Schizofreniczny system

Opisywałam swego czasu dramatyczną historię mego sąsiada, skazanego wbrew własnej woli na pobyt w domu opieki tylko dlatego, że pani kurator nie podobał się wystrój jego pokoju. Sąsiad miał ogromne ilości książek, które w pewnym nieładzie zajmowały liczne regały. Kurator sądowa, patrząc na książki powiedziała: „ proszę usunąć mi te wszystkie śmiecie”. Kiedy nieśmiało napomknęłam, że nie mam prawa ani zamiaru niczego wyrzucać bez zgody sąsiada, a poza tym w jego pokoju są tylko  książki a nie śmiecie pani kurator oświadczyła, że dla niej osobiście książki są to śmiecie, a poza tym to ona podejmuje wiążące decyzje. Sąsiad był tylko przewlekle chory, nie był ubezwłasnowolniony, miał z naszej strony pełną opiekę. Pomimo wszystko decyzją sądu rodzinnego umieszczono go w domu opieki w Józefowie gdzie przeżył niespełna dwa miesiące. Zmarł na gangrenę, spowodowaną zaniedbaniem przez personel właściwej pielęgnacji cukrzycowych ran na nogach. Według opinii lekarza domowego mógł żyć jeszcze przynajmniej dziesięć lat w swoim zagraconym pokoju.
Przerażające dla mnie było, że o naszym losie, o życiu i śmierci  może decydować osoba, dla której książki są to śmiecie, czyli najdelikatniej mówiąc jest z zupełnie innego niż my kręgu kulturowego. To co w jej oczach jest wręcz przestępstwem, to znaczy bałagan w pokoju sąsiadowi zupełnie nie przeszkadzało, zresztą za takie „przestępstwo” nie należy się kara śmierci.
Opisywałam również historię pani Teresy, którą w zimie, w nocy w samej koszuli i boso wywlekli z mieszkania policjanci i przewieźli do domu opieki na Solcu gdzie przywiązano ją pasami do łóżka, założono cewnik i zaopatrzono w pampers. Resztę swego żywota miała spędzić w małym pokoiku w towarzystwie pięciu nieprzytomnych, bezwiednie się  zanieczyszczających ( jak to się fachowo mówi -  w stadium terminalnym) osób. Panią Teresę udało się nam uratować. Żyła jeszcze dobrych kilka lat w komforcie swego własnego mieszkania ( próbowała ukraść to mieszkanie wspólnota mieszkaniowa) chodziła na koncerty do Filharmonii , uczęszczała na zajęcia Uniwersytetu III wieku.  Faktycznie nie była zbyt elegancka i schludna, ale jak powiadam nie jest to czyn zagrożony karą śmierci.
Jak mi kiedyś powiedziała mądra adwokatka osoby powyżej siedemdziesiątego roku życia są w Polsce praktycznie ubezwłasnowolnione przy czym nikt nie troszczy się nawet o ich ubezwłasnowolnienie formalne czyli przez sąd. O podstawowych sprawach życiowych tych starszych ludzi decyduje  opiekunka społeczna czy kurator sądowy. Bardzo często są to osoby niezwykle prymitywne, bez żadnych kwalifikacji formalnych i jak to już napisałam z zupełnie innego kręgu kulturowego. Nie widzę żadnych przyczyn abym miała podzielać gusta pani kurator w kwestii wystroju wnętrz, sposobu ubierania się czy sposobu spędzania czasu. Nie godzę się na to żeby książki nazywać śmieciami. Nie przeszkadzają mi okruchy na stole czy muszki owocówki w kuchni. A jednak okruchy na stole i muszki owocówki w kuchni bywały podstawą odbierania przez sąd rodzinny dzieci i umieszczania ich w placówkach tak zwanej pieczy zastępczej gdzie bywały ofiarami prawdziwej przemocy poniżania i molestowania seksualnego.( przypominam, że w Pucku dwoje dzieci z niezamożnej rodziny zostało zatłuczone na śmierć przez opiekuna z zawodowej rodziny zastępczej). O wyroku sądu rodzinnego decyduje opinia kuratora, a kurator to jak pisałam najczęściej osoba bez zawodu, bez wykształcenia często niezwykle prymitywna, dla której jedynym sposobem zarobkowania jest wtrącanie się w sprawy innych ludzi.
Osobnym problemem są dyspozycyjni biegli sądowi. W sprawie pani Teresy biegła psychiatra nie wchodząc do mieszkania staruszki orzekła, że ma ona wszawicę, grzybicę i świerzb i wymaga odosobnienia w domu opieki. Pani Teresa oczywiście nie cierpiała na żadną z tych dolegliwości, poza tym biegła była psychiatrą a nie dermatologiem. Jej orzeczenie wystarczyło jednak sądowi.
W czasach stalinowskich tak zwana „psychuszka” była karą za niewłaściwe poglądy polityczne a także sposobem pozbywania się z życia społecznego niewygodnych osób. Coś takiego spotkało Władysława Broniewskiego po samobójczej śmierci jego córki Anki gdyż miał zamiar rozliczyć za tę śmierć Bogdana Czeszkę pupila komunistycznej władzy w którym Anka była zakochana, ale jak się okazało jej kochanek sypiał  jednocześnie z jej matką. Wydawałoby się że ta haniebna praktyka czyli „psychuszka” powinna zniknąć wraz z przodującym komunistycznym ustrojem. Okazuje się jednak, że psychuszka nadal działa i ma się doskonale.
Kilka tygodni temu pisałam o dziewczynie w której samochód w 2000 roku wjechał prominent PO Wiesław Pszczółkowski. Został za ten czyn skazany prawomocnym wyrokiem. Choć od tego czasu minęło osiemnaście lat poszkodowana czyli pani Paula Powązka nie otrzymała żadnego odszkodowania z Warty, w której ubezpieczony był sprawca wypadku. Pomimo orzeczonej niepełnosprawności nie otrzymuje też należnej jej pomocy z Opieki Społecznej. Jedynym jej  „przewinieniem” wobec systemu jest fakt, że od lat upomina się o swoje. Nie godzi się również na przedmiotowe traktowanie jej i jej matki przez wizytatorki  z Opieki Społecznej, które pozwalają sobie na wrzaski, fałszują kwestionariusze wywiadów, rozpowszechniają kłamliwe oskarżenia.
System zamiast udzielenia pomocy postanowił pozbyć się kłopotliwej osoby klasyczną metodą „psychuszki”. W sądzie toczy się obecnie postepowanie w sprawie jej ubezwłasnowolnienia. Znalazła się oczywiście dyspozycyjna biegła sądowa z zakresu psychiatrii Ewa Marciniak. Według pani Marciniak Paula Powązka ma   "rozwój psychozy paranoicznej: urojenia prześladowcze i interpretacje prześladowcze faktów". Wypisz wymaluj „schizofrenia paranoidalna bezobjawowa”, epidemiczna choroba,  która prześladowała sowieckich dysydentów”.
Pani Paula jest w pełni władz umysłowych, inteligentna, elokwentna dowcipna. Rozmawiałam z nią wielokrotnie. Będę wracała do tej sprawy podając szczegóły i nazwiska.
Wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie.
 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika angela

