Reforma (???) Gowina

52 uczonych powołał we wrześniu br. minister Jarosław Gowin do Rady Narodowego Kongresu Nauki (NKN), którego zadaniem ma być wypracowanie propozycji reform w nowej ustawie o szkolnictwie wyższym. Przewodniczącym rady został prof. Jarosław Górniak, oczywiście z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jakby innych uczelni wyższych w Polsce nie było – więcej czytaj: http://naukawpolsce.pap.pl/akt...

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, Jarosław Gowin podczas uroczystości wręczenia nominacji członkom rady powiedział: „Dla nas w tym całym skomplikowanym przedsięwzięciu, jakim jest modernizacja polskiej nauki polskich uczelni, rada będzie rzeczywiście najważniejszym gremium opiniotwórczym".

Natomiast przewodniczący nowo wybranej rady prof. Jarosław Górniak pełniący także funkcję dziekana Wydziału Filozoficznego na UJ w swych pierwszych po nominacji słowach powiedział: "Nie możemy szukać ekspertów na zewnątrz, ponieważ to my jesteśmy ekspertami. Ale nie w sensie takim, że mamy sobie przypisywać chwałę, tylko mamy sobie przypisywać odpowiedzialność".

Otóż już samo połączenie słów ministra Gowina, że „powołana rada będzie najważniejszym gremium opiniotwórczym” ze słowami przewodniczącego rady: „Nie możemy szukać ekspertów na, zewnątrz, ponieważ to my jesteśmy ekspertami” daje mi asumpt do zaryzykowania tezy, że z nowej ustawy o szkolnictwie wyższym nie wyniknie nic dobrego, bądź prawie.

A moim zdaniem tak się stanie z dwóch powodów. Po pierwsze nie wierzę w bezinteresowność kogoś, kto przez wiele lat był nad wyraz aktywnym aktywistą i doktrynerem Platformy Obywatelskiej i wyznaje bezwzględną wyłączność na mądrość uczonych z Wszechnicy Jagiellońskiej – mam na myśli ministra Gowina, a po drugie powątpiewam w innowacyjność myśli kogoś, kogo „wychował” Wydział Filozoficzny owładniętego religią lewacką UJ – mam na myśli przewodniczącego rady prof. Jarosława Górniaka, gdyż afera wokół Trybunału Konstytucyjnego pokazała, co to za środowisko, że przytoczę pierwszy z brzegu przykład moim zdaniem skrajnie nieetycznych wypowiedzi prof. Jana Zimmermanna, recenzenta pracy doktorskiej prezydenta Andrzeja Dudy.

A teraz postaram się moje tezy wesprzeć konkretnym przykładem.

Otóż sęk w tym, że Uniwersytet Jagielloński to już nie ta sama świetność, co kiedyś, o czym pisałem szeroko w notce pt. „Ministra Kolarska-Bobińska karci jagiellońskich jajogłowych" – vide: http://salonowcy.salon24.pl/57..., a upewniłem się w tym przekonaniu w czasie, gdy  20 marca 2014, w Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odbył się Kongres Kultury Akademickiej, na którym co prawda nie byłem, ale miałem możliwość obejrzenia transmitowanej przez Internet relacji z inauguracji tego wydarzenia. I oto, co zobaczyłem na ekranie monitora.  

Na proscenium, przed świecącym pustkami audytorium ustawiono stół prezydialny nakryty suknem w kolorze blue-Brussels, za którym zasiadła uniwersytecka starszyzna, głównie z wydziałów Prawa i Administracji oraz Filozoficznego UJ, a dzięki ugadanemu kamerzyście można było się do woli napatrzeć na pokazywanych we wszystkich możliwych ujęciach trzech tenorów rzeczonego kongresu, profesorów: Andrzeja Zolla, Piotra Sztompkę i Jana Woleńskiego.  Odebrane w domu wychowanie nie pozwala mi zdradzić wieku tych uczonych, powiem tylko, że w czasie, kiedy owi szacowni nestorzy przychodzili na świat, Adolf Hitler się dopiero szykował do wojny, co studentom niechybnie musi się kojarzyć z zaraniem jurajskiej epoki dinozaurów.  

