Brałam udział w ustawianych przetargach!

I nie tylko przetargach, bo także skorumpowanych projektach finansowanych przez UE.

Wiem o dwóch takich przetargach. Ale mogło ich być znacznie więcej.

Interesujące jest to, że o swoim udziale w ustawianym przetargu nigdy bym się nie dowiedziała, gdyby nie pewien nadgorliwy urzędnik z Ministerstwa Ochrony Środowiska, który przysłał mi uprzejmy list z zawiadomieniem, że moja oferta nie została przyjęta i przetarg wygrała inna firma.

Problem polegał na tym, że ja swojej oferty na ten przetarg nie wysłałam, bo nie wiedziałam nawet, że taki przetarg w ogóle został ogłoszony. Długo wpatrywałam się w ten list z Ministerstwa i dumałam, o co w tym wszystkim właściwie chodzi. W końcu postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła i zadzwoniłam do MInisterstwa. Pani, która odebrała telefon, bardzo się zdenerwowała, kazała przynieść jakieś dokumenty, na kogoś nakrzyczała, a potem powiedziała, że skontaktuje się ze mną i odwiesiła słuchawkę. Oczywiście już do mnie nie zadzwoniła.

W tym momencie wiedziałam już jednak, co się stało. Otóż kilka miesięcy wcześniej rozesłałam do odpowiednich działów wszystkich ministerstw bardzo ładne oferty usług mojej firemki. Profesjonalnie przygotowane, z cv współpracowników, dorobkiem, referencjami i cennikiem, wszystko opatrzone pieczęciami i podpisami. W Ministerstwie Ochrony Środowiska ktoś sobie tę ofertę przeczytał i odłożył ad acta. Potem Ministerstwo ogłosiło przetarg na usługi w dziedzinie, w której prowadziłam działalność. Moja oferta współpracy wraz z cennikiem została przez tego "ktosia" użyta w przetargu jako moja - ten ktoś musiał oczywiście w moim imieniu napisać pismo przewodnie, zgłaszające moją firmę oficjalnie do udziału w przetargu, a wstępny cennik został wykorzystany jako oferta cenowa. Takich ofert urzędnicy Ministerstwa mogli złożyć nawet kilkanaście, bo przecież takich firemek jak moja jest wiele i wiele z nich wysyła swoje oferty do ministerstw. Następnie odbył się przetarg i wygrała jakaś firma, która wcześniej zaskarbiła sobie przychylność urzędników i uzyskała od nich wszelkie informacje.

Ponieważ nie lubię, kiedy ktoś bez mojej wiedzy posługuje się moim podpisem, pieczęcią tudzież traktuje mnie jak słupa, postanowiłam sprawę zgłosić odpowiednim władzom. Taką instytucją, moim zdaniem, był Urząd Zamówień Publicznych. Niestety, na wysłany do nich list nie dostałam odpowiedzi. Zaczęłam więc dzwonić - ale nikt nie odbierał telefonu. Dopiero po którejś próbie ktoś się wreszcie odezwał i poinformował mnie, że moja sprawa, owszem, trafiła do nich, ale nikt jej nie rozpatrzy, bo UZP płaci tak mało, że żaden prawnik nie chce u nich pracować, więc po prostu nie ma komu rozpatrzyć moich wniosków. Sprawa została umorzona.

Drugi ustawiany przetarg, a właściwie udział w projekcie UE, był realizowany przez Ministerstwo Finansów i - o zgrozo! - dotyczył wprowadzania w Polsce systemów kontroli wydatkowania środków unijnych. Uczestnikom projektu powiedziano wprost, że otrzymają numer rachunku, na który mają wpłacić część zarobionych w projekcie pieniędzy. Kiedy odmówiłam podzielenia się zarobkiem, zaczęto mnie straszyć, także ostracyzmem w środowisku zawodowym. Ponieważ mam za sobą służbę wojskową na wojnie, straszenie wywołuje u mnie raczej furię niż uległość, więc udałam się natychmiast do osoby kierującej komitetem, odpowiedzialnym za wydatkowanie środków UE.

Zostałam przyjęta, wysłuchana i natychmiast miałam wrażenie, że to ja zrobiłam coś złego. Osoba, z którą rozmawiałam, najwyraźniej nie wiedziała, co z tym fantem zrobić. Najchętniej pozbyłaby się mnie z gabinetu, ale już było chyba za późno. Wezwała kilku firmowych prawników, którzy przez następne dwie godziny debatowali, jak to potraktować, co z tym zrobić i czy w ogóle kogoś o tym zawiadamiać (sic!). Ostatecznie sprawa zdechła.

