Poseł Lichocka w innym świecie żyje...

Na portalu Niezależna ukazał się materiał pt. „ Poseł PiS apeluje: czas wstać z kanapy”,  relacja ze spotkania  Joanny Lichockiej ze zwolennikami rządu, odbytym w Strzelcach Opolskich. Podczas którego posłanka  wzywa tych zwykłych, szarych zwolenników PiS do mobilizacji by pomóc partii wygrać wybory lokalne.
"- Siedzą więc nasi wyborcy, siedzą na kanapie, trzymają w reku pilota i generalnie nie jest źle. A na kanapie Polski nie zmienimy. Trzeba odłożyć pilota i wstać z kanapy, żeby wygrać wybory”, apelowała posłanka... Lichocka zachęcała zwolenników Zjednoczonej Prawicy, by „rozmawiali i przekonywali do programu PiS swoich sąsiadów, znajomych i krewnych. Nawet tych, którzy  ze względu na odmienne poglądy polityczne deklarują się jako przeciwnicy PiSu….”
 
Otóż, ja wspieram, wspieram. I nawet nie pisał bym o tym, gdyby nie apel Pani poseł. Robię to dla Jarosława Kaczyńskiego. No i żeby bronić premier Szydło przed  Axelem Springerem.  Bo to im  się należy.
 
Ba, by mi było łatwiej i skuteczniej wspierać, ostatnią skromną wypłatę wydałem nawet na druk prywatnych „Rozmaitości patriotycznych”  popierających aktualny rząd. Dzisiaj ćwiczę,  by na jesień być gotowym. Ostatnie sobotnie przedpołudnie spędziłem nawet  „w terenie”, na dużym targowisku, na tzw. „agitacji bezpośredniej”. Susza, ceny skupu malutkie. Tyle szyderstwa i niemiłych tekstów nie zebrałem od lat. Ale spokojnie, jestem na to przygotowany, zahartowany, wiedziałem i wiem na co się piszę:) Dla Ojczyzny mogą mnie nawet opluć, ale ….tak źle nie było:). Odbyłem ok 100 krótkich kontaktów, w 80% trudnych, w tym ze 20  kontaktów agitacyjnych. Spotkałem w tym czasie kilkanaście osób życzliwych.
 
Dlaczego o tym piszę? Bo jeśli Pani poseł  myśli, że jak mnie „rozjadą” albo będę miał kłopoty, to któryś lokalnych posłów  albo radnych PiSu kiwnie palcem w bucie, to ja akurat nie mam takich złudzeń :). Ale ja  wiem na co się piszę. Tak, jestem wyborcą PiS, i w każdych wyborach głosuję na PiS, a od początku lat 90-tych popieram JK. Ale też nie jestem dzieckiem i wiem, że w polityce broni się tylko „swoich”, czyli członków partii.
 
Od kilku lat mieszkam na miłej memu sercu Lubelszczyźnie, w Lublinie. Ludziom się wydaje, że jak ściana wschodnia to już jakieś miody dla PiSu, rządu i „dobrej zmiany”.  Tak jest ale tylko w wyborach do Sejmu. Wybory samorządowe to zupełnie inna inszość. Rzeczywiście w niektórych miastach w terenie rządzi tu już PiS. Ale też, nie chce mi się sprawdzać głębiej,  na dziś  w Lublinie od 8-iu lat rządzi prezydent z PO /namaszczony jeszcze przez Palikota, aktualny szef wojewódzkich struktur PO, Żuk, dobry gracz/ , w Radzie Miasta rządzi PO/PSL, Sejmik Wojewódzki od „zawsze” PSL/PO a w 18 na 20 powiatów w województwie PSL. Zdziwieni?
 
Ja też trochę. I  dlatego zdziwiłem się też trochę, że apel Pani poseł nie był skierowany w pierwszej kolejności wszędzie do lokalnych struktur PiSu, tam gdzie PiS nie rządzi. Do członków PiSu mających jakieś umocowanie strukturalne, partyjne i prawne /radni /. Jakoś tam chronionych. A zwykli ludzie, wyborcy „dobrej zmiany”, mogą ich  wspierać.
Oczywiście tam gdzie PiS już rządzi, robota została wykonana.
 
