| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Bezbronni, bezradni, zniewoleni

Spośród mnogości tematów, jakie przewijały się na lubelskim spotkaniu ze Stanisławem Michalkiewiczem, szczególną moją uwagę przykuły powtarzające się głosy z sali  o konieczności uzbrojenia społeczeństwa. Obszar dyskusji  nie wykraczał poza formułę obrony terytorialnej, jej takie lub inne zorganizowanie oraz  wyposażenie w odpowiednią broń. Temat został bezpośrednio wywołany przez prelegenta. Przedstawił jasno zagrożenie ze strony Niemiec . Mówił o nasileniu agresji komunistycznej w nowej, zliberalizowanej  formule.  Wymieniane konkretne akty przemocy z próbą destabilizacji prac polskiego parlamentu na czele skłaniały zebranych do zastanawiania się nad sposobami obrony.
Nie odezwałem się, właściwie dopiero te głosy doprowadziły do krystalizacji mojego jasnego poglądu sposobów obrony wolności. Jest nim powszechne prawo do posiadania broni. Samo postawienie tego postulatu stanowiłoby przeciwwagę dla wielu działań okoliczności i niedobrych czy fatalnych dla ustroju polskiego państwa.
Kilka lat temu, pośrodku zaćmienia lewackiego w Waszyngtonie miałem możliwość zobaczenia, bezpośrednio na tamtejszym terenie, reakcji środowisk prawicowych na dictum neobolszewizmu. Okazało się, że nieistotna  jest dla nich cała lista wprowadzanych i zapowiedzianych zmian natury socjalistycznej – liczyło się przede wszystkim zachowanie prawa do posiadania broni. Z prób naruszania reszty istniejących dotąd regulacji po prostu się śmiano. Dla nich broń w domu była wystarczającą rękojmią zachowania prawa.
Sam pan Michalkiewicz nie skłaniał się ku rozwiązaniom przesuwającym ciężar odpowiedzialności obrony Polski z armii na obronę terytorialną, nie mówiąc już o jakimś pospolitym ruszeniu. Po sali siedziby „Solidarności” przy ulicy Królewskiej w Lublinie krążyły jednak inne myśli. Czas przestać myśleć kategoriami pańszczyźnianego chłopa czy robotnika paraliżowanego hasłami o przywództwie proletariatu w postaci komunistycznej mafii.
Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku miało jakoby oznaczać zawieszenie działalności związku zawodowego „Solidarność”. Zawieszenie a nie likwidację. Jednak dzień później nie było już śladu po gablotach przymocowanych do solidnych metalowych konstrukcji. Te konstrukcje też zadziwiająco sprawnie usunięto.  Widziałem to na własne oczy i wiedziałem, że to koniec wolności.
Byłem  tutaj na pogrzebie  biskupa Józefa Życińskiego. Widziałem  na ulicy Królewskiej kamery na podnośnikach, w zamyśle mające pokazywać tłumy przybyłych diecezjan, telebimy z prezydentem Komorowskim pośmiertnie dekorującym. A przyszło mi patrzeć  na żałośnie skromną grupkę wiernych – obraz żałosnych przewartościowań zagubionego społeczeństwa.
Siedzę  w salce „Solidarności” i  w wyobraźni widzę długi cień Bramy Grodzkiej padający na szkołę przy placu Wolności – ten cień zahaczałby  też o ulicę Królewską. Ten symboliczny obraz zawiera wiele znaczeń, z czego najbardziej bolesna jest świadomość zbolszewizowania polskich instytucji oświatowych.
Starano się ostatnio przypomnieć mi przy pomocy odpowiednich słów moją rolę odpowiedzialnego członka tłumu. Tymi słowami były prawo, konstytucja, demokracja.  A cóż to za prawo, co to za konstytucja, która traktują  mnie jak niewolnika albo człowieka  niezdolnego do odpowiedzialności za siebie i innych, skazanego na skwapliwe wypełnianie woli  bezbożników,  obcej agentury lub niezawoalowanych faszystowskich rewizjonistów?
Słowa prawo, konstytucja, demokracja mają wartość dopiero w takim kraju, gdzie obywatela się nie rozbraja. Zapytałem pewną delikatną mieszkankę Florydy delikatnej postury, ile sztuk broni mają w swoim domu. Po chwileczce rachuby w pamięci odpowiedziała, że czternaście. Wiedziałem  skądinąd, że pani ta strzela bardzo dobrze.
 

Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika Imć Waszeć

Kilka uwag:

1) Gdyby 13.12.1981 Polacy byli wyposażeni w broń, to cała wojna partyzancka, o której mani sobie pan Michałkiewicz, byłaby krótka i bardzo treściwa. Po pierwsze odblokowałaby reżimowi wszelkie opcje, a po jakimkolwiek wahnięciu na stronę rebeliantów już na 100% wkroczyłyby wojska (zd)radzieckie i rozpoczęły masowe wycinanie narodu jak w 1945. Nikt nawet nie kiwnąłby palcem w naszej obronie, a potem by nas po prostu nie było. Zanim zacznie się awanturę, należy przeliczyć posiadane dywizje.

2) Gdyby Polacy mieli swobodny dostęp do broni w latach 90-tych, to scen, takich jak rozstrzelanie całej restauracji na warszawskiej Woli było by pełno. To był czas, kiedy rządziła mafia zasilona przez ubecję, a oni nie wahali się nawet wrzucać granaty przez okno szpitala na Szaserów. Zwykły Polak nie miałby tu żadnych szans, choćby nawet chodził po ulicy zgarbiony od miniguna na plecach. Przypomnę, że mafia pruszkowska "ukradła" nawet z jednostki wojskowej ręczne wyrzutnie rakiet przeciwpancernych, do zniszczenia samochodu szefa konkurencji. Potem je "cudem znaleziono" porzucone za płotem jednostki.

3) Gdyby Polacy byli uzbrojeni po zęby w grudniu 2016, to dziś PO realizowałoby już swój plan oddawania Polski pod kontrolę Niemiec. Po prostu jakiś chory umysłowo Cyba pociągnąłby za spust pod Wawelem, a innego wkurzyłaby np. posłanka Pawłowicz wychodząca skulona z sejmu.

4) Chciałby pan uzbroić RAŚ, żeby zaproszenie bratniej Bundeswehry było tylko formalnością w ramach "tłumienia" powstania w regionie śląskim Unii?

Wniosek: dopóki nie pozbędziemy się V kolumny, to nawet nie mamy co marzyć o takim wykorzystaniu broni jak w USA czy w Szwajcarii. Ponadto, jak ktoś lubi potrzymać broń w rękach, to przecież może pojechać do Niemiec zachodnich, wejść do sklepu i pooglądać. Strzelby, sztucery, rkm-y lub snajperki. Oczywiście wszyscy Niemcy, to tacy miłośnicy polowań LOL. Dziwię się, że jeszcze nie wpadli na to islamiści.

Obrazek użytkownika Jabe

„Gdyby Polacy mieli swobodny dostęp do broni w latach 90-tych, to scen, takich jak rozstrzelanie całej restauracji na warszawskiej Woli było by pełno”. – Wykaż Waszeć. Wykaż to, podobnie jak całą resztę, zanim się zabierzesz za wyciąganie wniosków.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

I dwa pozostałe:

Wyrzutnie rakiet: http://historia.org.pl/2014/01...
Granaty: http://www.tvp.info/516095/inf...

Obrazek użytkownika Kazimierz Koziorowski

Mysli nowoczesnego niewolnika. Za takie wyniki walki o pokoj w krajach osciennych - moskwa przyznaje ordery. Za analizy Pozytecznych, popierajace ta paranoje rozbrojenia, tez sobie gratuluja.

Czym Imc Waszec obronisz swoje kobiety i dzieci? Juz nie konieczie przed najezdca ale przed bandytami w kominiarkach ktorzy np. zechca zmienic twoje prawo posiadania w sposob nagly i niespodziewany. Pozostaje Panu protest a'la Je Sui.../Ich bin, protest na pejsbooku i telefon na 912 byle bateria byla naladowana

Poki co bron w domu maja jedynie resortowi beneficjenci PRLu i bandyci, ktorzy przylapani z bronia moga mowic ze wlasnie znalezli i niosa na komisariat

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

Widział Pan kiedyś broń w życiu, czy po prostu pogrywał Pan w Counter Strike'a? W latach 80-tych ulubionym zajęciem milicjantów było przesłuchiwanie studentów z nabita bronią przystawioną do skroni. Mówili oni wtedy, że jak nie przesłuchiwany nie zechce gadać, to może się palec omsknąć, a im i tak nikt nic nie zrobi. Jeśli to nie zadziałało, to był drugi sposób. Wioząc delikwenta samochodem, nagle zatrzymywali się w jakimś zacisznym miejscu i darli mordę "Wysiadaj!". Nawet wypychali z samochodu. Wtedy jeden z przednich siedzeń zaczynał grać dobrego policjanta. Pytał tych z tyłu "Co wy chcecie zrobić?", a oni odpowiadali, że "zastrzelę sk.. na przy próbie ucieczki".