Jak się jednak później okazało, sprawa zdechła nie do końca, bowiem zagraniczni uczestnicy projektu (uczący Polaków jak walczyć z korupcją) jakimś cudem dowiedzieli się sprawie i zawiadomili OLAF, czyli organ UE odpowiedzialny za ściganie korupcji. Pan z Olaf przyjechał dwa razy do Polski, przeprowadził przesłuchania i ..... nigdy więcej o sprawie nie słyszałam.

W innym projekcie UE, w którym brałam udział jako specjalista, na samym wstępie powiedziano mi, żebym zapomniała o wypłacie iluś tam dniówek za ileś tam osobodni, dostanę 25% tych pieniędzy i mogę się zmyć i powinnam być zadowolona, że nie muszę za te pieniądze przepracować nawet jednego dnia. Widząc moje zdziwienie, państwo ci dodali, że "przecież wszyscy tak robią". Tego już nie miałam ani komu, ani jak zgłosić. Wypisałam się z projektu i wróciłam do poprzednich zajęć.

To są trzy oczywiste przykłady korupcji związanej z przetargami w polskich urzędach centralnych, w których brałam osobiście udział. Jestem jednak pewna, że nieświadomie brałam udział w znacznie większej liczbie takich przestępstw. Mechanizm jest bardzo prosty - w przetargu ogłaszanym przez instytucje centralne, często na usługi finansowane przez UE, startuje kilka większych firm. Firmy te zgłaszają w przetargu podwykonawców, im lepszych, tym większe są ich szanse na wygranie przetargu. Każdy podwykonawca przekazuje swoje cv, referencje, opisuje dorobek, powołuje się na wcześniejsze projekty i...... na tym koniec. Bo firma, która wygrywa przetarg, powołując się na zatrudnionych fachowców - a są to fachowcy z dużą wiedzą zawodową i doświadczeniem, to i stawki są dla nich przewidziane według standardów unijnych - potem nawet tych ludzi nie zawiadamia o wygranym przetargu, a do wykonania pracy angażuje swoich krewnych i znajomych (za dobrą kasę) lub studentów (za grosze).

Ponieważ swego czasu złożyłam swoje cv i zobowiązanie do udziału w projekcie w kilku przetargach, to - jak mniemam - moje dokumenty od tamtej pory zostały zapewne użyte kilkadziesiąt razy w przetargach, o których nawet nie wiedziałam.

Ja może jestem zwykłym, szarym wyrobnikiem, ale ktoś kiedyś powiedział mi żartem, że gdyby Hanna Suchocka czy inni luminarze polskiej sceny politycznej  wiedzieli, w ilu przetargach zostają zgłoszeni jako eksperci, to z takim doświadczeniem już zasiadaliby w najwyższych władzach międzynarodowych instytucji.

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak pogratulować rządowi premiera Tuska ogromnego sukcesu, jakim jest wykrycie korupcji w przetargach przy budowie dróg, mostów i stadionów za pieniądze UE, bo jako pierwsi zdobyli się na upublicznienie procederu, który trwa już blisko 20 lat i wszyscy o nim wiedzą, tylko nikt nie chciał o nim głośno mówić. Problem jednak w tym, że nie chodzi tylko o drogi i mosty, ale o całą, dosłownie całą polską gospodarkę, która stoi na oszustwie, korupcji, wyzysku, którego źródłem są te same instytucje centralne, na których czele stoją dokładnie ci sami politycy, którzy te przestępstwa właśnie wykryli i napiętnowali. A kiedy okaże się, że winę ponosi nie dziesięciu dyrektorów firm giełdowych, a rzesze państwowych urzędników wszystkich szczebli, cała ta misternie utkana konstrukcja może się zawalić z gromkim hukiem, grzebiąc w gruzach Tuska, Sikorskiego, Bieńkowską i parę innych osób. I nie pomoże im podnoszenie do góry łapek, żeby wszystkim pokazać, że mają czyste. Bo co z tego, że ręce są czyste, gdy po kolana wszyscy oni tkwią we wzbierającym od lat szambie.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Daf

01-02-2013 [10:10] - Daf (niezweryfikowany) | Link:

czyli moralny upadek Polakow. To co Pania spotkalo spotykalo tez i mnie - w czasie moich "wedrowek po kraju" w interesie mojego przedsiebiorstwa. Mialam ten komfort, ze przyjezdzalam tam z innego kraju, z innym paszportem w garsci.
Ale pomimo tego moje "przezycia" byly podobne do tych, ktore Pani opisuje. Doszly do tego takie "przyjemnosci", jak przebicie kola samochodu (po czym mialam wypadek) no i "powierzenie mnie" opiece ubecji - w tym przypadku jednak przemowilam do zdrowego rozsadku ubecji, pokazujac tez moj paszport innego kraju.

