brakiem poczucia odpowiedzialności za państwo; jeżeli humaniści swój obowiązek podnoszenia poziomu myśli i precyzji przekazu są gotowi sprzedać „za szybkie pieniądze” oraz jeżeli rzucona na rynek gotówka będzie pobudzać tylko gospodarkę, a nie intelekt, to wiemy z czym mamy walczyć. I musimy to zrobić, bo zanim dostarczymy pierwszy gaz na Ukrainę, wszyscy utoniemy we własnych ekskrementach. Dobrobyt tworzy myśl, praca jest jego wypełnieniem.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

14-09-2019 [18:21] - Jabe | Link:

Ten wpis jest takim zlepkiem niedorzeczności, że trudno się do niego odnieść.

Choćby skąd u licha się Autorowi wzięło, że skoro USA nie zamierzają płacić za instalacje w naszej okolicy, to ichni prezydent nie przyjechał? Przecież należało się spodziewać czegoś przeciwnego – że właśnie przyjedzie, bo z kilkoma miłymi słówami zamiast gotówki.

W kurtuazyjnej wizycie oficjeli zachodniego sąsiada Autor dopatruje się jakiegoś asa w rękawie. Snuje przypuszczenia, że może przyjechali dlatego, że się przestraszyli naszych żądań.

No i klasyka: dla Autora wzorcem jest państwo, które po dwóch dekadach trafiło pod ziemię.

Co zaś z tym Międzymorzem?

Obrazek użytkownika maks jamnicki

15-09-2019 [12:00] - maks jamnicki | Link:

RyszardSurmacz: I znowu Jabe. A autor w ciekawym i mądrym tekście  nie poruszył wątku, że Polacy, ich świadomość, bez przerwy zanieczyszczana jest ściekiem obcej nam myśli, takich "komentatorów" jak Jabe. Tutaj to tylko  taka blogowa piąta kolumna. Ale przecież są wszędzie. Stąd bierze się  wolniejsze oczytywanie przez naszych ziomków rzeczywistości i interesów Polski i Polaków. To co Polskie zanieczyszczane jest jak Wisła. Ale tutaj Jabe przynajmniej się dookreślił, w ostatnim zdaniu. "Komentator" krytycznie pisze, że dla autora tekstu "wzorcem jest państwo, które po dwóch dekadach trafiło pod ziemię". Samo nie padło. też przy pomocy rodzimej V kolumny. Jeśli nie druga RP to pozostaje Jabe jako stan pożądany albo Polska pod zaborami, albo pod   rosyjską  i komunistyczną opresją, albo po 90-tym roku 25 lat postkomunizmu i liberalizmu połączonego z rabowaniem Polski. Jaka z w/w sytuacji Polski jest najbliższa sercu i duszy Jabe?   CDN 

Obrazek użytkownika Jabe

15-09-2019 [12:14] - Jabe | Link:

Na Naszych Blogach panuje osobliwa moda na obszczekiwanie komentatorów.

Przy okazji zwracam uwagę na pewien schemat myślowy, który włącza się niektórym najwyraźniej z pominięciem świadomości, wpojony zapewne przez szczekaczki:
A: X jest wspaniałe i wzorcowe.
B: Przepraszam, ale X ma takie to a takie wady.
A: B nie podoba się X, więc jest zwolennikiem Y, a skoro tak, jest niemieckim trollem od którego zalatuje ruskimi onucami.

Obrazek użytkownika kaliszanin

15-09-2019 [14:19] - kaliszanin | Link:

@Jabe

w dodatku płatnym zapomniałeś dodać. no i wszystko koniecznie w liczbie mnogiej. 

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

15-09-2019 [13:09] - Ryszard Surmacz | Link:

@maxs jamnicki
Z "Jabe" jest tak: obojętnie, czy dostaje odpowiedź, czy też nie, zawsze jest na stanowisku... Myślę, że teraz tez się odezwie.
Ale jedna rzecz jest charakterystyczna - nie mówimy o tekście, lecz mówimy o "Jabe". I to jest jego kapitał.
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika maks jamnicki

15-09-2019 [21:36] - maks jamnicki | Link:

RyszardSurmacz : "Dopóki trwa więc  konflikt amerykańsko - niemiecki, dopóty jest nam dany czas na zorganizowanie państwa, społeczeństwa i nowych elit ". Chyba sedno sprawy.  A ten "konflikt", w tej formie, trwa od 1945r.  Amerykanie jako jedyni byli w stanie założyć Niemcom wędzidło i trzymać uzdę do teraz. Teraz Niemcy  chcieli by to zrzucić. Bez tego wojskowego i politycznego wędzidła  Niemcy już dawno we współpracy  z Rosją zaczęli by apiat uprawiać swoją wojenną, nawet jeśli a'la ekonomia, politykę. I  było by po nas.  A tak jest nadzieja. Co prawda  Żydzi mający tam ogromne wpływy stanęli pomiędzy Amer i Pol i chcą szantażem uszarpać kasy, ale to zobaczymy. Będą przeszkadzać. Lewacy często używali zwrotu, że USA to "żandarm świata". Coś w tym jest. Jeszcze. Ale pozytywnego. Odległy i silny kontynent i państwo, skąd zawsze mogą wyjść siły, by przeszkodzić Rosji i Niemcom. Gdzie, jak prawie nigdzie już na świecie, istnieje jeszcze etos walki a jak trzeba męskiego poświęcenia ?. Po przecież nie we Francji, Australii czy Kanadzie lub  np... Hiszpanii, Włoszech itd? "Dla programu PiS nie ma alternatywy". Tak, nawet, jeśli nam się wydaje, że program bardziej "do miski", ekonomiczny, a nie tak jakbyśmy chcieli, patriotyczny. Bo za mało tych, co chcieli by za Polskę ginąć. A świata cudzy patriotyzm mało interesuje. Język pieniądza i wojska, siły ekonomicznej i wojskowej, w przyszłości, jest bardziej zrozumiały, wtedy łatwiej o sojuszników i czas na odtworzenie pozytywnej substancji. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

15-09-2019 [23:53] - wielkopolskizdzichu | Link:

"Dopóki trwa więc  konflikt amerykańsko - niemiecki,"
Konflikt ten istnieje głownie na łamach mediów sterowanych z Nowogrodzkiej i w głowach podobnych do pańskiej.
USA od początku przejęcia władzy przez Hitlera, pompują w Niemcy niesamowitą kasę. Nawet po ataku na Perl Harbor banki amerykańskie zasiliły Niemcy hitlerowskie większymi pieniędzmi niż Polskę od 30 lat. Plan Marshalla, udział biznesów  za oceanu w gospodarce niemieckiej, ratowanie karier zbrodniarzy hitlerowskich pokazuje że pańskie wyobrażenia o relacjach nie warte są funta kłaków. 
Trampek po prostu używa straszaka ekonomicznego który tacy jak Pan biorą za jakiś zwrot w Pax Americana. Nie po to USA od prawie 100 lat inwestuje za Odrą by nagle  to olać.  Dłużej klasztora niż przeora.

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

16-09-2019 [10:57] - Ryszard Surmacz | Link:

@ wielkopolskizdzichu
Z tymi pieniędzmi, to zgoda. Natomiast symbolem konfliktu niemiecko-amerykańskiego jest choćby przykład sprzedaży gazu Polsce i transportowaniu go na Ukrainę. Ponadto geopolityka i konieczność zablokowania współpracy niemiecko-rosyjskiej, a w tle także chińskiej, które są wymierzono przeciwko USA. Panie Zdzisiu, Pax Americana jest faktem. Niemal cały świat, cicho lub głośno, sprzęga się przeciwko Ameryce. Rozbicie Stanów oznacza wojnę wszystkich z wszystkimi i koniec tego świata. A to oznacza, że Pax Americana trzyma Pański, mój i wszystkich na tym globie, spokój. Niech Pan się wyzwoli od niemieckiego myślenia.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

16-09-2019 [13:46] - wielkopolskizdzichu | Link:

Może Pan nazwać pisanie o faktach nawet pruskim myśleniem, ale nie zmienia to że fakt pozostaje faktem.
USA traktuje Polskę nie jak sojusznika tylko jak polder zalewowy zasiedlony przez dające się ogłupić błyskotkami plemię. Porównując bowiem zaangażowanie kapitału amerykańskiego w rynek niemiecki, z podobnym zaangażowaniem w Polsce wyraźnie widać że traktują nas jako pole konfliktu, które można oddać, ale za które przelewać krwi nie warto. Media rządowe w Polsce pompują ten konflikt energetyczny, dlatego że pozwala to obecnej klice na udawanie przed swym elektoratem, iż pod ich rządami Polska odgrywa jakąś znaczną rolę w tej rozgrywce, podczas gdy sytuacja jest podobna do tej gdy PiS dostał publicznie na arenie międzynarodowej po pysku od USA i Izraela. 
Jak inaczej nazwać przyznanie się iż ustawy w Polsce pisze się i zmienia pod dyktando Izraela.
Sytuacja jest prosta, cała polityka socjalna PiS oparta jest na inwestycjach i rynku niemieckim.
Zamknięcie dwóch trzech zakładów zatrudniających po parę tysięcy ludzi może położyć w ciągu kwartału rządy PiS. 
Dlaczego nie zada Pan sobie pytania, z jakiego powodu kapitał amerykański trzyma się z daleka od trwałych inwestycji w Polsce. Dlaczego ogranicza się to do budowania rynków spekulacyjnych.
Dlaczego nie zada też sobie Pan pytania jaki był poziom udziału zwykłych obywateli Polski w ogólnym majątku RP. Otóż po czasach zaborów stan posiadania trwałego kapitału prywatnego, w postaci ziemi, budynków, warsztatów etc był większy niż obecnie.  
To że ludzie byli gotowi oddać życie wynikło z poczucia odpowiedzialności za Polskę czyli za swój majątek. Piosnki i legendy miały też udział, ale nie te legendy decydowały o tym. W Polsce po 1989 roku jest kontynuacja zamieniania Polaków w parobków i PiS nic w tym obszarze nie zamienia, ot może co najwyżej więcej sypnie parobkom na talerz. 
Pańska logika zmierza do poczynienia dodatkowych szkód. Oto parobek ma być gotów do oddania krwi i życia w imię jakiś szczytnych celów, mając wbite do głowy, że jest kontynuatorem chwały przodków, nie mając nawet ułamka własności tychże.

Obrazek użytkownika kaliszanin

15-09-2019 [14:17] - kaliszanin | Link:

ciekawe a więc to komentatorzy są ściekiem zanieczyszczającym wasze światłe elaboraty nawet jak nie są warte złamanego grosza. ziomkowie nie są zainteresowani w olbrzymim odsetku polityką i podejrzewam, że nawet jakby to durne poko przemnianowało się np. na targowicę 2020 to i tak dostaliby 25-30%. to jest dramat a nie komentarze mało pochlebne. tym się zajmijmy a nie skakaniem do oczu tym, którzy mają trzeźwą ocenę sytuacji.

ps pierwsze zdanie nie tyczy się powyższej notki 

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

15-09-2019 [17:34] - Ryszard Surmacz | Link:

Dziękuję, ale nie ma się co obrażać, bo chyba nie wyklucza Pan istnienia troli, manipulatorów itd. Cały sens pisania polega na sensownych wpisach i komentarzach, na rozwijaniu myśli, jej precyzowaniu, podpowiadaniu nowych kierunków i szerokiej współpracy. Ale, jak w każdej demokracji, są określone granice dobrego smaku i poziomu. Nikt nie chce brnąć w kierunku absurdu lub dyskutować o rzeczach zbytecznych. Naszebolgi wygaszają swoje istnienie. Problem jest w notkach, ale również w komentarzach. Podobno są nudne.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

15-09-2019 [18:40] - maks jamnicki | Link:

 Ryszard Surmacz : Tekst  w pewnym wątku, tym bieżącym,  jakby koresponduje z ostatnim komentarzem  J. Targalskiego pt.  "Dlaczego Polska jest ważna dla USA" oraz ostatnim numerem "N.Cz" /2-15 wrzesień/ i tekstem pewnego mądrali, niejakiego P. Zychowicza ,  / str 12-13 / gdzie na str 13 pisze : "Kluczowe jest to, że nie wolno opierać bezpieczeństwa RP na sojusznikach odległych i egzotycznych. Moim zdaniem obecnie takim sojusznikiem są Stany Zjednoczone"..."Trzeba zwalczać tego typu mrzonki"....  / To mu w duszy gra :) . Ten "egzotyczny" sojusznik  już przeszło 70 lat temu, kiedy drogi komunikacyjne były kilkakrotnie dłuższe, SKORO WIDZIAŁ W TYM SWÓJ INTERES, pomógł Europie a w zasadzie światu pokonać Niemcy hitlerowskie, ba, był czynnikiem DECYDUJĄCYM.  / cdn., by sięgnąć nieco głębiej /. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

16-09-2019 [00:05] - Ryszard Surmacz | Link:

O! Ciekawe. Dziś całą niedzielę przesiedziałem nad książką i nie miałem okazji posłuchać Targalskiego. Zychowicza odrzucam "z urzędu". Ale z USA tak to jest. Mocarstwa rządzą się innymi prawami i w sposób bezwzględny muszą dbać o interes własny. Gdyby Polska była mocarstwem, musiałaby robić to samo. Naszą rzeczą jest wpasować się w niszę, w której mamy wspólne interesy i wyciągnąć z tego jak najwięcej korzyści. Dzięki za info.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

