Bieszczady. Komu to przeszkadzało?

Nie przypuszczam, by spust do Wisły 3 tys litrów na sekundę miejskiej gnojówki zmobilizował tzw. „ekologów” do jakichś ożywionych protestów. Natomiast wyczytałem właśnie wczoraj, że to „miłujące przyrodę” towarzystwo zaczęło jakieś żywe protesty w Bieszczadach.

A konkretnie w gminie Lutowiska, gdzie blokują planową wycinkę starych drzew w tamtejszym nadleśnictwie. Że to niby otulina, czyli bezpośrednie zaplecze Parku Narodowego , że drzewa tamtejsze mające i 100 lat powinny rosnąc dalej aż padną ze starości i być strawą dla robaków. Znamy to od czasów zamętu z Puszczą Białowieską.
Ponieważ Pisma Świętego boją się jak diabeł święconej wody, nie bardzo rozumieją, że planowa i rozumna gospodarka leśna jest dla człowieka ale i przyrody pożyteczna i idealnie wpisuje się w słowa „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Planowo wycina się jedne drzewa, duże, i sadzi nowe. Te znowu rosną.  Bilans się zgadza.

Właśnie na terenie Gminy Lutowiska, w Bieszczadach, miałem okazję spędzić w młodości dwa sezony. A właściwie z przerwami dwa lata z zimą , wiosną, latem i jesienią, w różnych konfiguracjach pór roku. Zima jedna.

Był to odcinek ok 6-7 km który kończył się pętlą, dalej w górę, daleko, była już tylko połonina. Te kilka kilometrów prowadziły cały czas wzdłuż szerokiego, zawsze lodowatego bo blisko źródeł i czystego jak kryształ strumienia. Ten strumień bez szkody dla siebie dawał życie wszystkim, którzy od wiosny do jesieni zawitali w jego okolicę. Jeszcze niedawno latem, kąpałem się przy mostku w jego odnodze. Zakole, woda do piersi.

I tak wtedy, w odległości 2 km od siebie, po przeciwnych stronach drogi, a strumień czasami szedł stroną to prawą to lewą, rozbijały się wczesnym latem obozy harcerskie dwóch hufców z dużych miast wojewódzkich. Każdy to setki młodzieży i ich opiekunów. Obozowego miejsca i drewna miały duuużo, przygotowania gospodarczej forpoczty do przybycia dzieci i młodzieży trwały odpowiednio wcześniej. Nad tym też strumieniem, na polankach, były stałe i wieloletnie miejsca wypału węgla drzewnego, przeważnie z buczyny której było w bród, metry stały długimi rzędami.

W uszach pozostał odgłos dzwonków i pobekiwania owiec. Ponieważ wchodziły wtedy zakazy wypasania owiec w Tatrach, bacowie wiosną ładowali kierdle /kierdel - stado owiec w górach, należące najczęściej do różnych gospodarzy, baca jeden plus ze 2-3 juhasów / w wagony towarowe, dowozili do Ustrzyk Dolnych a później przepędzali drogami na nowe "hale" i pastwiska, gdzie w bacówkach bytowali do jesieni. Oryginalni bacowie podhalańscy i zakopiańscy. Oj, nie jest to lekka praca, wydoić 2 razy dziennie /świt, pobudka 4-ta i przed wieczorem / stada 500-600 owiec i z owczego mleka/sera cierpliwie wygniatać i uwędzić mniejszych i większych oscypków. Tu nie ma od roboty ucieczki, kierat który trzeba przyjąć po Bożemu, żadnego tam przywiązywania się do drzew czy innych idiotyzmów. A że od bab daleko, to i dla rozweselenia w wolnej chwili jaka wódka, z rzadka wyprawa do sklepu GSu po prowiant lub też raz w tygodniu do GSowskiej gospody na piwo, juhas, nie baca. Też była przy drodze. Ale z rzadka, od święta, bo robota trzymała piątek, świątek i niedzielę.