Sam przy wyborach lokalnych nie odważył bym się wzywać kogoś np. z małego miasteczka o jawną agitację na rzecz  zmiany władz lokalnych. Dlatego, że każdy żyje w jakiejś rzeczywistości i w razie jego kłopotów, najczęściej odroczonych, nie miałbym mu jak pomóc. A sytuacja wygląda tak, że nawet w takim mieście jak Lublin, nie spotkałem na razie  osoby która podjęła by się, nawet  dyskretnie i bez nazwiska,  składu i łamania moich antylewackich, prorządowych i z definicji przeciw PO/PSL  „Rozmaitości patriotycznych”. Oczywiście znajdę :).  Ostatnio prosiłem kogoś młodego z uczelni. Odpowiedź? „Żaden student z tej uczelni co się na tym zna nie podejmie się składu czegoś o takim profilu, bo jakby się rektor dowiedział, to będzie miał kłopoty. Boją się”. Autentyczne. To nie Warszawa.
 
Napiszę coś więcej. Na samym początku projektu założyłem, że np. wykluczam swój start w jesiennych wyborach, z jakiejkolwiek listy.  Bo choć mając  tak prorządową  gazetkę  miałbym jakieś szanse wśród patriotów,  budził bym tym niepokój  i u potencjalnie ideowo swoich . Psułbym krew, może budził niezdrowe emocje. Po co on to robi? Ponadstandardowo. Pro publico bono? W  polityce?. A sytuacja tego wymaga. W politycznym lokalnym myśleniu takie pojęcie raczej słabo funkcjonuje.  Ja już nawet nie chcę, by mi np. posłowie czy radni pomagali, osłaniali czy cokolwiek, chociaż mając nadzieję na jakieś  informacje łatwe do uzyskania przez posła czy radnego, dałem egzemplarze do każdego biura poselskiego, do wojewody  i  dwóm z bardziej aktywnych radnych w mieście, z  ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.
 
 Mój antylewacki produkt jest  prorządowy, ale wybory nie są zawsze. Uświadamiająco-antygenderowy projekt jest dla mnie perspektywicznie ważniejszy. By był odtrutką na zagubione umysły. Więc mając wrogów, przecież nie biernych, w PO i PSLu, nie chcę mieć  jeszcze podejrzliwości w lokalnym PiSie.  Założyłem sobie nawet, że będę wspierał wszędzie i każdego ich  kandydata na prezydenta czy burmistrza miasta w województwie, jaki by nie był. Wiadomo przecież, że i w PiSie są różne „lobbingi” i kandydat bywa wyłoniony poprzez wewnętrzne przetarcia. To nie moja sprawa. Dla mnie ważne jest popieranie „dobrej zmiany” i patrzenie perspektywiczne, uświadamianie społeczeństwa i poszczególnych ludzi o lewackich zagrożeniach.
 
Żeby nie było tak grzecznie, moje ulubione powiedzenie to: „Albo będziecie/będziemy o pewnych rzeczach myśleć dzisiaj, albo jutro wasze/nasze dzieci i wnuki będą wychowywać pederaści”. Kto by chciał, by jego  dzieci lub wnuki wychowywali pederaści?
 
Bardzo, bardzo często  spotykam się ze stwierdzeniem: „Ja gazet nie czytam”, „To mnie nie interesuje”. Problem polega na tym, że ludzie  nie rozumieją, iż nie czytają, ale pewne rzeczy nagminnie oglądają i nieświadomie przyswajają. Lokalna gazeta chociaż raz na miesiąc, /a najlepiej raz na 2 tygodnie/, w zamyśle ma być odtrutką. Taka jest moja misja.
 
