| REJESTRACJA
Стукачам, чекистам и членам российской агентуры вход воспрещен

Składka na "czterdziestolatka"

                                              Dedykowane "elitom" artystycznym „salonu III RP”

Właśnie przeczytałem w Internecie następującą informację”

13 października zmarł Andrzej Kopiczyński, znany z kultowej roli czterdziestolatka. Organizacją pogrzebu zajęła się jego córka, która przez lata nie utrzymywała z ojcem kontaktu. Sama wychowuje jednak 4 dzieci i nie ma pieniędzy na pochowanie ojca na Powązkach, gdzie spoczywa większość polskich artystów. W sprawę zaangażował się Olgierd Łukaszewicz, Prezes Związku Artystów Polskich.
Olgierd Łukaszewicz nie zgadza się, by słynny "Czterdziestolatek" został pochowany w Skolimowie, dlatego wystosował list do premier polskiego rządu o pokrycie kosztów dzierżawy grobu na warszawskich Powązkach. Prezes Związku Artystów Polskich stwierdził, że "Andrzej zasłużył sobie na przychylność polskiego rządu...
’, koniec cytatu. Więcej vide: http://telewizjarepublika.pl/nie-ma-pieniedzy-na-pogrzeb-slynnego-quotcz...

Czytam tę smutną wiadomość i przypominam sobie, jak w roku 2009 w ekskluzywnych salach cocktailowych i na przepięknych tarasach widokowych czterogwiazdkowego hotelu SPA „Domu Zdrojowy” w Jastarni, obyła się promocja mojej powieści pt. Magia namiętności”. W gronie przybyłych na promocję ponad dwustu dostojnych gości znalazły się największe nazwiska wypoczywających na Półwyspie Helskim ikon polskich salonów artystycznych, naukowych i biznesowych. Na tejże promocji był także obecny pan Andrzej Kopiczyński, a z kultowym „czterdziestolatkiem” chętnie pozowali do zdjęć giganci polskiego filmu i teatru w jednym z tych miejsc, gdzie trzeba bywać, bo można się pokazać.

Był też obecny pan Janusz Gajos odtwórca nie mniej kultowej roli Janka Kosa w słynnym serialu „Czterej pancerni i pies” – vide galeria fotografii.

Ostatnio pan Janusz kilkukrotnie wypowiadał się wielce niepochlebnie o nowej władzy Prawa i Sprawiedliwości, więc tak sobie myślę, że kultowy Janek Kos zamiast prosić się tej "okropnej" Premier o pieniądze winien zarządzić pośród naszych celebryckich elit dobrowolną zrzutkę na godny pochówek Przyjaciela.

Co Wy na to? Jejmoście i Mości Panowie artystyczna elita III RP?

Sorry, ale taki już jestem.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

Post Scriptum
Nie napisałbym tej notki, gdyby pan Janusz nie zaangażował się w grę polityczną, co przypomniało mi myśl Leca: "Niejednego meteora czas upomnieć: „Przeszła pora!”. Bo choć przyznaję, że minister Gliński nie zbawi polskiej kultury to prawda jest taka, iż te wszystkie histeryczne fochy i dąsy niektórych aktorek i aktorów na nową władzę są nie tyle obroną wolności Sztuki, co neurotyczną reakcją rozpieszczonych pupilów salonu III RP na możliwość utraty wyłączności w dostępie do konfitur.  

Przyznaję także ze wstydem, że dość wrednie przygadałem legendzie „przeciwpancernych”, lecz jako student, który na uczelnianym Studium Wojskowym” dochrapał się stopnia bombardiera wciąż mam w pamięci komendę: „Odłamkowym! Przeciwpancernym! Cel! Pal!”. I tak mi już zostało na zawsze.

Zaś celebrytom salonu III RP en bloc chciałbym jeszcze raz przypomnieć,  że jak starsi pamiętają, a młodsi niestety już nie, gdyż nie mieli się skąd o tym dowiedzieć, w latach powojennych (lata 40/50) komuniści dokonali bardzo sprytnej socjologicznej sztuczki. Z zacofanej i zabiedzonej prowincji,piszę prowincji a nie ze wsi, by prawdziwych polskich chłopów nie urazić, przerzucono wtedy do miast rzesze prostych i nie wykształconych ludzi. Brano głównie tych „nijakich” i bez charakteru.
 
