Prawica, lewica, czyli o czym właściwie ta gadka

Natomiast przyjęcie optyki (np. Eska), że prawicą jest wszystko co nie jest KOD-em, Nowoczesną, czy SLD to samooszukiwanie się, wiara w fantasmagorię.

I tak właśnie tworzy się bajdy i opowieści z mchu i paproci, długo by można na temat metod „subtelnej” manipulacji. Niemniej sam temat ciekawy, to może coś wyjaśnijmy sobie:
Otóż, co ważne, nie jestem zawodową humanistką, nie zajmuję się naukami społecznymi (za szczególnym uwzględnieniem politologii) i w ogóle nie mam potrzeby teoretyzowania na ten temat. Uważam próby zaszufladkowania postaw i ruchów politycznych/społecznych do starych nazw i definicji za zupełnie chybione, zwłaszcza w kraju takim jak Polska, czyli po przejściu walca komunizmu. Nie przydzielam nazw, natomiast mogę opisać charakterystyczne reakcje i postawy:

- Tylko wolny rynek wyrównuje szanse, tylko prywatna własność się sprawdza.-
Czy to jest pogląd prawicowy? A może konserwatywny, liberalny czy jeszcze inny? Nie, to jest pogląd idiotyczny.  O tym, jak działa wolny rynek, przekonaliśmy się już na własnej skórze podczas „prywatyzacji” polskiego przemysłu, „reprywatyzacji” kamienic w W-wie itp. Czy to oznacza, że wolny rynek jest zły? Absolutnie nie, tyle że żeby on był w miarę „wolny”, trzeba tysięcy regulacji i przepisów, nadzoru uczciwych sędziów itp. , a i tak zawsze będą próby monopolizacji i wygra silniejszy, a nie bardziej fachowy czy choćby tańszy. Wolny rynek nie działa nawet na ryneczkach warzywnych! Czasy, kiedy naturalny popyt powodował właściwą podaż, o ile w ogóle kiedyś istniały, minęły razem z legendą o Atlantydzie.

A co z własnością? Ano jest tak, że jedyna własność jeszcze jako tako, choć dalece nieskutecznie chroniona to własność nieruchomości, cała reszta to bajka, bowiem podlega takim samym ciśnieniom jak ów mityczny wolny rynek. Przykład pierwszy z brzegu – masz dom, a obok sąsiad postawi sobie badziew, który zasłoni ci widok i będziesz codziennie dostawać skurczów patrząc przez okno – i co mu zrobisz? Nic. Możesz iść do sądu, twierdząc, że ten dom obniżył wartość twojego – i usłyszysz, że sąsiad też ma prawo własności, było sobie kupić działki dookoła, to byś miał widok. O prywatnej własności akcji różnych firm nawet nie wspomnę, bo właściciel niewielkiego pakietu nie ma nic do gadania, jest tylko frajerem/szczęściarzem, który zaryzykował własną kasę w grę na giełdzie.

Zarządzanie centralne jest lepsze niż rozproszone – pogląd lewicowy czy prawicowy? Korporacje zawodowe są dobre czy złe? Samorządy są dobre czy złe? I tak by można długo, ale przejdźmy do sfery bardziej wrażliwej – człowiek religijny jest prawicowy czy lewicowy? Ba, zależy do którego kościoła chodzi i czym jest dziś lewica, bo zgodnie z dotychczasową definicją u o. Rydzyka jest lewicowy, u dominikanów lewacko-liberalny.
Dzisiaj zarówno komunizm, jak jego odmiana narodowa, czyli nazizm - są łatwe do zdefiniowania, ale nie poprzez teorię, tylko poprzez ich działanie (oczywiście działanie absolutnie niszczące w każdym aspekcie). Natomiast socjalizm w swej wersji pierwotnej oznaczał wspólnotę i ochronę słabszych, czyli wyrównywanie szans wobec drapieżnego kapitalizmu. Wiązał się z ideą spółdzielczości i samorządu jako ochrony przez wyzyskiem grup kapitałowych.
Kapitalizm dzisiaj to banksterstwo i próba globalnego zawładnięcia światem, to GMO i koncerny farmaceutyczne, itp., to wyczyny gospodarki niemieckiej wobec chociażby Grecji, to kasa która rządzi światem – czy to jest prawicowe? Wszak do wprowadzenia tych planów kapitalizm w sferze idei posługuje się lewactwem.
Osobiście, jeśli już miałabym się odwoływać do starych definicji, to powiedziałabym, że mamy do czynienia z dwoma postawami – konserwatywną i utopijną. Ta pierwsza nie ma złudzeń co do ludzkiej natury, ta druga wierzy w kolejne „–izmy”.
Konserwatyzm stawia na kształcenie do indywidualnej odpowiedzialności za swoje czyny oraz na naukę moralną zawartą w przykazaniu  o miłości bliźniego. Postawa utopijna zakłada, że przy pomocy odpowiedniego stanowienia i egzekwowania praw można ludzi uszczęśliwić niejako odgórnie. Konserwatysta działa tak, aby w danych okolicznościach maksymalnie wykorzystać istniejące możliwości w duchu współodpowiedzialności wolnych jednostek, utopista zawsze prędzej czy później będzie zmierzał to autorytaryzmu, bo tak łatwiej osiągnąć jego cele.
I to wszystko. Reszta wychodzi „w praniu”, czyli w danych „okolicznościach przyrody”.