I akurat miałem szczęście trafić na reasumujące pierwszy dzień obrad kongresowych krótkie wystąpienie ówczesnej ministry Nauki i Szkolnictwa Wyższego pani profesor Leny Kolarskiej-Bobińskiej, która muszę sprawiedliwie przyznać wykazała się nie byle, jaką odwagą. Bo choć każdy student wie, że w Trzeciej RP Uniwersytet Jagielloński utracił praktycznie wszystkie przymioty swej dawnej świetności, to panującym na zasadzie zasiedzenia uczelnianym beneficjentom okrągłego stołu udało się przekuć niegdysiejszy majestat Jagiellońskiej Wszechnicy w złudne przeświadczenie, że to wciąż tak samo renomowana uczelnia, jak kiedyś. A tę ewidentną ściemę uprawiano z zadziwiającym powodzeniem dzięki wprowadzeniu na tejże uczelni systemu feudalnych rządów leciwych i kompletnie oderwanych od racjonalnego postrzegania rzeczywistości świętych krów akademickich, w znakomitej większości o komuszym rodowodzie, którym jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył. Słowem "ordnung muss sein", albo jak ktoś woli „poprawność polityczna siłą przewodnią środowiska akademickiego”.

A jednak ku mojemu zaskoczeniu pani ministra zdobyła się wtenczas na ułańską śmiałość by przyzwyczajonym do pochlebstw jajogłowym tuzom jagiellońskim, że się tak wyrażę bez obciachu wygarnąć na odlew kilka słów gorzkiej prawdy. Pani ministra zaczęła od z pozoru niewinnej uwagi, iż nie bardzo podoba jej się naczelne hasło kongresowe „REAKTYWACJA”, które jej zdaniem sugeruje chęć powrotu do praktyk, które wobec wyzwań dnia dzisiejszego kompletnie się zdezaktualizowały.  I zanim zniesmaczeni wypowiedzią ministry Kolarskiej-Bobińskiej nietykalni jagiellońscy mędrcy zdążyli ochłonąć, pani ministra przywaliła odłamkowym przeciwpancernym i zerkając kątem oka w stronę stołu prezydialnego wypaliła z grubej rury, że polskie uniwersytety przekształcono ostatnio w kierujące się kulturą korporacyjną przedsiębiorstwa masowego przerobu studentów i, że już najwyższa pora by profesorska starszyzna zrobiła więcej miejsca młodym naukowcom, którzy w przeciwieństwie do starej kardy są otwarci na wyzwania XXI wieku. A na koniec dolała jeszcze oliwy do ognia, iż jej zdaniem to, co stara kadra naukowo dydaktyczna wciąż każe studentom wykuwać na pamięć kompletnie nie ma sensu, gdyż studenci mogą to sobie w kilka sekund wyklikać na swoich laptopach i smartfonach. 

Nieulękłe wystąpienie minister Kolarskiej-Bobińskiej doprowadziło do furii cichociemnego pieszczocha salonu uniwersyteckiego Krakówka, świętego dotąd akademickiego tuza nad tuzami niejakiego prof. Jana Woleńskiego, któremu nikt wcześniej nie odważył się podskoczyć i wprost powiedzieć (wtajemniczeni dobrze wiedzą, czemu), co rzeczywiście myśli o trzęsących Uniwersytetem Jagiellońskim jajogłowych matuzalach. Dotknięty do żywego akademik wskoczył na mównicę i przyjąwszy pozę rozjuszonego wołu w typowy dla siebie sposób zaatakował „bezczelną” ministrę i wzorem przewodniczącego Sekuły przemówił do praktycznie pustych krzeseł. Pohukując groźnym basem jak to przemądrzali belfrzy mają zwyczaj czynić, jak starozakonny rabin przeciągał chmurnie głoski i tak kładł akcenty by upokorzyć zuchwałą ministrę, która łamiąc odwieczne tabu miała czelność zganić poczynania nietykalnych dotąd „autorytetów moralnych” UJ. A na koniec swego wystąpienia pewien rzęsistych oklasków zbeształ hardą ministrę za to, co ostatnio wyczynia.  Jednakże ku zdumieniu utytułowanego guru i szacownych mentorów zasiadających za prezydialnym stołem owacji nie było, a mocno przerzedzone audytorium wymownie milczało.  

