| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен
2017-01-21 [21:20]
Tak się zdarzyło, że zmarł jeden z radnych rady osiedlowej osiedla, na którym mieszkali Hiobowscy. Zginął w wypadku samochodowym. Miała miejsce uroczysta sesja rady, na której to wychwalano zalety radnego. Następnie były pytania z sali. - Bardzo to wszystko ładne - do mikrofonu podeszła starsza pani, która mieszkała w bloku koło tramwaju. - Ale radny zostawił po sobie niedokończone sprawy, na przykład niedawno zadał jedno pytanie o... Hiobowscy też byli na tym spotkaniu. Stali na sali i akurat...
odsłon: 441 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-20 [22:47]
Łukaszek wraz z resztą klasy siedział sobie na lekcji w szkole. Lekcję miała prowadzić pani pedagog, a ozdobą lekcji miał być specjalny gość. Pani pedagog akurat odpytywała przy tablicy okularnika z trzeciej ławki gdy drzwi otworzyły się i wszedł jakiś facet. Pani pedagog była zdumiona. - Ale dlaczego? - zapytała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - Miał być gość i jest gość. - Ale nie ten! - zakrzyknęła pani pedagog. - Kto pan jest? - Jestem z Fortecy Należytego Respektu -...
odsłon: 877 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-18 [21:42]
Tata Łukaszka, wraz ze swoim kolegą z pracy Kubiakiem, dostali zadanie specjalne. Mieli pojechać po jakieś dyrektora czy kierownika, któremu zepsuł się samochód. I teraz biedny kierownik czy dyrektor został uwięziony w swoim nowoczesnym domu w rustykalnym otoczeniu. Kiedy zajechali pod dom dyrektora czy kierownika okazało się, że stoi tam już jakiś furgon. - Przyjechał do mnie fachowiec – machnął ręką kierownik czy dyrektor. – Niech panowie zaczekają, ja się tylko spakuję i zaraz jedziemy! I...
odsłon: 1,140 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-15 [14:30]
Winda w bloku Hiobowskich była w fatalnym stanie. - Administracja powinna ją wymienić - oświadczył tata Łukaszka. I grupa mieszkańców bloku poszła do administracji. Ale w administracji powiedzieli, że nie wymienią. - Nie mamy pieniędzy - oświadczono. - Przecież wam płacimy pieniądze! - No i co z tego, ale ich nie mamy! - Ale my chcemy nową windę! - A moja żona chce Landrovera - odezwał się zgryźliwie jakiś facet z kolejki za nimi. – Ile czasu chcecie się kłócić? Ja też mam sprawę do załatwienia...
odsłon: 1,000 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-11 [23:17]
Tata Łukaszka wszedł do bloku, przed windą czekał już jakiś facet. Tata Łukaszka nigdy go nie widział i poczuł się trochę nieswojo. Skarcił się zaraz w myślach za jakieś śmieszne przeczucia. Wsiedli razem. Facet ulokował się w głębi kabiny, a tata Łukaszka stanął przy tablicy z przyciskami. Winda ruszyła w górę. Po paru sekundach tata poczuł coś dziwnego w kieszeni spodni. Odruchowo sięgnął ręką i złapał czyjąś rękę. Obrócił się kompletnie zaskoczony. Tuż za nim stał facet i sięgał mu do...
odsłon: 1,370 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-08 [22:48]
Babcia Łukaszka uwielbiała telewizję - kiedyś. Kiedyś, kiedy piosenki były melodyjne, a śpiewali je ludzie w mundurach. Kiedyś, kiedy seriale kończyły się zwycięstwem naszych ludzi w mundurach. Kiedyś, kiedy wiadomości prowadzili ludzie w mundurach. Ale potem wszystko się zmieniło, a treści płynące z telewizora informowały ją, że ona jest gorsza, że wszystko jest gorsze i że będzie jeszcze gorzej. Ale za to jest wolność. Babcia Łukaszka obraziła się i na wolność i na telewizję - tę nową....
odsłon: 953 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-07 [13:19]
Tata Łukaszka wraz ze swoim synem stali na parkingu przed blokiem i medytowali przy podniesionej masce pojazdu rodziny Hiobowskich. I nagle bardzo się wystraszyli, bowiem niespodziewanie podszedł do nich mąż dozorczyni, pan Sitko i zaczął wydawać z siebie ustami dziwne odgłosy. - Z... Rz... Z... Łukaszek klepnął go w plecy. Pa Sitko upadł uderzając czołem o błotnik. - O Boże! - krzyknął boleśnie tata Łukaszka. - Wychował pan syna na bandytę - stęknął pan Sitko podnosząc się z trudem. - Ale...
odsłon: 941 | komentarzy: | czytaj...
2017-01-06 [22:41]
Mama Łukaszka nie ustawała w wysiłkach przeciągnięcia jeszcze kogoś z rodziny na swoją stronę. Próbowała długo z Łukaszkiem, ten jednak okazał się nad wyraz oporny jesli chodzi o kształtowanie światopoglądu na modłę europejską. W związku z tym mama spróbowała taktykę i zabrała się za siostrę Łukaszka. W dzień noworoczny zabrała siostrę Łukaszka na spotkanie opłatkowe pewnej awangardowej partii politycznej. - Opłatek??? W Nowy Rok??? - nie mógł uwierzyć dziadek Łukaszka. - A co, zawsze musi być...
odsłon: 928 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-31 [15:32]
Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z ponurymi minami siedzieli na szkolnym korytarzu. Zza zamkniętych drzwi prowadzących do szkolnej stołówki dochodziły radosne odgłosy hucznej biesiady. - Nie... - okularnik zszedł z krzesła i zaczął maszerować po korytarzu łapiąc się za głowę. - Nie... Nie wierzę... nie wierzę w to co się tu dzieje... Co my tu w ogóle robimy? - Heh... - bąknął Gruby Maciek. - No cóż... Matka szykowała na obiad wegańskie carpaccio z agrestu... To już wolałem przyjść tutaj. -...
odsłon: 1,092 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-29 [22:19]
W domu panował spokój. Babcia Łukaszka, podjadając "Chipsy jak za Bieruta" leżała na kanapie i oglądała film "Leonardo da Vinci KODu". 0bok, w fotelu, dziadek popijał "Nalewkę kresową" i czytał naraz dwie ksiązki: Mickiewicza i Mackiewicza. Sielanka. I ta sielanka została zburzona przez mamę Łukaszka. Weszła tanecznym krokiem, zakręciła się na środku pokoju, wzniosła ku górze gołe ręce przybrane gęsto biżuterią i rzuciła radośnie: - Hurra! Jest okupacja! Babcia zakrztusiła się chipsami i...
odsłon: 874 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-26 [08:51]
Hiobowscy siedzieli w święta w domu, oglądali prezenty i świąteczny odcinek programu "Rolnik szuka męża". Mama Łukaszka głośno wyrażała swoje niezadowolenie. - Ale dlaczego? - zdumiała się siostra Łukaszka. - Zawsze tak narzekasz na homofobię, a jak raz w telewizji pokażą gejów to już ci się nie podoba? - Nie chodzi mi o program - skrzywiła się mama. - Chodzi mi o prezenty. Nie dostałam tego co chcę! - A co byś chciała? - zamruczał romantycznie tata Łukaszka i przysunął się bliżej. - Żeby konar...
odsłon: 1,704 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-24 [08:12]
Był ostatni dzień zajęć szkolnych w tym roku. Klasa Łukaszka miała mieć zajęcia z wuefu. - Ach, jeszcze wy - burknął pan od wuefu i podrapał się po mięśniu czoła. - Na szczęście to ostatnia lekcja na dziś. Przecież ja muszę dzisiaj wcześniej wyjść. Jutro nie mam czasu iść na siłownię więc muszę nadrobić wszystko dziś. Więc teraz siedzę i piszę esemesy z życzeniami świątecznymi na zapas. Wszyscy byli wstrząśnięci przebiegłością pana od wuefu, który zazwyczaj przebiegłością nie grzeszył. - A co...
odsłon: 1,565 | komentarzy: 4 | czytaj...