Własność spółdzielcza jest równie dobra jak prywatna, o ile działa zgodnie z wolą swoich współuczestników. Tworzenie kapitału może się odbywać bez wyzysku i dzięki zdolnościom i szczęściu, a może być działaniem mafijnym i wręcz zbrodniczym.
PKP przed wojna była państwowa i działała rewelacyjnie, podobnie jak Poczta Polska.
Czemu dzisiaj nie działa mimo częściowej czy całkowitej prywatyzacji? Bo zarządzają tym ludzie podli i głupi. Tu dygresja, zwrotka wiersza, która zawsze w takich momentach mi się przypomina:
O północy, przy zielonych stolikach, modliły się diabły do cyfr.
Były karty i ordery i muzyka, i stukał tajny szyfr.
Diabły w swoim sercu głupim, bo niedobrym
rozwiązywały biało-czerwony problem.

To Gałczyński w „Pieśni o Fladze”, najkrótsza, najbardziej prawdziwa definicja Jałty.
Ale nie tylko, bo to definicja uniwersalna.
Konserwatysta wg mojej definicji wie, że ważna nie jest nie własność sama w sobie, taki czy inny kształt demokracji itp., tylko osobista odpowiedzialność i właściwie ukształtowane sumienie, utopista zaś zawsze będzie dążył do wytworzenia społeczności, która zawiesza na kołku wolną wolę i rozum, i posłusznie idzie za przewodnikiem jak szczury za szczurołapem. A metod uwodzenia/ melodyjek szczurołapa jest nieprzeliczona ilość.
Dygresja:
W harcerstwie od zawsze jest sprawność, która  nazywała się kiedyś „Trzy Pióra”, nie wiem, jak nazywa się dzisiaj, bo zapomniałam zapytać. Rzecz polega na tym, że przez jeden dzień nie wolno odezwać się ani słowem, przez następny dzień nie wolno nic jeść, a potem idzie się samotnie na noc do lasu. Za moich czasów zaliczaliśmy to mając po lat 13/14. W tym roku zaliczył mój wnuk – kiedy przypadkiem opowiedziałam o tym znajomym, pierwszą reakcją było oburzenie – jak to, sam? Na całą noc, do lasu?
Oto przykład infantylizacji odgórnej, zaprogramowane w świadomości hasło o „ochronie dzieci”. Mój wnuk ma piętnaście lat i ponad 180 cm wzrostu, jest wysportowany i całkiem zdrowy, o co chodzi?? Co mu się mogło stać w tym lesie???
Ta sprawność polega na ćwiczeniu odpowiedzialności, odwagi i uczciwości, bo nikt nie chodzi i nie pilnuje, czy na pewno nic nie powiedziałeś albo nic nie zjadłeś – sam musisz siebie osądzić i zameldować po zachodzie słońca, czy dałeś radę. Również w harcerstwie naucza się m. in. zasady, że jak drużyna wędruje, to w tempie najsłabszego, czyli zawsze maluchy na przedzie. Tak się wychowuje porządnych ludzi. We właściwy sposób, w odpowiednim wieku. To oczywiście nie daje pełnej gwarancji, ale daje jakieś tam szanse na przyszłość.  I to właściwie cały konserwatyzm – odpowiedzialność, odwaga, uczciwość i troska o słabszych. Reszta to już tylko metody działania dobrane do okoliczności. I oczywiście też trochę tego, co w następnej zwrotce wiersza:

Flaga łkała: — Czym powinna zginąć bo jestem inna? 
Bo nie taka… dyplomatyczna, bo tragiczna, bo nostalgiczna; 
ta od mgieł i tkliwej rozpaczy, i od serca, które nic nie znaczy, 
flaga jak ballada Szopenowska, co ją tkała Matka Boska. 