No cóż. Na Kongresie Kultury Akademickiej ministra Kolarska-Bobińska potwierdziła słuszność słów młodego „technokraty” profesora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie Andrzeja Jajszczyka, który w przeciwieństwie do pohukującego na niego w Gazecie Wyborczej jagiellońskiego „humanisty” Jana Woleńskiego, ma otwartą głowę, bo nie wahał się wypowiedzieć na łamach Gazety Wyborczej, cytuję:  

„Profesorowie-celebryci wypowiadają się często i chętnie na wiele tematów, ale brak im rygoru intelektualnego, by trafnie wskazywać zagrożenia i jednocześnie praktycznie się im przeciwstawiać. Swobodnie poruszają się po modnych tematach, mając o nich nikłe pojęcie. Zamiast pracowicie studiować źródła i stawić śmiałe hipotezy, konfrontując je z najtęższymi umysłami świata, swoje kariery budują na publikowaniu felietonów bądź pisaniu po polsku książek, które mało, kto czyta. Są skrajnymi indywidualistami, rzadko potrafią działać razem czy sensownie się odnosić do głębszych prac swoich koleżanek i kolegów. Są jednak chwile, gdy humanistyczne środowisko przemawia jednym głosem – wtedy, gdy czuje zagrożenie utraty dochodów czy przywilejów. Tak było ostatnio, gdy podniesiono wielki krzyk w obronie kształcenia na kierunku filozofia. Nie przypominam sobie, by ci sami ludzie kiedykolwiek upomnieli się o jakość nauczania studentów czy przeciwstawili masowemu przyjmowaniu na uczelnie kogo tylko popadnie” – vide: „Polski inteligent tęskni za utopią”, Magazyn Świąteczny Gazety Wyborczej, 15-16 lutego 2014r…”,koniec cytatu. 

Reasumując powiem, że na Uniwersytecie Jagiellońskim w dwudziestopięcioletnim okresie post-komunistycznej Trzeciej Rzeczpospolitej standardy moralno etyczne sczezły jak niegdysiejsze śniegi. Nasuwają się, więc pytania, jak to było możliwe i kto na to pozwolił? Otóż w okresie III RP na Jagiellońskiej Wszechnicy wykształtowały się dwie struktury zarządzania uczelnią. Pierwszą jest niemająca nic do gadania struktura formalna, czyli oficjalne władze uczelniane, które de facto zajmują się administrowaniem uniwersytetem, zaś druga to struktura nieformalna, czyli grupa trzymająca władzę, często rządząca z drugiego szeregu będąc już na emeryturze  i od 25 lat narzucająca lewackie normy i ideologiczne trendy klika jajogłowych świętych krów akademickich w znakomitej większości o pezetpeerowskim rodowodzie, jak nie gorzej, której jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył, gdyż tym światopoglądowym guru udało się wprowadzić na uczelni system feudalnego systemu strachu i szantażu restrykcjami płynącymi z nieprzestrzegania wymogów poprawności politycznej.   

