Likwidacja kopalń ceną za posadę dla Tuska?

Pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska tradycyjnie ogłosiła swój plan pracy na następne 12 miesięcy. Tym razem zawiera on 23 „nowe inicjatywy” polityczne, skupione w 10 „strategicznych obszarach”. Jednym z priorytetów Komisji pod przewodnictwem Junckera ma być utworzenie słynnej unii energetycznej, o której jeszcze przed swoim wyborem na szefa Rady Europejskiej mówił były premier Donald Tusk.

Przypominam, że ówczesny szef rządu wzywał do zrzeczenia się przez Polskę resztek możliwości prowadzenia suwerennej polityki energetycznej, argumentując że jej „uwspólnotowienie” zapewni nam bezpieczeństwo. Pamiętając, że jak dotąd unijna polityka energetyczna przyniosła nam znacznie więcej szkód niż pożytku, od początku byłem sceptyczny wobec tej koncepcji.

W kontekście podejmowanych przez rząd PO-PSL działań wymierzonych w polskie górnictwo, ten obszar planu Junckera powinien nas szczególnie zainteresować. Jak możemy przeczytać na stronie internetowej Komisji Europejskiej, Unia będzie zmierzać do „integracji narodowych rynków energii”, „promocji innowacji w dziedzinie energetyki” oraz do... „dekarbonizacji” (!) Europy.

Oznacza to, że jednym ze strategicznych celów Brukseli na najbliższy rok jest dążenie do podjęcia poważnych kroków na rzecz wyeliminowania węgla, jako surowca energetycznego w państwach członkowskich Unii Europejskiej. Nikogo rozsądnego nie trzeba przekonywać, że dla opartej o energetykę węglową Polski taki kierunek polityki Unii oznacza destrukcję resztek naszej niezależności energetycznej oraz dalszy ogromny wzrost cen energii, a za tym likwidację wielu tysięcy miejsc pracy nie tylko w górnictwie, ale w całej gospodarce.

Łącząc te zapowiedzi Junckera z polityką prowadzoną w naszym kraju, łatwo dostrzeżemy skoordynowanie działań polskiego rządu z założeniami zależnej od unijnych mocarstw Komisji Europejskiej. Stoi to w sprzeczności z deklaracjami zarówno obecnego jak i poprzedniego premiera, że kopalnie nie będą zamykane.

Mówiąc wprost, ze strony polskiego rządu mamy do czynienia z akcją dywersyjną wymierzoną w filar polskiej energetyki i jeden z fundamentów naszej gospodarki, czyli węgiel. Rząd Ewy Kopacz zamiast podjąć akcję dyplomatyczną przeciw planom przyjętym przez Komisję Europejską, ochoczo przystąpił do zamykania polskich kopalni. Nie słyszałem również by Ewa Bieńkowska, która jest polskim komisarzem, wydała z siebie publicznie choćby słowo sprzeciwu wobec „dekarbonizacji” Unii.

Fakt, że dla tej ekipy priorytetem nie jest polski interes narodowy, zaś władza to raczej szansa na zarobienie pieniędzy niż służba obywatelom, był znany od dawna. Ani Donald Tusk ani Elżbieta Bieńkowska nie zawdzięczają swoich stanowisk kompetencjom, tylko elastycznemu kręgosłupowi moralnemu i brakowi przywiązania do własnego państwa.

Dzisiaj już wiemy co kryło się za zgłaszanymi przez ówczesnego premiera Tuska nieostrymi koncepcjami „unii energetycznej”. Znów się okazało, że oddawanie Brukseli i Berlinowi możliwości rządzenia własnym krajem w strategicznych obszarach nie może być korzystne. „Uwspólnotowienie” całości polityki energetycznej będzie tragiczną w skutkach kontynuacją tego, co rozpoczęto tzw. pakietem klimatycznym.

Możemy się również domyślać, że przystąpienie przez Ewę Kopacz do likwidacji polskiego górnictwa, zaskakująco zbieżne z planem pracy Komisji Europejskiej, nie jest przypadkowe. Kiedy poznamy prawdę ile kosztowało objęcie przez Tuska posady wartej ponad 300 tys. euro rocznie?

 

Mój Facebook:
http://facebook.com/muszynski.sergiusz

Mój Twitter:
http://twitter.com/smuszynski

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika maks jamnicki

17-01-2015 [20:21] - maks jamnicki | Link:

Miło bo kompetentnie. Oby tylko nie dał się Pan skusić  podszeptom diabła i nie zszedl kiedyś z obranej drogi. Zycie jest pełne pokus. Pozdrawiam.