Że romantyczne i w ogóle głupie? Że trzeba stać twardo na ziemi i wszystko dokładnie wyliczyć? Nie dać się wrobić, zaskoczyć, wszystko przewidzieć i zdefiniować? Nie da się wszystkiego wyliczyć, to iluzja, wierzą w to tylko ateiści, a i to tylko ci głupsi. Nam pozostaje tylko to, co zawsze >
czerwona albo niebieska, wybieraj...

Moje pokolenie nie było nauczone wściekłej rywalizacji, za to doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z wagi przyjaźni i zaufania, czyli solidarności. Nie szukaliśmy ideologii, tylko próbowaliśmy przetrwać w zgodzie z sumieniem - cóż, nauczyły nas tego warunki, w których żyliśmy. Dzisiaj mamy reprezentowane wszystkie możliwe nurty ideologiczne, ale co jest pod spodem? W większości wypadków cyniczna gra o załapanie jak najlepszej pozycji na rynku idei i polityki, bo za tym idzie kasa, która jest jedynym gwarantem bezpieczeństwa w świecie bez wartości.
Wracam do początku notki – nie dzielę ludzi na prawicę czy lewicę, czy w jakikolwiek inny sposób. Są tylko ci pazerni i ci normalni, mądrzy i głupcy, pracowici i leniwi, odpowiedzialni i egoiści, przyzwoici i podli, wreszcie odważni i tchórze. A poznajemy ich po uczynkach, jak zawsze.

 

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika V for Vendetta

18-09-2016 [18:26] - V for Vendetta | Link:

Ponieważ po 89 roku sowieci bardzo duży pieniążek zainwestowali w zagmatwanie naszych pojęć : "prawica" / "lewica" - więc używam dla własnego rozeznania następujących terminów zamiennych : "nasz" / "nie nasz". Wyjaśnię na przykładzie. Kaczor albo Sakiewicz - zdecydowanie "nasz". Petru albo Korwin - zdecydowanie "nie nasz". Bardzo mi to upraszcza rozpoznawanie figur na politycznej szachownicy. Odróżnianie Białych od Czarnych.

Obrazek użytkownika Jabe

18-09-2016 [19:13] - Jabe | Link:

Tym kryterium posługuje się Burek przy budzie.

Obrazek użytkownika V for Vendetta

18-09-2016 [21:39] - V for Vendetta | Link:

Burek dokonuje złych wyborów politycznych, czy raczej przeciwnie - dobrze wybiera ?
-----------
Płk. Kukliński - "nasz" / Gen. Jaruzelski - "nie nasz".
Prof. Andrzej Nowak - "nasz" / Prof. Zygmunt Bauman - "nie nasz".
itd.

Obrazek użytkownika Jabe

18-09-2016 [23:49] - Jabe | Link:

Burek merda ogonem do swoich. Burek obszczekuje cudzych. Burek nie wybiera. Burek z góry wie. W Polsce panuje powszechny burkizm. To nas niszczy. Nie jest Pan wyjątkiem.

Obrazek użytkownika Lektor

18-09-2016 [19:51] - Lektor | Link:

No można i tak - dlaczego nie ?! Dobrze jest wiedzieć co jst nasze a co nie. W PRL-u np. Jan Pietrzak miał i używał również własnych terminów "my" i "ono" i wszyscy wiedzieli o co i kogo chodzi. Tylko ci twardogłowi z cenzury nie potrafili się kapnąć i dlatego teksty Pietrzaka były dopuszczane do występów, a my mieliśmy ubaw na 102.

Obrazek użytkownika Tarantoga

18-09-2016 [20:36] - Tarantoga | Link:

"Zdecydowanie nasz"...ja bym nie był taki pewny :-))

Obrazek użytkownika Jabe

18-09-2016 [18:54] - Jabe | Link:

Podczas prywatyzacji wcale nie przekonaliśmy się, jak działa wolny rynek, bo przedsiębiorstw nie licytowano, tylko urzędnicy każdorazowo umawiali się z nabywcami. Czyli przedsiębiorstwa były z przydziału. Gdzie tu wolny rynek? O wspomnianych „reprywatyzacjach” pisała pani Izabela. Jeśli Pani zaglądała do komentarzy, wie Pani, co myślę o takim przykładzie – kłamstwo.