2016-12-23 [10:13]
Łukaszek wraz ze swoim tatą poszli jeszcze na jakieś szybkie zakupy do sklepu osiedlowego. Pod sklepem ustawiono specjalne stoisko z żywymi karpiami na sprzedaż. Nie cieszyło się specjalnym zainteresowaniem. - Kiedyś to się kupowało... - westchnął tata Łukaszka. - Ale teraz większość woli kupić kawałki ryb. I pracy mniej przy tym i w ogóle... Popatrzyli jeszcze chwilę i weszli do sklepu. Kiedy wychodzili sytuacja była zupełnie inna. Stoisko było oblężone przez grupę na czarno ubranych pań,...
odsłon: 864 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-20 [20:13]
samochodów i się złościł. - No zobaczcie jak on jedzie! Co za... Co za... - Nędzna fiucina - podpowiedział Łukaszek. - Wyrażaj się - ofuknęła go babcia. - Przed nami jedzie jakiś młody człowiek, który robi prawo jazdy. Ma prawo jechać jak nę... kiepsko, bo dopiero się uczy. - Właśnie - przytaknęła mama Łukaszka. - Wy, antyfeminiści, tacy mądrzy, a kiedyś też tak jeździliście. Każdy ma prawo robić prawo jazdy! Każdy ma prawo być kimś! Każdy ma prawo spełniać swoje marzenia! Każdy może dojść do...
odsłon: 951 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-12-17 [21:03]
Mama Łukaszka zastukała delikatnie do drzwi do pokoju syna, a następnie ostrożnie je otworzyła. Łukaszek, a także towarzyszący mu Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki spojrzeli na nią zaskoczeni. - Co się tak skradasz? - zapytał Łukaszek. - Ehehe, a bo to wiadomo co robicie... - Wiadomo - obruszył się okularnik. - Nic! Uczymy się! - Gdyby tu była dziewczyna, to co innego. Ale przecież tu sami chłopacy - zawtórował mu Gruby Maciek. - Może pani śmiało wchodzić. Pani syn nie jest przecież...
odsłon: 781 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-10 [23:09]
Dziadek Łukaszka dziarsko poświstując maszerował przez osiedle niosąc na ramieniu swój uniwersalny transparent z napisem "Nigdy więcej!". Wybierał się bowiem na kolejną miesięcznicę smoleńską organizowaną w mieście. Wyszedł z domu wcześnie, sądził zatem, że na miejscu będzie pierwszy. Ku swojemu zdumieniu na placu, na którym miała się odbyć demonstracja, stali już jacyś ludzie z tabliczkami i transparentami. Zaniepokojony dziadek przyspieszył kroku i już po chwili miał pewność. Tak. To nie byli...
odsłon: 1,042 | komentarzy: | czytaj...
2016-12-04 [23:05]
Najpierw zaczęło się od jednej. Później były dwie. A dalej to już poszło. Tęczowe tabliczki parkingowe były notorycznie niszczone albo po prostu znikały. Jednak władze osiedla z maniackim uporem stawiały wciąż nowe. - Wstydzę się przyznać, że jestem z tego osiedla - wyznała niespodziewanie siostra Łukaszka któregoś wieczora przy kolacji. - Wszyscy się z nas śmieją! A jak nazywają! - Jak? - zaciekawił się Łukaszek. - Homofobami motoryzacyjnymi - oświadczyła mama Łukaszka i zajrzała do "Wiodącego...
odsłon: 822 | komentarzy: | czytaj...
2016-11-22 [23:02]
- No, Hiobowski - i pani od geografii odchyliła się w fotelu. - Co powiesz na swoją obronę? - Że umiem. - Umiesz?! - pani zajrzała do dziennika. - Jakbyś umiał to z ostatniego sprawdzianu dostałbyś dobrą ocenę. A tu z przyjemnością widzę niestety ocenę niedostateczną. - Tak się składa , że mam ten sprawdzian przy sobie. Niech pani zobaczy. Odpowiedziałem na wszystkie pytania. Pani od geografii z niezadowoloną miną spojrzała na podaną przez Łukaszka kartkę. Jednak po chwili jej czoło się...
odsłon: 1,315 | komentarzy: 3 | czytaj...
2016-11-16 [23:21]
Łukaszek wraz mamą i babcią stali pod osiedlowym domem kultury i czytały program spotkań z ciekawymi gośćmi. - Poszlibyśmy na coś, ale nie ma na co - medytowała mama Łukaszka. - Ech... - westchnęła babcia Łukaszka. - Kiedyś to byli prelegenci... Albo czołgista albo kombajnista... A teraz co... - A teraz kultura umiera - stwierdziła posępnie mama. - Patriotyzm i nacjonalizm brutalnie wtargnęły na obszary zarezerwowane do tej pory dla łagodnej profanacji. Żadnego ciekawego rozmówcy nie...
odsłon: 1,521 | komentarzy: | czytaj...
2016-11-12 [23:06]
Hiobowscy siedzieli w kuchni przy obiedzie, gdy dziadek Łukaszka westchnął i oznajmił, że dawno nie miał satysfakcji. - A w zeszła niedzielę? - obraziła się babcia. Zapadła taka cisza, że było słychać jak makaron nasiąka rosołem. - Chodziło mi o satysfakcję intelektualną - uściślił dziadek. - Coś, co by wymagało jakiegoś wysiłku intelektualnego, duchowego... Łukaszek na chwilę wstał od stołu po czym wrócił z jakąś ksiązką. Dziadek otworzył na chybił trafił, przeczytał fragment o zderzaniu jąder...
odsłon: 1,169 | komentarzy: | czytaj...
2016-11-10 [23:18]

KOC

Mama Łukaszka wracała sobie spokojnie do domu. Otworzyła drzwi, weszła i zderzyła się z kręcącą się nerwowo po korytarzu babcią Łukaszka. - Jesteś wreszcie - syknęła zdenerwowana babcia. - Przyszła jedna taka, mówi, że do ciebie, ale jakaś taka podejrzana mi się wydaje. - Dlaczego? - Mówi, że przyniosła koc, a ja u niej nie widzę żadnego koca. Mama pisnęła radośnie i runęła do pokoju. Przywitała się tam serdecznie z panią, a potem zajrzała do kuchni, gdzie siedziała babcia. - Nikogo nie ma? -...
odsłon: 1,334 | komentarzy: 5 | czytaj...
2016-11-05 [21:16]
Pani pedagog zapowiedziała, że poprowadzi lekcję dotyczącą przygotowania do życia. Wszyscy pomyśleli tylko o jednym. No ale wygląd, ubiór i styl pani pedagog mocno do tego jednego inspirował. Początek zajęć był obiecujący. - Jaka sztuka jest najważniejsze w życiu? - spytała w niskiej tonacji pani pedagog opierając się o biurko i upierścienionymi palcami przeczesując włosy. Mebel niebezpiecznie zakwiczał pod masą pani pedagog, ale jakoś wytrzymał. - Niezła sztuka! - wypalił okularnik z trzeciej...
odsłon: 1,152 | komentarzy: | czytaj...
2016-11-01 [14:21]
Zaczęło się to wszystko poprzedniego dnia, czyli w tak zwane Halloween. Wieczorem ktoś zadzwonił do drzwi mieszkania Hiobowskich. Otworzył dziadek Łukaszka, ujrzał grupę przebranych dzieci z koszykiem i bez namysłu oznajmił: - Wybieram cukierek! I zaczął grzebać w koszyku. - Ale tam nie ma cukierków, proszę pana - odezwał się jakiś chłopczyk. Dziadek zajrzał. W koszyku leżały sam owoce i warzywa. Spojrzał na dzieci. I one jakoś tak inaczej wyglądały. - Co to jest? - wychrypiał. - Co to ma być...
odsłon: 1,374 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-25 [22:22]
Tak długo to już trwało, że wszyscy o tym zapomnieli. Pierwszy zauważył to tata Łukaszka. Chociaż nie, właściwie to on pierwszy tego nie zauważył. Było to tak: Siostra Łukaszka oznajmiła, że z ich dozorczynią, panią Sitko, dzieje się coś niedobrego. - Chyba paraliż. Babcia Łukaszka rzuciła się do okna. - Bzdury gadasz, rusza się normalnie, nawet chodnika zamiata! - Ale w kółko ten sam kawałek! I głowę jakoś tak dziwnie trzyma! Babcia zawrzała gniewem i już, już zamierzała udzielić siostrze...
odsłon: 866 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-22 [21:39]
Pani pedagog zgromadziła całą klasę i oświadczyła, że ma dla nich pogadankę. - Ciekawe o czym, przecież pani nie zna się na niczym - zauważyła z przekąsem dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza i dostała naganę do dzienniczka. Tak była tym zaskoczona, że zapomniała się popłakać. - A zatem pogadanka - pani pedagog usiadła i usiłowała spleść palce dłoni, co nie było łatwe zważywszy na obfitość biżuterii. - Jest jesień. Zimno, mokro i wietrznie. To czas przeziębień. Zatkany nos,...
