Rząd nie mógł wcześniej opublikować "wyroków" TK

Wraz z wejściem w życie nowej ustawy o TK, rząd dokonał ogłoszenia w odpowiednich dziennikach urzędowych 21 „zaległych” „orzeczeń” Trybunału. 18 „wyroków” ogłoszono w Dzienniku Ustaw, zaś 3 w Monitorze Polskim.

Oznacza to, że 21 „aktów” wydanych przez Trybunał z rażącym naruszeniem obowiązującego prawa z dniem dzisiejszym weszło w życie i wywołuje skutki prawne. Podkreślmy, że wśród ogłoszonych rozstrzygnięć nie znajdziemy dwóch dotyczących samego Trybunału, czyli „wyroku” z 9 marca oraz „wyroku” z 11 sierpnia.

Wbrew kierowanym w stronę rządu zarzutom, nie oznacza to wcale, że władza wybiera sobie wyroki do publikacji. Żaden ze wspomnianych 23 orzeczeń podjętych przez sędziów TK z punktu widzenia formalno-proceduralnego nie jest bowiem wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Ich ogłoszenie w normalnym trybie, a więc na podstawie art. 190 ust. 2 Konstytucji RP, nie było możliwe. Takiemu trybowi podlegają wyłącznie pełnoprawne orzeczenia Trybunału, zapadające w zgodzie z przepisami Konstytucji oraz ustawy o Trybunale (zgodnie z art. 197 Konstytucji RP).

Aby rozstrzygnięcia zapadłe z rażącym naruszeniem obowiązującego prawa mogły zostać ogłoszone, konieczne było stworzenie ku temu odrębnej podstawy prawnej. Tą podstawą jest art. 89 nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zgodnie z którym:

"W terminie 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy ogłasza się rozstrzygnięcia Trybunału wydane przed dniem 20 lipca 2016 r. z naruszeniem przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym, z wyjątkiem rozstrzygnięć dotyczących aktów normatywnych, które utraciły moc obowiązującą."

Warto zwrócić uwagę, że „akty” wydawane bez podstawy prawnej przez Trybunał Konstytucyjny określono w przepisie jako „rozstrzygnięcia”, nie zaś „orzeczenia” czy „wyroki”.

Wspomniany przepis pozwala na ogłoszenie w odpowiednich dziennikach urzędowych części opinii wydanych przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Nie dopuszcza jednak do publikacji „wyroku” z 9 marca, z racji że dotyczył „aktu normatywnego, który utracił moc obowiązującą” (tj. poprzedniej ustawy o TK).

Z kolei „orzeczenie” z dnia 11 sierpnia (dotyczące najnowszej ustawy o Trybunale) nie podległa ogłoszeniu, ponieważ – podobnie jak wcześniejsze – z punktu widzenia formalno-proceduralnego nie stanowi wyroku TK, tylko niewiążącą opinię grupy sędziów. Rząd, tak jak każdy organ władzy publicznej (o czym zapominaTK), może działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. W przypadku tego „wyroku”, jak i „wyroku” z 9 marca, takiej podstawy brakuje. Z pewnością nie mogą jej stanowić art. 190 ust. 2 Konstytucji RP, ponieważ ten dotyczy jedynie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości, w przeciwieństwie do opozycji oraz prezesa TK, nie jest zainteresowany podgrzewaniem trwającego sporu. Z tego powodu parlament wypracował formułę prawną, dla której niektóre nieznane polskiemu systemowi prawnemu „akty” wydane przez Trybunał Konstytucyjny mogą zacząć wywoływać skutki prawne.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika tomo1958

17-08-2016 [18:35] - tomo1958 | Link:

A po co ten bełkot prawny nie można prościej już po dwóch zdaniach odechciewa się czytać dalej. Proszę mówić do ludzi nie każdy jest prawnikiem. Nie dziwię się społeczeństwu że zaczyna podejrzewać wszystkie strony o krętactwa.