Na początku lat 90 nastąpił odwrót od wolnego rynku, jaki na odchodnym zafundowali nam komuniści – koncesje, podatki, regulacje. Im mniej było wolności gospodarczej, tym bardziej winny był wolny rynek. To zwalanie winy jest bardzo typowe. Komu na tym zależało? Ano temu, kto tym zarobił.

Problem sąsiedztwa nie jest niczym nowym. Co ma mieć do powiedzenia właściciel 0.01% przedsiębiorstwa? Ma prawa, ale działaniach firmy decyduje większość, bo tak działają towarzystwa akcyjne. Proszę akcji nie kupować, jak się nie podoba. Te przykłady są żałosne. To jest wynajdywanie pobocznych problemów. Podobnie jak to wzmacniające „Tylko”.

Zarządzanie centralne jest pomysłem lewicowym. Bez odgórnych nakazów nie da się wprowadzić lewicowych pomysłów, jakie by one nie były. Lewica potrzebuje mieć ludzi w garści, uzależnić ich od siebie.

Duży może więcej, nie tylko dlatego, że więcej posiada. Duży ma dojścia do rządzących. „Banksterzy” np. nie mogli sami nakazać płacenia przelewami. Władza ma ponadto środki, by ukrócić konkurencję, a to ważne dla tych którzy są na szczycie. Rządy nie mogą być w tym użyteczne, dopóki panuje wolność.

PKP i poczta być może działały wspaniale przed wojną, ale kilka pokoleń pracy na państwowym, bez gospodarza, robi swoje. Jak to odwrócić? Nakazami administracyjnymi? Już w komunie próbowano. To może kreując nowego człowieka? Jest Pani pewna, że do PKP nie dopłacano? Dziś często się słyszy, że koleje działałyby sprawnie, tylko nie są „dokapitalizowane”.

Padła Pani ofiarą propagandy – typowego dla lewicy pokazywania paluchem gdzie indziej i nawoływania do zwiększenia wysiłków w kierunku, o którym wiadomo, że się nie sprawdził. Konserwatyzm, jaki Pani opisuje, jest zgodny z liberalizmem. W obu ważna jest odpowiedzialność. A te zniewalające ludzi utopie były jak najbardziej realne, więc nie były utopiami. Co innego hasła za którymi się skrywały.

Obrazek użytkownika Marek1taki

19-09-2016 [10:39] - Marek1taki | Link:

Wszystkie nieporozumienia wyjaśnił już wcześniej Jabe. Zastanawia mnie niechęć do klarownych podziałów na prawicę i lewicę. Myślę, że jest Pani w trudnej sytuacji pogodzenia własnych, wewnętrznych, prawicowych wartości z lewicowym zewnętrznym światem. Mamy 100lecie rządów lewicy. Nie jesteśmy impregnowani. Nie przylecieliśmy z Marsa. Sam nie chciałbym aby się zmieniło. Już nie dałbym rady się dostosować. "Dobra zmiana" to taka forma socjoterapii. Niech się babcia cieszy.

Obrazek użytkownika eska

19-09-2016 [12:58] - eska | Link:

Sorry, ale pisze Pan bzdury - jaka niechęć do klarownych podziałów?
Przecież piszę wyraźnie, że te podziały nie przystają do rzeczywistości - niech się Pan łaskawie obrazi na rzeczywistość, to bardzo wygodne...

Obrazek użytkownika Marek1taki

19-09-2016 [21:57] - Marek1taki | Link:

"Konserwatyzm stawia na kształcenie do indywidualnej odpowiedzialności za swoje czyny oraz na naukę moralną zawartą w przykazaniu o miłości bliźniego. Postawa utopijna zakłada, że przy pomocy odpowiedniego stanowienia i egzekwowania praw można ludzi uszczęśliwić niejako odgórnie."
Sama Pani zdefiniowała podział na prawicę i lewicę - nazywając konserwatyzmem i utopią, a ucieka od niego w ocenie rzeczywistości.

Obrazek użytkownika Jabe

20-09-2016 [15:15] - Jabe | Link:

Czyli nie jest Pani niechętna podziałom, które nie przystają do rzeczywistości.