Dziś, gdyby był swobodny dostęp do broni, nie potrzeba by było żadnych teatrzyków. Po prostu prasa fotografująca denata otrzymywałaby gotową wersję, że denat był uzbrojony i wyciągnął broń. Tak samo jak dziś jest w USA. Gdyby nie filmy nagrane na telefon i Internet, to pewnie nikt by nawet nie zdobył dowodu na takie akcje.

Moje pytanie o to, czy Pan widział kiedyś broń, a zwłaszcza od strony lufy jest zasadne, gdyż w takich okolicznościach większość bohaterów wcielających się w Rambo z gier MMO zwyczajnie brązowi spodnie.

Obrazek użytkownika gorylisko

ja widziałem i to nie raz... przekonałem sie nawet, że raz do roku karabin strzela sam...
prawo do posiadania broni powinno się wprowadzać zaraz...stopniowo... to jest przyrodzone prawo do obrony swojej rodziny, ziemi, Ojczyzny...
mogę się zgodzić z faktem, że nie od razu i dla wszystkich bez jakiejkolwiek, kontroli, rejestracji etc.
koniec z bzdurami... odnoszę wrażenie, że ma pan ludzi w Polsce za przypałów którzy od razu by strzelali... wbrew pozorom, żeby strzelić do kogoś to trzeba mieć jaja

Obrazek użytkownika Kazimierz Koziorowski

zeby trzesacy portkami mogli sie swobodnie wypowiadac np. przeciw prawu do posiadania broni to ktos musi im zagwarantowac prawo do swobody wypowiedzi.

niech trzesacy portkami wypowiadaja sie w swiom prywatnym imieniu a nie w imieniu narodu
ktory uwazaja za zbiorowisko idiotow.

pewnie brevika ktos zdazylby unieszkodliwic w polowie masakry gdyby ta zdarzyla sie gdzies gdzie ludziom nie odebrano prawa do obrony

co do mnie pierwszy raz kiedy mi wydali rozkaz do tarczy z kalacha to nie trafilem ale seria juz poszlo latwiej. w te klocki tylko trening czyni mistrza

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

Najwyraźniej owo trzęsienie portkami tak zajęło Pańską uwagę podczas pisania postu, że nie zauważył pan tego zdjęcia:

http://www.tvp.info/14576616/m...

Tam leży pięciu twardych facetów, którym nawet powieka by nie drgnęła, żeby przekonać Pana do odpowiednich zmian majątkowych, do tego uzbrojonych po zęby, ale podziurawionych jak sito. Reszta opisu w tekście pod zdjęciem.

Obrazek użytkownika Marek1taki

Na mapie Europy obrazującej odsetek posiadaczy prywatnej broni palnej jesteśmy białą plamą. Od kilku pokoleń Polaków odzwyczajano od myśli, że mogą mieć broń i się nią posługiwać. Płyną z tego obawy, których nie rozwieje argument o większym zagrożeniu dla życia z powodu używania noży albo samochodów, które jakoś nie stają się powszechnie narzędziami zbrodni.
Rzecz jasna umiejętności bezpiecznego posługiwania się bronią nie pojawią się z roku na rok. Najprostszy krok prowadzi przez odwołanie się do części społeczeństwa, która myśli o obronności kraju. Nie wymaga to nawet zmian prawnych gdy chodzi o dobrowolne szkolenie objęte nadzorem MON. Tego jednak z niezrozumiałych przyczyn nie ma a nie wierzę aby nie było chętnych do spróbowania swoich możliwości. Oczywiście odpłatnie poza bonem oświatowym dla młodzieży.
Swoją drogą skąd MON może wiedzieć z czego chcą strzelać ludzie w razie wojny aby zabić i samemu przeżyć? Od trepów się chce minister dowiedzieć?

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.