A teraz apel. Gdyby ktoś słyszał o jakiś niedużych funduszach pomocnych na start takich gazetowych projektów, /kilka stron dla przykładu  załączyłem poniżej/, bardzo proszę o informację. Ja jestem zahartowany, powalczę, ale to wymaga czasu.  W młodości lokalną prasę ćwiczyłem, wierzę w nią, potrafi zmienić rzeczywistość. Ale powoli.  Tylko że wtedy nie było jeszcze internetu. Teraz jest 10 razy trudniej.  To potrwa. Ale się da. Prędzej pomogą/pomagają tzw. zwykli ludzie niż patriotyczne Państwo jako takie, jako struktura. Widzę. Okazuje się że nawet grosików nie ma. Przynajmniej dla prasy lokalnej. Nic na start. Nawet maleńkiego. Na wieeeelkie projekty, owszem, wiemy, znamy. Ale trzeba ze spokojem poruszać się w tej rzeczywistości jaka jest. Realnej. Zaakceptować i robić swoje. Tylko niech nikt nie wspomina o jakichś  jakieś urzędach pracy i dofinansowanie działalności gosp. Tymi do teraz rządzi PO. I prędzej dadzą na punkt strzyżenia psów. „A po drugie pan to na  strzyżenie psów za stary”. :)
 
Początki są trudne. Gazeta ma mieć  16 stron i ma „się czytać”. Nie więcej niż 8 stron społeczno - politycznych, reszta to „czytadło”, ciekawostki, turystyka, krzyżówka itp. Od drugiego numeru gazeta ma się utrzymywać ze sprzedaży. Przy braku biura i redakcji to możliwe, jeżeli forma miesięcznika /1-szy, 2-gi numer, by mieć czas na rozwinięcie dystrybucji, bo zarejestrowany jest dwutygodnik, 16 str/. Na razie chodzę i „ugaduję” prywatne kioski, te gdzie faktura i z ręki do ręki. Tylko to jest realne. Jeżeli znajdę 100 odbiorców po 20 szt. /w województwie, to możliwe, morze pracy, czas, ale się da/, wszystko się zazębi. I  trzeba robić prywatne, unikalne  kanały dystrybucji.
Resztę sprzedam sam. Ile to rozmów i szans na nawracanie ludzi z lewactwa, siania, uświadamiania, zachwalania „dobrej zmiany” :).  Pięknie. Przez 2 lata coś z siebie dać, to co możliwe.  Suma działań daje efekt końcowy. Np. większość konstytucyjną.  Aby zdrowie było.  
Jeśli  ktoś chciałby wesprzeć ten projekt jakimś datkiem by się rozwinął, może zrobić wpłatę na  konto:
Bank Pocztowy : 83 1320 1537 4099 9474 3000 0001
A ja później będę zdawał relację „z pola walki”, jak to poszło dalej. Wiem że pójdzie, kwestia kiedy. Warto by było być do wyborów  przygotowanym. Ale nawet jakby jeszcze nie, tu nie chodzi tylko o te wybory. Pozdrawiam Panią poseł.
 
Poniżej str. 1-sza , środkowa i 8-a numeru próbnego/8 stron/

https://drive.google.com/open?id=16DHc5w2WIPCCj6xgamReR17NOwvoEuZ5

https://drive.google.com/open?id=1jHhOX6lOm5reu296kqiJOmQJVZF7Blga

https://drive.google.com/open?id=0B-qUDdjBT2DnXy1vSlZuSWQxblZiUXBsMG5JMHRPMHhfeHZV

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika maks jamnicki

26-06-2018 [13:44] - maks jamnicki | Link:

Tak dla informacji. Z powodu awarii domowego komputera nie będę miał możliwości odpowiedzi na ewentualnie zamieszczony komentarz do godz 18.00. Teraz korzystam z komp. w bibliotece publ. Tekst był pisany wczoraj, dziś umieścił mi go znajomy, a  miłym zbiegiem okoliczności dziś do i ok. południa miałem kontakt z dwoma aktywnymi radnymi PiSu, co rokuje dobrą współpracą na polu informacyjnym. To ważne. Jeszcze tylko informacja gdzie w Warszawie są jakieś grosiki na start takiego lokalnego projektu i  spokojnie można rozwijać swoją misję. Z PO i PSLem trzeba po prostu walczyć, m.in uświadamiając ludzi, że jako byty polityczne są dla Polski niebezpieczne, cierpliwie, słowem pisanym i mówionym,  tłumacząc dlaczego.  /Taaak, spokojnie jak na wojnie :)/. Niestety, samo się nie zrobi.  