Obrazek użytkownika Ptr

20-09-2016 [02:10] - Ptr | Link:

Konserwatysta to ten, który w odróżnieniu od liberała ( liberalizujacego zasady w imię postępu i woli człowieka ) te zasady chce uznawać za trwałe i pochodzące od sił wyższych. A nasze zasady wynikają przede wszystkim z dekalogu. I mamy tu w tych słowach cały motyw walki z religią. I w tym rozumieniu lubię Pani konserwatyzm.
Ale też na własne potrzeby mam definicje prawicowości jako respektowanie wszelkich praw własności w tym nabytych praw do wartości niematerialnych, także władzy. I tutaj bardzo łatwo wpaść w ultraprawicowość czyli nadużycie tych praw. Na przykład : " na moim terenie mogę cię zabić ", albo " Nazywam tę wyspę San Salvador... i wszystko złoto ma byc moje i mam prawo zabić każdego mojego poddanego".
I nic dziwnego ,że wtedy pojawia się lewica, która zwalcza te prawa przyznane na wyrost.

Obrazek użytkownika Ptr

20-09-2016 [13:14] - Ptr | Link:

c.d.
Prawa są niezbędne do akumulacji kapitału i budowy ładu, więc prawicowość przyczynia się do wzrostu.
Lewicowość , czyli bezprawie, rozmontowuje system, ale w celu odebrania korzyści dotychczasowym beneficjentom. Aby uniknąć całkowitego chaosu wprowadza prowizoryczne przepisy i nakazy zwykle bazujące na prostych instynkach rewolucyjnych. W pewnym momencie rewolucyjne rządy nabierają elementów ultraprawicowych - uzurpacji władzy absolutnej i przekształcają się w reżim.
W Polsce obecnie post-lewicowy post-reżim rozumiejacy , że wyrósł na lewicowej prowizorce i grabieży, chce nabyć legalne prawa własności, w tym prawo do prawicowych patriotycznych godności. I prawie już to się udało. Ponieważ konserwatywne podejście praktycznie uniemożliwiało taką operację lansuje się liberalizm i amnezję. Wtedy łatwiej przeprowadzić tę legalizację.

Obrazek użytkownika Jabe

20-09-2016 [14:21] - Jabe | Link:

Z konserwatyzmem jest taki problem, że nie wiadomo co kto chce konserwować. Pod koniec PRL-u twardogłowych nazywano konserwatystami.

Liberalizm w imię postępu występuje w kulturze anglosaskiej. To jest w praktyce przeciwne pojęcie od kontynentalnego, bo żeby ów postęp wymusić trzeba ograniczyć wolność. Warto sobie z tego zdawać sprawę.

Czynna obrona własności jest fundamentalnym prawem, które tylko lewica śmie negować. Za to podboje mają się nijak do tej kwestii. Jeśli już jest coś takiego jak ultraprawicowość, to jest to więcej prawicowości, a nie coś zupełnie innego.

Prawicowość nie polega na tworzeniu praw, podobnie jak lewicowość nie polega na ich rozmontowywaniu. Lewica zaprzęga prawa do narzucania postępu. Do tego potrzebna jest rozbudowa przepisów i administracji. Prawica na państwo patrzy nieufnie z tego samego powodu – bo to narzędzie, które może zostać użyte do niszczenia społeczeństwa. To z tego powodu konserwatyzm jest bliski liberalizmowi europejskiemu.

Obrazek użytkownika Ptr

20-09-2016 [17:43] - Ptr | Link:

Konserwatyzm jest w ogólności umacnianiem , a liberalizm osłabianiem w odniesieniu do jakiegoś stanu, ale najlepiej do bardziej uniwersalnego punktu odnesienia jaki staram się znaleźć, a nie był nim PRL.
W Europie konserwatyzmem jest ukształtowany przez stulecia system wartości, który w imię "postępu" jest liberalizowany z pewnym skutkiem.
Lewica neguje prawo własności, ale nie tylko. Prawica jest budowaniem systemu władzy opartym na wartościach i wynikających z nich prawach. To wszelkie prawa i wolności obywatelskie.
Okazuje się, że tego rodzaju działanie szybko buduje przewagę polityczną i cywilizacyjną nad wszystkim co pozostaje poza systemem. Ponieważ silnie umacnia władzę i dobrobyt może dochodzić do drastycznych napięć na styku beneficjentów systemu z peryferiami. W skrajnej postaci pierwotne wartości zostają zastąpione strzelistymi ambicjami i dochodzi do wynaturzenia.