odsłon: 1,841 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-20 [22:40]
Na wywiadówce rodzice Łukaszka dowiedzieli się, że muszą syna zapisać na dodatkowe zajęcia. - Musimy? - spytał tata Łukaszka. - No... Właściwie to nie. Ale wtedy stracą państwo świadczenia prąd plus, paliwo plus i papierosy plus. - Co to za zajęcia? - To w ramach programu szkoła plus. Ucznia trzeba po prostu zapisać na jedne z zajęć proponowanych przez szkołę. Jutro będzie pokaz, kółka i kluby będą się wystawiać. Wtedy na pewno państwo coś wybiorą. Rodzice poinformowali o tym w domu, a mama...
odsłon: 1,257 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-15 [22:27]
Tata Łukaszka źle wybrał moment. Kiedy oznajmił, że musi ogłosić coś ważnego, został zignorowany. Reszta rodziny oświadczyła, że ogląda teraz w telewizji "Bitwę na włosy". I wszelkie ważne sprawy muszą zaczekać do końca emisji odcinka. Tata Łukaszka zgodził się. Nie miał zresztą innego wyjścia. Gdy tylko emisja dobiegła końca, Hiobowscy zasiedli przy stole a tata Łukaszka nachylił się i oświadczył z pełną powagą: - SRETE TETE. Siostra Łukaszka wybuchnęła perlistym śmiechem. - Ho ho! O ho ho! -...
odsłon: 1,155 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-13 [22:18]
Mama Łukaszka była często zawiedziona postawą swojej rodziny. W różnych kwestiach. Uchodźcy, gender, antysemityzm, władza, i tak dalej. Nie wiedziała już co dalej robić. Zadzwoniła więc na infolinię pomocy czytelnikom "Wiodącego Tytułu Prasowego". Pani redaktor pełniąca dyżur była bardzo uprzejma i podpowiedziała mamie Łukaszka rozwiązanie. Hiobowscy byli niekulturalni! - Muszą się więc ukulturnić - mama Łukaszka kartkowała energicznie swoją ulubioną gazetę. - Jest! Wystawa! Sztuka nowoczesna!...
odsłon: 1,003 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-11 [22:22]
Hiobowscy siedzieli przy kolacji i zastanawiali się gdzie też jest mama Łukaszka. Zastanawiali się tak i konsumowali, konsumowali tak i się zastanawiali, a czas mijał. Gdy byli już pod koniec posiłku zazgrzytał klucz i weszła mama Łukaszka. Bez słowa wkroczyła do kuchni i postawiła na stole pomiędzy jedzeniem niewielki pojemnik. - Proszę - powiedziała z satysfakcją. Od pojemnika rozszedł się przyjemny, domowy aromat rafinerii. - Co to jest? - siostra Łukaszka była zaciekawiona. - Paliwo -...
odsłon: 1,050 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-04 [22:15]
Tata Łukaszka siedział na ławce w parku i jadł brunch. Brunch to takie drugie śniadanie dla tych, którzy się wstydzą przyznać, że jedzą drugie śniadania, więc używają angielskiego słowa, które fajnie brzmi. Tata Łukaszka wracał z ważnego spotkania na mieście, wybierał się na kolejne, więc stwierdził, że nie będzie wracać do firmy tylko zje w parku. Siedział i jadł i popatrywał na wszystkie strony dokoła. Obok był plac zabaw, na którym bawiły się dzieci pod opieką dorosłych, a na wprost był...
odsłon: 1,343 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-03 [22:29]
Wieczorem, na klatce schodowej, mama Łukaszka rozmawiała przyciszonym głosem z sąsiadkami. Były to nie byle jakie sąsiadki, bo były to sąsiadki wtajemniczone, uświadomione i gotowe walczyć o swoje prawa. - Były panie dzisiaj? - zaświszczała mama Łukaszka. - Na czym? - spytała jedna z sąsiadek, która była nieco mniej rozgarnięta. - No jak to na czym, na grafitowej paradzie! - ofuknęła ją druga. - Ja, oczywiście poszłam. - Nie miała pani problemów w pracy żeby wziąć urlop? - Wzięłam opiekę na...
odsłon: 1,250 | komentarzy: | czytaj...
2016-10-02 [18:18]
Łukaszek wraz z tatą robili coś przy samochodzie na osiedlowym parkingu, gdy zaobserwowali intrygującą scenkę. Otóż koło bloku pani Sitko, dozorczyni, rozmawiała z mamą Łukaszka. Prosto na nie, od strony sklepu spożywczego, szedł pochyłym krokiem mąż dozorczyni. Pan Sitko dźwigał siatkę z zakupami. Kiedy mijał obie panie małżonka zatrzymała go, zajrzała mu do siatki, a potem zaczęła krzyczeć i machać rękami. Mama Łukaszka też zajrzała do siatki i też zaczęła robić to, co pani Sitko. A pan Sitko...
odsłon: 1,689 | komentarzy: | czytaj...
2016-09-28 [22:15]
Klasa Łukaszka, pod opieką pani od polskiego, wybrała się do Warszawy. Zwiedzili muzeum Powstania Warszawskiego imienia Lecha Kaczyńskiego, muzeum Lecha Kaczyńskiego imienia Żołnierzy Wyklętych i muzeum Żołnierzy Wyklętych imienia Powstania Warszawskiego. - Mamy jeszcze jakieś dwie godziny - pani od polskiego spojrzała na zegarek. - Proponuję czas wolny. Zbiórka tu, gdzie teraz jesteśmy, pod ministerstwem... - A ministerstwa nie można zwiedzić? - przerwał okularnik z trzeciej ławki zaglądając...
odsłon: 1,226 | komentarzy: | czytaj...
2016-09-25 [18:52]
Łukaszek wraz z mamą i dziadkiem stali pod blokiem i się kłócili gdzie najlepiej kupić masło, gdy podszedł do nich jakiś młody, sympatycznie zarośnięty, człowiek. - Czy państwo są za równością i tolerancją? - zapytał znienacka. Mama i dziadek powiedzieli, że są za, a Łukaszek, że nie. - No wiesz co, Łukasz... - mama była boleśnie urażona. - Bo ci, co najczęściej i najgłośniej mówią, że są za, to najczęściej jest przeciw. Na przykład u nas w szkole jest pani wicedyrektor. Ciągle nam opowiada jak...
odsłon: 1,145 | komentarzy: | czytaj...
2016-09-18 [22:00]
Wieczorem do drzwi mieszkania Hiobowskich ktoś zastukał. Delikatnie i nieśmiało, ledwo można było usłyszeć. Drzwi otworzyła mama Łukaszka. - Niech będzie pochwalona demokracja - zaszemrało na klatce. - Na wieku wieków amen - odszemrała mama. - Ksiądz przyszedł? - zainteresował się dziadek Łukaszka. - Nie, skądże - mama uchyliła drzwi i do mieszkania weszła sąsiadka z dołu. - Myślałem... Myślałem... - jąkał się dziadek. - Że ktoś z kościoła... - Niestety, ta instytucja nadal nie dopuszcza kobiet...
odsłon: 1,445 | komentarzy: | czytaj...
2016-09-08 [22:28]
Łukaszek wraz ze swoją klasą musiał iść na pokaz filmu. - Jak można zmuszać młodzież, żeby chodziła do kina! I to na wątpliwej jakości filmidła fantasy! - grzmiała mama Łukaszka. - Właśnie! Nasz ksiądz katecheta powiedział nawet, że to shit! - zawtórował jej Łukaszek. - Tak powiedział? Na pewno? - mama była zaskoczona. - A idziecie na "Smoleńsk 3: Pierwsza mgła"? - Nie, idziemy na "Śmiertelne sekrety kurii". Mama sięgnęła po "Wiodący Tytuł Prasowy" i po lekturze działu kultury oznajmiła, że...
odsłon: 1,496 | komentarzy: | czytaj...
