Wybory. Dlaczego nie ma zagranicznych ekspertyz?

Przypominam sobie sprawę śmierci ojca Zbigniewa Ziobry, Ministra Sprawiedliwości w rządzie PiS, w latach 2005-2007. W tym samym czasie działało też CBA. Po sprawie zatrzymania pewnego krakowskiego kardiochirurga, oskarżonego o różne brzydkie naruszenia prawa , Ziobro stał się osobą szczególnie znienawidzoną w wielu środowiskach wpływowych lekarzy. Dlaczego, wiadomo. Pech chciał, iż w tym samym czasie /2006r, /ojciec Ziobry musiał w Krakowie przejść operację na otwartym sercu. Powikłań z nią związanych nie przeżył, chociaż jak na sprawy kardiologiczne, uchodziła za dość standardową.

Ziobro i jego rodzina nie mogli się z tym pogodzić, zaskarżyli lekarzy do sądu o „błąd w sztuce lekarskiej ”, coś innego z oczywistych powodów nie wchodziło w grę. Sąd powołał biegłych, oczywiście innych polskich lekarzy, zamówił też ekspertyzy, nie pamiętam jednego czy dwóch profesorów. Działanie przeprowadzających operację oczywiście okazało się w „najporządniejszym porządku” i pozew oddalono. Jednak rodzina Ziobry ciut lepiej sytuowana niż przeciętna polska rodzina , której to jak ostatnio często czytamy „żyje się coraz lepiej tylko o tym nie wie ”,zamówiła ekspertyzy u kilku najwybitniejszych profesorów kardiochirurgii w Europie, m.in. w niemieckiej, rządowej klinice w Bonn, wszystko jest w internecie. Wszyscy profesorowie-eksperci spoza Polski po zbadaniu sprawy orzekli, że według prawideł sztuki lekarskiej, ojciec Zbigniewa Ziobry powinien powinien żyć. A nie żyje.

Ostatecznie w 2012 r sąd odwoławczy wszystkie zagraniczne ekspertyzy najnormalniej w świecie odrzucił jako „prywatne”, od siebie bym dorzucił, że jako niezgodne „z polskim prawem, bo ekspertyzy dla polskich sądów mogą przeprowadzać tylko osoby które...” itd. Sprawa została definitywnie umorzona.
Dokładnie tak jest i dzisiaj, gdy inne polskie sądy odrzucają skargi na przebieg ostatnich wyborów, co to były przecież „najuczciwsze w świecie”.
Jednak w 2013 r wskutek kasacji, sprawa śmierci ojca Zbigniewa Ziobry wróciła na wokandę. Jednym z głównych zarzutów rodziny było, iż do śmierci przyczyniło się „...zaprzestanie podawania leku przeciwzakrzepowego”. Tylko żeby zaprzestać dany lek podawać, ktoś musi podjąć świadomą decyzję?

A mnie później została w głowie tylko migawka z pewnego znanego polskiego filmu, gdzie główny bohater, zresztą dość specyficzna osoba, bardzo naraził się lokalnemu szpitalowi. Na co usłyszał od ordynatora? dyrektora? zdanie wypowiedziane przez zaciśnięte zęby: „Czekaj k..wa, ty jeszcze do nas trafisz”. Oczywiście miał na myśli, że nie podadzą mu basenu.

Tym nie mniej, ta nie związana z wyborami ale związana z polityką historia pokazuje, że można zamawiać ekspertyzy za granicą, u uznanych w świecie specjalistów od tematu, i w miejscach niezależnych od polskich spraw politycznych. To oczywiście kosztuje, ale nawet rodzina Ziobry prywatnie jakoś podołała. Jeżeli prawdą jest, że ok 30 % głosów z całych jesiennych wyborów była nieważnych, a zakładam że tak, jeżeli ma się tak dużo danych i do tego nie dopuszczono do badań , chociaż wyrywkowych, głosów nieważnych, to cóż stoi na przeszkodzie oprócz pieniędzy, by te ekspertyzy zlecić?
I tu właśnie jest pewnie rola dla PiS, jakieś gremium wnioskuje, PiS finansuje, to chyba oczywiste. Myślę, że przy tej skali bezczelnych „nieprawidłowości”, a my wiemy że oszustw, niezbyt trudno było by uzyskać na piśmie opinię kilku niezależnych ośrodków? ekspertów? socjologów? matematyków?, że „istnieje duże prawdopodobieństwo, iż listopadowe wybory nie zostały przeprowadzone prawidłowo”. To najdelikatniej.
Tu nie chodzi o polskie sądy, bo jak one potraktują takie ekspertyzy wiadomo z góry. Tu chodzi o opinię publiczną, nie tylko polską, i zwiększenie szansy na obecność obserwatorów OBWE. Bo liczenie po już sfałszowanych wyborach, na jakiś „polski Majdan" czy "rokosz” może być jeszcze jednym pobożnym życzeniem. Najpierw należy robić to, co wydaje się łatwiejsze, bardziej realne. Tak mi się wydaje. Ale oczywiście głowy za to, że mam rację, nie dam. Za mało danych. Więcej danych, i obraz wygląda zupełnie inaczej.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

12-03-2015 [16:54] - NASZ_HENRY | Link:

EuroPOsłowie będą przeciw ;-)

Obrazek użytkownika maks jamnicki

12-03-2015 [21:17] - maks jamnicki | Link:

O, na pewno.