Gdzieś tam, w bok od pętli, schronisko jakiejś warszawskiej uczelni. I oprócz przelotnych turystów, trochę „napływowych” i zasiedziałych „dzikich lokatorów” Bieszczad, przeważnie czasowych outsiderów z dużych miast, gdzieś tam powyżej potoku jedna i druga chałupa, pobudowana z lokalnego budulca, kamieni lub „wiatrołomów”, i ta największa, drewniana, może nieduża bo jednoizbowa, ale „prawie legalna”, bo pewna młoda i nowa urzędniczka w gminie, właśnie Lutowiska, zagadana przez pewnego spryciarza, wbiła mu w dowód osobisty meldunek w obiekcie którego nie było ani na mapie ani w żadnych dokumentach. Ten dowód osobisty był potem skarbem, chroniącym dach nad głową kilku mieszkańcom chaty. Bo meldunek wtedy to była rzecz święta. Był meldunek, to znaczy chałupa „zalegalizowana”. Trzeba by to odkręcić sądownie. I mnie także przyszło w niej pomieszkiwać.

Latem wszyscy „napływowi” żyli ze zbiorów runa leśnego po które wyprawiali się w lasy i pod Połoniny, jagód zbieranych grzebieniowymi zbieraczkami było w bród, grzybów nie mniej, ciułali na zimę, był i sezonowy punkt skupu a i handlowcy targowi z miast zajeżdżali z rzadka „Żukami” szukając tańszego towaru.

Życie w Bieszczadach biegło spokojnie, „lokalne”, nie słyszało się tam o żadnych morderstwach, gwałtach, pedofilach czy ekologiach jak to dziś. Ot, czasami bitka pod barem, po piwie. Pamiętam , że o tym iż Nixon ustąpił z powodu „Watergate” dowiedziałem się…. dopiero po miesiącu. To znaczy, że był to rok m.in. 1974, środek gierkowskiego „poluzowania”, początek produkcji „Malucha” w którego zaopatrzyłem się dopiero kilkanaście lat później.

I komu te Bieszczady przeszkadzały? Powstał Bieszczadzki Park Narodowy który obszarem objął ten rejon. Ponoć Parki Narodowe to i narodowe dobro. Może. Może przeważnie tak jest. A może i nie zawsze ?. Byłem w tym samym miejscu kilka lat temu, latem . Pętla, gdzie był kiedyś domek. Koło którego co kilka dni z samego rana przechodziły dzwoniąc dzwoneczkami stada owiec. Wystrzygały wszystko, naturalnie nawoziły, pokrzykiwali i gwizdali ostro juhasi. Leniwie chodziły pewne siebie owczarki podhalańskie.

Dziś i ta pętla i odcinek tych kilku kilometrów to pustynia. Wszystko zakazane. Żadnych harcerzy, wypału drewna, grzybiarzy i jagodziarzy. Przy pętli nad potokiem pokrzywy do piersi i wyżej. Dookoła kłębowisko krzewów. Powalone, gnijące drzewa. Tylko wiatr, żadnych ścieżek i turystów. Skojarzenie? „Śmierdzi trupem”, „Psy du..mi szczekają” ?. Ale skąd , żadnych psów, trupia cisza. Park Narodowy. Kilkanaście kilometrów stąd, „ekolodzy” właśnie przykuwają się do drzew, chociaż tam nawet nie park. A daleko, pod Warszawą „Płynie Wisła płynie….”. A właściwie Wisłą płynie szambo, ale to nie sprawa „ekologów”. Czasami można odnieść wrażenie, że te ruchy to takie samo szambo jak w tej Wiśle. Szambo mentalne.

Niedawno usłyszałem ciekawą myśl. Te lewackie ruchy „zielonych” i „ekologów” nie bardzo rozumieją, że lasy w Europie są takimi samymi działami gospodarki jak inne, np. hodowla. Bilans się zgadza. Wycinka, sadzenie, gospodarka leśna.  Nie na darmo używa się pojęcie „gospodarka leśna”. I stosunek tych lewackich ruchów do lasów , można by porównać do tego, jakby wymagać od hodowcy by hodował zwierzęta gospodarskie a później je zostawił same sobie, by przerosły, pochorowały się i popadały. Siedliska chorób i zarazy. Stosunek „ekologów” do lasów jest podobny. Dlatego te marksistowskie ruchy, jak wszystko co marksistowskie, w końcowym efekcie cuchnie totalną destrukcją i trupim jadem. Dewiacja umysłowa, zamiast realizowanego czasami niedoskonale, ale sprawdzonego boskiego zalecenia „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Co porządkuje byt człowieka od tysięcy lat.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika xena2012