2016-09-01 [22:10]
Był upalny wieczór trzydziestego pierwszego sierpnia. Ksiądz z osiedlowej parafii modlił się żarliwie. - ...jutro zaczyna się rok szkolny. Będę musiał uczyć te... Tych... Dzieci... Dzieci będę musiał uczyć religii. Dzieci... Tak... Dużo zdrowia im.. Ale też... Bez przesady... Podobno dzieci jak chorują to nabierają odporności... Więc tego... Dużo odporności im... A najwięcej to takim trzem... Jeden gruby... Drugi w okularach... I trzeci, Hiobowski... Ach, gdyby tak często chorowali i nie...
odsłon: 2,280 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-31 [22:00]
Pan prowadzący podsumował cały cykl spotkań wakacyjnych, wykładów i praktyk jakich udzielił uczęszczającej młodzieży. - Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni, bo ja bardzo - zakończył podsumowanie pan. - A wiecie po co to wszystko? Nie wiedzieli. - No jak to, całe wakacje was uczę i nie wiecie? Celem tych warsztatów było przywrócenie demokracji kulinarnej. By przestrzeń publiczną jedzenia nie zawłaszczali jedynie mięsożercy. By mięsożercy nie dzielili ludzi na gorszych, czyli wegan i lepszych,...
odsłon: 846 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-29 [21:40]
Łukaszek z dziadkiem szli w licznej grupie osób biorących udział w marszu z okazji piątej rocznicy pogrzebu Inki. Nagle ludzie zaczęli psykać. - Co się stało? - zaniepokoił się dziadek Łukaszka. - Komitet Obrony Dawnych czasów - odpowiedział jakiś facet w okularach z transparentem "Raz banem raz hejtem goń trolle przeklęte". - Chyba chcą się wepchnąć w nasz marsz. O, tam stoją. Dziadek Łukaszka przyjrzał się nieufnie. Na chodniku stała grupka młodych mężczyzn wyglądających słabo i staro. - No...
odsłon: 1,110 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-28 [22:31]
W mieszkaniu Hiobowskich panowała cisza i spokój. Było pusto, w lokalu przebywała jedynie mama Łukaszka. Krzątała się nerwowo po pokojach, jakby czegoś nasłuchiwała, jakby na coś czekała. Wreszcie - jest! Zabrzmiał dzwonek u drzwi. W charakterystyczny sposób. Siedemnaście razy długo i czterdzieści dwa razy krótko. Mama Łukaszka na palcach podeszła do drzwi i rzuciła krótko: - Hasło! - Żeby było! - dobiegło zza drzwi. - Odzew! - Jak było! - i mama otworzyła wejście. Do mieszkania wmaszerował...
odsłon: 1,166 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-23 [18:53]
Mama Łukaszka szła przez osiedle dumna i zadowolona. Coraz więcej osób mówiło o nekrowywiadach. Mama nawet specjalnie składała "Wiodący Tytuł Prasowy" i chodziła do domu dłuższą drogą, żeby więcej osób widziało co ona czyta. No bo jak nekrowywiad, to wiadomo: "Wiodący Tytuł Prasowy"... I kiedy tak szła i słyszała strzępy rozmów doszła do wniosku, że ludzie mówią o jakimś nekrowywiadzie kompletnie jej nieznanym. Zatrzymała się i przekartkowała gazetę. Nie było tam tego. Wreszcie mama Łukaszka...
odsłon: 1,276 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-22 [20:18]
Jakoś tak się stało, że któregoś ranka siostra Łukaszka została wysłana do kiosku po prasę. A że każdy z dorosłych czytał inną gazetę, było tego dużo i grubo. A jak jeszcze były dodatki... Tego dnia siostra się nadźwigała, bo do gazety dziadka "Prawdziwa Ojczyzna" był dodany klucz do kół samochodowych z Powstańcem Warszawskim, do gazety babci "Międzynarodowy Horyzont" dodany był ciśnieniomierz z Leninem, a do gazety mamy "Wiodący Tytuł Prasowy" dodano specjalny nóż szefowej kuchni do drylowania...
odsłon: 1,487 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-21 [13:25]
U Hiobowskich zawsze kupowało się dużo gazet. Powód był bardzo prosty. Każdy z dorosłych czytał inną. - Dziwne - stwierdzili zgodnie Łukaszek i jego siostra. - Dlaczego? - spytał dziadek. - Po co wam cztery gazety? - siostra postukała ślicznym paluszkiem w plik papieru. - W każdej piszą co innego - wyjaśnił jej Łukaszek. - Chyba świat jest jeden, prawda? - zadumała się siostra. - Oczywiście, jest jeden, więc nie wiem po co te inne gazety - odpowiedzieli jednocześnie wszyscy dorośli i zaczęli...
odsłon: 1,033 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-16 [22:15]
Zajęcia z weganizmu nie ograniczały się tylko do prowadzenia sklepu. - O! - zdumiał się uprzejmie Łukaszek i jedną samogłoską udało mu się wyprowadzić pana prowadzącego z równowagi. Pan prowadzący oznajmił, że oprócz weganizmu praktycznego jest też weganizm teoretyczny. - Czyli kiełbasę można jeść? - ucieszył się Gruby Maciek. - Ależ skąd! Czy ja coś takiego mówiłem? Skąd ci przyszło coś takiego do głowy? - Coś jak katolik, wierzący, ale niepraktykujący, czyli... - Weganizm to nie religia!...
odsłon: 953 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-10 [22:35]
Łukaszek szedł przez osiedle wraz ze swoją mamą, gdy nagle koło osiedlowego domu kultury zauważyli zbiegowisko. Mama oczywiście przystanęła, a oczy jej się śmiały do napisów KOD na transparentach. - O Jezu - powiedział Łukaszek. - Nie przeklinaj - ofuknęła go mama. - Mam powód. Ja tam widzę swoją siostrę. - Niemożliwe! - i mama Łukaszka runęła w tłum pociągając za sobą syna. Dopchali się do siostry Łukaszka. - Moje dziecko, gratuluję! - mama mentalnie pękała z dumy. - Wreszcie dokonałaś...
odsłon: 1,756 | komentarzy: | czytaj...
2016-08-07 [22:36]
Pewnego dnia pan prowadzący zajęcia z weganizmu oświadczył, że do ich baru wegańskiego przyjedzie pewien specjalny gość. - Czy to pani... - zaczął okularnik, ale pan mu przerwał, że gość przyjedzie z zagranicy. Z Belgii. Czekali ponad pół dnia. Późnym popołudniem, kiedy w barze było jeszcze kilku klientów, gdy znienacka otwarły się drzwi i wszedł jakiś blady młody człowiek z plecakiem. - A oto i nasz gość - oznajmił pan prowadzący. - To on? - zdumiał się Gruby Maciek. - Wcale nie wygląda na...
odsłon: 1,192 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-31 [20:03]
- Prędko, prędko! Prędzej, prędzej! - poganiała mama Łukaszka. - Zostało nam dziesięć minut do wyjścia! - A dokąd my właściwie wychodzimy? - spytała babcia Łukaszka. - Na spotkanie z redaktorem "Wiodącego Tytułu Prasowego"! W naszym osiedlowym parku będzie opowiadał o hydrze odradzającego się tradycyjnego polskiego faszyzmu! Entuzjazm wśród Hiobowskich gwałtownie opadł. - Ale dlaczego? - mama Łukaszka była rozczarowana. - To bardzo znany redaktor! Pisuje felietony o szeroko postępującym...
odsłon: 1,465 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-30 [07:58]
W pierwszej chwili trudno było uwierzyć w to, co przekazała babcia Łukaszka. Podobno dziadka spotkała kara boska. - A co konkretnie? - zainteresowała się siostra Łukaszka. Nie, nie mogli uwierzyć, że dziadek Łukaszka złamał nogę podczas bójki na mszy. - Zaraz tu będzie to sam wam opowie. Przez otwarte drzwi wejściowe do mieszkania najpierw wtargnął zapach piwa, potem wszedł pan Sitko, a następnie wczłapał uczepiony jego ramienia dziadek Łukaszka. Hiboowscy zarzucili go pytaniami. - Zaraz tam...
odsłon: 1,316 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-24 [21:52]
Okazało się, że bar wegański działa także w niedzielę. - Nie marudźcie - z uśmiechem poprosił chłopaków pan w rurkach prowadzący kolonie wegańskie. - Ludzie też chcą gdzieś wyjść z niedzielę, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać, zjeść na mieście... - O, to tak jak ja - ucieszył się okularnik. - Też bym chciał gdzieś wyjść z niedzielę, spotkać się ze znajomymi, porozmawiać, zjeść na mieście... - Możesz ich zaprosić tutaj - wtrącił Gruby Maciek, który w przeciwieństwie do tężyzny fizycznej,...
odsłon: 940 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-20 [22:22]
O dziwo bar wegański jakoś prosperował. Mieszkańcy osiedla przychodzili, przeglądali ofertę i kupowali - ale raczej produkty tradycyjne. Czyli na ten przykład surówki. I na wynos. Zdarzali się jednak tacy klienci, którzy dzień w dzień konsumowali coś na miejscu. Było ich mało, ale jednak byli. Do nich należał na ten przykład pan Sitko. - Bo przychodzisz na piwo! - oburzała się jego małżonka. - To wyciąg z szyszek chmielu, sama natura, a w dodatku uspokaja - informował ją z wyższością mąż. -...
odsłon: 1,058 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-15 [21:11]
Hiobowscy siedzieli w domu i oglądali w telewizji wstrząsający dokument o ile osób ginie z powodu naboi. Film pod nazwą "Zabija pocisk a nie karabin" wyprodukowano w porozumieniu z producentami broni. - A propos broni - odezwała się mama Łukaszka i zaczęła krążyć po pokoju z długopisem w jednej ręce i plikiem papierów w drugiej podtykając to wszystkim pod nos. - Co to? - spytała babcia Łukaszka. - Zgoda na eutanazję? - Ależ wręcz przeciwnie! - zakrzyknęła radośnie mama. - To petycja w sprawie...
