3 października - "czarny poniedziałek" dla TK

Okazuje się, że 3 października to rzeczywiście „czarny poniedziałek”, ale dla Trybunału Konstytucyjnego. Portal tvp.info dotarł do kolejnej korespondencji sędziów wybranych z rekomendacji PO. Z upublicznionych wiadomości wynika, że byli oni w pełni świadomi bezprawności „skoku na Trybunał” dokonanego przez poprzednią władzę przy pomocy ustawy, której sami sędziowie byli współautorami.

Ujawnione wiadomości to kolejny dowód na głębokie uwikłanie Trybunału w skierowaną przeciw obecnemu rządowi grę polityczną, która jest nie do pogodzenia ze statusem sędziego TK. Zaangażowany politycznie TK nie jest w stanie pogodzić się z wynikiem ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych.

Ze wspomnianego zaangażowania wynikają ostentacyjne, rażące naruszenia prawa dokonywane przez Trybunał i jego prezesa, w tym bezpośrednie ignorowanie obowiązujących ustaw oraz „niedopuszczanie do orzekania” sędziów wybranych przez obecny Sejm.

Temu zaangażowaniu politycznemu ma służyć zapowiadane niemal wprost przez prof. Rzeplińskiego naruszenie prawa przy wyborze nowego prezesa Trybunału. Przypomnę, że w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” obecny prezes TK dywaguje nad przedstawieniem Prezydentowi „na przykład dwóch” kandydatów na swojego następcę, mimo że ustawa jasno mówi o trzech kandydatach. Nie o „na przykład dwóch”, jednym, pięciu, czy siedmiu, ale o trzech.

Podkreślmy – zgodnie z obowiązującą ustawą o TK, Zgromadzenie Ogólne (wszyscy sędziowie Trybunału) przedstawia Prezydentowi trzech kandydatów, spośród których dokonuje on wyboru nowego prezesa TK (art. 16 ust. 1 ustawy).

Przyjmując, że prof. Rzepliński kolejny raz zdecyduje się zignorować obowiązujące prawo, Prezydent nie będzie miał możliwości powołania nowego prezesa z uwagi na przedstawienie mu niedostatecznej liczby kandydatów. Ma to prawdopodobnie służyć przedłużeniu panowania opozycji nad Trybunałem o kilka miesięcy, ponieważ do czasu powołania nowego prezesa jego obowiązki będzie pełnił wiceprezes Stanisław Biernat.

Na dodatek owych „na przykład dwóch” kandydatów zostanie głowie państwa przedstawionych przez nieuprawniony organ, zakładając że prof. Rzepliński nie dopuści do udziału w Zgromadzeniu trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm. Trzech sędziów, którym prof. Rzepliński wydał legitymacje sędziowskie, wypłaca pensje oraz przydzielił gabinety, a których jednocześnie bezpodstawnie nie dopuszcza do orzekania.

Zgromadzenie Ogólne stanowią bowiem „wszyscy sędziowie Trybunału” (art. 13 ust. 2 ustawy). Ustawa stanowi, iż wybór kandydatów na prezesa przeprowadza się, o ile w Zgromadzeniu bierze udział przynajmniej 10 sędziów (art. 16 ust. 7 ustawy). Jednak niedopuszczenie przez prezesa TK jakichkolwiek urzędujących sędziów do udziału w Zgromadzeniu jest uszczupleniem ich ustawowych i konstytucyjnych praw, co w mojej ocenie podważa ważność tak zorganizowanego posiedzenia. Może to bowiem wpłynąć na jego przebieg i wynik głosowania.

Ujawniona dzisiaj korespondencja mailowa sędziów dowodzi, że trwające w ostatnich miesiącach rażące naruszenia prawa były dokonywane w interesie politycznym obecnej opozycji. Jedynym sposobem na zachowanie twarzy w takiej sytuacji jest dymisja tych, którzy w tym procederze uczestniczyli.