Bo wciąż poważnym mankamentem systemu szkolnictwa wyższego są niewymierne szkody wyrządzane przez uczonych, których za czasów komuny awansowano na uczelniach przede wszystkim za aktywną działalność ideologiczną w szeregach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, co szczególnie dotyczyło kierunków humanistycznych. To z tej właśnie grupy wywodzą się rzesze profesorów, którzy dzisiaj dzierżą w swoich rękach kluczowe uczelniane stanowiska „wychowując” swych następców, którym przekazują w spadku lewacką mentalność. A takie właśnie kadry dominują wciąż na uniwersyteckich wydziałach prawniczo filozoficzno socjologicznych i to właśnie szkoła Zolla, Sztompki, Woleńskiego, Ziejki et consortes ukształtowała mentalnie powołanego przez ministra Jarosława Gowina nowego przewodniczącego rzeczonej rady, profesora Jarosława Górniaka. Nie znam profesora Górniaka, ani jego osiągnięć dla nauki, które jak mniemam są duże, ale jego symptomatyczne dla mentalności jajogłowych tuzów jagiellońskich słowa: „Nie możemy szukać ekspertów na, zewnątrz, ponieważ to my jesteśmy ekspertami” w moich oczach klasyfikują go, jako zainfekowanego jagiellońską kastowością uczonego podświadomie tęskniącego do reaktywacji starych praktyk, a więc w tym aspekcie w dużej mierze dyskredytują go, jako przewodniczącego nowo powołanej Rady Narodowego Kongresu Nauki. Przykro mi to pisać, ale człowiek piastujący tak ważną funkcję w środowisku naukowym musi wiedzieć, co mówi.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, członek grupy inicjatywnej krakowskiego oddziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. Lecha Kaczyńskiego)

 

GALERIA

...

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

01-10-2016 [21:23] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

Ciekawe refleksje. Znam pewien duży i stary polski uniwersytet, w którym zarządzająca "struktura nieformalna" działa w oparciu o lokalny klub rotariański. Z podobnym, jeśli nie gorszym skutkiem.

Temat jest wielki jak morze. Pani minister Kolarska-Bobińska, mimo swego fatalnego rodowodu (bodajże resortowe dziecię do kwadratu), okazała się na tle panopticum rządów PO osobą zaskakująco sensowną - o co zresztą nie było trudno w zestawieniu z jej kuriozalną poprzedniczką - ale zmian na lepsze raczej po sobie nie zostawiła. O przyjmowanie na studia kogo się da nie ma co wnosić pretensji do uniwersytetu, bo władze uniwersyteckie działają w systemie stworzonym przez ustawy i mnisterstwo. Pieniądze są za studentów, więc studentów musi być jak najwięcej. To nie władze uniwersyteckie też odpowiadają za to, że nie może na polskiej uczelni funkcjonować wybitny uczony z gronem uczniów, bo żeby mieć prawo tych uczniów doktoryzować, musi być zatrudniona cała armia "samodz. prac. nauk". Nie one też są winne, że zamiast prowadzić wieloletnie badania kończone gruntowną monografią musi ów uczony pisać dziesiątki przyczynków, bo jeden artykuł w dobrze punktowanym czasopiśmie jest wart tyle w cennikach ministerstwa, co trzy książki wydane po polsku w kraju (a humaniści po to żrą chleb podatnika, by tworzyć kulturę narodową, a dopiero potem zdobywać świat!).

Natomiast na pewno władze uniw. odpowiadają za to, że ten uczony zamiast prowadzić badania i dydaktykę, musi się troszczyć o kredę i świeże powietrze w sali, czynny projektor itd. - bo nie ma woźnych. Musi wypełniać swoim studentom setki zaświadczeń do dziekanatu, wypełniać setne sprawozdania, a jeśli dostaje grant na badania, aparat biurokratyczny uczelni nalicza 30% haraczu nie oferując w zamian sprawnego zarządzania, choćby przetargów na sprzęt.

Minister Gowin - może jako polityk nie chce prowokować frontalnej konfrontacji ze środowiskiem, tylko je obejść jakoś fortelem? Zobaczymy.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [10:27] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Mikołaj Kwibuzda

"Temat jest wielki jak morze..."
------------
Z tym się zgodzę. Lecz uważam, że Uniwersytet Jagielloński to takie państwo w państwie nauki polskiej, a ostatnimi czasy także polskiej polityki. Polecam Panu lekturę moich dwóch notek:

Psychologia zamachu "elit" III RP na nową władzę - vide: http://salonowcy.salon24.pl/68...

oraz

Różowy matecznik - vide: http://salonowcy.salon24.pl/68...