Obrazek użytkownika smieciu

13-03-2015 [11:22] - smieciu | Link:

Podobne teksty tylko że dosadniejsze walił Ewaryst. Pan to ujął delikatniej ale chodzi o to samo. Czemu tak naprawdę służy PiS? Czy PiS nie jest tylko pobożną wiarą?
No i naprawdę absolutnie kluczowa sprawa:
Czy tak naprawdę ewentualne zwycięstwo Dudy nie będzie oznaczać że tego chce Układ? Bo skoro Układ ma dosłownie wszystkie karty w ręku a domniemana opozycja nie robi praktycznie nic to czego mamy oczekiwać? Podejrzanego Cudu?
Co właściwie będzie gorsze?
Kolejna ale oczywista i naturalna porażka?
Czy wielka zmiana, w której prawdziwość pozostanie nam tylko wierzyć?
Skoro taki Ziobro będąc u szczytu władzy został spokojnie i bezproblemowo ustawiony do pionu oraz brutalnie upokorzony. Identycznie zresztą jak J. Kaczyński, któremu zabili brata i którego partia tak naprawdę udaje tylko że robi coś w wobec Smoleńska. Bo każdy wie że jak będzie się wychylać w tej sprawie to może kiedyś nie dostać opieki lekarskiej. Albo dostać taką, po której już nie będzie jej potrzebować...

Obrazek użytkownika maks jamnicki

13-03-2015 [12:24] - maks jamnicki | Link:

Ja myślę, że PiS /tu Kaczyński/ powoli robi swoje. na miarę możliwości i realiów. Oczywiście wiele osób się na mnie oburza, że tak mało od niego wymagam. Bo to tylko "trwanie". Ale, za każdym razem, jak Kaczyński swoim tekstem czy sposobem narracji szarpnie lekko mocniej, druga strona umiejętnie to wykorzystuje i PiSowi  kilka % spada. Otóż mało się na tym znam, ale kiedyś, w młodości, ktoś mi to wytłumaczyl i z obserwacji widzę, że tak w życiu jest: ten co reprezentuje lub przewodzi, nie może zbyt radykalnie wybiegać przed "szeregowe wojsko", w tym wypadku potencjalnych wyborców, bo "tracą kontakt". Społeczeństwa jako takie, w swojej masie, są raczej bierne i zachowawcze, tak naprawdę bohaterów jest zawsze mało. Wielkie masy społeczne potrzebne do zmian, mobilizują się niezbyt często. Np. raz na 10 lat? Strzelam, nie znam się. Znam tylko zasadę. Druga strona zaś, o tym wie. I wystarczy, że tą mobilizację 'rozbroi',i ma długie lata spokoju, /tzn rezim/. Tak było np w marcu 81 roku, kiedy zadziałali Bolkiem, i on rozmontował wielki potencjał społecznej mobilizacji, gotowej do wielkiego protestu. Druga ich strategia, to jeżeli protest już jest, postawić swoich na czele. Stare jak komunizm. Otóż to w tej chwili niemożliwe do przeprowadzenia, bo istnieje PiS. Powinien już nie istnieć, a jest. Gdyby J. Kaczyński poleciał tym samolotem... Jak to często w historii, decydują przypadki/tutaj choroba matki/.
 To do nas także należy, tej świadomej opozycji, by na różne sposoby tak działać,by  cierpliwie uświadamiać tzw. społeczeństwo, żeby to się potem przekładało na głosy wyborcze. Skakanie na PiS nic tu nie da. A i nasze działanie nie musi czegoś dać, to dopiero zacznie sie jazda, po ew. wygranych i próbach zmian czegoś przez PiS. Przecież to przerabialiśmy. Jak się zachowywaly masy wyborcze? Dały sie prowadzić mediom. Kluczowa sprawa. 
Ludzie są tylko ludźmi. Dlatego, przyznaję, dla mnie punktem odniesienia, jeżeli będę chciał i mógł coś więcej działać, na swoją jednostkową skalę, są Żołnierze Wyklęci. Dług. Oni zrobili swoje. Na martwych nigdy się nie zawiedziemy. Do żywych zawsze mamy jakieś pretensje, często słuszne, ale bezproduktywne.