odsłon: 1,597 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-13 [22:31]
Prowadzący zajęcia z półkolonii wegańskich oznajmił, że grupa półkolonistów przygotuje i poprowadzi bar wegański. - Ile będziemy zarabiać? - chciał wiedzieć Łukaszek. - Nic! - odparł zdumiony prowadzący. - To ja jednak wolę mięso. Pan tupnął nogą i zaczął krzyczeć, że weganizm nie ma nic wspólnego z kapitalizmem. - To jak ten bar będzie zarabiać? - odezwał się okularnik. - Nie będzie - odparł Gruby Maciek. Pan spojrzał na zegarek i zaczął krzyczeć jeszcze bardziej. - Po mięsie ludzie jak...
odsłon: 1,311 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-04 [22:12]
I mógł Łukaszek oponować ile dusza zapragnie, a i tak jego mama postawiła na swoim. - Nie ma demokracji w tym domu - poskarżył się Łukaszek. Dla mamy Łukaszka był to ciężki cios. - Jak tak możesz w ogóle mówić! Czyż nie przedstawiłeś swojego zdania?! Czyż cię nie wysłuchałam?! - I jaki efekt? - wzruszył ramionami Łukaszek. - Wyszło na twoje. - Nie róbmy polityki! - mama przytuliła go serdecznie. - Chadzajmy na półkolonie! - A w tym roku na jakie? - spytał tata Łukaszka przechodząc obok z...
odsłon: 1,497 | komentarzy: | czytaj...
2016-07-01 [21:39]
- Słyszała pani? - zagadnęła mamę Łukaszka pani Sitko, dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy. - Kolejne państwo opuszcza Unię Europejską! - Co tym razem? - zapytał tata Łukaszka wyłaniając się zza narożnika budynku. - Deutschexit? - Ha ha, ale śmieszne - burknęła mama. - Nie, proszę pana, nie - machała ręką dozorczyni. - Ten, no... Będzie Brexit! - Co pani opowiada! - mama Łukaszka zaczęła się śmiać wyczuwając, że ma przewagę intelektualną. - Brexit już był! A przecież, jak mawia...
odsłon: 1,662 | komentarzy: | czytaj...
2016-06-24 [22:28]
Szczęknął zamek, drzwi uchyliły się i do mieszkania dyskretnie wsunął się Łukaszek. - A, jesteś wreszcie młody człowieku - odezwał się z pokoju tata. - Chodź mo tu i pochwal się. Łukaszek wszedł powoli i niepewnie oświadczył: - No owszem, wszedłem na szesnasty poziom w "Siecz i rąb", ale skąd wy wiecie...? Zresztą zawsze myślałem, że gry komputerowe was... - Nie chodzi o te durne gry! - rozgniewała się babcia Łukaszka. - On celowo robi z nas idiotów! - wtórował jej dziadek. - Spokojnie - tata...
odsłon: 1,181 | komentarzy: | czytaj...
2016-06-11 [22:30]
Wydawać by się mogło, że trudniej o banalne urządzenie akustyczne niż tradycyjny dzwonek do drzwi. Albo jest sygnał, albo go nie ma. I tyle. A tak naprawdę to nieprawda. Ile emocji mozna nim przekazać! Dzwonek w mieszkaniu Hiobowskich wybrzmiewał natarczywie i alarmistycznie. Pełne złych przerzuć tata Łukaszka otworzył drzwi i o mało nie został staranowany przez panią Sitko. Dozorczyni wtargnęła do mieszkania, wpadła do pokoju, siadła na kanapie i głośno lamentując wzywała imienia boskiego. Za...
odsłon: 1,906 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-29 [22:59]
Siostra Łukaszka pojechała do innego miasta. Sama. No i oczywiście tam zabłądziła. Na jej usprawiedliwienie trzeba dodać, że miejsca spotkania nie można było znaleźć nawet w internecie. Siostra stała na ulicy obcego miasta i bezradnie patrzyła na swój telefon. Wreszcie westchnęła i rozejrzała się i postanowiła kogoś zapytać. Akurat przed nią szło jakieś małżeństwo, starsze wiekiem i dość nietypowe gabarytowo. Duża pani właśnie opierniczała małego pana, a potem powiedziała, żeby tu zaczekał, bo...
odsłon: 1,855 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-26 [22:00]
Okularnik z trzeciej ławki wyginał się i zginał, a przytroczony do jego korpusu zestaw głośników chwiał się niebezpiecznie. - Fristajla!!! - dudnił do mikrofonu Gruby Maciek a głośniki rozsyłały jego dudnienie w przestworza. Zza narożnika kościoła wyszedł ksiądz wikary i zniesmaczonym tonem poprosił, aby przestali się wygłupiać, bo zaraz startuje procesja, a oni rozpraszają wiernych. - My ćwiczymy - odparł z godnością Łukaszek. - Macie chwalić pana a nie robić... - W Biblii ludzie chwalą pana...
odsłon: 1,336 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-25 [22:28]
Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki oraz grupa innych uczniów wracali sobie ze szkoły . I gdy szli tak przez osiedle zwrócili uwagę, że pod osiedlowym domem kultury dzieje się jakieś olbrzymie zamieszanie. Jakiś starszy pan, wielce zaaferowany, dyrygował tłumem ludzi. - Ty tu! A ty tam! Więcej plakatów! Czy sala już przygotowana? - Co tu się dzieje? - zapytała ciekawie dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza. - O, dzieci! - ucieszył się starszy pan. - Chcecie pomóc...
odsłon: 1,156 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-23 [22:22]
Mąż dozorczyni bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, pan Sitko, miał ciężkie życie. Ciężkość tego życia polegała na tym, że był żonaty, dzieciaty, bezrobotny i mieszkał w Polsce. - I był alkoholikiem! - dodała z potępieniem pani Sitko. - To akurat osładza tę ciężkość - skomentował pan Sitko. Tego dnia, jak co dzień, skierował był swe kroki ku jednemu z osiedlowych sklepików, które na plusie trzymała tylko sprzedaż alkoholi i papierosów. Pod sklepem pan Sitko z radością ujrzał swojego kompana od...
odsłon: 1,414 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-17 [20:12]
Tata Łukaszka znalazł tę informację na stronie internetowej szkoły, do której chodził Łukaszek. - Mówili o tym na osiedlu, od jakiegoś czasu - przyznała siostra Łukaszka. - Ale pomyślcie! To niemożliwe - skomentował tata. - Mało to już mówili w Polsce: niemożliwe, niemożliwe? - zamachał rękami dziadek Łukaszka. - Z Bożą pomocą wszystko jest możliwe! - Czyli jak ktoś się pomyli w rachunkach to nie jest to błąd ino cud - zauważyła kąśliwie babcia Łukaszka. Dziadek Łukaszka, obrażony, w ramach...
odsłon: 1,499 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-15 [21:10]
Takie właśnie zdanie prezentowali wszyscy, łącznie z Hiobowskimi. Ale wszyscy i tak oglądali, łącznie z Hiobowskimi. Mowa była oczywiście o konkursie Eurowizji. - Oglądamy? - spytał dziadek Łukaszka. - Mam do wyboru odrabiać lekcje - skrzywił się Łukaszek. - więc już wolę Eurowizję... - Każdy uważający się za Europejczyka powinien oglądać - rzekła mama Łukaszka surowo. - Niech zobaczą jak jest różnica w piosenkach pomiędzy krajami w pełni demokratycznymi a tym krajem! - Ja wiem kto wygra -...
odsłon: 2,062 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-05-11 [22:14]
W szkole, do której chodził Łukaszek, odbywała się wywiadówka. Pan dyrektor przespacerował się po szkolnym korytarzu. Był zadowolony. Zza wszystkich drzwi dochodziły monotonne głosy nauczycieli. Gdyby pan dyrektor miał wąsa, to uśmiechnąłby się pod wąsem, a tak to tylko się uśmiechnął. I tak drzwi za drzwiami, klasa za klasą, trwały wywiadówki, tak samo: nauczyciel mówił a rodzice słuchali. "I tak ma być" pomyślał pan dyrektor, założył ręce za plecy i spacerował dalej. Skierował się piętro...
odsłon: 1,481 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-07 [21:23]
Pan dyrektor szkoły siedział sobie wygodnie w fotelu i prowadził przesłuchanie. Przesłuchiwani byli Łukaszek, Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki. Przesłuchiwaniu towarzyszyły pani wicedyrektor i pani pedagog. Przesłuchanie przebiegało w miłej atmosferze, gdyż chłopcy odpowiadali z tak zwanej wolnej stopy. Nie byli podejrzanymi, lecz jedynie świadkami w sprawie. Innymi słowy: pan dyrektor zamierzał od nich chytrze wydobyć pewne informacje. Szło mu kiepsko. - ...więc nie wiecie kto pisze...
odsłon: 1,537 | komentarzy: | czytaj...