W miastach, zazwyczaj w pobliżu zakładów przemysłowych, pobudowano dla nich nowe dzielnice, a w nich bloki z wielkiej płyty, które im się zdały pałacami. Potem im umożliwiono zrobienie zaocznej matury, co oni uznali za awans społeczny. Ci właśnie ludzie, z grubsza okrzesani w hotelach robotniczych i temu podobnych ośrodkach krzewienia kultury masowej, przepoczwarzyli się z czasem w coś w rodzaju „przyzakładowych wierchuszek”. Słowem ni pies, ni wydra, albo, jak kto woli zdegenerowany twór bez rodowodu. Jednocześnie komunistyczna propaganda przypominała im bezustannie, że swój awans zawdzięczają dbającej o ich interesy władzy ludowej, co się w ich świadomości zakodowało na trwałe w formie ślepej wdzięczności dla komuny. To ci właśnie ludzie stanowili służący wiernie stalinowskiemu reżimowi pierwszy rzut zasilający szeregi PZPR, milicji i urzędu bezpieczeństwa.
 
W następnym pokoleniu (lata 60/70), ich dzieci pokończyły już częściowo studia tworząc grupę „nowej inteligencji”, drastycznie odmiennej kulturowo od ideałów inteligencji „starej” wywodzącej się z czasów przedwojennych. Tu skłaniałbym się ku zastąpieniu terminu „nowa inteligencja” określeniem „klasa ludzi wykształconych w pierwszym pokoleniu”. Ta grupa społeczna od inteligencji „starej” różniła się głównie tym, iż nie wyniosła z domu praktycznie żadnych głębszych wartości. I choć nieźle wykształcona zawodowo, nie miała, świadomości, bądź jej nie dopuszczała, iż jest genetycznie skażona piętnem służalczej wdzięczności wobec komunistów, którzy umożliwili ich ojcom społeczny awans. Myślę, że to ci właśnie ludzie poparli, a jeszcze żyjący nadal popierają wprowadzenie stanu wojennego traktując generała Wojciecha Jaruzelskiego jako męża stanu. I w pewnym sensie nie można ich za to winić, gdyż tak ich po prostu wychowano.
 
Po upadku komuny wydawało się przez moment, że nastąpi odrodzenie prawdziwych polskich elit. Otóż nic bardziej złudnego, gdyż proces ten skutecznie storpedowali zbałamuceni przez pewnego redaktora wnukowie tych, których w latach 40/50 przesiedlono do miast.
W tym przypadku, ten genetycznie służalczy, tym razem wobec post-komuny, materiał ludzki został wykorzystany, trzeba przyznać genialnie, przez owego redaktora poczytnej Gazety. Mechanizm był identyczny jak w okresie powojennym, czyli utwierdzenie ludzi w poczuciu społecznego awansu.
Mechanizm psychologiczny tej chytrej sztuczki jest następujący.
Otóż, jeśli garbatemu powiedzieć, że się prosto trzyma, to, choć wie, że tak nie jest, chętnie w to uwierzy. Jeśli szarej myszce ktoś powie, że wygląda jak hollywoodzka gwiazda też się nie oprze pokusie uwierzenia w tę oczywistą nieprawdę. Podobnych przykładów można mnożyć wiele.
 
O ile sztuczka z „awansem społecznym prim” (tata 40/50) polegała na utwierdzeniu prostych i nie wykształconych ludzi w przekonaniu, że przynależą do lepszej od reszty społeczeństwa awangardy władzy ludowej, to trik z „awansem społecznym bis” (po upadku komuny) polegał na utwierdzeniu ich już z grubsza okrzesanych i lepiej wykształconych wnuków w poczuciu, iż przynależą do grupy światlejszych i bardziej od reszty społeczeństwa postępowych ELIT. W pierwszym przypadku wykorzystano ciemnotę i niedouczenie, w drugim próżność, pychę i kompleksy ludzi, których na swój prywatny użytek nazywam „intelektualnie nowobogackimi”.
 