04-12-2018 [09:18] - angela | Link:

Powinno się pozbyć rodzin zastępczych,  jak najszybciej, żeby ukrocic pastwienie się nad dziećmi. Jak i tzw rodzinne domy dziecka.
Slyszalam to z niejednych ust.
Zamkniete w czterech ścianach, robią z dziećmi co chcą. 
W domach dziecka jest jednak jakas kontrola, z obawy przed koleżanką,  żeby nie wydała. 
Podobnie kuratorzy sądowi,  od jednej czesto  czuć alkohol, a w ciemnych okularach, żeby nie było widać śladów przepicia,  widać ja często.
To jest straszne co się dzieje. Ludzie przyzwoici  uzależnieni od patologii.

Obrazek użytkownika izabela

04-12-2018 [09:58] - izabela | Link:

Najważniejsze, że uprawnienia takich osób są nieadekwatne do ich wykształcenia i poziomu. Niedouczona pani psycholog, (a dodajmy, ze psychologię jako kierunek studiów wybierają często osoby, które mają własne nierozwiązane problemy psychiczne oraz osoby, które nie są w stanie nauczyć się matematyki i fizyki) decyduje o życiu dziecka i jego rodziców, o wiarygodności świadków w sądzie. Ma uprawnienia większe niż sąd.