Dziękuję Panu za komentarz i pozdrawiam

Obrazek użytkownika Mikołaj Kwibuzda

02-10-2016 [15:33] - Mikołaj Kwibuzda | Link:

Myślę, że wszystkie duże uczelnie wyglądają podobnie, choć oczywiście na lokalną skalę - tylko UWarsz. jest porównywalną z UJ siedzibą pobudzonej emocjonalnie skamieliny mentalnej widoczną na forum krajowym. Choć myślę też, że w każdym uniwersytecie można znaleźć pozaszywane jakiej niewielkie instytuty czy katedry, które wbrew prawom Parkinsona starają się robić naukę. Uwolnione od czapy gerontów, hucpiarzy i ich obsługi urzędowej mogłyby służyć za rdzeń postulowanych przez p. ministra uniwersytetów badawczych.

Inna rzecz, że UJ w świecie naukowym jest całkowicie skompromitowany stosunkiem do Pana Prezydenta. Czegoś takiego świat i Korona Polska nie widziały, żeby uniwersytet odcinał się od prezydenta, którego wydał ze swego grona. Żeby promotor atakował własnego doktoranta. To jest skrzyżowana ze zidioceniem prostytucja, innych słów nie znajduję, a nazwiska tych baranów togatych, którzy to zrobili, nawet mi przez klawiaturę nie przejdą (zaskoczony nie jestem przecie, bo z jednym z nich korespondowałem kiedyś w dotyczącej UJ sprawie i z odpowiedzi wynikało jasno, że to palant). Trzeba być durniem, żeby na takim uniwersytecie robić doktorat, toteż tylko tacy doktoranci im zostaną. Zresztą, przyjrzyjmy się...

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [16:44] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Mikołaj Kwibuzda

Dziękuję Panu za ten komentarz i pod każdym jego słowem się podpisuję.

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika xena2012

01-10-2016 [22:03] - xena2012 | Link:

magiczne słowo -ekspert funkcjonuje i żyje własnym życiem.Cóż w tym dziwnego,u nas nawet byle zwykły celebryta w mediach okazuje sie ekspertem i to od wszystkiego.Więc co się dziwić uczelni.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [10:17] - Krzysztof Pasie... | Link:

@xena2012

"magiczne słowo -ekspert funkcjonuje i żyje własnym życiem.Cóż w tym dziwnego,u nas nawet byle zwykły celebryta w mediach okazuje sie ekspertem i to od wszystkiego. Więc co się dziwić uczelni..."
---------------------
Jak to co? Uczelnia przecież oprócz uczenia zawodu kształtuje także ludzkie postawy i charaktery. A to już jest bardzo poważny problem dla przyszłości naszego Państwa.

Obrazek użytkownika janhenryk

01-10-2016 [23:57] - janhenryk | Link:

Poinformowałem kiedyś prof. Jajszczyka, że jest wielokrotni cytowany przez dr Pasierbiewicza. Zapytał "A kto to taki?" Wyjaśniłem mu i podałem kontekst owych cytowań (ciągle tego samego fragmentu i w tym samym kontekście). Odparł "Nie przejmuj się, takich ignorantów jest sporo." Dodałem, że nie mam zamiaru przejmować się, natomiast dr Pasierbiewicz zwyczajnie bawi mnie swymi pociesznymi tyradami. "Masz rację" - odrzekł
Jan Woleński
PS. Prof. Franciszek Ziejka nigdy nie pracował na wydziałach prawniczo-filozoficzno-socjologicznych, nie mówiąc już o tym, że takowych nie ma. Ot, i cała kompetencja akademicka dr Pasierbiewicza.

Obrazek użytkownika Słoń Podwawelski

02-10-2016 [08:14] - Słoń Podwawelski | Link:

Panie Krzysiu:
Pan Minister Gowin udaje, że nie dostrzega mafijnego charakteru działalności władz uczelnianych w całej Polsce. Chciałem z nim o tym porozmawiać na spotkaniu Pana Ministra z naszym Obywatelskim Klubem Akademickim w Krakowie, ale zabrakło czasu. Te mafijne działania i zmowy gangsterskie przy nadawaniu stopni i tytułów naukowych są żenujące dla kogoś, kto większość życia zawodowego spędził w uczelniach poza Polską. To jest rak rozwijający się znakomicie i jest dokarmiany przez kolejne rządy, niezależnie od ich zabarwienia czy okrzyków politycznych. Ludziska dziwują się, że najlepsza polska uczelnia jest poza grupą sześciuset najlepszych uniwersytetów na Świecie ale przyczyna tego faktu tkwi bardzo głęboko. Kiedy zobaczyłem listę osób dobranych w dwóch zespołach wyłonionych w drodze konkursu, a jakże, które przygotowują nową ustawę o szkolnictwie wyższym i zobaczyłem, że zasiadają tam głównie organizatorzy nauki, filozofowie, lingwiści, pedagodzy itp specjaliści od technologii i zarządzania, to nabrałem przekonania, że mafie umocnią się i najlepsza polska uczelnia będzie sklasyfikowana wśród pierwszych ośmiuset uczelni na Świecie. Nie widzę możliwości wyjścia z tego labiryntu łajdactwa i zwykłego złodziejstwa. Wystarczy popatrzeć na gwiazdy nauki rządzące uczelniami Krakowskimi. Wobec tego apelują: "Tylko opcja zerowa Panie Kaczyński", albo mafie pseudonaukowe.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [10:14] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Słoń Podwawelski

Do tej notki, którą powiesiłem także na Forum Publicystów Niezależnych Salon24 komentator piszący pod nickiem @AUU - vide: http://salonowcy.salon24.pl/72... 1.10.21.11 napisał, cytuję:

Kij ma dwa konce, medal dwie strony, akcja ma reakcje ...

zaś druga to struktura nieformalna, czyli grupa trzymająca władzę, często rządząca z drugiego szeregu będąc już na emeryturze i od 25 lat narzucająca lewackie normy i ideologiczne trendy klika jajogłowych świętych krów akademickich w znakomitej większości o pezetpeerowskim rodowodzie, jak nie gorzej, której jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył, gdyż tym światopoglądowym guru udało się wprowadzić na uczelni system feudalnego systemu strachu i szantażu restrykcjami płynącymi z nieprzestrzegania wymogów poprawności politycznej.........

Skad sila tej nieformalnej struktury ??? Tych niby dziadkow nad grobem ?
Czy nie ze slabosci jakiejkolwiek drugiej strony ?
Nieumiejetnosci sformulowania planu, niezdolnosci do zorganizowania czegokolwiek.? Slabosci, lenistwa, nieudolnosci, gnusnosci, braku charakteru calej reszty personelu uniwersytetu ?
A moze ta postpzprowska grupa tak dlugo kooptowala, selekcjonowala , dobierala, hodowala swoich nastepcow, ze juz nikt tam do niczego nie jest zdolny ?
Moze uniwersytet jest juz spacyfikowany na amen ? Done, finished, kaput ?
Moze trzeba go zalozyc od nowa ?

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [17:08] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Admin

Wszystko, co w ostatnim komentarzu napisał prof. Jan Hertrich Woleński jest wierutnym i powtarzanym już chyba ze sto razy kłamstwem, bądź pokrętną manipulacją.

Ciekaw jestem jak długo Pan będzie tolerował takie draństwo na Pańskim portalu?

Krzysztof Pasierbiewicz

PS
A jeśli zamieszcza Pan takie oszczercze komentarze rzeczonego profesora, to rozumiem, że sprawdził Pan ich prawdziwość. Mam nadzieję, że zdaje Pan sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na Panu ciąży w takich razach.

Obrazek użytkownika admin

02-10-2016 [18:48] - admin | Link:

Zdaję. Ale prawdziwości sprawdzać nie muszę, bo żadnym przepisem nie jestem zobowiązany do cenzury prewencyjnej. Komentarz usunąłem po pierwszym sygnale, że to kłamstwa itd. Taki ton proszę zachować dla "rzeczonego profesora". A najlepiej zostawić jego samego w spokoju, to nie będzie Pan musiał czytać jego wymysłów w odpowiedzi. Gdyby go Pan w notce nie zaczepił, zostałby zbanowany. A tak, muszę zachować jakąś równowagę. A jeśli będzie Pan "straszył" admina, to zaraz Pan odpocznie od pisania na tym portalu.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [19:59] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Admin

"Ale prawdziwości sprawdzać nie muszę, bo żadnym przepisem nie jestem zobowiązany do cenzury prewencyjnej..."
---------------
Ależ ja od Pana takiego sprawdzania bynajmniej nie wymagam i po prawdzie nawet by mi to nie przyszło do głowy. Domagam się wszakże usuwania komentarzy zawierających niesprawdzone oszczerstwa, a takim był komentarz prof. Woleńskiego, który Pan usunął, za co Panu uprzejmie dziękuję.