Bezsprzecznie genialny redaktor wspomnianej Gazety doskonale znał odbierającą rozum magiczną moc utwierdzenia „nowobogackiego inteligenta” w przekonaniu o przynależności do krajowej elity. Pan redaktor wiedział, że jak takiemu powie, że przynależy do crême de la crême III Rzeczypospolitej, to on nie dość, że w to głęboko uwierzy, to jeszcze będzie owego społecznego awansu (bis) bezkrytycznie bronił do ostatniej kropli krwi. Więcej, w obawie przed utratą nowego statusu wyróżniającego go ponad resztę „ciemnego” społeczeństwa, taki delikwent zrobi dosłownie wszystko, byle się świat nie dowiedział, co sobą reprezentuje naprawdę. I tu moim zdaniem leży tajemnica irracjonalnie wysokich notowań Platformy Obywatelskiej, a obecnie Nowoczesnej.pl popieranej w znakomitej większości przez takich właśnie ludzi. Popieranej bezkrytycznie, w obawie, że ewentualny upadek tej partii grozi weryfikacją elit, co dla nich oznaczałoby możliwość utraty ich awansu społecznego (bis).
 
Tu jednak pragnę dobitnie zaznaczyć, że tych ludzi nie należy, broń Boże, społecznie dyskryminować. Jest to grupa niekwestionowanej inteligencji. Trzeba im tylko uświadomić, jak im zawrócono w głowach. Że dali się nabrać wspomnianemu redaktorowi, iż przynależą do grupy społecznej, która jest bardziej światła, więc de facto lepsza niż reszta „obciachowej ciemnoty”.
 
Tu ważną rolą dziennikarzy jest wytłumaczenie im, że choć w większości przypadków kulturalni i całkiem nieźle wykształceni, stanowią jednakże grupę inteligencji p r z e c i ę t n e j, której daleko do krajowych elit. Więcej, trzeba ich przekonać, że utrata bądź wyrzeczenie się ich nieuprawnionego statusu (przynależności do elity) to nie żadna klęska, ale wręcz przeciwnie, powrót na sprawiedliwie im przynależny szczebel w hierarchii społecznej. Że jeśli się z tym pogodzą, staną się bardziej autentyczni, a co za tym idzie bardziej wiarygodni. Że nie będą się już musieli już bać o utratę nienależnego statusu. Że nie będą już musieli brnąć w zakłamanie. No i co najważniejsze, będzie im wtedy łatwiej się porozumieć z resztą społeczeństwa, że staną się znowu częścią narodowej wspólnoty. Może to właśnie tędy wiedzie droga do pojednania Polaków?

Czytaj także: "Nabrani przez redaktora" - vide: ( http://salonowcy.salon24.pl/271686,nabrani-przez-redaktora )

 

..
Krzysztof Pasierbiewicz - ..
...
Krzysztof Pasierbiewicz - ...
...
Krzysztof Pasierbiewicz - ...
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.
Obrazek użytkownika GAZOSTAN

Każdego aktora, dziennikarza,statystów chowajmy w Alei Zasłużonych a gdzie w końcu WIELKICH POLAKÓW?

Obrazek użytkownika Czesław2

Sądzę, że niezależność artystyczna nie dotyczy kasy. Bierze się od każdego, nawet od faszystów z PIS-u. Ciekawym, czy to krańcowa głupota, czy krańcowa bezczelność,

Obrazek użytkownika Zofia

Całe życie ta celebrycka brać bawi się i używa świata nie myśląc,że nadejdzie kres życia.Człowiek mądry zabezpiecza sobie za życia pieniądze na tzw.czarną godzinę.Czyżby ich to nie dotyczyło? Oni liczą na narodową ściepę? Dziwię się panu Łukaszewiczowi,że miał czelność prosić o taką ściepę Rząd polski.Czy św.pamięci Andrzej Kopiczyński nie może spocząć w grobie obok żony? Na pewno zarabiał godziwe pieniądze będąc tak popularny i zasłużony,więc o co chodzi panu Olgierdowi? Czyżby zaczęła się nowa świecka tradycja pochówku celebrytów za pieniądze polskiego podatnika?
Przepraszam za emocje.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

@Zofia

"Przepraszam za emocje..."
---------------
Ależ proszę nie przepraszać. Celem wywołania emocji właśnie napisałem niniejszą notkę i jako bombardier artylerii przeciwpancernej przywaliłem odłamkowym przeciwpancernym. Podług zasług.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.