Moglabym moje przezycia i doswiadczenia w mojej Ojczyznie opisac w grubej ksiazce.
Jedno jest pewne: tam nie przebiera sie w srodkach, zeby "wykurzyc" przeciwnika.

Z przykroscia musze stwierdzic, ze tego nie ma w innych krajach z ex-Osbloku.

Quo vadis Polsko ?
Pozdrawiam

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [10:45] - Iranda | Link:

Pisz, pisz, pisz - chociażby tutaj. Trzeba to ujawniać. Jeżeli my tego nie zrobimy, to kto? Niech chociaż tutaj te wszystkie przekręty i hipokryzja ujrzą światło dzienne. Niech ludzie wreszcie zrozumieją, że mamy już w Polsce od lat Białoruś. Albo to, co sobie wyobrażamy jako Białoruś, bo tam podobno obok zamordyzmu panuje także porządek.

Obrazek użytkownika izabela

01-02-2013 [12:39] - izabela | Link:

Pozostaje nam tylko pisać. Twój opis jest świetny. Precyzyjny i rzeczowy. Tusk wpisuje się w znany model- dobry car i źli czynownicy. Jak napisałaś - stojąc w szambie po uszy pokazuje wymyte przed chwilą łapki. Ale Tusk jest do wymiany, a mechanizm zostanie. Bo tak samo jest od początku tak zwanej transformacji.

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [13:18] - Iranda | Link:

Oni mieli 20 lat na stworzenie systemu, w którym mogą bezkarnie doić Unię, Skarb Państwa i nas wszystkich. Czystymi łapkami, oczywiście.

Obrazek użytkownika Daf

01-02-2013 [18:05] - Daf (niezweryfikowany) | Link:

Przyszlam przed chwila do domu i znalazlam Twoja opinie - dziekuje ! A komu mamy to ujawniac (moje "przygody w Ojczyznie" byly przed kilku laty - zrezygnowalam ) ? Takich przekretow tam nie robi nigdy jedna osoba. Wszedzie - a znam Polske wzdluz i wszerz - siedza "stadka", dobrze zorganizowane, pod przewodem "providerow". Kto nie chce ze "stadkiem " trzymac - to WON !
Te "stadka" dzialaja bezkarnie, bo pozwala im na to brak odp. prawodawstwa (no i brak moralnosci).
Znam pewna duza fabryke w Polsce, gdzie swego czasu pogoniono komuchow-dyrektorow, ktorzy ta fabryke doprowadzili do ruiny. Na ich miejsce przyszedl czlowiek uczciwy, dobry inzynier. Zaczal robic porzadek, tzn. m.in. zabronil brac w lape przy zakupach (poprzednio sie upominali !), pic alkoholu i "wynosic" co sie tylko dalo z fabryki.
WYGRYZLI GO !
Pozdrawiam serdecznie

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [21:37] - Iranda | Link:

Od tamtej pory zmieniło się tylko jedno: skala przekrętów. Teraz jest nieporównanie większa. Więc trzeba pisać, bo ludzie są na pewno ci sami. Pozdrawiam :-))

Obrazek użytkownika Daf

01-02-2013 [18:23] - Daf (niezweryfikowany) | Link:

Przy duzych projektach jest obowiazek sciagniecia min. trzech ofert. Polskie przepisy dot. przetargow sa poprawne. Do kilku potencjalnych dostawcow wysyla sie zapytania ofertowe (szczegolow nie opisuje - sa znane), W TYM SAMYM DNIU i JEDNAKOWE.
Po otrzymaniu ofert ( w zaplombowanych kopertach) otwiera sie te oferty w TYM SAMYM DNIU i komisyjnie. Nastepnie zaprasza sie oferujacych na rozmowy kontraktowe.
Te "stadka" mialy zawsze UPRZYWILEJOWANYCH DOSTAWCOW (przewaznie "ostatni sort"), ktorym kablowali dane z innych ofert.
Zawsze wygrywal "ostatni sort" - jak ktos z ewent. dostawcow energicznie protestowal - no to mieli przeciez zaprzyjaznionych ubekow w zanadrzu !!!
Pozdrawiam - wreszcie b. ciekawa dyskusja !