2016-05-01 [22:23]
Mama Łukaszka przeglądała rachunki, szperała po portfelu po czym oznajmiła, że idzie po pożyczkę do banku. W domu zapanował popłoch. - Przecież mamy pieniądze - obruszył się tata Łukaszka. - Nie idę do banku po pieniądze - odparła mama Łukaszka z godnością. - Idę tam dla przyjemności. Tak! Nie śmiejcie się! Emeryci chadzają dla przyjemności do lekarza i powodują zatory w tymkrajowej służbie zdrowia! To ja sobie pójdą dla przyjemności do banku, a co! - Proszę bardzo, idź sobie - wzruszył...
odsłon: 1,956 | komentarzy: | czytaj...
2016-04-26 [22:14]
- Nie grymaś - ofuknęła wnuka babcia Łukaszka. - Ryba jest zdrowa. - Tak, ale to już przesada! - wybełkotał Łukaszek. - Ile tego można?! - Od trzech dni jemy tylko rybę - poparł go tata Łukaszka. - Pasta rybna, zupa rybna, paluszki rybne - wyliczała siostra Łukaszka na ślicznych paluszkach. - Hm - zastanowił się dziadek Łukaszka, podszedł do lodówki i ją otworzył. - Tu też same ryby. A gdzie ona poszła? - Po zakupy - poinformował z sarkazmem tata Łukaszka. - Do rybnego. - Ryby są zdrowe... -...
odsłon: 1,645 | komentarzy: | czytaj...
2016-04-21 [22:28]
Babcia Łukaszka kręciła się po mieszkaniu, zaglądała to tu, to tam, wzdychała, aż w końcu nie wytrzymała i zapytała wprost, gdzie jest mama Łukaszka. Bo już najwyższa pora na obiad. A tu krupnik stygnie. I trzeba by go odgrzewać, czyli drugi raz gaz włączać. A to kosztuje. Niewybaczalne. - Najprościej zadzwonić - odparł tata Łukaszka i sięgnął po telefon. Wybrał numer i przez dłuższą chwilę słuchał ze zmarszczonymi brwiami. - Czego? Co? Gdzie ty w ogóle jesteś? Mówi, że jest na pływalni -...
odsłon: 1,230 | komentarzy: | czytaj...
2016-04-17 [22:02]
Pan Sitko, pracujący na budowie meczetu, sarkał i narzekał. Bo choć to wydawało się niemożliwe, zwiększono kontrolę i uczulono się na wyłapywanie najmniejszych usterek. - I pewnie dlatego tak się stało, jak się stało - tłumaczył później smętnie pan Sitko dziadkowi Łukaszka. Bowiem pan Sitko znowuż trafił w oko cyklonu, czyli w samym środek katastrofy mentalno-budowlanej. - Jak się człowiek skupi na drobiazgach, to mu potem najważniejsze rzeczy umykają... A zaczęło się od tego, że pan Sitko...
odsłon: 1,720 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-04-15 [07:25]
I kiedy dziadek Łukaszka wraz z facetem spoglądali na siebie z sympatią dziadek stwierdził, że gorąco mu i można by się czegoś napić. Wyciągnął komórkę i zadzwonił do taty Łukaszka. - Jesteś jeszcze gdzieś koło tego kiosku? To kup mi jakiś sok i przynieś. Tak, siedzę tu na ławce. No, czekam. Odłożył telefon, a wtedy zaszeleściło coś za nimi i z krzaków wyłoniła się Śmierć. Okrążyła ławkę, stanęła przed dziadkiem i jego rozmówcą, po czym zapytała machając papierosem czy mają może ognia. - Nie -...
odsłon: 1,130 | komentarzy: | czytaj...
2016-04-10 [23:13]
Tata Łukaszka szedł sobie swobodnie przez park koło pętli tramwajowej, gdy nagle stanął jak wryty. Widok, który ukazał się jego oczom zaiste był niezwykły. Niewielka postać w habicie i z kapturem stała tyłem do niego i z furią smagała kosą parkowe krzaki aż kawałki gałązek fruwały w powietrzu. Postać ta miała na sobie jasnozieloną kamizelkę odblaskową z jakimś napisem. Tata Łukaszka podszedł krok bliżej i odczytał napis: "Zieleń Miejska". A kiedy podszedł już bliżej, to postać obejrzała się...
odsłon: 1,486 | komentarzy: | czytaj...
2016-04-07 [23:07]
No bo jak inaczej nazwać to, co przydarzyło się dziadkowi Łukaszka? I mamie Łukaszka też. I tacie Łukaszka... Ale jak to mawiają ministrowie transportu: po kolei. Po którejś z kolei kłótni światopoglądowej pomiędzy mamą Łukaszka a dziadkiem Łukaszka zwycięzcą został dziadek. Pokonana mama Łukaszka z rozpaczą spoglądała na upuszczone na dywan najróżniejsze kompendia i poradniki wydane przez "Wiodący Tytuł Prasowy". Nie pomogły. Triumfujący dziadek Łukaszka spoglądał na nią góry. Porażka była tym...
odsłon: 1,371 | komentarzy: | czytaj...
2016-03-30 [23:09]
Z babcią Łukaszka była o tyle prosta sprawa, że była i deklarowała się jako ateistka. Pytali się dziadka Łukaszka czy mu to nie przeszkadza. - Nie - mawiał dziadek Łukaszka. - Nie przeszkadza. Przynajmniej nie udaje. Niech wasza mowa będzie tak-tak, nie-nie, mawia biblia. A jej mowa jest nie. No i tyle. Aż tu któregoś dnia babcia Łukaszka przyszła z miasta i siadła na kanapie ni to rozradowana ni to zadumana. - Co jej jest??? - spytała zaintrygowana mama Łukaszka. - Wygląda jakby była w...
odsłon: 1,518 | komentarzy: | czytaj...
2016-03-22 [23:01]
Dozorczyni, pani Sitko była blada, bardzo blada. - Zatrzymałam samobójcę - wyszeptała. Mama Łukaszka popatrzyła gdzieś na górne okna bloku. - Skakać chciał? - Gorzej, proszę pani! Wysadzać się chciał! - Ale się nie wysadził, prawda? - spytał Łukaszek. - Ano nie - i pani Sitko wskazała pękatą, ubraną na czarno postać siedzącą na schodach prowadzących do bloku. - Może to ktoś od nas z bloku? - spytał Łukaszek, ale pani Sitko pokręciła głową. - Gdzie tam, taki śniady z gęby, od razu widać, że to...
odsłon: 2,271 | komentarzy: | czytaj...
2016-03-20 [23:15]
Po bloku, w którym mieszkali Hiobowscy, poszła pogłoska, że u sąsiadów z drugiego piętra dzieje się źle. - Kwestie finansowe - oświadczyła babcia Łukaszka, której OZI była dozorczyni, pani Sitko. - Jakie kwestie finansowe, przecież kupili samochód - zdumiała się mama Łukaszka. - Zapewne właśnie przez to - stwierdził tata Łukaszka i upił łyk gorzkiej herbaty. - Gorzkiej?! - całą rodzina była w szoku. - A tak, przestałem słodzić - rzekł dumnie tata Łukaszka. - Co, nie chcesz już wspierać...
odsłon: 1,852 | komentarzy: | czytaj...
2016-03-08 [22:03]
Szkoła, oprócz tego, ze uczyła, organizowała również dla uczniów tak zwaną rozrywkę kulturalną. - Ale czy aby na pewno teraz? - zastanawiała się pani wicedyrektor. - Czy to dobry moment...? Pan dyrektor szkoły stał przy oknie i wyglądał przez nie z rękami założonymi do tyłu. - Nam wszystkim przyda się trochę rozrywki - westchnął ciężko. - Niech będzie wesoło. - Na pewno? Nie minął jeszcze tydzień od wypadku. Gimbus wiozący uczniów tej szkoły zderzył się z drzewem. Zginął kierowca. - Na pewno -...
odsłon: 2,529 | komentarzy: | czytaj...
2016-02-28 [17:59]
- Łukasz!! - zakrzyknęła dziarsko mama Łukaszka do taty Łukaszka. - Idziemy na spotkanie! - No to idźcie, co mnie to... - tata Łukaszka upił łyk herbaty i wrócił do lektury ogłoszeń w dziale "Sprzedam tanio mieszkanie bo wyjeżdżam do Kanady". - Ale potrzebujemy samochód! - Aaa... Idziecie czyli jedziecie... - I żebyś ty nas zawiózł! - O. Idziecie czyli jedziemy. - No tak, bo odkąd ten mały człowiek bez prawa jazdy przejął władzę, na drogach demokracji już nie uświadczysz! - zawołała żałośnie...
odsłon: 1,527 | komentarzy: | czytaj...