Natomiast lewica jest po prostu opozycją tego systemu i tylko w tej roli może znaleźć dla siebie jakiś sens, a jest nim po prostu ograniczanie skrajnej prawicy. Jest to zwalczanie dżumy cholerą, przy czym niszczy się też umiarkowaną prawicę , czyli rozwój.

Prawicowa była I Rzeczpospolita, Konstytucja USA, różne republiki np. Weneckie, itp.
A wynaturzona prawica to np. zbrodnie Cesarstwa Rzymskiego, kolonializm, imperializm burżuazyjny, Zakon Krzyżacki....
Lewicowe były wszelkie powstania niewolników, ludu , których nadużycia władzy doprowadziły do skrajności.
Z tym ,że dając im ideologię buntu komunizm odciął ich od możliwości zbudowania rozwoju -centroprawicy.

Obrazek użytkownika Jabe

20-09-2016 [19:01] - Jabe | Link:

Konserwatyzm oznacza postawę zachowawczą, a więc chodzi o utrwalanie czegoś. W liberalizmie chodzi o wolność, a więc możliwie małe ograniczenia. Nie są to poglądy co do zasady sprzeczne. W krajach anglosaskich, które były bardzo liberalne w relacjach państwo-obywatel, ale przy tym bardzo konserwatywne, liberalizm jest kojarzony z wyzwalaniem z okowów norm społecznych. A do tego trzeba było zaprząc państwo, wprowadzając stosowne prawa i w konsekwencji ograniczenia wolności. W Europie liberalizm sprzeciwia się dyktatowi państwa, a więc jest także formą reakcji na odgórnie narzucany postęp.

Amerykański liberalizm jest antykonserwatywny, a europejski nie.

Muszę przyznać, że od tych „drastycznych napięć” począwszy nie zrozumiałem. Powiem tyle, że napięcia są, gdy ludziom na czymś zależy. Nie są co do zasady czymś złym. Niepokoi, gdy ich brak.

Obrazek użytkownika Ptr

20-09-2016 [21:51] - Ptr | Link:

Jeżeli dobre zasady generują rozwój cywilizacyjny i dobrobyt, to powstaje "różnica potencjałów" cywilizacyjnych pomiędzy państwami i rozwarstwienie społeczne wewnątrz, a to u silnych rodzi pokusę odejścia od pierwotnych zasad i wejścia w rolę agresorów zdobywających dalsze wpływy kosztem innych. Na przykład wojny o rynki zbytu i strefy wpływów, a dawniej o kolonie. Ewentualnie pokusę odejscia od zasad i poszerzenia swego zakresu wolności, czyli liberalizm, obecnie, w skrajnej postaci, prowadzący do całkowitego rozkładu zasad i sporu o te zasady z konserwatystami.
To przesunięcie na skrajności prawicowe może teraz nie jest już tak oczywiste jak dawniej, ale liberalizm jest widoczny bardziej.

Obrazek użytkownika Jabe

21-09-2016 [11:23] - Jabe | Link:

Naturalnie są czynniki powodujące odejście od zasad. Najważniejszym jest pospolita demagogia. Ludzie lubią dostawać coś za nic. Pokusą silnych jest okopanie się na zajmowanych pozycjach. Ale to nie silni są motorem zmian, tylko lud. Zawsze tak było. Wystarczy go zbałamucić.

Pojęcia nie mam, skąd pomysł, że kolonializm jest sprzeczny z zasadami konserwatywnymi (albo z nich wypływa). Tak czy owak, to jest rozumowanie na poziomie państw. Kolektywy chcą poszerzać swoją wolność – nie o tym mowa.

Bezzasadne jest twierdzenie, że obecnie liberalizm prowadzi do rozkładu zasad, bo wbrew demagogom jest go mało. Może za wyjątkiem prób liberalizacji handlu światowego i tej sławnej globalizacji, ktora rzekomo tyle szkód wyrządza – demagogia. Liberalizm jako taki nie jest bardziej widoczny, tylko to słowo jest często używane. Nadaje się świetnie, bo ma wiele znaczeń i odcieni, więc można z niego bezkarnie sporządzać pseudointelektualne papki.