Obrazek użytkownika dogard

01-02-2013 [10:34] - dogard | Link:

szmalu przez cale towarzystwo tuSSkolskie, od pierwszych geszeftow ud i uw, udoskonalili je , rozpowszechnili i w calkowitej POgardzie dla pozostalych robili i robia swoje--szwindle i przekrety.

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [10:43] - Iranda | Link:

Zauważ, że to tusskolskie towarzystwo jest już u władzy od blisko 20 lat, tylko nazwę co kilka lat zmieniali. Cały czas ci sami ludzie. Nic więc dziwnego, że korupcja kwitnie, bo kontroli żadnej nad tym nie ma - przecież nie będą się sami kontrolować....

Obrazek użytkownika dogard

01-02-2013 [14:49] - dogard | Link:

wymieniajac w moim wpisie unie demokratyczne i unie wolnosci; ci sami ludzie z dorzuceniem mlodszych geszefciarzy i mamy po--partie oszustow...

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [15:11] - Iranda | Link:

Podzielam Twoje zdanie w 100%, pozdrawiam,

Obrazek użytkownika Daf

01-02-2013 [21:23] - Daf (niezweryfikowany) | Link:

Masz racje - ale w komunie i na poczatku tzw. demokracji, to sie jeszcze troche bali i musieli sie dobrze nagimnastykowac, zeby "wyjsc na swoje" - teraz juz sie nikogo i niczego nie boja - ida na calosc !
Kiedys, ci co odwiedzali ta swolocz i byli od nich w interesach zalezni, to mawiali: "Polaka mozna miec za butelke alkoholu " - a teraz ????
Pozdr.

Obrazek użytkownika fritz

01-02-2013 [11:03] - fritz | Link:

....Pan z Olaf przyjechał dwa razy do Polski, przeprowadził przesłuchania i ..... nigdy więcej o sprawie nie słyszałam.

*** Pare lat temu widzialme notke, ze polskie biuro antykorupcyjne zostalo zamkniete z powodu.. skorumpowania pracownikow.
Jak widac biuro otwarto.. z tymi samymi pracownikami, albo podobnymi.

pozdrawiam

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [12:27] - Iranda | Link:

(z krótką przerwą) ci sami ludzie. Obsiedli wszystko i sami siebie kontrolują. No to mamy efekty. Są tak przekonani o swojej bezkarności, że potrafią nawet publicznie ucieszyć się z tego, że ich nakryto na oszustwie, bo oczywiście kozłów ofiarnych już wybrano. Mam nadzieję, że tym razem im nie ujdzie na sucho.
Też pozdrawiam,

Obrazek użytkownika NASZ_HENRY

01-02-2013 [12:16] - NASZ_HENRY | Link:

Tak to się właśnie dzieje. Jedyne rozwiązanie to nie wymiana świń ale likwidacja koryta!
Pozdrawiam serdecznie ;-)

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [13:15] - Iranda | Link:

Ale świnie zostaną i znajdą sobie następne...
Pozdrawiam,

Obrazek użytkownika Sylwana

01-02-2013 [13:09] - Sylwana | Link:

Moim zdaniem, trzeba zawiadomić prokuraturę bo dla mnie jest to przestępstwo . Oni też nie święci ale będą musieli przeprowadzić postępowanie wyjaśniajace.To o wiele bardziej skuteczne, przekonałam się osobiście ,ze nie ma żadnych szans w jakimkolwiek urzędzie w Polsce.

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [13:16] - Iranda | Link:

Nawet jeżeli przestępstwo jest ścigane z urzędu i dostarczę dowody, to zawiadamiają a) że nie będzie postępowania b) nie jestem osobą pokrzywdzoną c) nie miałam prawa zgłosić itp. itd. Prokuratura jest do rozpędzenia na cztery wiatry.

Obrazek użytkownika PanReyTan

01-02-2013 [15:12] - PanReyTan | Link:

obserwujemy powolna agonie moralnych wartosci. Mysle, ze generalnie to zjawisko jest spadkiem po komunizmie ale w obecnej sytuacji jest sukcesywnie utrwalane. Podjeta walka z korupcja (z czasow IV RP) zostala wysmiana i napietnowana i co gorsza, zostala przekuta na walke polityczna. Wartosci, ktore powinny stac ponad podzialami zostaly wykorzystane do uderzenia w prawa strone sceny politycznej. Media stanely po stronie korumpujacych i korumpowanych i chyba odzwierciedla to stan obecnego poziomu myslenia wielu, wielu rodakow.

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [16:57] - Iranda | Link:

to może być też efekt ewolucji w bardzo sprzyjających warunkach, które doskonalono powoli, bez pośpiechu przez 20 lat.