Obrazek użytkownika cyborg59

05-12-2018 [00:31] - cyborg59 | Link:

Moja matka była kuratorem sądowym jeszcze w latach sześćdziesiątych (ubiegłego wieku ;-)). W towarzystwie dyrektora Muzeum Narodowego w Szczecinie i czasem jeszcze pokazywanego w TV eksperta psychiatrii. Przyszła "reforma" i kuratorami zostały żony milicjantów i esbeków. Z niepełnoletnich robiono "TW", z dziewczynek wabiki .... Nie będę kontynuował. Ta profesja stała się dziedziczna do tego stopnia, że "pani kurator" może być wieczną studentką na dożywotnim urlopie dziekańskim załatwionym przez mamuśkę (patrz : wabik).

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

04-12-2018 [13:55] - wielkopolskizdzichu | Link:

"W domach dziecka jest jednak jakas kontrola, z obawy przed koleżanką,  żeby nie wydała. "
Zwłaszcza jak Siostra Bernadetta ma pieczę nad dziećmi.

Obrazek użytkownika angela

04-12-2018 [15:21] - angela | Link:

Wg Zdzicha w Polsce prowadzą przedszkola same Bernadetty.
Ale Zdzichu zadowolony pewnie, bo ukazał się znów " wdzieczny" temat do wysmarzenia  jakiegoś antykatolickiego gniota, a w głównej roli koniecznie jakąś szantrape, tak dla dopełnienia  i  "ocieplenia"
wizerunku siostry. 

Obrazek użytkownika St. M. Krzyśków-Marcinowski

04-12-2018 [14:35] - St. M. Krzyśków... | Link:

Zastanawiam się nad określeniem ich jako inny krąg kulturowy. Celne, dowcipne, ale… Oni chcieliby, żeby ich widzieć jako etniczną mniejszość (w istocie są większością – wystarczy popatrzeć na wybory do samorządów Warszawy i innych dużych miast), której należy się pobłażanie i publiczna kasa na podtrzymanie ich odmiennej moralności oraz przyjętego sposobu istnienia w społeczeństwie. A to przecież trąd, śmiertelna choroba, którą należy zwalczać z determinacją i bezwzględnie. Zero tolerancji i żadnego przedawnienia dla podejrzanych rozstrzygnięć, gdzie w grę wchodzą majątek znacznej wartości i praktyka ubezwłasnowolniania osób. Zwykle zamieszane są w nie w znamiennym zespoleniu władza administracyjna, sądy i ich otoczenie z kuratorami i biegłymi na czele.
Wyrażam szczególne uznanie dla Pani wysiłków, by nie było cicho o rzeczywistym froncie  walki  zachłannej dziczy z oczekującymi sprawiedliwości. Nie dokładam opisu przykładu ze swojego otoczenia, nie jest to takie proste, żeby działać tu na gruncie pewności, ale finał tej konkretnej sprawy mówi sam za siebie: mój ubezwłasnowolniony  kolega popełnił samobójstwo. Za szóstym razem mu się udało, a że wcześniej próbował tyle razy, więc można sobie próbować wyobrazić, jak wielka była jego rozpacz.
 

Obrazek użytkownika izabela

04-12-2018 [14:49] - izabela | Link:

Byłoby cenne opisanie przypadku kolegi. Takie rzeczy trzeba dokumentować. Ludzie w nie nie wierzą dopóki sami nie trafią w szpony systemu.

Obrazek użytkownika St. M. Krzyśków-Marcinowski

05-12-2018 [00:32] - St. M. Krzyśków... | Link:

Racja, zostanie to przeze mnie opisane. Tylko to mi zostało.

Obrazek użytkownika cyborg59

05-12-2018 [00:42] - cyborg59 | Link:

Jak dokumentować, by miało to wartość dokumentu ?!

Obrazek użytkownika Jan1797

04-12-2018 [17:00] - Jan1797 | Link:

Przede wszystkim współczuję Pani w związku z warszawskim otoczeniem.
Nawet we wspólnotach mieszkaniowych w Pani mieście, patologiczne przypadki
są szczególnie pazerne. Kolejny n-ty raz zapytam, nie panią Izabellę a wszystkich
jak zamierzacie obronić się przed tą po lewicową patologią kutą przez siedemdziesiąt
lat bez organizowania się we wspólnoty. W Polsce wici ma tysiącletnią tradycję budowaną
bez czekania na Państwo. W dobie mobilnej komunikacji i internetu trudno nie pojąć, że ludzie
zrzeszeni w grupy posiadają większe prawa niż jednostka. Na wsi istnieją wspólnoty parafialne
sołeckie, rady parafialne i koła gospodyń. W miastach problem jest bardzo poważny, to mnóstwo
samotnych ludzi. Jeżeli tworząc wspólnoty do zarządów wybierzecie ludzi nieodpowiednich tonie
pozostaje nic, tylko spojrzeć w lustro. W temacie drugim bądźmy konsekwentni, musi nastąpić
zmiana prawa dotyczącą funkcji kuratora środowiskowego powołanego na bazie zmiany ustawy.
Młodych prawników mamy na pęczki i jest w kim wybierać. Pieniądze na ten cel należy wycofać
z dofinansowania samorządów w obszarze MOPS-ów. Nie powinien nikt liczyć na dotychczasowe
struktury z powodów, które podnosiłem wcześniej, tj.64 kilo net rekordów, dotyczących naruszeń
prawa w MOPS-ach.
Pozdrawiam, Jan.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