"A najlepiej zostawić jego samego w spokoju, to nie będzie Pan musiał czytać jego wymysłów w odpowiedzi..."
-------------
Przecież Pan i czytelnicy mojego blogu wiecie doskonale, że od ponad dwóch lat cokolwiek i na jakikolwiek temat napiszę, za każdym razem prof. Woleński w sposób maniakalny pisze wiecznie te same i noszące znamiona stalkingu pomówienia pod mój adres kierowane.

"Gdyby go Pan w notce nie zaczepił, zostałby zbanowany..."
--------------
To nie była zaczepka, lecz rzetelna relacja z Kongresu Kultury Akademickiej w Krakowie - rzecz jest do sprawdzenia. Ale wie Pan przecież, że jeśli moja następna notka będzie, przepraszam za wyrażenie o d... Marynie, rzeczony maniak znowu mnie opluje.

"A jeśli będzie Pan "straszył" admina, to zaraz Pan odpocznie od pisania na tym portalu..."
-------------
Ależ ja Pana nie straszę, tylko zwracam Pańską uwagę na fakt, że nieusuwanie komentarzy zawierających niesprawdzone oszczerstwa jest w pewnym sensie nieodpowiedzialne i szkodliwe dla wizerunku portalu.

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika admin

02-10-2016 [20:10] - admin | Link:

OK. Ale zabrzmiało jak zabrzmiało. Ja rozróżniam co jest relacją z publicznych wydarzeń, a co prywatnymi wycieczkami. Różnie z tym bywało u Pana to raz. Po drugie, zaczepiony musi mieć prawo do obrony, choćby przez atak. Ja nie mogę zastanawiać się nad każdym komentarzem, czy on już przekracza "standard" Panów wojenki czy jeszcze nie, bo np. jest skrótem Panów publicznych wynurzeń tu czy gdzie indziej. I powinienem sam go usunąć a tego co napisał zbanować. Dlatego czekam na sygnały od zainteresowanych. Tyle mogę. A żeby to zakończyć definitywnie jest tylko jeden sposób, dobrze wiemy jaki.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [22:33] - Krzysztof Pasie... | Link:

@Admin

"Ja nie mogę zastanawiać się nad każdym komentarzem, czy on już przekracza "standard" Panów wojenki..."
-------------
Przecież ja już od dłuższego czasu nie odpowiadam na patogenne komentarze prof. Jana Woleńskiego, a on dalej mnie pomawia i obraża, więc tu nie ma się nad czym zastanawiać. Czy Pan naprawdę nie widzi, że to jest chory z nienawiści człowiek? I to nie jest żadna wojenka, lecz jednostronny, permanentny i nieprzebierający w środkach atak Woleńskiego na Pasierbiewicza. Nie wierzę, że Pan tego nie widzi, bo tego nie można nie zauważyć.

Pozdrawiam

Obrazek użytkownika HenrykHenry

03-10-2016 [10:13] - HenrykHenry | Link:

Swoim skromnym zdaniem bym prosil Admina by pozostawic samych sobie , obydwu Panow.