Obrazek użytkownika kolarz

01-02-2013 [16:08] - kolarz | Link:

Mniejsza o branżę, w firmie zatrudniałem 4 osoby i liczyłem na zlecenia. W regionalnym środowisku składałem oferty w przetargach i zawsze przegrywałem. Po pewnym czasie zauważyłem, że zawsze wygrywa ta sama firma, składając ofertę w ostatniej chwili i o kilka złotych niższą od następnej w rankingu. Tak sie składa, że poza jednym wyjątkiem ta następna, to była moja oferta.
Wyciągnąłem z tego wniosek, że przekręciarze mają dostęp do treści ofert. Zrobiłem tak: zasygnalizowałem, że pracuję nad ofertą, składając liczne zapytania do organizatora przetargu, wpłaciłem wadium a oferty nie składałem. Wreszcie zaniosłem ja osobiście w ostatnich minutach terminu, a wiedziałem, że przekręciarze jeszcze nie złożyli. W rozstrzygnięciu znów przegrałem z nimi o mniej niż 10 zł.
Wyciągnąłem z tego wniosek, ze nie tylko mają dostęp do treści ofert, ale mogą cichcem złożyć po terminie.
Wreszcie przyszedł duży przetarg, utworzyłem coś w rodzaju niejawnego konsorcjum z firmą kolegi. Dogadaliśmy się, że najpierw ja złożę ofertę, poczekamy na info o złożeniu oferty przez przekręciarzy a później on. Jego oferta miała być sporo mniejsza niż moja i złożona w ostatniej chwili, żeby przekręciarze się nie zorientowali. Przegraliśmy, okazało się, że wszystkie oferty sa przeglądanie, przekręciarze podmienili swoją ofertę po terminie.
C.D.N.

Obrazek użytkownika kolarz

01-02-2013 [16:09] - kolarz | Link:

Przypadkowo zauważyliśmy, że przekręciarze właściwie sami nic nie robią, nie biorą udziału w przetargach, w których jest warunek, że trzeba wykonać samemu a nie podwykonawcami i przy następnej okazji złożyliśmy idiotycznie zaniżone oferty ze sprytnie ukrytymi błędami formalnymi, kwalifikującymi je do bezwzględnego odrzucenia. Przekręciarze znów wygrali o 10 zł ale jak się zorientowali co zrobili, to zaczęli mącić. Zaproponowali nam ciche podwykonawstwo i byli na tyle bezczelni, że starali się uruchomić jakąś rywalizację cenową pomiędzy nami. My początkowo ochoczo przystąpiliśmy, a jak już było za późno na inne manewry to oprotestowaliśmy nawzajem swoje oferty.
Przyparci do muru przekręciarze odmówili podpisania umowy i w wyniku tego zostali zdyskwalifikowani w tego rodzaju przetargach na 5 lat. Myśleliśmy, ze mamy ich z głowy, ale okazało się, ze dalej wygrywają, tyle że do każdego przetargu zakładają nową firmę, zaopatrują ją w fikcyjne referencje itp.
A potem zaprzestałem działalności bo składki, podatki i inne obciążenia wzrosły w tym czasie 50-krotnie i nie dało się z tego utrzymać.
Poszedłem na etat i po kilku tygodniach dostałem do przygotowania spory przetarg. Wygrałem i awantura była straszna, bo nikt mi nie powiedział wcześniej, że mam go przegrać. Nikt nie wiedział, ze mam aż takie doświadczenie. No ale prezesi zainteresowanych firm jakoś się dogadali i rzecz rozeszła się po kościach.
Jak dla mnie przetargi to fikcja mająca ułatwić nałogowym przekręciarzom robienie przekrętów.
KONIEC

Obrazek użytkownika Iranda

01-02-2013 [16:55] - Iranda | Link:

w tej dziedzinie to w porównaniu z Twoim mały pikuś.... Pisz o tym, pisz wszystko, trzeba takie rzeczy nagłaśniać. Przypomniało mi się poniewczasie, jak po rozstrzygnięciu przetargu przedstawiciel polskiej "flagowej" firmy powiedział przedstawicielowi British Aerospace, która złożyła absolutnie najlepszą ofertę, że fakt, ich oferta była najlepsza, ale wybraliście sobie państwo, niestety, niewłaściwego polskiego partnera. Jak z tego wynikało, miała wygrać ta wybrana polska firma, obojętne z kim sprzymierzona. Facet z BA zebrał trzęsącymi się rękami dokumenty i poszedł mamrocząc coś pod nosem, że nigdy więcej itp.
Dlatego mamy takie drogi, mosty i stadiony, jakie mamy.