04-12-2018 [15:04] - Imć Waszeć | Link:

Dla uzupełnienia tematu "onych" i ich metod niszczenia wspólnoty narodowej oraz państwa: https://www.youtube.com/watch?...

Obrazek użytkownika xena2012

04-12-2018 [19:49] - xena2012 | Link:

,,Takie rzeczybtrzeba dokumentować''.Bardzo trafna wypowiedź Autorki,jeśli bowiem dojdzie kiedyś do dyskusji na temat losów senierów w Polsce będą argumenty i konkrtne przykłady do dyskusji,a nie ogólnikowe stwierdzenia o anonimowych osobach..

Obrazek użytkownika jazczworaków

04-12-2018 [21:03] - jazczworaków | Link:

Witam Autorkę i  Szanownych Forumowiczów!
Że co? Zapisywać, to będą argumenty, do dyskusji? Do dyskusji niby z kim?
ONI  -funkcjonariusze  systemu na Wasze pisane argumenty mają jeden , którego bez wahania użyją bez żadnych sentymentów i ograniczeń - jeżeli uznają to za konieczne.
Ten argument to PAŁA. To SIŁA. 
Przyjmijcie sobie taką oto definicję "państwa":       "Państwo jest to najwyższa forma przestępczości zorganizowanej".  
I przez pryzmat tej definicji oceniajcie "państwo" i  jego funkcjonariuszy.
Zrobi Wam się jaśniej.

"Wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie."  - już ubezwłasnowolniliśmy i ubezwłasnowolnimy jeszcze bardziej!!

Obrazek użytkownika jazgdyni

04-12-2018 [21:34] - jazgdyni | Link:

Witaj Izo!

Trafiłaś Izo swym mądrym tekstem w strumień moich ostatnich rozmyślań. 70-tka blisko, więc trzeba zacząć się troszczyć. Jednakże Ty zetknęłaś się z bezdusznością i głupotą paniuś z opieki społecznej, biegłych sądowych i gestapowskich sędziów. Czarny i ponury obraz. Ja natomiast z pewnym przerażeniem obserwuję i słucham premiera Morawieckiego i jego entuzjastyczne panie minister, które w temacie starości pieją z zachwytem o wielu inwestycjach, które można nazwać, jak komuniści - domami pogodnej starości. Nie wiem, gdzie szanowne panie z rządu się chowały, lecz jeżeli nie w rodzinach patologicznych, to by wiedziały, co oznacza dom wielopokoleniowy i jak ekstremalnie istotne jest, pod żadnym pozorem nie zmienianie starszej osobie miejsca zamieszkania i przyjaznego otoczenia. To przecież jest elementarz geriatrii. Więc rząd, gdyby naprawdę chciał to robić mądrze, a nie tylko dla poklasku, to by pomógł rodzinom, by tak, jak dziećmi, mogły się opiekować swoimi rodzicami, dziadkami, czy nawet ciotkami i wujkami. Nie wspomnę, że to również ekonomicznie jest bardziej uzasadnione. Fakt, hospicja są niezbędnie potrzebne. Lecz tylko w faktycznym stanie terminalnym. Lecz, jeżeli nie ma ciężkiej choroby i pełnej nieporadności, to osoby starszej nie powinno się tykać i wyrywać z miejsca, które zna, kocha i jest do niego przywiązana. Domy pogodnej starości to odebranie paru lat życia.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

04-12-2018 [21:42] - wielkopolskizdzichu | Link:

"od żadnym pozorem nie zmienianie starszej osobie miejsca zamieszkania i przyjaznego otoczenia."
A jak nie jest to przyjazne otoczenie tylko rodzinka żyjaca z emerytury seniora i jednocześnie mająca w 4 literach jego potrzeby?

