„Nie” dla przyjęcia euro! Co z referendum?

Jak możemy przeczytać w wydanym przez Ministerstwo Finansów „Monitorze Opinii Publicznej”, na chwilę obecną jedynie 30% Polaków popiera likwidację złotówki i wprowadzenie euro. Nie ma w tym nic dziwnego, zważywszy na skalę gospodarczej porażki niedolnego projektu politycznego, jakim okazała się wspólna waluta.

Nikogo rozsądnego nie trzeba przekonywać, że likwidacja niezależnej polityki pieniężnej własnego państwa, a co za tym idzie pozbawianie się możliwości elastycznego reagowania na dynamicznie zmieniającą się sytuację globalną, jest posunięciem samobójczym. Doświadczenie ponad 10 lat funkcjonowania obszaru euro pokazało, że Europejski Bank Centralny w swojej polityce bez mrugnięcia okiem poświęca interesy mniejszych państw na rzecz dobra gospodarki niemieckiej.

Mimo oczywistych objawów rozkładu strefy euro oraz ogromnego oporu społecznego wobec wprowadzenia wspólnej waluty, rząd odmawia Polakom referendum w tej sprawie. Koronnym argumentem ekipy Donalda Tuska jest art. 4 zaakceptowanego przez Polaków Traktatu Akcesyjnego, który stanowi że „każde z nowych Państw Członkowskich uczestniczy w unii gospodarczej i walutowej”. Oprócz tego euroentuzjaści mogliby posługiwać się art. 140 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, zgodnie z którym ostateczna decyzja w sprawie obowiązywania waluty euro w naszym kraju nie należy do polskiego rządu, tylko organów Unii Europejskiej.

Przytaczając treść art. 140:

„Rada, na wniosek Komisji, decyduje, które Państwa Członkowskie objęte derogacją spełniają niezbędne warunki, na podstawie kryteriów określonych w ustępie 1, i uchyla derogacje w stosunku do danych Państw Członkowskich.”, a następnie „nieodwołalnie określa kurs, po jakim euro zastępuje walutę danego Państwa Członkowskiego, oraz decyduje o innych środkach niezbędnych do wprowadzenia euro jako jedynej waluty w danym Państwie Członkowskim.”

Przy czym „derogacja” oznacza czasowe wyłączenie danego państwa spod określonych obowiązków traktatowych, w tym przypadku wprowadzenia euro. Sprawa jednak nie jest taka prosta jak chcieliby ją widzieć rządzący naszym krajem zwolennicy euro. Oczywiście wstępując do Unii Polska za rządów Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera nie zdołała wynegocjować sobie stosownego protokołu, podobnego do zapisów odnoszących się do Danii i Wielkiej Brytanii, który chroniłby naszą narodową walutę.

Dotyczące m. in. Polski zapisy traktatowe obligujące nas do przyjęcia euro przy odrobinie dobrej woli i refleksu politycznego da się ominąć. Nie mamy prawnej możliwości przeprowadzenia referendum odnoszącego się bezpośrednio do przyjęcia wspólnej waluty, mamy jednak możliwość pytania Polaków o każdy z poszczególnych etapów integracji  naszego kraju ze strefą euro.  Z pozytywnym skutkiem skorzystała z tego Szwecja, posiadająca – podobnie jak Polska – teoretyczne traktatowe zobowiązania w sprawie przyjęcia euro. Rząd szwedzki swego czasu zorganizował referendum dotyczące uczestniczenia tego kraju w mechanizmie ERM II, będącego etapem bezpośrednio poprzedzającym samo przyjęcie euro.

ERM II jest obowiązkowym usztywnieniem kursu waluty narodowej w stosunku do euro, stanowiącym preludium przyjęcia wspólnej waluty. Zdecydowana większość obywateli Królestwa Szwecji opowiedziała się wówczas przeciw wejściu do ERM II, co przynajmniej na pewien czas uratowało koronę szwedzką przed wycofaniem z obiegu.Kolejnym sposobem na faktyczne zorganizowanie referendum w sprawie przyjęcia euro jest kwestia zapytania Polaków o ewentualne usunięcie z Konstytucji RPart. 227 ust. 1, stanowiącego że „centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.”. W języku prawa unijnego obowiązywanie tego zapisu określane jest jako „niedopasowanie prawne”, które musi zostać zlikwidowane przed ewentualnym przystąpieniem do eurostrefy.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować referendum nad dalszym losem tego zapisu, co stanowiłoby w istocie pytanie o przyszłość polskiego złotego.Jako zdecydowany zwolennik zachowania waluty narodowej uważam, że ewentualna przyszła konstytucyjna większość opowiadająca się za przyjęciem euro nie powinna samowolnie usuwać tego konstytucyjnego „bezpiecznika” drogą parlamentarną, lecz pozostawić decyzję Polakom.Jak udowodniłem wyżej, istnieje możliwość takiego wykorzystania nieprecyzyjnych zapisów traktatowych, by referendum nad przyjęciem euro de facto się odbyło. Przy odrobinie dobrej woli rządzących, gdy już nadejdzie czas nacisku elit europejskich w tej sprawie, nie będziemy skazani na podjęcie tak ważnej decyzji ponad naszymi głowami.

Moja strona na Facebooku:
http://facebook.com/muszynski.sergiusz

Mój Twitter:
http://twitter.com/smuszynski

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika altair

16-04-2014 [21:42] - altair | Link:

Tylko kwestia merytoryczna, sam wpis jest dla mnie OK. W wytłuszczonej jego części używa Pan określenia: "30% Polaków popiera likwidację złotówki" a później "pytanie o przyszłość polskiego złotego". Wiem, że wie Pan, że nie ma czegoś takiego jak "zlotówka" jest tylko ZŁOTY, proszę więc o poprawienie.

Obrazek użytkownika Sergiusz Muszyński

17-04-2014 [07:42] - Sergiusz Muszyński | Link:

Zdaję sobie sprawę, ze poprawna nazwa naszej waluty to "złoty polski", a termin "złotówka" odnosi się do monety 1 zł. Jednak potocznie używa sie tez nazwy "złotówka" na określenie polskiej waluty. To co napisałem to tylko wpis blogowy, nie np artykuł naukowy, wiec wydaje mi sie ze moge sobie pozwolić na używanie takiej formy :).

pozdrawiam!