2016-02-23 [22:39]
Siostrze Łukaszka czas na studiach płynął bardzo szybko. - To już piąty rok - powiedział jej raz pan prodziekan. - Och, rzeczywiście? Nie zauważyłam - wyznała siostra przygryzając śliczny paznokietek. - Myślałam, że trzeci, albo czwarty! Pan dziekan oparł głowę na dłoniach i zapłakał. Siostra dowiedziała się, że w ostatnim semestrze nauki oprócz zwykłych zajęć będzie też mieć praktyki. - Będzie pani uczyć innych - wyjaśniła jej pani z dziekanatu. - Dlaczego? - zdumiała się siostra. - Przecież...
odsłon: 1,463 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-02-20 [21:14]
Kto mieszka w bolku... przepraszam, w bloku, ten wie, że istnieje coś takiego jak wspólna przestrzeń gospodarcza. Są to suszarnie i pralnie, do których to klucze strzeże zazdrośnie gospodarz domu. W bloku, w którym mieszkali Hiobowscy osobą tą była pani Sitko. I właśnie do pani Sitko wybrała się mama Łukaszka po klucz do jednej z suszarni. - Nie ma tak od ręki - pani Sitko poczuła że ma władzę i musiała to zademonstrować. - Trza się zapisać. A najbliższy wolny termin jest... Tu pani Sitko...
odsłon: 2,239 | komentarzy: | czytaj...
2016-02-19 [23:41]
Sprawa była bardzo prosta. Przynajmniej technicznie. Wystarczyło zdjąć kilkanaście liter i powiesić nowe. Można nawet było wykorzystać część starych. O dziwo większość Hiobowskich była za. - Gdzie?! Co?! Jak?! - szalał dziadek Łukaszka. - Nie możecie! - Niech dziadek siada i przestanie nas kompromitować przed całą Europą - syknęła mama Łukaszka. - Przecież to w telewizorze, kto nas widzi? - Ma kamerę - zauważył Łukaszek. - I jest podpięty do wifi. Niektóre modele telewizorów można tak zhakować...
odsłon: 2,456 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-02-14 [10:55]
Tego dnia w pokoju nauczycielskim działy się rzeczy dziwne i niezrozumiałe. Na początku dnia pani od biologii miała ponury humor, bowiem czekała ją lekcja z pierwszą a liceum. To było jeszcze zrozumiałe. Potem uradowana pani pedagog wtargnęła do pokoju nauczycielskiego prowadząc ze sobą jakąś postawną kobietę. Była to pani Janina, która była fenomenalna. Owa fenomenalność polegała na tym, że jeszcze niedawno pani Janina była panem Janem. Zatem radość pani pedagog również była zrozumiała. A...
odsłon: 3,080 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-02-08 [22:40]
Pojechali Hiobowscy na zakupy w sobotnie przedpołudnie. Obok nich na parkingu zaparkowało swoje auto małżeństwo w średnim wieku. - Oni mieszkają koło nas - zauważyła siostra Łukaszka. Poszli do centrum handlowego, zaszli do jednego sklepu, drugiego. I w olbrzymim sklepie spożywczym znów wpadli na siebie. Małżeństwo sąsiadów stanęło przed nimi w długiej kolejce do kasy. Stali tak przez dłuższą chwilę i nikt nic nie mówił, aż tu w gwar sklepowy wdarł się dzwonek telefonu. - No żesz - powiedział...
odsłon: 2,610 | komentarzy: | czytaj...
2016-02-02 [20:55]
Polska rzeczywiście stawała się potęgą sportową, lecz nie dzięki swym zawodnikom. Paradoksalnie, dzięki innym osobom związanym ze sportem - dzięki działaczom, organizatorom, no i kibicom. Coraz więcej różnego rodzaju imprez sportowych najwyższej rangi miało miejsce w Polsce. i był to wydarzenia udane, i oficjalne czynniki i zwykli fani podkreślali jak dobrze Polska zrobiła ten finał czy tamte rozgrywki. W zeszłym roku hitem była żeńska edycja Iron Mana, nazwana oczywiście Iron Woman. Był to...
odsłon: 2,470 | komentarzy: 6 | czytaj...
2016-01-27 [23:05]
Bomba wybuchła na lekcji geografii. Pani zadała do napisania wypracowanie na temat kuli ziemskiej i układu słonecznego. - To tam też jest geografia? - sarkał Gruby Maciek. - Wszędzie jest geografia - ripostowała z godnością pani nauczycielka. - Chcesz test z kraterów Księżyca? Gruby Maciek nie chciał i cała klasa obiecała, że na następną lekcję przygotuje wypracowanie. A kiedy nadeszła następna lekcja, pani od geografii rozłożyła dziennik i z dziką satysfakcję poprosiła o odczytanie zadania...
odsłon: 2,313 | komentarzy: | czytaj...
2016-01-19 [23:04]
Polacy grali mecz piłki ręcznej ze Szwecją. Hiobowscy oczywiście kibicowali, wszyscy oprócz mamy Łukaszka. Mama Łukaszka poszła walczyć czynnie przeciwko eksmisji lokalnego oddziału "Wiodącego Tytułu Prasowego" za niepłacenie czynszu. Mecz zaczął się występem polskich czirliderek. Gościom ze Szwecji się to nie spodobało. - W ogóle w Polsce nam się nie podoba - oznajmił reporterowi tv kapitan Szwedów. - Wy łamiecie demokrację. U was nie da się żyć. W związku z tym w ramach protestu...
odsłon: 1,661 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-01-17 [23:19]
Przez osiedle jechał wolno... - Ja chyba śnię - wyjąkał Gruby Maciek. - Wreszcie was aresztują - szepnęła marzycielsko pani wicedyrektor mając namyśli swojego przedmówcę oraz jego dwóch kolegów. I jakby na potwierdzenie jej słów radiowóz zatrzymał się tuż przy furtce na szkolne boisko, dokładnie tuż obok nich. Wysiadło z niego dwoje funkcjonariuszy, policjantka i policjant. - To nie my - szybko powiedział na wszelki wypadek okularnik z trzeciej ławki. - To oni - powiedziała na wszelki wypadek...
odsłon: 1,889 | komentarzy: 1 | czytaj...
2016-01-10 [14:16]
Do mieszkania Hiobowskich ktoś zadzwonił. Otworzyła babcia Łukaszka. Za drzwiami stał kolorowo ubrany łysy facet w okularach. - Nie, mnie religia nie interesuje - powiedziała pierwsza babcia. - Żadna religia. Do widzenia. - Ale ja nie w sprawie religii! - Kołder też nie kupuję. - Zbieram suchy chleb. - Dla konia? - zażartowała babcia Łukaszka. - Nie. Dla mrówkojada. Babci opadła szczęka. - Czego? Co? - Mrówkojad. Ssak taki. Ssie mrowiska. - Przecież on nie je chleba, tylko mrówki! - No właśnie...
odsłon: 2,241 | komentarzy: | czytaj...
2016-01-09 [23:15]
Tata Łukaszka wybrał się na spotkanie w osiedlowym domu kultury. Było to spotkanie z człowiekiem wyjątkowym. Z człowiekiem, który porawł się z motyką na słońce - postanowił odsłonić skalę nieprawidłowości w transporcie kolejowym. Był to temat trudny, obszerny, zawikłany i niebezpieczny. Pan ów napisał książkę, a niej zawarł swoje przeżycia związane z tym tematem na przestrzeni kilku lat. A doświadczeń miał wiele i były one wyjątkowo ciężkie. Autor reklamował książkę, jako dzieło, które...
odsłon: 1,527 | komentarzy: | czytaj...
2016-01-07 [19:35]
Pan Sitko siedział spokojnie w domu i oglądał w telewizji... - Co ty właściwie oglądasz? - spytała pani Sitko patrząc na Stamila-Kocha wyciskającego na ekranie jeżyny. - Soki narciarskie - odparł ponuro pan Sitko. - A kiedyś były skoki! - Tak, ale to było zbyt niebezpieczne, a poza tym zimą ciągle brak śniegu. Więc przeszli na zawody w robieniu soków. - To duża zmiana. - E tam... Niewiele się zmieniło. Norwegowie nadal oszukują, a Niemcy mają specjalne kombinezony. Plamoodporne. A miały być...
odsłon: 1,778 | komentarzy: 3 | czytaj...