Obrazek użytkownika Pani Anna

04-12-2018 [22:12] - Pani Anna | Link:

A to się nazywa wówczas "indywidualny przypadek", taki sam, jakim i ty Zdzisiu jesteś, ku naszej wielkiej tu radości. 

Obrazek użytkownika cyborg59

05-12-2018 [00:38] - cyborg59 | Link:

Jak rozumiem : w ogrodzie pozostawiasz chwasty na grządce, wykorzeniając i przesadzając starsze rośliny w bizkość śmietnika ?!

Obrazek użytkownika izabela

05-12-2018 [19:51] - izabela | Link:

Najważniejsze, żeby niemożliwe było skazywanie kogoś na dom opieki wbrew jego woli. Nieład w książkach nie jest żadnym tu argumentem. Oczywiście zdarza się, że wredna rodzina umieszcza starszego człowieka w zakładzie wbrew jego woli w dodatku fałszując jego podpis. Kierownictwo zakładu traktuje takie fałszerstwo jako normę. Znam takie przypadki. 

Obrazek użytkownika jazgdyni

06-12-2018 [09:51] - jazgdyni | Link:

"Najważniejsze, żeby niemożliwe było skazywanie kogoś na dom opieki wbrew jego woli."

Powiedziałbym: nie tylko. Bo często wielu starszych nie potrafi jasno wyrazić swojej woli. Świadkiem byłem bardzo przykrej sprawy, bo to rodzina; osoba z początkami demencji, głównie z typowymi kłopotami z pamięcią i koncentracją, sama przyjmowała leki, w tym benzodiazepiny (zwykłe Relanium 5 mg), chętnie ordynowane osobom starszym, a ponieważ nie pamiętała, czy już zażyła, czy nie, to nadużywała i chodziła otumaniona. Wówczas można było z nią zrobić wszystko. W Holandii bez zastanowienia podpisałaby wyrok śmierci na siebie.
Więc wyrażenie woli to jedno, lecz ważniejsze to prawdziwy, odpowiedzialny nadzór i opieka rodziny. To standard, jaki znam w Grecji, Włoszech i w Chinach. Zaraz tu się odezwą ci, którzy wyłącznie znają rodziny patologiczne w Polsce. A to nieprawda.

A co do przypadku, który przywołujesz - wiem, że to trudne z powodu upadku sądownictwa, ale nauczmy się korzystać z pomocy prawników i spisywać akty woli, przechowywane w kancelariach lub sejfach, tak, że gdy nadejdzie czas, kiedy nam trudno będzie logicznie myśleć, ktoś przedstawi nasze prawdziwe zamiary i chęci.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

06-12-2018 [15:19] - Imć Waszeć | Link:

Może nazwijmy na początek rzeczy po imieniu. Wiele rodzin w Polsce jest patologicznych, ponieważ celowo zerwano w nich więzy stanowiące osnowę dla porządnej wielopokoleniowej rodziny. Istotny wkład do tego procesu mają zarówno knowania PRL w celu stworzenia nowego człowieka, jak i współczesne knowania liberałów w celu stworzenia człowieka "wolnego". "Kariery" (tu specjalna cecha charakteru gwarantująca sprzedajność i brak kręgosłupa moralnego), myślenie ekonomiczne pod dyktando państwa (np. zainteresowanego mobilną i tanią siłą roboczą), wreszcie cała reszta drobnych życiowych upierdliwości (podatki, mandaty, kolejki, wyciągający łapy mundurowi, wredne sądy, "działacze społeczni"). Czynniki mogą być różne, lecz skutek dla rodziny zawsze ten sam: alienacja i rozbicie więzi, pijaństwo, awantury, rozwody, indywidualizm przechodzący z czasem w egoizm, szukanie wsparcia u tych, którzy są temu winni (instytucje państwa). Ja miałem okazję obserwować, jak zachowuje się pijak w rodzinie wielopokoleniowej i w rodzinie zatomizowanej i to są dwie różne rzeczy. Tak różne, jak sympatyczny jowialny Zagłoba i przyp... się do wszystkich zajadły pijaczyna. Obaj są niby produktem tej samej patologii, więc skąd takie różnice? Przede wszystkim w dużej rodzinie nie ma drastycznych awantur, jest obustronne zrozumienie i chęć pomocy, poświęcenie dla dobra grupy. W rodzinie zatomizowanej niemal zawsze będzie rozwód, wojna o dzieci, sobiepaństwo, egoizm i obezwładniający brak pomocy oraz jakiejkolwiek nadziei (to w zasadzie powinienem wymienić wśród przyczyn). Chcemy mieć tanią siłę roboczą? No to mamy też armię pijaczyn, którzy pracują tylko po to, żeby mieć za co wypić. W takim społeczeństwie dzieci rodzą się głównie przypadkiem, więc nie trudno zauważyć, że państwo "musi" wziąć za nie odpowiedzialność. Jak widać nie tylko socjalizm jest ustrojem, który stwarza nieistniejące normalnie problemy, często nieznane w innych ustrojach, z którymi następnie dzielnie walczy przez dziesięciolecia i w efekcie tylko je pogłębia, żeby dalej mieć z czym walczyć.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