Jeden udaje prawicowego blogera a drugi (Wolenski) obnaza ta postawe piszac jednoczesni ciekawie. Wiem , znam przeszlosc i moge zaswiadczyc tez , ze Wolenski w swoich komentarzach nie napisal ani jednego zdania , slowa , nieprawdy.
Musze tez prosic by Pan (Admin) nie stosowal radykalnych srodkow (wiemy co sie kryje za tym slowem) Pasierbiewicz jaki jest ...
Nie da sie czytac pewnych jego wpisow (szczegolnie tych o jego dokonaniach damsko meskich) ale pozostale sa powiedzmy "ciekawe". Przygladnac sie im ... niosa zawsze jakis antyPiSowski przekaz , daja obraz ...
Nie zgadzamy sie w tej tutaj malej spolecznosci NB (to znaczy w wiekszosci bo sa wyjatki) z ludzmi tej tak zwanej "opozycji" ... ale ich czytamy , podsluchujemy ...
Napisze tak , "uklad" , uklad ma rozne metody , formy kreowania rzeczywistosci ... chcielibysmy wiedziec w jakim kierunku to idzie. Jak zgasimy telewizor ... "Dziennika" nie bedzie ... chcemy nie wiedziec co sie dzieje ?!.

Jeszcze jedno ... Takie wyplakiwanie sie do Admina , notoryczne , czy to przez Blogerow czy tez Komentatorow musi w koncu przyniesc pewne skutki. Prosze sie tylko zastanowic czy aby nie odwrotne do tresci , checi , prosb zawartych w tychze "donosach".

Obrazek użytkownika admin

03-10-2016 [10:33] - admin | Link:

Z grubsza zostawiam. Dopóki nie niszczą portalu albo nie grożą krokami prawnymi. O dziwo Adminowi, a nie sobie wzajemnie. Kiedyś jednak moja cierpliwość się wyczerpie i usunę z portalu obydwu. Ta wojenka niczego nie wnosi.

Obrazek użytkownika HenrykHenry

03-10-2016 [15:40] - HenrykHenry | Link:

... troszeczke folkloru ... nikomu nie zaszkodzi.
Klaniam sie.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [16:39] - Krzysztof Pasie... | Link:

@ALL

Zapraszam Państwa do merytorycznej i pasjonującej dyskusji nad przekazem niniejszej notki na Forum Niezależnych Publicystów Salon24 - vide:

http://salonowcy.salon24.pl/72...

Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz

Obrazek użytkownika jaja -cek

02-10-2016 [18:05] - jaja -cek | Link:

cytuję: "...tylko opcja zerowa Panie kaczyński"

nooo!
kurde!

czyli jak?
co to znaczy "opcja zerowa"
kto miałby te UJoty prowadzić?!

chłoporobotnicy po kursach licencjackich z "źiaźiądźiania i marćjietingu"?
ufff

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [19:36] - Krzysztof Pasie... | Link:

@jaja-cek

Tu Pan znajdzie odpowiedź na Pańskie pytanie - vide: http://1080.plus/II_Konferencj...

Obrazek użytkownika wangust

02-10-2016 [19:23] - wangust | Link:

Ot i polskie piekło dla wybitnych intelektualistów. Mógłbym się śmiać po przeczytaniu tekstu, mnie to nie dotyczy, chociaż bliżej mi do płaczu. Oczekiwałem, że Pan, jako emeryt, któremu nie zależy na układach tylko ratowaniu polskiego szkolnictwa - nie tylko wyższego, wyłoży kawę na ławę, co należy zrobić. Jeżeli poddajemy w wątpliwość kwalifikacje ministra Gowina, bo to UJ, to komu jeszcze należy odebrać papiery. Wywalanie na forum, komu śmierdzi z pyska nie wnosi nic nowego. Rozumiem, że łatwiej jest krytykować, niż decydować. Tak jest od sołtysa po ministra.

Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz

02-10-2016 [19:34] - Krzysztof Pasie... | Link:

@wangust

"Wywalanie na forum, komu śmierdzi z pyska nie wnosi nic nowego..."
------------
Proszę jeszcze raz napisać Pański komentarz w eleganckiej formie, a wtedy Panu odpowiem.

Obrazek użytkownika wangust

02-10-2016 [21:36] - wangust | Link:

Wie Pan, starałem się zawsze być elegancki, bo nigdy nie wchodziłem w towarzystwa, którymi gardziłem. Moja metafora jest może mało elegancka, odnosi się do opisanej przez Pana sytuacji i nie atakowałem personalnie nikogo. Po to by być zrozumianym, trzeba mówić dosadnie.