2016-01-06 [17:48]
Mama Łukaszka poszła z resztą rodziny na Marsz Trzech Króli. ale kiedy wracali z Marszu mama nagle zaczęła się dziwnie zachowywać. Zaczęła się nerwowo wzdrygać, oglądać za siebie, zwalniać i mylić krok. - No idź już - powiedział tata Łukaszka. Mama Łukaszka tylko pisnęła i zniknęła w tłumie. - Dokąd ona poszła? - zdumiała się babcia Łukaszka. - Mama chadza na miesięcznicę targowicką - wyjaśnił Łukaszek. - Na co??? - zjeżył się dziadek Łukaszka. - To są te marsze Demokratycznej Obrony Kraju. Od...
odsłon: 2,935 | komentarzy: | czytaj...
2016-01-03 [22:27]
- Zimno! - mama Łukaszka po wejściu do mieszkaniu przytupywała mogami podczas zdejmowania płaszcza. - Kto to widział chodzić po dworze w taki mróz - gderała babcia Łukaszka. - Demokracji trzeba bronić bez względu na pogodę! - mam Łukaszka rozcierała policzki. - Czy upał czy mróz trzeba walczyć o wolność i swobody obywatelskie! Wy też moglibyście się dołączyć! - A dzieje się coś złego? - spytał Łukaszek. - No jak to! I jeszcze się pyta! Oczywiście, że dzieje się coś złego! Zobaczcie tylko...
odsłon: 1,404 | komentarzy: | czytaj...
2016-01-01 [22:55]
Tak to już jest, że człowiek rodzi się mały, potem rośnie, a po jakimś czasie dowiaduje się, że są inni, nowi, którzy są mniejsi od niego. I że wypada, żeby on coś dla tych mienjszych zrobił. Tak to tłumaczył tata Łukaszka swojemu synowi. - Ja się z tym zgadzam. - To dlaczego nie chcesz? - Bo będę wyglądał jak idiota!! - Nie jak idiota, tylko jak kowboj. - Proszę cię, kto teraz przebiera się za kowboja? - To dla dzieci - tłumaczył tata Łukaszka poprawiając synowi pas z rewolwerami. - Dla...
odsłon: 2,691 | komentarzy: 2 | czytaj...
2015-12-29 [22:28]
Pan od historii ze szkoły Łukaszka wyciągnął się wygodnie na tapczanie. Ach! Przerwa świąteczna! W bloku cisza i spokój. Na wyższych piętrach wyły wiertarki, na niższych ujadały psy. Ale na takie hałasy pan od historii tylko się uśmiechał wspominając poziom decybeli w swoim miejscu pracy. Gwałtowny dzwonek do drzwi rozszalał się nieprzyjemnym echem w jego sercu. - Kto to może być? - zapytał sam siebie i nagle pamięć podsunęła mu te wszystkie opowieści o krwawych siepaczach rządowych co to...
odsłon: 1,645 | komentarzy: | czytaj...
2015-12-27 [22:29]
Tata Łukaszka był z lekka zaskoczony oprawą dzisiejszego wydania telewizyjnego programu sportowego. Bowiem w pełnej gali i wielkiej powadze był on nadawany ze stadionu Legii w Warszawie. Wkrótce wyjaśniło się dlaczego. - To właśnie na tym stadionie - oznajmił uroczyście prezenter składając dłonie w koszyczek. - To właśnie na tym stadionie Polska została pokonana przez Niemców najwyższym stosunkiem w historii piłki nożnej. W tysiąc dziewięćset trzydziestym czwartym ulegliśmy im aż dwa do pięciu...
odsłon: 2,182 | komentarzy: 1 | czytaj...
2015-12-19 [00:32]
Tata Łukaszka wraz z synem szli z zakupami do domu i tak ich nogi poniosły, że przechodzili koło kiosku z gazetami. - A właśnie - przypomniał sobie tata Łukaszka. - Mieliśmy mamie kupić wieczorne wydanie "Wiodącego Tytułu Prasowego". - Oj, tato, chyba nie kupimy... Przed okienkiem kiosku stał jakiś pan i choć z daleka nie było słychać słów, to można było się zorientować, że jest on bardzo zdenerwowany. Łukaszek i jego tata podeszli do kiosku, poczekali chwilę i tata Łukaszka poprosił, żeby pan...
odsłon: 1,856 | komentarzy: | czytaj...
2015-12-15 [00:39]
- Co to za dziwne odgłosy dochodzą z kuchni? - zaciekawiła się babcia Łukaszka. - Mama płacze - odparł lakonicznie Łukaszek. - Obiera ziemniaki. - Pierwsze słyszę, żeby płakać przy ziemniakach - zdumiał się dziadek Łukaszka. - Nie chodzi o cebulę? Ale Łukaszek był pewien, że nie. Słowa jego potwierdziła jego mama, która po kilkunastu minutach wyszła z kuchni trąc zapłakane oczy. - Nie mogę... Nie mogę... - Cebula, mówiłem wam - kiwał głową dziadek Łukaszka. - Żadna cebula, ziemniaki! Nie mogę...
odsłon: 1,797 | komentarzy: 1 | czytaj...
2015-12-05 [23:12]
Mama Łukaszka czuła się obrońcą. Nie, to złe słowo. Obrończynią. Bardzo do serca brała sobie ideały krzewione w "Wiodącym Tytule Prasowym" i na samym braniu poprzestać nie zamierzała. Zamierzała również dawać. Dawać rady i wskazówki jak żyć w nowej rzeczywistości i jak postrzegać to co było. Postanowiła w każdej chwili bić się o każdą sprawę, o równość, o wolność, o demokrację. I tak oto stojąc pod osiedlowym blokiem zauważyła dozorczynię, panią Sitko. Pani Sitko szła przez osiedle złorzecząc...
odsłon: 1,779 | komentarzy: | czytaj...
2015-11-29 [12:41]
U siostry Łukaszka wiele razy nocował jej chłopak. Hiobowscy przyjmowali to spokojnie. - Tyle razy już nocował. I nic - mówili z ulgą. - Tyle razy już nocował. I nic - wściekała się siostra. A chłopak nic nie mówił. Aż wreszcie, któregoś poranka, bardzo wczesnego, do drzwi Hiobowskich rozległo się łomotanie. - Szósta rano! - rozległ się bolesny krzyk mamy Łukaszka. - Przyszli po mnie! - Bez paniki, to na pewno jakaś pomyłka - dziadek Łukaszka przerwał odmawianie nowenny w kuchni i poczłapał do...
odsłon: 2,026 | komentarzy: | czytaj...
2015-11-24 [22:20]
Pani pedagog zachorowała. - To kara za chodzenie z gołym pępkiem - stwierdziła mściwie pani wicedyrektor. Pani pedagog zachorowała w memencie niefortunnym wielce, albowiem podczas prób do nowego spektaklu. Wystawiać go miała klasa, do której chodził Łukaszek. - Dzieciaki pewnie są szczęśliwe, że próby odwołane - skomentował pan dyrektor. - Wręcz przeciwnie, ćwiczą jak szaleni. Zmienili tylko sztukę - poinformowała pani go pani wicedyrektor. - Co??? I ja się dowiaduję o tym dopiero teraz?!...
odsłon: 2,250 | komentarzy: | czytaj...
2015-11-19 [23:10]
Piękna była pogoda tego listopada. I dni i noce miały temperaturę powyżej zera, i opadów było niewiele... Praca na budowie meczetu szła pełną parą. Akurat wylewano fundamenty. Pan Sitko pomagał jak umiał, a że umiał niewiele, to i pomagał niewiele. Pale wbito już dawno. Była przy tym straszna awantura, próbowano je poprawiać. Wysłano kosztorys do Arabii Saudyjskiej, ale szejk podobno wpadł w straszny gniew i krzyczał, że wszyscy myślą, że on śpi na ropie. I nie dopłaci. W związku z tym trzeba...
odsłon: 1,502 | komentarzy: | czytaj...
2015-11-14 [23:07]
Nieoczekiwany gość się pojawił u Hiobowskich, i to nieoczekiwanie, w nieoczekiwanym stanie. Po prostu w pewnym momencie rozległ się dzwonek do drzwi i do mieszkania siostra Łukaszka wprowadziła siostrę mamy Łukaszka, czyli ciotkę artystkę. - O! - zdumiała się mama Łukaszka. - Ty tutaj? Teraz? Tak bez zapowiedzi? No i jak ty wyglądasz? - Napadli mnie - wyjąkała ciotka artystka i krwawiąc obficie z twarzy opadła na fotel. - Gdzie? - zainteresował się Łukaszek. Ciotka wymieniła jakąś ulicę...
odsłon: 2,346 | komentarzy: 1 | czytaj...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.