06-12-2018 [20:03] - Imć Waszeć | Link:

Najlepszym przykładem walczącego z samym sobą socjalizmu lub liberalizmu jest program 500+. W pewnym momencie śmierć zajrzała w oczy polskim politykom, bo liczby zaczęły ukazywać tendencje w społeczeństwie, wskazujące na wymieranie. Wymieranie siły roboczej zagonionej do utrzymywania nierobów i głupków, a zwłaszcza robiącej na postkomunistycznych emerytów. Dlaczego nie rodziło się w Polsce dostatecznie dużo dzieci? Politycy PIS wpadli na to bez błędu - bo ludzie nie mają pieniędzy na utrzymanie siebie, państwa, polityków i jeszcze do tego dzieci. Dopóki posiadanie dzieci było sprawą dobrowolną, to ludzie tej możliwości pokazania państwu gestu Kozakiewicza nie dostrzegli. Dopiero odwrotna lichwa, czyli sądowe ściąganie alimentów, która miała rzekomo zabezpieczyć prawa dziecka w rozbijanych rodzinach, przeważyła sprawę. Posiadanie dzieci stało się niebezpieczne tak samo, jak posiadanie czarnej teczki na SB. Dodatkowo wyśrubowane alimenty, a w wielu drastycznych przypadkach były to kwoty wielu tysięcy złotych miesięcznie, spowodowały efekt podobny jak radary na wyjeździe z każdej gminy. Polska stała się szybko zagłębiem kasy kopanej z alimentów lub długów powstających na zobowiązaniach alimentacyjnych. Po co więc kopać węgiel w pocie czoła, skoro tu od kasy "aż się roi"? Dziś zaległości sięgają już miliardów i same się po kościach nie rozejdą. Co więc PIS zrobił, żeby rodziło się więcej dzieci (niewolników do utrzymywania systemu)? Rozdał pieniądze ludziom, którzy a) nie boją się mieć dzieci w Polsce lub b) są na tyle głupi, że nie rozumieją zagrożenia, c) są na tyle cwani, że potrafią w odpowiednim momencie zwiać, albo d) stosować zasłony dymne, nawet udawać związek na kocią łapę z jakimś "ciapatym" z Zachodu. Początkowo manewr się powiódł, bo w Polsce rzeczywiście w fazie burzliwego niedorozwoju zaczęło w kraju brakować smaru w trybach gospodarki, czyli tych małych kwot wydawanych codziennie na bułkę, mleko lub skarpetki. Potem przyszły inne korzyści, w tym polityczne, poszerzenia elektoratu przynajmniej w sondażach. Niestety, nikt nie pomyślał, że podstawową przyczyną wymierania nie było brak 500+, tylko postawienie w gospodarce na tanią siłę roboczą, która nie wiąże końca z końcem do pierwszego, nie ma stałego miejsca zamieszkania, czyli jest mobilna - ideał gospodarki korporacyjnej i niewolniczej. Stąd "modne" są chwilówki, niemal każdy leming ma kredyt, najlepiej żywią się Kruki, a Polacy nie garną się do pracy, której jest przecież tyle. Problem sam by się rozwiązał przy godziwych zarobkach, ale to niesocjalistyczne, nieliberalne. Próbowano więc ściągnąć muzułmanów, skończyło się chwilowo na Ukraińcach i co? Znów nie ma za co utrzymać siebie, państwa, dzieci, a na koniec jeszcze emerytur dla tych Ukraińców. W Polsce rządzą jacyś ekonomiczny debile, którzy świetnie sprawdziliby się w Kongo lub Malezji, lecz w Polsce muszą stać w sprzeczności z naszą kulturą, wiarą, racją stanu. Nie ma lewara. Stąd właśnie stawianie na RN.