Zaryzykuję twierdzenie, że gdyby z dnia na dzień rygorystycznie wprowadzić zasady liberalne, tzn. wycofać państwo z ingerowania w życie jednostek i społeczeństw, w jednym pokoleniu nastąpiłby samoistny powrót do konserwatyzmu, bo to jest stan naturalny. Sztuczne warunki tworzone przez państwo opiekuńcze prowadzą do wynaturzeń. Wystarczy z tym skończyć.

Obrazek użytkownika Ptr

21-09-2016 [23:22] - Ptr | Link:

Terminologia wydaje się być nieprecyzyjna , więc napiszę to innymi słowami.
Już do demagogii nie bedę sie odnosił, ale jest wielki cywilizacyjny problem braku prawdy, sterowania informacją - temat rzeka.
Liberalizmu kulturowego , w zasadniczych kierunkach zgodnego ideologiami lewicowymi, jest dużo , w Polsce i globalnie. To clue obecnych sporów w Polsce i na świecie, I w USA. To alternatywny system wartości nawet w stosunku do pragmatycznego zdrowego rozsądku , nie tylko doktryny chrześcijańsko - konserwatywnej. My już w tym żyjemy, żyjemy przez to w ciekawych czasach.
Umiarkowany liberalizm społeczny KORYGUJĄCY stare skostniałe poglady jest potrzebny, ale nie taki pełzająco-lewicowy.
Oczywiście liberalizm gospodarczy polegający na usuwaniu przeregulowania w gospodarce to rzecz pozytywna.

Prawica odnosząca sukces i umacniająca się na swych pozycjach to też problem niewolnictwa w Konfederacji w Ameryce. Ludzie starając się żyć moralnie i pracować uczciwie czasem napotykają taki dylemat. Jak potraktować słabszych, a szkodliwych, na przykład indian. Jeżeli zachowają się w sposób skrajnie prawicowy dojdzie do ludobójstw. W stosunkach społecznych wewnetrznych dojdzie do wyzysku. A to sprowokuje reakcję lewicową. A więc lepiej trzymać się centroprawicy.
To tylko mój komentarz, nic wiecej.

Obrazek użytkownika Jabe

22-09-2016 [13:56] - Jabe | Link:

Myślę, że poprawne rozróżnienie liberalizmów, polega na zdaniu sobie sprawy, czego one dotyczą. Może to być relacja państwo-obywatel, i wówczas chodzi o ograniczenie wpływu państwa, może odnosić się do relacji wewnątrz społeczeństwa, wtedy dla korygowania trzeba państwowe wpływy zwiększyć.

Liberalizm gospodarczy jest jednym z przejawów wolności ludzkiej. Trudno go od niej oddzielić.

Liberalizm społeczny (a więc po amerykańsku), gdy się już go raz użyje, jest trudny do zastrzymania. Jedyną metodą powstrzymania dłubania przy społeczeństwie, a więc liberalizmu kulturowego, jest odrzucenie prawa państwa do wtrącania się co do zasady. Nie wolno zakładać, że rządzący będą mądrzy i dobrzy. Nie wolno im dawać do ręki narzędzi wpływu.

„Jeżeli zachowają się w sposób skrajnie prawicowy dojdzie do ludobójstw.” – To już brzmi jak lewacka agitka. „Skrajną prawicę” wymyślono po to, żeby zniechęcić do prawicowości (a także odciąć się od skompromitowanej lewicy, jaką był narodowy socjalizm). Dlatego Pan woli trzymać się fasadowej tzw. centroprawicy, czyli dawać panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.

Obrazek użytkownika Ptr

22-09-2016 [15:30] - Ptr | Link:

Przyznaję się ,że dywagowanie na temat błędów prawicowości ( ale błędy są) w kontekście ludobójstwa lewicowego jest niezręcznością w stosunku do prawicy.
(Zbrodnicze systemy totalitarne po prostu wyciągnęły proste wnioski z koncepcji darwinowskich i marksistowskich, a te były lewicowe, unieważniające przykazanie "Nie zabijaj". Skoro słabszy musi zginąć ... )

Obrazek użytkownika Jabe

22-09-2016 [18:30] - Jabe | Link:

Ten darwinizm pasuje tylko do rasy panów. To było zresztą tyle warte, na ile Hitler był aryjskim supermenem.

Obrazek użytkownika Ptr

23-09-2016 [10:26] - Ptr | Link:

problemy prawicy i jescze większe lewicy w złagodzonej formie w "Folwarku zwierzęcym".