2015 – ROK PRZEŁOMU ALBO KLĘSKI

         To będzie bardzo ważny rok dla nas wszystkich i dla Polski. Podwójne wybory – prezydenckie i parlamentarne – na kolejnych kilka lat zabetonują scenę polityczną w kraju. Tych kilka lat może ostatecznie przesądzić o „być albo nie być” Rzeczypospolitej. Od trafności tegorocznych głosowań Polaków zależeć będzie, czy pogrążymy się bez reszty w zalewającym nas szambie, czy zawalczymy jeszcze o przyszłość naszą i naszych dzieci.
 
Nie obawiam się aż tak bardzo kolejnego fałszowania wyborów, bo nad tym (po ostatniej ordynarnej hucpie wyborczej) można będzie jakoś zapanować. Znacznie gorzej ma się sprawa umiejętności rozszyfrowania przez miliony naszych rodaków swoistego teatru zakłamania, jaki odgrywany jest przed naszymi oczyma codziennie –  od ponad ćwierćwiecza.
 
To już nawet nie jest teatrzyk cieni, który mógłby być odbiciem jakiegoś realnego, trochę zniekształconego spektaklu. To jest niewiarygodne wręcz odwracanie kota ogonem, zamiana znaczeń dobra i zła, to czystej postaci fałsz i obłuda medialnych funkcjonariuszy, którzy suflują nam nieprawdopodobny Matrix tak nachalnie i  bezczelnie, że aż dziw bierze, że ktoś się na to jeszcze nabiera... A jednak...
 
Sytuacja na świecie i w Europie jest fatalna! I to wbrew pozorom jest dobra wiadomość dla Polski. Kiedy sto lat temu trzy zaborcze monarchie wzięły się za łby – dzięki mądremu współdziałaniu wszystkich patriotycznych sił wybiliśmy się na niepodległość.
 
Jeśli więc dziś Rosja – m.in. za sprawą konfliktu na Ukrainie – poróżni się z Niemcami, a Stany Zjednoczone ze względu na sytuację geopolityczną zostaną zmuszone do szukania sojuszników w środkowo-wschodniej Europie – dostaniemy znów swoją wielką szansę.  I projekt uczynienia z Polski condominium odejdzie do lamusa... Jednak ostatnimi czasy prawdopodobieństwo działań wojennych na naszym terytorium niewspółmiernie wzrosło! A  jak powszechnie wiadomo –  na trudne czasy potrzebni są mężowie stanu, a nie polityczni celebryci (że o piątej kolumnie nie wspomnę)...   

Zanim więc zadecydujemy ostatecznie, czy chcemy (dobrowolnie – przez zaniechanie) poddać się kolejnemu rozbiorowi Polski – rozejrzyjmy się dookoła i zróbmy co do nas należy. Nie traćmy swoich głosów na aferzystów i nieudaczników, nie chowajmy też głowy w piasek olewając wybory. Bo nawet jeśli koalicja PO-PSL rzutem na taśmę sprzeda za chwilę polskie lasy – my tych pieniędzy i tak nie zobaczymy... 

P.S. Właśnie skończyła się moja ponad trzyletnia współpraca z „Naszym Dziennikiem”. Od Nowego Roku znika z ostatniej strony rubryka „Pro Publico Bono”. Dziękując redakcji ND za przesympatyczną współpracę wyrażam nadzieję, że za jakiś nieodległy czas zarówno ja jak i inni „ostatniostronowi” felietoniści – spotkamy się ponownie na łamach tej gazety...
 
Gwoli informacji dla czytelników  – moje wierszowane felietony z Naszego Dziennika ukażą się już wkrótce w kolejnym tomiku. A niżej prezentuję wiersz pożegnalny, utrzymany w temacie dzisiejszego bloga:  
 
           THEATRUM  MUNDI* 
Obserwując na co dzień wydarzenia w kraju
Zdaje się nam, że wiemy, jak się sprawy mają...
 
Przecież media wszelakie trąbią dobę całą
O sprawach najważniejszych... O tym, co się stało...
        
                              ***
Gdy cały kraj przeżywa „serial” mamy Madzi!
Cichnie spór, kto i kiedy samolot wysadził...
                       
Kiedy pochód wolności zgromadził zbyt wielu –
Robi się drugi pochód! Z Antifą na czele...
 
Łapówka goni ściemę w tempie Pendolino!
Zegarek pokazali... Przekręt gdzieś zaginął... 
 
Afery podsłuchowej arcyprosty finał!
Telewizja wyjaśnia:  Winny, bo ... przeklinał...
 
Gdy trwa wyborczy spektakl „neverending story**” –
Za diabła już nie dojdziesz, kto „skręcił” wybory!
 
Lincz za sałatkę robi w sejmie cwany szmondak...
Prezydenta przed sądem  nikt już nie ogląda!
 
                               ***
W teatrze politycznym (i to się nie zmienia)
Zdarzenia najważniejsze dzieją się ... za sceną...

 
* świat i życie ludzkie pojmowane jako przedstawienie
** niekończąca się opowieść
 
Z cyklu – znalezione w sieci – z płyty „Obudź się Polsko” ballada tytułowa:
https://www.youtube.com/watch?...

YouTube: 
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika bolesław

03-01-2015 [23:22] - bolesław | Link:

Panie Lechu.
Dziękuję za lata współpracy z Naszym Dziennikiem.
Nam czytelnikom będzie nam Pana brakowało.
Oczekuję na kolejny tomik z Pana felietonami.
Noworocznie bardzo serdecznie pozdrawiam,
bolesław

Obrazek użytkownika maks jamnicki

07-01-2015 [21:02] - maks jamnicki | Link:

Witam Pana serdecznie. Lubię Pana słuchać.Może z "patriotycznych bardów" najbardziej. Chociaż nie jestem tak kulturalnym człowiekiem jak Pan. Tylko.... Tu nie chodzi o zamianę znaczeń "dobra" i "zła". To jest niestety coś gorszego. To zaszło dalej. To nieuznawanie pojęć "dobra" i "zła". Tradycyjny marksizm to przy tym pikuś. Dlatego, czego większość jeszcze nie dopuszcza, to jest już walka "na śmierć i życie". A skoro ogół jeszcze tego nie widzi, broni się "umiarkowanie". Trudno się bronić przed czymś, czego się nie widzi, czego się nie ma świadomości. Ale też, parafrazując, "skąd mają wiedzieć, skoro nikt im tego nie mówi?" Bo "nowa lewica" to ideologia śmierci.  Żeby zamienić znaczenie tych słów, trzeba uznać, że jakieś dobro i zło istnieje.
Polecam serdecznie mojego ukochanego ks.prof. Tadeusza Guza. Na you tube dużo. Np. wyklad z końca 2013 r, dla częstochowskiej Frondy. Nagranie trwa godzinę i 55 min ale tak naprawdę wykład to POCZĄTKOWE 55 minut. Wykład może genialny i trudny ale naprawdę da się go zrozumieć, gdy człowiek się skupi, nawet przy goleniu. Myślę, że ze względu na czasy, to dzisiaj najważniejszy polski filozof. Trafia w w sedno. Aż odczuwam niepokój, kto by to rozgryzł, gdyby go nie było. Ot, Opatrzność działa. Serdecznie pozdrawiam.