29-08-2019 [14:16] - xena2012 | Link:

Miłująca naturę i zwierzęta pani Spurek protestuje w sprawie ,,molestowania'' krów poprzez ich dojenie.Zadziwiające,że nie interesuje jej rytualne zabijanie krów i nie protestuje przeciw temu barbarzyństwu.Przepraszam za komentarz nie na temat Bieszczad,ale chciałam pokazac niekonsekwencje i wybiórcze traktowanie tematów przez tzw.ekologów i obrońców zwierząt.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

29-08-2019 [15:56] - maks jamnicki | Link:

Ależ o pani Spurek jest  jak najbardziej na temat :). Dziękuję.  Bardzo rozbawiło mnie wczoraj to, gdy się dowiedziałem, że wielkopolanie wygłosowali ją sobie gościnnie,  jako posłankę do Parlamentu Europejskiego od Biedronia. Tacy się zrobili wiosenno-nowocześni, że Biedroń jako  zadeklarowany, wojujący pederasta, wydał im się bliski ideowo, "swój chłop". Nie doczytali, że ona jest też  veganką i zwariowaną obrończynią praw zwierząt, tak ekstermalną, że upojona sukcesem zaczęła z jeszcze większym natężeniem walczyć o zatrzymanie hodowli trzody chlewnej i przejście na jedzenie wyłącznie zieleniny. A, jeśli się nie mylę, to wielkopolska jest nie tylko liderem w hodowli tej trzody, to jeszcze jest to  ważna gałąź ich gospodarki, bo ma aż  30% produkcji  krajowej wieprzowiny. / Inna sprawa, iż podejrzewam, że jej mandat do PE "wygłosowali" w ogromnej przewadze mieszkańcy samego miasta Poznania, nie chcąc być w "postępie" gorsi od Warszawy :) /  Przecież  "niekonsekwencje i wybiórcze traktowanie tematów przez tzw. ekologów i obrońców zwierząt"  to  100 % trafności w opisie sytuacji. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Jabe

29-08-2019 [14:25] - Jabe | Link:

Warto też wspomnieć o próbach likwidacji polskiego przemysłu futrzarskiego.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

29-08-2019 [15:58] - maks jamnicki | Link:

Jabe się spóźnił o 10 minut by być pierwszy w zawsze  zaczepnym  komentarzu :). Miło. A o "próbach likwidacji polskiego przemysłu futrzarskiego " wspomnieć rzeczywiście warto, sam od początku uważałem to za błąd. Nie wolno się nad żywym stworzeniem znęcać, ale w humanitarny sposób hodować dla celów użytkowych, na rzeź lub na skóry, nie jest moralnym przewinieniem. Musi być równowaga w przyrodzie, której jesteśmy częścią i nad którą Pan Bóg dał nam władanie. Chyba, że ktoś marzy by jako małpa wskoczyć na drzewo i być ganianym i upolowanym przez pantery.

Obrazek użytkownika Jabe

29-08-2019 [16:06] - Jabe | Link:

Sugeruję, żeby Pan zwyczajnie odpuścił sobie kąśliwe odpowiedzi. Przypuszczam, że ów rzekomy błąd był rezulatem presji wewnętrznego lobby, niewiele różniącego się od tego, które Pan tu krytykuje. Ach, te podobieństwa.

Obrazek użytkownika Jan1797

29-08-2019 [21:43] - Jan1797 | Link:

<A daleko, pod Warszawą „Płynie Wisła płynie….”. A właściwie Wisłą płynie szambo
ale to nie sprawa „ekologów”. Czasami można odnieść wrażenie, że te ruchy to takie
samo szambo jak w tej Wiśle. Szambo mentalne>

Gdym miał podać definicję informacji, podałbym jako właściwy, taki przykład;
https://www.salon24.pl/u/andrz....