15-09-2019 [19:01] - maks jamnicki | Link:

kaliszanin : Ponieważ nb są podpięte pod GP / jeszcze? nie jestem pewien, w każdym razie "strefę wolnego słowa"? / to traktuję nb jako forum wymiany myśli i poglądów ludzi życzliwych temu rządowi. Inne opcje traktuję jako "gości", tu liczy się intencja, czy to zabranie  głosu polemicznego czy tylko  tzw. dyżurne  "przysrywanie", "rozmydlanie", "prowokowanie", "wyszydzanie" itd. Tu liczą się dla mnie proporcje. Jeżeli nieomal 100% komentarzy "gościa" jest właśnie tym co napisałem, mam prawo traktować go jako trolla, prowokatora, polemiczny "ściek" z brudną, nieczystą wodą, nieczystą intencją. Nawet przecież gościowi zdarzy się czknąć przy stole czy puścić bąka, gospodarz to zniesie.  Trudno. Jeśli robi to jednak nagminnie, to znaczy że przyszedł  obrażać, prowokować, a więc ze złą intencją , więc jest wyjęty, sam się na to skazuje, z pod prawa grzeczności. Gdyby to było na publicznym spotkaniu , powinien być wyprowadzony za drzwi, jak trzeba, w sposób zdecydowany. 

Obrazek użytkownika tricolour

15-09-2019 [19:35] - tricolour | Link:

@maks

Bardzo zatem proszę o Panskie wyjaśnienie terminu 'wymiana mysli".

Bo wedle mnie wymiana mysli polega na zgodzie na cudze mysli i ich swobodne wyrazanie. Tymczasem wydaje sie z Panskiego wywodu, że moga to byc tylko konkretne myśli, takie ktore sie podobają, bo jesli sie nie spodobają, to gościa stanowczo wyprowadzamy.

Jezeli by tak bylo, to proszę zauważyć, ze - symetrycznie -  niektórzy chca stanowczo wyprowadzić Kościół Katolicki, bo myśli nie po myśli.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

16-09-2019 [00:27] - maks jamnicki | Link:

Do tricolour :Przecież ja napisałem wyraźnie że ..." traktuję nb, jako forum myśli i poglądów LUDZI ŻYCZLIWYCH TEMU RZĄDOWI". Tak brzmi całe zdanie :). A mogę tak uważać, bo pierwotnym miejscem startu i macierzystą przystanią nb była GP, mocno wspierająca ten rząd. I dlatego ja się tu znalazłem.  Ba, chociaż swego czasu na początku bycia tutaj ostro i polemicznie odpowiadałem np.redaktorom konkurencyjnej "Warszawskiej Gazety", to tylko dlatego iż uważałem, że  nieładnie atakowali  tutaj GP, czyli gospodarzy tego miejsca, będąc gazetą konkurencyjną a  tutaj w gościach. / Teraz czytam na zmianę to jedną to drugą, uważam ze nieźle się uzupełniają, ale gdy kilka lat temu  przypadkiem przy warszawskim stoliku do istotnych dla   GP osób  stwierdziłem, że WG też szanuję, zostałem nieomal, no dobrze, pominę :), odsądzony od czci i wiary i przestali ze mną gadać :). Wszystkim się nie dogodzi, a swoje zdanie trzeba wyrażać :). Co nie znaczy, że mam zamiar być słownie pobłażliwy i grzeczny dla złośliwych trolli, lub ludzi skrzywionych dziką przekorą lub prowokacyjnej obcej agendy. Na przykład my sobie teraz spokojnie  "wymieniamy myśli" i nie jest źle? :)  Nieprawdaż ?

Obrazek użytkownika Ryszard Surmacz

16-09-2019 [00:20] - Ryszard Surmacz | Link:

Jeżeli mogę się włączyć, to chciałbym przypomnieć, że dość łatwo można odróżnić trola od dyskutanta. Z trolem nie da się dyskutować, bo jego nastawienie do tekstu lub autora wyklucza taką czynność. Nie ma wymiany myśli, lecz jest pisanina, która nic nie wnosi lub ma na celu dyskredytowanie treści wpisu - bez podawania argumentów. Jak ktoś kiedyś mówił jest kilka rodzajów troli (o, Targalski) - prymitywni, którzy walą bo walą, bardziej inteligentni - ci starają się tak dyskutować, aby zdyskredytować, i ostatni rodzaj, który podszywa się pod przyjaciela, by w odpowiednim momencie uderzyć z flanki. Prędzej, czy później, jak oliwa...