Obrazek użytkownika maks jamnicki

27-06-2018 [09:16] - maks jamnicki | Link:

Oj, nadal mam problem z komp. Ale jest niedaleka biblioteka 9.00-1900. Chociaż tak. Miło.

Obrazek użytkownika Jabe

26-06-2018 [15:52] - Jabe | Link:

Założyłem sobie nawet, że będę wspierał wszędzie i każdego ich kandydata [...], jaki by nie był. [...] To nie moja sprawa. Dla mnie ważne jest popieranie „dobrej zmiany” i patrzenie perspektywiczne, uświadamianie społeczeństwa i poszczególnych ludzi o lewackich zagrożeniach. – To może lepiej uświadamianie zacząć od siebie, Autorze. Lewackie zagrożenia swoją drogą, ale kto kandyduje powinno być sprawą świadomego wyborcy.

Obrazek użytkownika wielkopolskizdzichu

26-06-2018 [17:04] - wielkopolskizdzichu | Link:

Przy okazji Pan Bloger nie raczył zauważyć że PiS to lewacka partia.

Obrazek użytkownika Jabe

26-06-2018 [18:19] - Jabe | Link:

Stara dobra nieco konserwatywna lewica.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

27-06-2018 [01:37] - Imć Waszeć | Link:

Nie lewacka, tylko na lewo od czegoś. Nawet Korwin jest na lewo od jeszcze brutalniejszego "korwina", więc o co biega? Problem podziału na "lewo" i "prawo" w polityce ściśle zależy od przyjętego modelu. Jak jednak brać na poważnie taki podział, skoro nie da się skutecznie wyznaczyć zera? Ponadto, jak dodamy dodatkową oś, to lewo i prawo traci pierwotny sens. Oczywiście wtedy mamy do czynienia z tzw. orientacją, która mówi co jest z "lewej" a co z "prawej" na danej osi. Lewactwo to osobny temat i dotyczy dodatkowych osi, które zasadnie można nazwać "anarchią", czyli stosunek do władzy oraz "stosunek do zasad".

Obrazek użytkownika maks jamnicki

27-06-2018 [14:23] - maks jamnicki | Link:

Tak, to ostatnie zdanie sam uważam za sedno sprawy, zwłaszcza, 'stosunek do zasad". Pozdrawiam

Obrazek użytkownika maks jamnicki

27-06-2018 [09:29] - maks jamnicki | Link:

Na Jabe i wlkopzdz zawsze można liczyć. Czuwają. Zawsze na posterunku jak Świadkowie Jehowy w w pewnym miejscu, gdzie codziennie przechodzę. Niedawno powiedziałem do kolegi, że są tak wytrwali, iż tą ich wytrwałość szanuję. Gdybyśmy my jako patrioci ze swoim przesłaniem...itd.  Zaśmiał się, że przecież oni mają za to płacone. Dlatego zawsze na posterunku. Nie wiem. Może Jabe i wlkpzdz coś wiedzą na ten temat. Więc ich zapytam. Mają  Świadkowie Jehowy płacone czy robią to  tylko z wewnętrznej potrzeby? -:) 

Obrazek użytkownika gorylisko

26-06-2018 [22:10] - gorylisko | Link:

co do składu i łamania, możemy pogadać, proszę na priva...

Obrazek użytkownika maks jamnicki

27-06-2018 [09:32] - maks jamnicki | Link:

Do: gorylisko. Dzięki. Napiszę coś. Na tych co nie pomogą, nigdy się nie gniewać. Mają swoje powody. Tym co pomogą, dziękować. :)

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

27-06-2018 [01:43] - Imć Waszeć | Link:

O Boshe, rzeczywiście potrzebna jest tu pomoc w stworzeniu jakiegoś layoutu tego tekstu. ;)
To jest bardzo podobny problem do pozycjonowania bloków w stronie www.