Czy eko terroryzm wpisuje się w politykę zwijania państwa? Tak, stąd dla służb, które
na własnej kieszeni odczuły działalność formacji z „eko" skrzydłem. Ta informacja jest
priorytetem. Drugi wniosek, proponowana przez popsli reforma zakłada likwidację funkcji
wojewody. Efekt, samorządowy baron nikomu nie musi zgłaszać awarii jak ta warszawska.
https://encrypted-tbn0.gstatic...
A Bieszczady, muszą się bronić zdecydowanie, turystyką, rolnictwem  i leśnictwem.
Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Jabe

29-08-2019 [22:58] - Jabe | Link:

Przecież mógłby zgłaszać bezpośrednio do centrali.

Obrazek użytkownika Jan1797

30-08-2019 [19:59] - Jan1797 | Link:

@Jabe,
W skrócie chodzi o to, że obowiązkiem samorządu w sytuacjach kryzysowych jest powiadomienie
wojewody. Jeżeli wnioskujesz likwidację funkcji wojewody (w tradycji naszej od 550 lat), można
sądzić, że próbujesz pominąć obowiązek, wynikający bezpośrednio z konstytucji.
https://www.youtube.com/watch?...
 

Obrazek użytkownika Jabe

30-08-2019 [23:24] - Jabe | Link:

Chodzi o tę postkomunistyczną konstytucję, którą trzeba koniecznie zmienić?
— Na jaką?
— Na lepszą!

Obrazek użytkownika Jan1797

31-08-2019 [10:42] - Jan1797 | Link:

@Jabe

Kwaśniewski zdawał sobie sprawę, że Konstytucja musi zawierać przynajmniej
szczątki przyzwoitości tylko po to, by jego elektorat miał szanse przetrwać bez
potrzeby zdobywania wiedzy i chęci pracy w budowaniu państwa jednocześnie
zachowując korytko. Dzisiaj nie znajdziesz fachowca z powodu wybiórczo
oferowanych miejsc pracy przy ogromnym w tamtym okresie bezrobociu
(przypomnij sobie co Palikot mówił do Tuska). Część opozycji mówi dzisiaj
o potrzebie budowania wspólnoty jakiej tanki stów? Dla mnie to żart, dla ciebie
być może wyzwanie, zapytaj więc z kim, załapiesz. Miną pokolenia i pozostaje
nadzieja, że potomkowie zrozumieją, genetyka jednak jak mówi doświadczenie
nie w kij dmuchał.

Obrazek użytkownika maks jamnicki

30-08-2019 [09:59] - maks jamnicki | Link:

Jan1797. Dziękuję za informację z S24. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika Jan1797

30-08-2019 [20:02] - Jan1797 | Link:

@Maks Jamnicki-Skaut,

Po obejrzeniu zdjęć z linku zastanawiam się, czy zieloni wyjechali w Bieszczady?
Jak określić sytuację Chorzowa, czas by ten trend odwrócić?  Mieszkańcy trochę
lepiej wybrali, czy wystarczy, by miasto nie wymierało?
https://dziennikzachodni.pl/wy...
Pozdrawiam.
 

Obrazek użytkownika Nergal

29-08-2019 [21:55] - Nergal | Link:

Zły jestem na zielonych, ale prawda o gospodarce leśnej jest taka, że wycina się tylko stare drzewa, ale właśnie te stare BUKI, DĘBY  produkują bukwe i Żołędzie w dużych ilościach dla zwierząt. Takie drzewa potrzebują ponad czterdzieści lat żeby obficie rodziły. 
Więc wycinka starych dorodnych drzew nie do końca jest mądre. 

Obrazek użytkownika maks jamnicki

30-08-2019 [10:03] - maks jamnicki | Link:

Przy dobrym gospodarzeniu to wszystko się pogodzi. Przecież ludzie związani zawodowo z lasami nie myślą tylko o tym jak tu lasom i zwierzętom zaszkodzić :)

Obrazek użytkownika Nergal

29-08-2019 [22:30] - Nergal | Link:

Co jest macie problem z opublikowaniem mojego posta.